1. Alkohol: 1
  2. Anioł: 1 2
  3. Bieda: 1 2
  4. Błazen: 1 2
  5. Bóg: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
  6. Bogactwo: 1 2
  7. Bunt: 1
  8. Burza: 1 2 3
  9. Chciwość: 1 2
  10. Chłop: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
  11. Chrystus: 1
  12. Ciemność: 1 2
  13. Cierpienie: 1 2 3 4
  14. Cnota: 1
  15. Córka: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13
  16. Cud: 1
  17. Czarownica: 1 2 3 4 5
  18. Czary: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
  19. Diabeł: 1 2
  20. Dom: 1
  21. Drzewo: 1 2 3 4 5 6 7
  22. Duch: 1 2 3
  23. Dwór: 1
  24. Dziecko: 1 2 3 4
  25. Dziewictwo: 1 2 3
  26. Głód: 1 2
  27. Głupiec: 1
  28. Głupota: 1
  29. Gotycyzm: 1 2 3 4 5 6 7 8
  30. Grób: 1
  31. Historia: 1
  32. Jedzenie: 1
  33. Kara: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
  34. Kłamstwo: 1 2 3 4 5
  35. Klęska: 1
  36. Kobieta: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19
  37. Kobieta "upadła": 1
  38. Kochanek: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
  39. Kochanek romantyczny: 1 2 3 4 5
  40. Kondycja ludzka: 1 2 3 4
  41. Konflikt: 1
  42. Konflikt wewnętrzny: 1 2
  43. Koniec świata: 1
  44. Kradzież: 1
  45. Krew: 1 2 3 4 5 6 7 8
  46. Król: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14
  47. Ksiądz: 1 2
  48. Lekarz: 1 2
  49. Lenistwo: 1 2
  50. Los: 1 2 3
  51. Łzy: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
  52. Mądrość: 1 2
  53. Małżeństwo: 1 2 3 4 5
  54. Marzenie: 1 2 3 4 5 6 7 8
  55. Matka: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21
  56. Mąż: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
  57. Mężczyzna: 1 2 3 4 5
  58. Miłość: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17
  59. Miłość platoniczna: 1
  60. Miłość romantyczna: 1 2
  61. Miłość silniejsza niż śmierć: 1 2 3
  62. Miłość tragiczna: 1 2 3
  63. Miłosierdzie: 1
  64. Młodość: 1
  65. Modlitwa: 1
  66. Morderstwo: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
  67. Muzyka: 1
  68. Natura: 1
  69. Nauka: 1 2
  70. Niemiec: 1 2
  71. Niewola: 1
  72. Noc: 1
  73. Nuda: 1
  74. Obcy: 1
  75. Obowiązek: 1 2 3 4
  76. Obraz świata: 1 2
  77. Obyczaje: 1 2 3 4 5 6
  78. Odwaga: 1
  79. Ofiara: 1 2
  80. Ogień: 1 2 3
  81. Ojciec: 1
  82. Pan: 1
  83. Państwo: 1
  84. Pieniądz: 1 2 3 4
  85. Piętno: 1 2 3 4
  86. Pijaństwo: 1 2 3 4
  87. Pocałunek: 1 2 3 4
  88. Pochlebstwo: 1
  89. Podstęp: 1 2
  90. Poeta: 1
  91. Poezja: 1
  92. Pogrzeb: 1
  93. Pokora: 1
  94. Pokusa: 1 2
  95. Polak: 1 2
  96. Poświęcenie: 1
  97. Pozycja społeczna: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
  98. Praca: 1 2 3 4 5 6
  99. Prawda: 1
  100. Próżność: 1 2
  101. Przebranie: 1 2
  102. Przeczucie: 1 2 3
  103. Przemiana: 1 2
  104. Przemijanie: 1
  105. Przemoc: 1
  106. Przysięga: 1
  107. Przywódca: 1
  108. Ptak: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
  109. Pycha: 1 2 3
  110. Religia: 1
  111. Rodzina: 1 2
  112. Rośliny: 1 2
  113. Rozpacz: 1
  114. Rozum: 1 2
  115. Rycerz: 1 2 3 4 5 6 7 8
  116. Sąd: 1
  117. Samobójstwo: 1 2
  118. Samotnik: 1
  119. Sędzia: 1
  120. Sen: 1 2 3 4 5 6 7
  121. Serce: 1 2
  122. Sielanka: 1 2
  123. Siostra: 1 2 3 4 5 6 7
  124. Słońce: 1
  125. Sługa: 1 2 3 4 5 6 7
  126. Śmierć: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14
  127. Śmierć bohaterska: 1
  128. Sprawiedliwość: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
  129. Starość: 1 2 3 4 5 6 7
  130. Strach: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
  131. Światło: 1
  132. Święty: 1
  133. Szaleniec: 1 2 3 4 5 6
  134. Szaleństwo: 1 2 3 4 5
  135. Szantaż: 1
  136. Szatan: 1 2 3 4 5 6
  137. Szczęście: 1 2
  138. Szlachcic: 1 2 3 4 5 6
  139. Tajemnica: 1 2 3 4 5 6 7 8
  140. Tęsknota: 1
  141. Trucizna: 1 2 3
  142. Trup: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
  143. Urzędnik: 1 2
  144. Walka: 1 2 3
  145. Wąż: 1 2
  146. Wesele: 1
  147. Wierzenia: 1
  148. Wieś: 1 2 3
  149. Wino: 1
  150. Wiosna: 1 2 3
  151. Władza: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17
  152. Woda: 1 2 3
  153. Wojna: 1
  154. Wygnanie: 1
  155. Wyrzuty sumienia: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
  156. Wzrok: 1 2 3
  157. Zabawa: 1
  158. Żałoba: 1
  159. Zaręczyny: 1
  160. Zaświaty: 1
  161. Zazdrość: 1 2 3 4 5 6
  162. Zbrodnia: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16
  163. Zbrodniarz: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18
  164. Zdrada: 1 2 3
  165. Żebrak: 1
  166. Zemsta: 1 2 3 4 5 6 7
  167. Złodziej: 1
  168. Żona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
  169. Zwierzęta: 1 2 3
  170. Zwycięstwo: 1 2
  171. Życie snem: 1
  172. Żywioły: 1 2 3

Spis treści

  1. AKT PIERWSZY
    1. SCENA I
    2. SCENA II
    3. SCENA III
  2. AKT DRUGI
    1. SCENA I
    2. SCENA II
  3. AKT TRZECI
    1. SCENA I
    2. SCENA III
    3. SCENA IV
  4. AKT CZWARTY
    1. SCENA I
    2. SCENA III
    3. SCENA IV
    4. SCENA V
  5. AKT PIĄTY
    1. SCENA I
    2. SCENA III
    3. SCENA IV
  6. EPILOG

Juliusz Słowacki Balladyna Tragedia w pięciu aktach

KOCHANY POETO RUIN!

Pozwól, że pisząc do ciebie zacznę od apologu, który mi opowiedziano nad Salaminy zatoką.

Stary i ślepy harfiarz z wyspy Scio przyszedł nad brzegi Morza Egejskiego, a usłyszawszy z wielkim hukiem łamiące się fale; myślał, że szum ów pochodził od zgiełku ludzi, którzy się zbiegli pieśni rycerskich posłuchać. — Oparł się więc na harfie i śpiewał pustemu morza brzegowi: a kiedy skończył, zadziwił się, że żadnego ludzkiego głosu, żadnego westchnienia, żadnego pieśń nie zyskała oklasku. Rzucił więc harfę precz daleko od siebie, a te fale, które śpiewak mniemał tłumem ludzkim, odniosły złote pieśni narzędzie i położyły mu je przy stopach. I odszedł od harfy swojej smutny Greczyn nie wiedząc, że najpiękniejszy rapsod nie w sercach ludzi, ale w głębi fal Egejskiego Morza utonął.

Kochany Irydionie! ta powiastka o falach i harfiarzu zastąpi wszelką do Balladyny przemowę. Wychodzi na świat Balladyna z ariostycznym uśmiechem na twarzy, obdarzona wnętrzną siłą urągania się z tłumu ludzkiego, z porządku i z lądu, jakim się wszystko dzieje na świecie, z nieprzewidzianych owoców, które wydają drzewa ręką ludzi szczepione. Niech naprawiacz wszelkiego bezprawia Kirkor pada ofiarą swoich czystych zamiarów; niech Grabieć miłuje kuchnią Kirkora; niechaj powietrzna Goplana kocha się w rumianym chłopie, a sentymentalny Filon szuka umyślnie męczarni miłosnych i umarłej kochanki; niechaj tysiące anachronizmów przerazi śpiących w grobie historyków i kronikarzy: a jeżeli to wszystko ma wnętrzną siłę żywota, jeżeli stworzyło się w głowie poety podług praw boskich, jeżeli natchnienie nie było gorączką, ale skutkiem tej dziwnej władzy, która szepce do ucha nigdy wprzód nie słyszane wyrazy, a oczom pokazuje nigdy, we śnie nawet, nie widziane istoty; jeżeli instynkt poetyczny był lepszym od rozsądku, który nieraz tę lub ową rzecz potępił: to Balladyna wbrew rozwadze i historii zostanie królową polską — a piorun, który spadł na jej chwilowe panowanie, błyśnie i roztworzy mgłę dziejów przeszłości.

Uśmiechnij się teraz, Irydionie, bo oto naśladując francuskich poetów: powiem ci, że Balladyna jest tylko epizodem wielkiego poematu w rodzaju Ariosta, który ma się uwiązać z sześciu tragedii, czyli kronik dramatycznych. Cienił już różne ludzi niebyłych wyszły ze mgły przedstworzenia i otaczają mnie ciżbą gwarzącą: potrzeba tylko, aby się zebrały w oddzielne tłumy, ażeby czyny ich ułożyły się w postacie piramidalne wypadków, a jedną po drugiej garstkę na świat wypychać będę; i sprawdzą się może sny mego dzieciństwa. Bo ileż to razy patrząc na stary zamek, koronujący ruinami górę mego rodzinnego miasteczka, marzyłem, że kiedyś w ten wieniec wyszczerbionych murów nasypię widm, duchów, rycerzy; że odbuduję upadłe sale i oświecę je przez okna ogniem piorunowych nocy, a sklepieniom każę powtarzać dawne Sofoklesowskie „niestety!” A za to imię moje słyszane będzie w szumie płynącego pod górą potoku, a jakaś niby tęcza z myśli moich unosić się będzie nad ruinami zamku. — O! nie mów mi, że z dzwonków polnych większa ozdoba ruinom niż z tego wieńca myśli, w który je ubierze poeta: — bo choć róże rosnące na ruinach pałacu Nerona rozwidniały nam pięknie te gruzy: to jednak jaśniej mi je oświecił ów duch Irydiona, któregoś ty pod krzyżem w Kolosseum położył i nakrył złotymi skrzydłami anioła.

Tak więc, kiedy ty dawne posągowe Rzymian postacie napełniasz wulkaniczną duszą wieku naszego; ja z Polski dawnej tworzę fantastyczną legendę, z ciszy wiekowej wydobywam chóry prorockie — i na spotkanie twojej czarnej, piorunowej, dantejskiej chmury prowadzę lekkie, tęczowe i ariostyczne obłoki, pewny, że spotkanie się nasze w wyższej krainie nie będzie walką, ale tylko grą kolorów i cieni, z tym smutnym dla mnie końcem, że twoja chmura, większym wichrem gnana i pełniejsza piorunowego ognia, moje wietrzne i różnobarwne obłoki roztrąci i pochłonie.

Doniosły mi sylfy, żeś powędrował teraz odwiedzić Etnę czerwoną: posłałem natychmiast Skierkę, aby ci na drodze wszystkie pootwierał kwiaty i wszystkie gwiazdy nad tobą zapalił; za to przez wdzięczność, stanąwszy na szczycie wulkanu, spojrzyj na mórz rozległe błękity i pomyśl, że niedawnymi czasy przez te zwierciadła wędrował okręt mój, jak łabędź żaglami nakryty. Powiedz, czy nie dojrżysz jakiego rysu na fali, jakiego śladu po zniknionym okręcie? Księża wtenczas śpiewali hymn do Najświętszej Panny, a ja stałem z wlepionymi w ogień Etny oczyma, smutny, że mnie fala znów tylko do Europy odnosiła. Słuchaj w ciszy powietrznej, czy echo tego hymnu, który mi serce uciszał, nie drga dotąd w kryształowej atmosferze? Szukaj mojego śladu w powietrzu i na fali, a jeśli o mnie na fali i w powietrzu nie słychać, to znajdź mnie w sercu twoim i niech ja będę jeszcze z tobą przez jedną godzinę. Wszak darem to jest Boga, że my umiemy myślą latać do siebie w odwiedziny.

Rozpisałem się długo, a zamierzyłem był tylko napisać

Autorowi Irydiona

na pamiątkę

Balladynę

poświęca Juliusz Słowacki

Paryż, d. 9 lipca 1839 r.

OSOBY:

  1. Pustelnik — Popiel III wygnany
  2. Kirkor — pan zamku
  3. Matka — wdowa
  4. Balladyna, Alina — jej córki
  5. Filon — pasterz
  6. Grabiec — syn zakrystiana
  7. Fon Kostryn — naczelnik straży w zamku Kirkora
  8. Gralon — rycerz Kirkora
  9. Kanclerz
  10. Wawel — dziejopis[1]
  11. Paź
  12. Poseł ze stolicy Gnezna
  13. Oskarżyciel sądowy
  14. Lekarz koronny
  15. Pany — rycerze — służba zamkowa — wieśniacy — dzieci.

OSOBY FANTASTYCZNE:

  1. Goplana — nimfa, królowa Gopła
  2. Chochlik
  3. Skierka

Za czasów bajecznych, koło jeziora Gopła.

AKT PIERWSZY

SCENA I

Las blisko jeziora Gopła — chata pustelnika ustrojona kwiatami i bluszczem. — Kirkor wchodzi w karaceńskiej zbroi[2], bogato ubrany, z orlimi skrzydłami…

KIRKOR

sam

1Rady zasięgnąć warto u człowieka,

Który się kryje w tej zaciszy leśnej;

Chłop, Król, Szaleniec, SzlachcicPobożny starzec — ma jednak w rozumie

Nieco szaleństwa: ilekroć mu prawisz[3]

5 O zamkach, królach, o królewskich dworach,

To jak szalony od rozumu błądzi,

Miota przekleństwa, pieni się, narzeka;

Musiał od królów doznać wiele złego,

I z owąd został przyjacielem gminu[4].

stuka do celi

10Puk! puk! puk!

GŁOS Z CELI

Kto tam?

KIRKOR

Kirkor.

PUSTELNIK

wychodząc z celi

Witaj synu…

Czego chcesz?

KIRKOR

15Rady.

PUSTELNIK

Zostań pustelnikiem.

KIRKOR

Gdybym podstarzał dziesiątym krzyżykiem[5],

Może bym w smutne schronił się dąbrowy;

Ale ja młody, pan czterowieżowy,

20 Przemyślam dzisiaj, jak by się ożenić…

Poradź mi, starcze.

PUSTELNIK

Lat dwadzieścia z górą

Jak żyję w puszczy…

KIRKOR

Cóż stąd?

DziewictwoPUSTELNIK

25Więc ocenić

Ludzi nie mogę — ani wskazać, którą

Weźmiesz dziewicę.

KIRKOR

Te, co rozkwitały

Z dzieciństwa pączków, gdyś ty żył na świecie,

30 Są dziś pannami… czerwony li biały

Pączek na róży, taka będzie róża…

Przypomnij niegdyś najpiękniejsze dziecię,

Białą, jak w ręku anielskiego stróża

Kwiat lilijowy — niech jej słowik śpiewny

35 Zazdrości głosu, a synogarlica[6]

Wiernością zrówna… gdzie taka dziewica,

Wskaż mi, o starcze? Władza, ZbrodniaMówią, że królewny

Słyną wdziękami?

PUSTELNIK

Nieba! to ród węża.

40 Żona zbrodniami podobna do męża,

Córki do ojca, a do matek syny;

Jak w jednym gnieździe skłębione gadziny.

O bogdaj piorun!…

KIRKOR

Nie przeklinaj.

PUSTELNIK

45Młody,

Przeklinaj ze mną — oni klątwy warci.

Bogdaj doznali, co pomór[7] i głody!

Bogdaj piorunem na poły pożarci,

Padając w ziemi paszczą rozdziawioną,

50 Proch mieli płaszczem, a węża koroną.

Bogdaj! — Klnąc zbójcę potargałem siły,

Wściekłem się jako brytan uwiązany.

Bo też ja kiedyś byłem pan nad pany,

Stutysiącznemu narodowi miły,

55 Żyłem w purpurze[8], dziś noszę łachmany;

Muszę przeklinać. Dziecko, ŚmierćMiałem dziatek[9] troje,

Nocą do komnat weszli brata zbóje,

Różyczki moje trzy z łodygi ścięto!

Dziecinki moje w kołyskach zarżnięto!

60 Aniołki moje!… wszystkie moje dzieci!

KrólKIRKOR

Któż jesteś, starcze?

PUSTELNIK

Ja… Król Popiel trzeci…

KIRKOR

schyla kolano

Królu mój!

PUSTELNIK

Któż mię z żebraki rozezna?…

ZemstaKIRKOR

65Uzbrajam chamy[10] i lecę do Gnezna

Mścić się za ciebie…

PUSTELNIK

Młodzieńcze, rozwagi!

KIRKOR

Krew, Sprawiedliwość, WładzaBezprawie gorzej od Mojżesza plagi[11]

Kala tę ziemię i prędzej się szerzy;

70 Popiel, skalany dzieci krwią niewinną,

Niegodny rządzić tłumowi rycerzy.

Niech więc się stanie, co się stać powinno,

Pod okiem Boga, na tej biednej ziemi.

PUSTELNIK

AniołCzy ty skrzydłami anioła złotemi

75 Z nieba zleciałeś?

KIRKOR

PtakNa barkach orlicy

Para tych białych skrzydeł wyrastała;

Gdy na rycerskiej są naramiennicy,

Będzież–li rycerz mniej niż owa biała

80 Ptaszyna ludziom użyteczny? — ma–li

Gadom przepuszczać rycerz uskrzydlony

Orła piórami?

PUSTELNIK

O mężu ze stali!

Ty jesteś z owych, którzy walą trony.

KIRKOR

85Król, Władza, ZbrodniaTy wiesz, jak nasza ziemia wszeteczeństwem

Króla skalana. Wiesz, jak Popiel krwawy

Pastwi się coraz nowym okrucieństwem…

Zaczerwienione krwią widziałem stawy:

Król żywi karpie ciałem niewolników.

90 Nieraz wybiera dziesiątego z szyków

I tnąc w kawały, ulubionym rybom

Na żer wyrzuca; resztę ciał wymiata

Na dworskie pola i czerwonym skibom

Ziarno powierza. Sąsiad ziemię kata

95 Na pośmiewisko zwie Rusią Czerwoną.

Głód, ŚmierćDotąd żyjącym pod Lecha koroną

Bóg dawał żniwo szczęścia niezasiane,

Lud żył szczęśliwy; dzisiaj niesłychane

Pomory, głody sypie Boża ręka.

100 Ziemia upałem wysuszona pęka;

Wiosenne runa złocą się, nim ziarno

Czoła pochyli, a wieśniacy garną

Sierpami próżne tylko włosy żyta.

Ta sama Polska, niegdyś tak obfita,

105 Staje się co rok szarańczy szpichlerzem;

Niegdyś tak bitna, dziś bladym rycerzem

Z głodami walczy i z widmem zarazy.

Cud, Bóg, Król, ReligiaPUSTELNIK

Ach jam przeklęty! przeklęty! trzy razy

Przeklęty! winien jestem nieszczęść ludu.

KIRKOR

110Jako, tyś winien?…

PUSTELNIK

Z rozlicznego cudu

Korona Lecha sławną niegdyś była,

W niej szczęścia ludu, w niej krainy siła

Cudem zamknięta… oto ja, wygnany,

115 Lud pozbawiłem tej korony.

KIRKOR

Starcze?…

PUSTELNIK

Korona brata mego jak liczmany

Fałszywa… moja pod spróchniałe karcze

Lasu wkopana… miałem ją do grobu

120 Ponieść za sobą.

KIRKOR

Skądże tej koronie

Cudowna władza?

PUSTELNIK

Ku ojczystej stronie

Wracali niegdyś od Betleem żłobu

125 Święci królowie — dwóch Magów i Scyta[12].

Ów król północny zaszedł w nasze żyta,

Zabłądził w zbożu jak w lesie — bo zboże

Rosło wysokie jak las w kraju Lecha;

Więc zabłądziwszy rzekł: „Wyprowadź, Boże!”

130 Król, PolakAż oto przed nim odkrywa się strzecha

Królewskiej chaty — bo Lech mieszkał w chacie. —

Wszedł do niej Scyta i rzekł: „Królu! bracie!

Idę z Betleem, a gwiazda błękitna

Twoich bławatków ciągle szła przede mną,

135 Aż tu zawiodła”. — Lech rzekł: „Zostań ze mną.

Kraina moja szczęśliwa i bitna,

Jeśli chcesz, to się tą ziemicą z tobą

Dzielę na poły”. — Scyta rzekł: „Zostanę,

Lecz kraju nie chcę, bo ziemie złamane

140 Rozgraniczają się krwią i żałobą

Dzieci i matek”. Więc razem zostali;

Ale to długa powieść…

KIRKOR

Mów! mów dalej!

PUSTELNIK

Więc jako dawniej czynili mocarze,

145 Z Lechem się mieniał Scyta na obrączki;

A pokochawszy mocniej sercem, w darze

Dał mu koronę… stąd nasza korona.

Zbawiciel niegdyś wyciągając rączki

Szedł do niej z matki zadumanej łona

150 I ku rubinom podawał się cały

Jako różyczka z liści wychylona,

I wołał: caca! i na brylant biały

Różanych ustek perełkami świecił.

KIRKOR

O biedny kwiatku! na toż ty się kwiecił,

155 By cię na krzyżu ćwiekami przybito?

Pycha, ZemstaCzemuż nie było mnie tam na Golgocie,

Na czarnym koniu, z uzbrojoną świtą!

Zbawiłbym Zbawcę — lub wyrąbał krocie[13]

Zbójców na zemstę umarłemu.

PUSTELNIK

160Synu!

Bóg weźmie twoją pochopność do czynu

Za czyn spełniony. Wróćmy w nasze czasy.

Gdy mię brat wygnał, uniosłem w te lasy

Świętą koronę…

KIRKOR

165Wróci ona! wróci!

Przysięgam tobie… Lecz…

PUSTELNIK

Co chcesz powiadać?

KIRKOR

Nim Kirkor w przepaść okropną się rzuci

Szukając zemsty — chcę — chciałbym cię badać,

170 Na jakim pieńku zaszczepić rodowe

Drzewo Kirkorów, aby kiedyś nowe

Plemię rycerzy tronu twego strzegło?

Kogo wprowadzić w podwoje zamkowe

Z żony imieniem?

PUSTELNIK

175ŻonaTylu ludzi biegło

Z pierścionkiem ślubnym za marą[14] wielkości,

A prawie wszyscy wzięli kość niezgody

Zamiast straconej z żebra swego kości[15].

Postąp inaczej — ty szlachetny, młody;

180 PtakNiechaj ci pierwsza jaskółka pokaże,

Pod jaką belką gniazdo ulepiła;

Gdzie okienkami błysną dziewic twarze,

A dach słomiany, tam jest twoja miła.

ChłopAni się wahaj, weź pannę ubogą,

185 Żeń się z prostotą, i niechaj ci błogo

I lepiej będzie, niżbyś miał z królewną…

KIRKOR

Tak radzisz, starcze?

PUSTELNIK

Idź, synu, na pewno

Do biednej chaty — niechaj żona karna,

190 Miła, niewinna…

KIRKOR

Jaskółeczko czarna!

Ptaszyno moja, gdzie mię zaprowadzisz?

PUSTELNIK

Słuchaj mię, synu…

KIRKOR

Starcze, dobrze radzisz…

195 Prowadź, jaskółko!

Odchodzi Kirkor.

Młodość, Starość, Szczęście, SamotnikPUSTELNIK

sam

O! ci młodzi ludzie,

Odchodzą od nas i wołają głośno:

Idziemy szukać szczęścia. Więc my, starce,

Cośmy przebiegli po tej biednej ziemi,

200 A nigdy szczęścia w życiu nie spotkali;

Możeśmy tylko szukać nie umieli…

Idź! idź! idź, starcze, do pustelnej celi…

chce wchodzić do celi — i zatrzymuje się na progu
Wchodzi Filon, pasterz… zamyślony — fantastycznie we wstążki i kwiaty ubrany.

Kochanek, Próżność, SielankaFILON[16]

z egzaltacją

O! złote słońce! drzewa ukochane!

O! ty strumieniu, który po kamykach

205 Z płaczącym szumem toczysz fale śklane!

Rozmiłowane w jęczących słowikach

Róże wiosenne! z wami Filon skona!

Bo Filon marzył los Endymijona[17],

Marzył, że kiedyś po blasku miesiąca

210 Biała bogini, różami wieńczona,

Z niebios błękitnych przypłynie, i drżąca

Czoło pochyli, a koralowemi

Ustami usta moje rozpłomieni.

Ach! tak marzyłem! Ale na tej ziemi

215 Nie ma Dyjanny. Samotny uwiędnę

Jako fijołek — albo kwiat jesieni.

PUSTELNIK

Co znaczą owe narzekania zrzędne?

Młody szaleńcze, gdzie zimny rozsądek?

Wywracasz świata boskiego porządek,

220 A że ty chciwy Akteona[18] wanien,

Czekasz na ziemi anielskiego bóstwa:

Dlatego tyle zestarzałych panien

Dotąd się mężów swych nie doczekały;

Szukaj kochanki na ziemi.

FILON

225Marzenie, MiłośćŚwiat cały

Na próżno zbiegłem przeglądając mnóstwa

Dziewic śmiertelnych. Nieraz wzrok łakomy

Śledził spod złotej kapeluszów słomy

Żniwiarek twarze, podobne czerwienią

230 Makom zbożowym. Nieraz poglądam

Na białe płótna, łąk jasną zielenią

Słońcu podane; rojąc serca szałem,

Że z bieli płócien jako z morskiej piany

Alabastrowa[19] miłości bogini

235 Wyjdzie na słońce. Ach! tak obłąkany,

Żyłem na świecie jako na pustyni;

Nienasycony, dumający, rzewny.

Byłem na dworach, widziałem królewny

Podobne gwiaździe Wenus[20], co wynika

240 Wieczorem z nieba różowego zorzą,

Zaczerwieniona, ale bez promyka.

Serca nie mają, a sercem się drożą[21]

Więcej niż koron brylantami.

PUSTELNIK

Głupota, Pozycja społecznaGłupcze!

245 Niedoścignionych gwiazd szalony kupcze!

Ty, co na dworach szukałeś kochanki:

Precz! precz ode mnie, kwiecie beznasienny,

Studniom niezdatny jak stłuczone dzbanki,

Światowi jako słońca blask jesienny

250 Bezużyteczny. Szaleniec, SzaleństwoSkoro na tron wrócę,

Zamknę cię w szpital szalonych lub rzucę

Na bakalarską[22] ławę między dzieci.

FILON

Mój dobry ojcze! niechaj ci Bóg świeci!

Musisz być chory, gadasz nieprzytomnie.

PUSTELNIK

255SzaleniecWszyscy szaleńcy zlatują się do mnie,

A wszyscy marzą o królewskich dworach,

Myślą o królach, a kryją się w borach,

I jęczą, jęczą jak oślepłe sowy.

FILON

Wsadź, starcze, głowę w strumień kryształowy,

260 Może ochłonie.

PUSTELNIK

Woda nie obmyje

Na moim czole czerwonego pasu.

Widzisz! czy widzisz, jak korona ryje?

Dwudziestoletnie życie w głębi lasu

265 Nie zagoiło rany. Pas na czole,

A drugi taki pas mi serce płata;

Ten od korony,

pokazując na serce

ten od mieczów kata.

O! moje dzieci! o! sieroctwa bole!

270 O! moja przeszłość!

FILON

Nudzi mię ten stary,

W głowie ma jakieś bezcielesne mary,

Pewnie oszalał samotnością, postem.

Cierpienie, Kłamstwo, PrawdaPUSTELNIK

Cierpienie myśli jest kolącym ostem,

275 Lecz rzeczywistość… o! ta jak żelazo

Rani, zabija…

FILON

O tym inną razą

Mówić będziemy, Kochanek, Kochanek romantycznya przekonam ciebie,

Że smutek serca…

PUSTELNIK

280Niechaj cię pogrzebie,

Mdława istoto. Nic niech nic zabije;

A twój grobowiec zamknie nic.

FILON

O luba!

Nie znaleziony twój obraz

pokazując na serce

285tu żyje!

Nieznalezienie gorsze niźli zguba;

Jam cię nie znalazł, a widzę przed sobą!

Idę do lasu, gdzie będę sam — z tobą…

Błogosławiony wyobraźni cudzie,

290 Ty mnie ocalasz!

odchodzi w las

PUSTELNIK

Jak szaleją ludzie!

wchodzi do celi

SCENA II

Inna część lasu — widać jezioro Gopło.
Skierka i Chochlik wchodzą.

WiosnaSKIERKA

Gdzie jest Goplana, nasza królowa?

CHOCHLIK

Spi jeszcze w Gople.

SKIERKA

I woń sosnowa,

295 I woń wiosenna nie obudziła

Królowej naszej? woń taka miła!

Czyliż nie słyszy, jak skrzydełkami

Czarne jaskółki biją w jezioro

Tak, że się całe zwierciadło plami

300 W tysiące krążków?

CHOCHLIK

Praca, LenistwoZanadto skoro

Zbudzi się jędza i będzie

Do pracy nas zaprzęgać. To w puste żołędzie

Wkładać jaja motylic — to pomagać mrówkom

305 Budującym stolice i drogi umiatać

Do mrównika wiodące… to majowym krówkom

Rozwiązywać pancerze, aby mogły latać,

To zwiedzać pszczelne ule i z otwartej księgi

Czytać prawa ulowe lub rotę przysięgi

310 Na wierność matce pszczelnej od zrodzonej pszczółki;

To na trzcinę jeziora zwoływać jaskółki

I uczyć budownictwa pierworoczne matki.

Już zamykać stawiane na ptaszęta klatki,

Nim jaki biedny ptaszek uwięźnie w zapadni,

315 Na przekor ptasznikowi; już to pani sroce

Ciągle trąbić do ucha naukę: nie kradnij;

Albo wróblowi wmawiać, że pięknie świegoce,

Aby ciągle świegotał nad wieśniaczą chatą…

Pracuj jak koń pogański, pracuj całe lato,

320 A zimą spij u chłopa za brudnym przypieckiem,

Między garnkami, babą szczerbatą i dzieckiem.

SKIERKA

Bo też ty jesteś leniwy, Chochliku!

patrzy na jezioro

Czary, WiosnaAch, patrz! na słońca promyku

Wytryska z wody Goplana;

325Jak powiewny liść ajeru,

Lekko wiatrem kołysana;

Jak łabędź, kiedy rozwinie

Uśnieżony żagiel steru,

Kołysze się — waha — płynie.

330I patrz! patrz! lekka i gibka,

Skoczyła z wody jak rybka,

Na nezabudek[23] warkoczu

Wiesza się za białe rączki,

A stopą po fal przezroczu

335Brylantowe iskry skrzesza.

Ach czarowna! któż odgadnie,

Czy się trzyma z fal obrączki?

Czy się na powietrzu kładnie?

Czy dłonią na kwiatach się wiesza?

CHOCHLIK

340PtakOna ma wianek na głowie…

Czy to kwiaty? czy sitowie?

SKIERKA

O nie… to na włosach wróżki

Uśpione leżą jaskółki.

Tak powiązane za nóżki

345Kiedyś, w jesienny poranek,

Upadły na dno rzeczułki:

Rzeczułka rzuciła wianek,

Wianek czarny jak hebany

Na złote włosy Goplany.

CHOCHLIK

350Lenistwo, PracaRadzę ci, uciekajmy, mój Skierko kochany,

Wiedźma gotowa zaraz nową pracę zadać.

Albo obracać młyny, skąd woda uciekła

Biednemu młynarzowi, lub każe spowiadać

Leniwego szerszenia, nim pójdzie do piekła

355 Za kradzież słodkich miodów… lub malować pawie

SKIERKA

Więc uciekaj… ja się bawię…

PtakPromienie słońca przenikły

Jaskółeczek mokre piórka…

Ożyły — pierzchły — i znikły

360Jak spłoszonych wróbli chmurka

Królowa nasza bez ducha.

Zadziwiona stoi, słucha;

Nie śmie wiązać i zaplatać

Kos rozwianych, nie wie, czemu

365Wianeczkowi uwiędłemu

Przyszło ożyć? skąd mu latać?

Goplano! Goplano! Goplano!

Wchodzi Goplana.

PracaGOPLANA

Narwij mi róż, Chochliku! poleciał mój wianek.

CHOCHLIK

Już się zaczyna praca.

Chochlik odchodzi mrucząc.

GOPLANA

370Czy to jeszcze rano?

SKIERKA

Pierwsza wiosny godzina.

GOPLANA

Ach! gdzież mój kochanek?

SKIERKA

Co mi rozkażesz, królowo?

Zadaj piękną jaką pracę.

375Winąć tęczę kolorową,

Albo budować pałace,

Powojami wiązać dachy.

I opierać kwiatów gmachy

Na kolumnach malw i dzwonów

380Lazurowych.

GOPLANA

zamyślona

Nie!

SKIERKA

Chcesz tronów

Z wypłakanych nieba chmurek?

Czy ci przynieść pereł sznurek?

385Z owych pereł, które dają

Lep na ptaszki; ale mają

Takie blaski, takie wody,

Jak kałakuckie jagody.

Chcesz? lecę na trzęsawice[24],

390Dojrzę — dogonię — pochwycę —

Błędnego moczar ognika;

I zaraz w lilijkę białą

Oprawię jak do świecznika,

I nakryję białym dzwonkiem,

395By ci świecił… Czy to mało?

Rozkaż, pani! Co pod słonkiem,

Co na ziemi, wszystko zniosę:

Drzewa, kwiaty, światło, rosę.

Co nad ziemią, w ziemi łonie:

400Dźwięki, echa, barwy, wonie,

Wszystko, o czym kiedy śniły

Myśli twoje w jezior burzy

Kołysane.

MiłośćGOPLANA

Skierko miły,

405Ja się kocham.

SKIERKA

W czym? czy w róży

Bezcierniowej? czy w kalinie?

W czterolistnej koniczynie?

Może w kwiatku: „niech Bóg świeci”,

410Który posadzi macocha

Na grobie mężowskich dzieci?

Może w Magdaleny nitce,

Co bez wiatru leci płocha?

Może w białej margieritce,

415Co piątym listkiem: „nie kocha”

Zabiła młodą pasterkę?

W czym się kochasz? poszlij Skierkę,

A przyniesie ci kochanka,

I wplecie do twego wianka,

420I będziesz go wiecznie miała,

Pieściła i całowała

Do przyszłej wiosny poranka,

Do drugiego kwiatów wieku.

GOPLANA

Ach! ja się kocham, kocham się w człowieku!

SKIERKA

425To ludzkie czary.

GOPLANA

Tej zimy, gdym usnęła

Na skrysztalonym łożu, światło mię jakieś

Z głuchego snu gwałtownie ocuciło.

Otwieram oczy — patrzę… płomień czerwony

430 Jako pożaru łuna bije przez lody

I słychać głuchy huk. Rybacy to rąbali

Przełomkę biednym rybkom zdradliwą… Nagle

Okropny krzyk — w przełomkę człowiek pada.

Na moje upadł łoże; a czy to światło

435 Podobne barwie róż, które świeciło

W moim pałacu szklistym? czy też prawdziwe

Róże na jego licach śmiercią mdlejące;

Ale się piękny wydał — ach! piękny tak, że chciałam

Zatrzymać go na wieki w zimnych pałacach,

440 I nie rozwiązać z wieńca ramion, i przykuć

Łańcuchem pocałunków. Wtem zaczął konać…

Musiałam wtenczas, ach! musiałam go wypuścić!

Gdybym przynajmniej mogła była go wynieść

Z wody na rękach moich, usta z ustami

445 Spoić i życie wlać w ostygłe jego piersi;

Ale ty wiesz, co to za męka dla nas,

Kiedy podobne kwiatom, musiemy składać

Rumieniec nasz i piękne barwy wiosny,

I do kamieni białych podobne leżyć

450 W głębiach jeziora. Taką ja wtenczas byłam.

Musiałam leżeć na dnie, ani się płocho

Na światło dnia wyrywać. Na pół martwego

Wyniosłam drzącą ręką i przez otwory

W lodzie wybite rzucam: sama boleśnie

455 Wracam na puste łoże, na zimne łoże;

A moje serce rozdarł okrzyk rybaków,

Którzy witali wtenczas, gdy ja żegnałam.

WiosnaJakżem czekała wiosny, przyszła nareszcie!

Z miłością w sercu budzę się… kwiaty

460 To nic przy jego licach — gwiazdy gasną

Przy jego jasnych oczach… Ach kocham, kocham!

SKIERKA

Kobieta, MężczyznaKtoś idzie tutaj lasem.

GOPLANA

To on!to on! mój miły.

Bądź niewidomym, Skierko.

Skierka odchodzi.
Wchodzi na scenę Grabiec — rumiany — w ubiorze wieśniaka.

GRABIEC

465Ach, cóż to za panna?

Ma twarz, nogi, żołądek — lecz coś jakby szklanna.

Co za dziwne stworzenie z mgły i galarety.

Są ludzie, co smak czują do takiej kobiety;

Ja widzę coś rybiego w tej dziwnej osobie.

GOPLANA

470Jak się nazywasz, piękny młodzieńcze?

GRABIEC

Nic sobie…

GOPLANA

Miły nic sobie!

GRABIEC

Jakżeś głupia, mościa pani —

Nic sobie, to się znaczy, że nic nie przygani

475 Mojej piękności, to jest, żem piękny. A zwę się

Grabiec.

GOPLANA

Cóż cię za anioł obłąkał w tym lesie?

GRABIEC

Proszę, coż za ciekawość w tym wywiędłym schabku!

GOPLANA

Proszę cię, panie Grabiec!

GRABIEC

480Wolno mówić: Grabku!

Panie Grabku!

GOPLANA

Któż jesteś?

GRABIEC

Aśćki panny sługa…

A pytasz, kto ja jestem?… to historia długa;

485 W naszym kościółku stały ogromne organy,

Mój tata grał na dudach; pięknie grywał pjany,

Ale kiedy na trzeźwo, okropnie rzępolił;

Do tego był balwierzem i całą wieś golił,

Golił i grał na dudach, bo golił w sobotę,

490 na dudach grał w niedzielę; a miał taką cnotę,

Że nie pił, kiedy golił, a pił, kiedy grywał.

I wszystko szło jak z płatka. Wtem kogut zaśpiewał

I mój ojciec małżeństwem z zoną los zespolił.

Panna młoda wąs miała, ojciec wąs ogolił

495 I wszystko szło jak z płatka. Lecz tu nowe cuda!

Żona grała na dudach, a tatuś był duda;

Grała więc po tatusiu i dopóty grała,

Aż go na cmentarzyku wiejskim pogrzebała.

Ja zaś, pośmiertne dzieło pana organisty,

500 Jestem, jak mówią, ojca wizerunek czysty,

Bo lubię stary miodek i kocham gorzonnę[25],

I uciekam od matki…

GOPLANA

Słowa jego wonne

Przynosi wiatr wiosenny do mojego ucha…

505 O luby! ja cię kocham…

Próżność, Mężczyzna, WieśGRABIEC

Coż to za dziewucha?

Obcesowo zaczyna. Wprawdzie to nie dziwy.

Ilekroć przez wieś idę, to serca jak śliwy

Lecą pod moje nogi… wołają dziewczęta:

510 Panie Grabku! Grabiątko, niech Grabiec pamięta,

Że jutro grabim siano — pomóż, Grabku, grabić

A to znaczy, że za mnie dałyby się zabić,

I to, że się na sienie dadzą pocałować.

PocałunekGOPLANA

Czy mię kochasz, mój miły…?

GRABIEC

515Ha!… trzeba skosztować…

Na przykład… daj całusa

GOPLANA

Stój!… Dziewictwo, Miłość, Śmierćpocałowanie

To ślub dla czystych dziewic. Na dziewiczym wianie

Za każdym pocałunkiem jeden listek spada.

520 Nieraz dziewica czysta i smutkami blada

Dlatego, że spadł jeden liść u serca kwiatu,

Nie śmie kochać i daje pożegnanie światu,

I do mogiły idzie nigdy nie kochana.

GRABIEC

Coś waćpanna jak mniszka.

GOPLANA

525Raz pocałowana

Będę twoją na wieki — i ty mój na wieki…

GRABIEC

Ha, pocałunek bliski, a ten „mój” daleki.

całuje

GOPLANA

O mój luby!

GRABIEC

Dalibóg… pfu!… pocałowałem

530 Niby w pachnącą różę… pfu… róża jest ciałem,

Ciało jest niby różą… niesmaczno!…

GOPLANA

Miłość romantycznaMój drogi!

Więc teraz co wieczora na leśne rozłogi

Musisz do mnie przychodzić. Będziemy błądzili,

535 Kiedy księżyc przyświeca, kiedy słowik kwili,

Nad falą szklistych jezior, pod wielkim modrzewiem

Będziemy razem marzyć przy księżycu[26]

GRABIEC

do siebie

Nie wiem,

Co odpowiedzieć babie…

GOPLANA

540Ty smutny? ty niemy?

O! my z tobą będziemy szczęśliwi!

GRABIEC

Będziemy,

Lecz nie wieczorem — i nie przy jeziorze…

GOPLANA

Czemu?

GRABIEC

545Bo ja nie lubię wody jak wściekły.

GOPLANA

Mojemu

Kochankowi rwać będę poziomki, maliny.

GRABIEC

Lecz ja nie lubię malin… a kiedy dziewczyny

Niosą dzbanek na głowie, nieraz zrzucam dzbanek,

550 Ale to nie dla malin.

GOPLANA

Lecz ty mój kochanek…

Ty musisz lubić kwiaty… Więc przyjdź co wieczora.

GRABIEC

A to już tego nadto!… co za nudna zmora!

Nie przyjdę w żaden wieczór…

GOPLANA

555Dlaczego?

GRABIEC

Za borem

Pewna dziewczyna czeka na Grabka wieczorem.

GOPLANA

Dziewczyna?

GRABIEC

Tak… dziewczyna…

GOPLANA

560Czy piękna dziewczyna?

GRABIEC

Ha?… co pannie do tego?… zwie się Balladyna.

GOPLANA

Siostra Aliny?… córka wdowy?… ale ona

Złe ma serce…

GRABIEC

Waćpanna, widzę, coś szalona…

565 Nie wierzę w babskie dziwy, sądy i przestróżki

Wszystkie dziewczęta, które mają małe nóżki,

To mają piękne usta i serca — a właśnie

Ona piękną ma nóżkę…

GOPLANA

zapalając się

Miłość, Miłość silniejsza niż śmierć, ZazdrośćNiech słońce zagaśnie,

570 Jeśli mi ciebie kto wydrze, kochanku.

Ty jesteś moim! moim! moim wiecznie!

Choćbyś miał księżyc za ślubny pierścionek,

Choćbyś miał księżyc, to ja go rozłamię,

Zagaszę księżyc, który cię prowadzi

575 Do pocałunków, do kochanki domu.

Ach bądź mi wiernym! błagam cię! zaklinam!

Na twoje własne szczęście. Ach! zaklinam!

Bo zginiesz, luby… nie… razem zginiemy,

Ale ty zginiesz także, gdy ja zginę…

580 Więc nie chcę zginąć, abyś ty nie zginął.

Przynajmniej dzisiaj nie chodź tam wieczorem,

Przynajmniej dzisiaj nie chodź tam… ja każę…

GRABIEC

A któż ty jesteś, co każesz?

Czarownica, Woda, WierzeniaGOPLANA

Królowa!

585 Królowa fali, Goplana.

GRABIEC

Ej!… w nogi!

Jezus Maryja! a tom popadł w biedę,

Szatana żona chce być moją żoną.

Grabiec ucieka.

GOPLANA

sama

MiłośćNiech słońce gaśnie! niechaj gwiazdy toną

590 W bezdrożne niebo! niechaj róże więdną!

Co mi po słońcu, po gwiazdach, po kwiatach,

Wolę je stracić niż kochanka stracić.

Co mam potęgi, co nadprzyrodzonej

Siły nad światem; to obrócę na to,

595 Aby to serce podbić i mieć moim…

Skierko! Chochliku!…

SKIERKA

przybiega

Czy słyszałeś, Skierko,

Moją rozmowę z kochankiem? aniołem?

SKIERKA

Nie karz… ciekawość… szczera moja skrucha,

600 Biały powoju kwiatek uszczyknąłem

I końcem rożka włożywszy do ucha

Słyszałem… przez kwiat…

GOPLANA

Gdzie Chochlik?

SKIERKA

Leniwy

605 Ciągnie się z wiankiem…

Wchodzi Chochlik z wiankiem.

GOPLANA

A wstydź się, Chochliku!

Patrz, coś ty narwał chwastu i pokrzywy,

Brzydkich piołunów, koniczyn, trawniku.

SKIERKA

Pozwól mi, pani, niech ja go wysiekę

610 Za taki wianek…

CHOCHLIK

Ej!… ja cię urzekę…

GOPLANA

CzarySłuchajcie mię cicho, diabliki…

Oto, Chochlo, polecisz za moim kochankiem;

Idź przy nim, przed nim, za nim, jak skoczne ogniki,

615 I błąkaj po murawach tak, by przed porankiem

Nie trafił do mieszkania — ani do tej chaty,

Gdzie mieszkają dwie piękne dziewczęta — dwa kwiaty,

Córki wdowy… rozumiesz… a o wschodzie słońca

Tu miłego przyprowadź.

CHOCHLIK

620Będę go bez końca

Błąkał i sadzał w błocie… cha! cha! cha! cha! cha! cha!

Odchodzi Chochlik.

GOPLANA

A ty, mój Skierko, leć na mały mostek

Gdzie jest mogiła samobójcy stracha

Ukryj się w łozy[27] zarostek.

625Za godzinę przez ten mostek

Będzie jechał pan bogaty,

Ustrojony w złote szaty,

Jak do ślubu — bez oręży,

I kareta złotem błyska,

630I pięć rumaków w zaprzęży;

Cztery karych i klacz biała

Przodem lecąc iskry ciska.

A na mostku wypróchniała

Leży belka drżąca, śliska.

635Czy rozumiesz?

SKIERKA

Wywrócić?

GOPLANA

skłaniając głową

Lecz nie szkodzić żywym.

Ani ludziom, ni koniom.

SKIERKA

A potem?

GOPLANA

640Tego pana w płaszczu złotym,

Hymnem wiatru czułym, tkliwym

Zaprowadzić aż do chaty,

Gdzie mieszka uboga wdowa

I dwie młode córki chowa.

645Kobieta, Przemiana Uczyń tak, by pan bogaty

Wziął tam żonę i we dwoje

Odjechał złotą karetą.

Luby Skierko! dziecię moje!

SKIERKA

Dziewczyna będzie kobietą,

650Nim dwa razy słońce zaśnie,

Nim dwa razy księżyc zgaśnie.

odlatuje

GOPLANA

sama

Więc rozesłałam sylfy[28]; niechaj pracują

Na moje szczęście. Teraz nie idzie o to,

Aby wojskami kwiatów zdobywać niwy;

655 Miłość tragicznaNie kwiatów strzec mi teraz, nie tęcze winąć,

Ani słowiki uczyć piosenek, ani

Budzić jaskółki wodne… kocham!… ginę!…

ŁzyA jeśli on mię kochać nie będzie? cała

W mgłę się rozpłynę białą, i spadnę łzami

660 Na jaki polny kwiat, i z nim uwiędnę.

rozpływa się w powietrzu

SCENA III

Córka, Dom, MatkaChata Wdowy.
Wdowa i córki jej Balladyna i Alina wchodzą z sierpami.

WDOWA

Praca, Chłop, KobietaZakończony dzień pracy. Moja Balladyno,

Twoje rączki od słońca całe się rozpłyną

Jak lodu krysztaliki. Już my jutro rano

Z Alinką na poletku dożniemy ostatka;

665 A ty, moje dzieciątko, siedź sobie za ścianą…

ALINA

StarośćNie! nie, nie, jutro odpoczywa matka,

A my z siostrzycą idziemy na żniwo.

Słoneczko lubi twoje główkę siwą

I leci na nią by natrętna osa

670 Do białych kwiatków; ani go od włosa

Liściem odpędzić; że też nigdy chmurki

Bóg nie nadwieje, aby cię zakryła.

O! biedna matko!

WDOWA

Córka, Matka, Mąż, MarzenieDobre moje córki,

675 Z wami to nawet ubożyzna miła;

A kto posieje dla Boga, nie straci.

Zawsze ja myślę, że wam Bóg zapłaci

Bogatym mężem… a kto wie? a może

Już o was słychać na królewskim dworze?

680 A my tu żniemy, aż tu nagle z boru

Jaki królewic — niech i kuchta dworu

Albo koniuszy — zajeżdża karetą…

I mówi do mnie: „Podściwa kobieto,

Daj mi za żonę jedną z córek”. — „Panie!

685 Weź Balladynę, piękna jak dziewanna”. —

Obyczaje, PrzemijanieTobie się także, Alino, dostanie

Rycerz za męża… ale starsza panna

Powinna prędzej zostać panną młodą.

W rzeczułkach woda goni się za wodą.

690 Mój królewicu, żeń się z Balladyną.

BALLADYNA

Gdzie ty mój grzebień podziałaś, Alino?

Marzenie, Życie snemCo ty tam słuchasz, jak się matce marzy.

ALINA

Wiesz, Balladyno, że to jej do twarzy,

Kiedy śni głośno, kiedy się uśmiecha.

WDOWA

do Balladyny

695Dobrze ty mówisz! BógChata taka licha,

A mnie się marzy Bóg wie nie co…

Ale Bogu się także w wiekuistej chwale

Musi coś marzyć… a gdyby też

Bogu Chciało się matce dać złotego zięcia…

BALLADYNA

700Ach! słychać jakiś tarkot na rozłogu,

Jedzie gościńcem dwór jakiegoś księcia.

Pięć koni… złota kareta… ach kto to?…

Jedzie aleją… Jak to pięknie złoto

Między drzewami błyska!… Ach! mój Boże,

705 Co im się stało?… śród naszego mostu

Powóz prrr… stanął… i ruszyć nie może…

WDOWA

Pewnie chcą konie napoić…

BALLADYNA

Ot właśnie!

Pan poi konie na drodze po prostu…

WDOWA

710Ha! jeśli pić chcą…

ALINA

Już słoneczko gaśnie,

Trzeba zapalić sosnowe łuczywo[29]

BALLADYNA

biegnąc od okna

Ach lampę zaświeć… ach lampę… co żywo…

O! gdzie mój grzebień?

Słychać pukanie do drzwi.

WDOWA

715Cóż to? co?… ktoś puka…

Otwórz, Bladyno.

BALLADYNA

Niech siostra otworzy…

WDOWA

Prędzej otwórzcie… ktoś do chaty stuka.

ALINA

Ach ja się boję…

WDOWA

720Niech wszelki duch Boży

Boga wychwala… ja odemknę chatę…

patrzy przez dziurkę od klucza

O jakie stroje złocisto–bogate!

otwiera

Czy w imię Boga?…

Kirkor wchodzi.

KIRKOR

Tak, z Boga imieniem.

725 Proszę wybaczyć, ale nad strumieniem

Mostek pod moim załamał się kołem,

Szukam schronienia…

WDOWA

Proszę poza stołem,

Mój królewicu, siadać — proszę siadać.

730 Chata uboga — raczyłeś powiadać,

Że powóz… O! to nieszczęście! —

Dziewczęta! To moje córki, jasny królewicu —

A to już dawno człowiek nie pamięta

Takich przypadków, chyba przy księżycu

735 Młynarz, co jechał przeszłej wiosny.

BALLADYNA

Matko,

Dosyć — daj panu mówić…

Wchodzi Skierka niewidzialny dla aktorów.

KIRKOR

Czary, Muzyka, MiłośćPrzed tą chatką

Słyszałem dźwięki luteń… czy to córki

740 Wasze grywają na lutni?

WDOWA

Przepraszam —

Nie… królewicu…

SKIERKA

Z niewidzialnej chmurki

Sympatycznymi kwiaty poukraszam[30]

745 Obie dziewice, bo moja królowa

Nie powiedziała, do której nakłonić

Serce Kirkora… Muzyka echowa

Zacznie hymnami powietrznymi dzwonić;

A wieniec kwiatów taką woń rozleje,

750 Że serce tego człowieka omdleje,

Że jednym sercem dwa serca pokocha.

Wkłada wieńce kwiatów na głowy dziewicom — słychać muzykę.

WDOWA

Może królewic chce odpocząć trocha?…

KIRKOR

z zadziwieniem i niespokojnością

Odpocząć, kiedy dźwięki takie cudne

Słyszę… Dziewice, wasze są to pieśni?…

755 Słyszę śpiewanie…

ALINA

Czy się panu nie śni?

Tu w chacie… cicho…

KIRKOR

NudaAch! jakże mi nudne

Wspomnienie zamku pustego!…

SKIERKA

na stronie

760Czar działa…

Łzy, WodaKIRKOR

Z jakich kadzideł ta woń się rozlała?…

To z pewna wasze wieńce, uroszone

Łzami wieczora, dają takie wonie?

BALLADYNA

Lecz my nie mamy wieńców.

SługaWchodzi Sługa Kirkora bogato ubrany.

SŁUGA

765Naprawione

Koło w powozie…

KIRKOR

Wyprząc z dyszla konie,

Ja tu zostanę…

Sługa odchodzi.

WDOWA

Chłop, SzlachcicCóż to za zjawienie?

770 Królewic w chacie! Na jakim on sienie[31]

Spać będzie?… Jemu listki róży cisną…

KIRKOR

do siebie

Prawdę wróżyłeś, pustelniku stary:

Gdzie okienkami dwie różyczki błysną,

Gdzie dach słomiany…

SKIERKA

do siebie

775Zakończone czary…

KIRKOR

do Wdowy

Konflikt wewnętrzny, Miłość, MałżeństwoSłuchajcie, matko! na świat wyjechałem

Szukać ubogiej i cnotliwej żony;

Dalej nie jadę, bo tu napotkałem

Cudowne bóstwa!… O! gdybym dwa trony —

780 Ach! powiem raczej, gdybym miał dwa serca!

Lecz zdaje mi się, że dwa serca noszę…

Dwoma sercami o dwie córki proszę;

Ale Bóg jedną tylko wziąść pozwala

I do ślubnego prowadzić kobierca;

785 Więc trzeba wybrać… Czemuż losu fala

Rozbiła serce moje o dwie skały?

Ach czemuż oczy pierwej nie wybrały

I nie powiodły czucia? Dziś nie umiem

Wybrać…

WDOWA

790Ja ciebie, panie, nie rozumiem…

KIRKOR

Proszę o rękę jednej z córek… może

Pozycja społecznaSłyszałaś kiedy o hrabi Kirkorze,

Co ma ogromny zamek, cztery wieże,

Złocisty powóz, konie i rycerze

795 Na swych usługach?… Otóż Kirkor… to ja…

Proszę o jedną z córek…

WDOWA

Córka moja?…

Ja dwie mam córki — ale Balladyna…

KIRKOR

Czy starsza?

WDOWA

800Tak jest… a młodsza Alina

Także jak anioł…

KIRKOR

do siebie

Kochanek, MążJaki wybór trudny!

KobietaStarsza jak śniegi — u tej warkocz cudny

Niby listkami brzoza przyodziana;

805 Ta z alabastrów — a ta zaś różana —

Ta ma pod rzęsą węgle — ta fijołki —

Ta jako złote na zorzy aniołki,

A ta zaś jako noc biała nad rankiem.

Więc jednej mężem — drugiej być kochankiem;

810 Więc obie kochać, a jedną zaślubić?

Lecz którą kochać? którą tylko lubić?…

Niech się przynajmniej z ust różanych dowiem,

Która mnie kocha?…

do dziewic

Moje smugłe łanie,

815 Czy mnie kochacie?

BALLADYNA

Ach! ja ci nie powiem:

„Nie”… ale nie śmiem wymówić: „Tak, panie” —

Może ty zgadniesz, choć będę milczała;

Zgadnij, rycerzu.

KIRKOR

do Aliny

820A ty, różo biała?

ALINA

rzucając się na łono matki

Kocham…

Kobieta, Żona, MążKIRKOR

Obiedwie kochają.

WDOWA

Zapewne,

że muszą kochać!… tożby to dopiero,

825 Gdyby nie kochać rycerza, co szczerą[32]

Mógłby za żonę wziąść sobie królewnę,

Piękny i śmiały.

KIRKOR

Któraż z was, dziewice,

Będzie mię więcej kochała po ślubie?

830 Jak będzie kochać? lubić, co ja lubię?

Jak mi rozchmurzać gniewu nawałnice?

BALLADYNA

Miłość, Ofiara, PoświęcenieO panie! jeśli w zamku są czeluście,

Z czeluści ogień bucha, a ty każesz

Wskoczyć — to wskoczę. Jeśli na odpuście

835 Ksiądz nie rozgrzeszy, to wezmę na siebie

Śmiertelne grzechy, którymi się zmażesz.

Jeżeli dzida będzie mierzyć w ciebie,

Stanę przed tobą i za ciebie zginę…

Czegóż chcesz więcej?…

WDOWA

840Weź! weź Balladynę

Szczera jak złoto.

KIRKOR

do Aliny

A ty, młodsza dziewo,

Co mi przyrzekasz?

ALINA

Kochać i być wierną.

KIRKOR

845Konflikt wewnętrznyAch nie wiem, której oddać rękę lewą

Jako szwagierce — a której z pierścionkiem

O! gdybym ujrzał tę gwiazdę przedsterną[33],

Co wiodła króle do Dzieciątka żłobu!

Serce mam jedno, a ciągnie do obu.

850 Którą odrzucić? której być małżonkiem?

Obie kochają, więc niesprawiedliwość

Poniesie jedna, jeśli wezmę drugą.

W obojgu jedna prostota i tkliwość,

W obojgu miłość jednaką zasługą…

855 Którą tu wybrać?…

ALINA

Córka, Matka, ObowiązekJeśli mnie wybierzesz,

Szlachetny panie, to musisz obiecać,

Że mię do zamku twojego zabierzesz

Z matką i siostrą… Bo któż będzie matce

860 Gotować garnek? kto ogień rozniecać?

Ona nie może zostać w biednej chatce,

Kiedy ja będę w pałacach mieszkała.

Patrz, ona siwa jak różyczka biała.

O! widzisz panie… musisz także ze mną

865 I matkę zabrać…

KIRKOR

O! jakąż tajemną

Rozkoszą serce napełnia… o! miła…

WDOWA

Lecz Balladyna to samo mówiła

W sercu i w myśli… Wierzaj mi, rycerzu,

870 I Balladyna kocha matkę starą.

KIRKOR

Jużem był wybrał i znów mi w puklerzu

Dwa serca biją…

Córka, Matka, ObowiązekBALLADYNA

Byłabym poczwarą

Niegodną twojej ręki, ale piekła,

875 Żebym się matki kochanej wyrzekła.

Prócz matki, siostry, wszystko ci poświęcę.

LosKIRKOR

Oślepionego chyba losu ręce

Wskażą mi żonę…

CzarySKIERKA

śpiewa do ucha Wdowy

Matko, w lesie są maliny,

880Niechaj idą w las dziewczyny.

Która więcej malin zbierze,

Tę za żonę pan wybierze.

WDOWA

Coś matce staruszce

Przyszło do głowy… Mój ty królewicu,

885 Jeśli pozwolisz twej pokornej służce,

To ci poradzi, piękny krasnolicu[34].

Oto niech rankiem idą w las dziewczyny,

A każda weźmie dzbanek z czarnej gliny;

I niechaj malin szukają po lesie:

890 A która pierwsza dzban pełny przyniesie

Świeżych malinek, tę weźmiesz za żonę.

KIRKOR

Wyborna rada… Chłop, Marzenie, SzlachcicO! złota prostoto!

Ty mi dasz szczęście niczym nie skłócone,

Dnie rozkoszami przeplatane z cnotą.

895 Tak, moja matko… niech o słońca wschodzie

W las idą córki z dzbankami na głowie.

A my w lipowym usiądziemy chłodzie;

Która powróci pierwsza, ta się zowie

Hrabini Kirkor… Sądź sam, wielki Boże.

WDOWA

900Chłop, SzlachcicKrólewic znajdziesz w tej chateczce łoże,

Pachnące siano zakryte bielizną.

Wierzaj mi, panie, żabki się nie wślizną

Do twego sianka… proszę do alkowy[35].

SługaKIRKOR

klaszcze
Wchodzi Sługa.

Przynieś z powozu puchar kryształowy,

905 Wino i zimne żubrowe pieczywo[36]

Sługa odchodzi.

Bądźcie mi zdrowe, piękne narzeczone…

odchodzi do alkowy poprzedzany przez Wdowę

SiostraALINA

Siostrzyco moja… o! jakież to dziwo,

O! jakie szczęście!

BALLADYNA

Jeszcze nie złowione,

910 To szczęście, siostro, może nie dla ciebie…

ALINA

O! moja siostro… wszakże to na niebie

Jeśli nie słońce, to gwiazdy nad głową:

Jeśli nie będę panią Kirkorową,

To będę pani Kirkorowej siostrą.

915 KochanekA tobie jutro trzeba wziąść się ostro

Do tych malinek, bo wiesz, że ja zawsze

Uprzedzam ciebie i mam pełny dzbanek.

Nie wiem, czy na mnie jagody łaskawsze

Same się tłoczą… czy tam… twój kochanek…

BALLADYNA

920Milcz!…

ALINA

Ha, siostrzyczko? a ja wiem, dlaczego

Malin nie zbierasz…

BALLADYNA

Co tobie do tego?

Kochanek, Miłość, Pozycja społecznaALINA

Nic… tylko mówię, że ja bym nie chciała

925 Rzucić kochanka ani dla rycerza,

Ani dla króla… a gdybym kochała,

Wzajem kochana, rolnika, pasterza,

To już by żaden Kirkor…

BALLADYNA

Nie chcę rady

930 Od głupiej siostry…

Słychać klaskanie za chatą. — Balladyna zapala świeczkę i ukrywszy ją w dłoni wychodzi.

ALINA

Pocałunek, ZdradaHa!… zaklaskał w borze —

Wyszła ze świeczką… O, mój wielki Boże!

Co tam pan Grabek powie na te zdrady.

Bo też ta siostra chce iść za Kirkora,

935 A jam widziała na kwiatkach ugora,

Ba! i pod naszą osiną słyszałam

Sto pocałunków… przebacz mi, o! Chryste,

Że sądzę miłość, której ach! nie znałam…

klęka

Widzisz, mój Boże! ja mam serce czyste,

940 A przysięgając nie złamię przysięgi…

Boże! ptaszęta u Twojej potęgi

Mogą uprosić o wiszeńkę czarną,

Jaskółkom w dziobek dajesz muszkę marną.

Jeśli ty zechcesz, Boże mój jedyny,

945 Gdzie stąpię… wszędzie czerwone maliny…

siada na ławie i usypia

CzarySKIERKA

śpiewa

SenNiech sen szczęścia pozłacany

Zamyka oczy dziewczyny…

A ja lecę do Goplany…

odchodzi

ALINA

przez sen

Wszędzie maliny! maliny! maliny…

950KONIEC AKTU PIERWSZEGO

AKT DRUGI

SCENA I

Las przy jeziorze Gople. — Wschód słońca. — Chochlik i Grabiec w czerwone błoto trzęsawic uwalany[37] — i dobrze podpiły.

GRABIEC

Nie pójdę krokiem dalej.

CHOCHLIK

Ale tu już blisko

Do twojego domostwa.

GRABIEC

Moje czarne psisko,

955 Nie wierzę tobie… bo mię błąkasz — sadzasz w błocie

I wykręcasz ogonem… Nie… mój czarny kocie,

Chciałem ciebie pogłaskać, a ogień wytrysnął…

Spać chcę.

CHOCHLIK

Zażyj tabaki…

DrzewoGRABIEC

trzymając się dębu

960Patrz, dąb mię uścisnął…

I nie dziw, dąb przyjaciel grabiny… Mój dębie.

Wierz mi, że cię szacuję; co w sercu, to w gębie.

CHOCHLIK

Chodźmy dalej…

GRABIEC

PijaństwoZnalazłem dęba przyjaciela;

965 Choćbyś mi raj pokazał, gdzie Bóg wróble strzela,

To nie porzucę dębu, co się cały chwieje

I potrzebuje wsparcia. — Patrz, biedaczek mdleje.

Tu, psie! tutaj z latarnią! zgubiłem dębinę.

Ha! dąb uciekł… nie poznał mnie… obrosłem w trzcinę

970 Siedząc w błotach noc całą…

CHOCHLIK

Chodź do karczmy.

GRABIEC

Na to

Masz ze mnie przyjaciela — na to jak na lato…

Nie… to już nie przystoi… jeśli karczma dama

975 Kocha mię, jak ja kocham… to nadejdzie sama…

Głupstwo chodzić do dziewcząt… Skąd ty masz tabakę?

CHOCHLIK

Od pana Lucyfera.

GRABIEC

Ty mi świecisz bakę.

Psie mój miły, poszukaj zająca — a strzelę.

CHOCHLIK

980Czym?…

GRABIEC

Gromem… Cośmy z tobą dobrzy przyjaciele,

Przepraszam ciebie bardzo, żem cię zawiódł w błota,

Siedzieliśmy w kałuży po uszy jak cnota,

I kichali — kichali… mój nos w nos waćpana.

CHOCHLIK

985Pamiętasz, co nam trzcina mówiła?

GRABIEC

Kochana!

Przyszła na pomoc…

CHOCHLIK

Trzcina ratowała dudę…

GRABIEC

Ja zawsze obwiniałem trzciny o obłudę…

kładzie się

CHOCHLIK

990Chodź dalej…

SenGRABIEC

Spać chcę…

CHOCHLIK

Lepiej wleź na dąb…

GRABIEC

śpiewa

Na dębie

Siedzą gołębie,

995Na stawku pływają kaczki…

Jeżeliś przyjacielem, to zanieś do praczki

Moje spodnie…

CHOCHLIK

Co? jak to? chcesz spać bez szlafmycy[38]?

GRABIEC

Nie chcesz?… to idź do diabła, kocie czarownicy.

CHOCHLIK

1000Dobrej nocy…

GRABIEC

Dobranoc… dobranoc, psie miły.

Szedłbym jeszcze do karczmy, ale nie mam siły.

Dobranoc…

zasypia

CHOCHLIK

Co za głupie stworzenia ci ludzie!

1005 Spił się, cały w czerwonej umazgał się rudzie

I śpi; niech sobie teraz nadchodzi Goplana.

Goplana wchodzi ze Skierką.

GOPLANA

SenGdzie on? ach, zasnął… Niech zorza różana

Pierwsze mu blaski na oblicze rzuci:

Lecz niech się zorza na poły zasmuci

1010 I płaczem rosy słońce tak przesłoni,

Aby łagodne powiek nie raziło…

A ty, Chochliku, weźmij z hojnej dłoni

Twoją nagrodę…

CHOCHLIK

biorąc dar

Orzech świstun, zgniłą

1015 Pełny tabaką… dzięki ci, królowo,

Przez dwa dni będę częstował hiszpanką

Chłopstwo pijane…

GOPLANA

do Skierki

Któraż jest kochanką

Kirkora?…

SKIERKA

1020Obie…

GOPLANA

O szalona głowo!

SKIERKA

Przyjdą do lasu szukać malin obie,

Jak ci mówiłem…

GOPLANA

Poradź mi, co zrobię?

SKIERKA

1025Spuść się na czarne Balladyny serce;

ZazdrośćZazdrość widziałem w maleńkiej iskierce,

Więcej niż zazdrość…

GOPLANA

Cóż robiły w nocy?

Kochanek, SiostraSKIERKA

Alina boskiej wzywając pomocy

1030 Usnęła cicho, marząc o malinach;

A Balladyna zapaliła świecę

I wyszła, bo ktoś zaklaskał w osinach.

Leciałem za nią śledzić tajemnicę

Nocnej przechadzki… Jako mgliste mary

1035 Szła po murawach i drżąca, i cicha:

A płomyk świecy przez różowe szpary

Białych paluszków, jak z róży kielicha,

Błyskał i gasnął, to błyskał, to gasnął.

Zbudził się ptaszek w osinach i zasnął,

1040 Tak cicho przeszła wietrznymi poloty,

Tak cicho przeszła… Ćmy wianeczek złoty

Zwinął się, leciał nad dziewicy głową.

Stanęła… słucham… ona ciche słowo

Wmieszała w szmery listeczków osiny…

1045 Ktoś odpowiedział…

GOPLANA

Może Balladyny

Drużka?…

SKIERKA

Nie, pani.

GOPLANA

Kto?

SKIERKA

1050Mamże powiedzieć?

GOPLANA

pokazując na śpiącego Grabka

On?

SKIERKA

Tak…

KaraGOPLANA

do Chochlika

Chochliku!… kazałam ci śledzić,

Przeszkodzić.

CHOCHLIK

1055Diabeł kochankom przeszkodzi.

GOPLANA

Zamknij Chochlika, Skierko, w muszli żabiej

I na jezioro puść by[39] kota w łodzi.

CHOCHLIK

O pani! pani! lepiej ty mię zabij…

GOPLANA

Zabić nie mogę, lecz mogę ukarać…

SKIERKA

1060Pójdź, panie Chochlo, o łódkę się starać.

Chochlik, przekrzywiając się jak krnąbrne dziecko, odchodzi ze Skierką.

Kara, ZazdrośćGOPLANA

sama

Więc on ją widział… on ją widział nocą;

Przekleństwo! wczoraj widział ją w osinie.

Niechaj te gwiazdy nigdy się nie złocą,

Co im świeciły! Niech ten miesiąc ginie!

1065 Niechaj anielskiej drogi mleczne stopnie

W proch się rozsypią!… On był tam? — okropnie.

Żeby ta dziewa jedno mi spojrzenie

Przedała dzisiaj za brylanty światów…

Jak go ukarać?… ach ja się zamienię

1070 W błękitny powój i węzłami kwiatów

Na śmierć uścisnę… O nie… z tego wianka

Kochanek żywy wyjdzie, a kochanka

Rozpłomieniona miłością omdleje.

Jak go ukarać?… ŁzyNiechaj wrośnie wszystek

1075 W płaczącą wierzbę, korą się odzieje,

Niech się na drzewie skłoni każdy listek,

Jakoby smutny przewinieniem spadał

I płakał… Luby, gdy cię tak zobaczę,

Że będziesz płaczem na płacz odpowiadał,

1080 To będę płakać, ach! że wierzba płacze.

Skierka wraca.

SKIERKA

Zamknięty w muszli po strumykach skacze

I na jezioro wyjeżdża w powozie

Nieboszczki żaby.

GOPLANA

Wytnij rózgę w łozie.

Skierka podaje Goplanie pręcik.

1085Obudź się teraz! obudź się, kochany!

Powiedz, dlaczego?…

GRABIEC

senny

Śpię… bo jestem pjany.

GOPLANA

Powiedz, dlaczego? jak miłosny słowik

Piosnką wieczora?…

GRABIEC

śniąc na pół

1090Podaj mi borowik

I włóż pod głowę za poduszkę… a nie?

To idź do stawu, rybo, koczkodanie.

GOPLANA

Czary, Drzewo, Zemsta, Czarownica, WładzaWięc poznaj władzę Goplany!

Wrośnij w ziemię i z tej ziemi

1095 Wyrośnij korą odziany

I liściami płaczącemi.

Grabiec tonie w ziemię, wierzba na tym miejscu wyrasta.

Rośnij, wierzbo płacząca:

Skarż się, gdy ptaszek trąca,

Gdy cię strumyk podrywa;

1100 Kiedy wietrzyk rozniesie

Twoje listki po lesie

Łzy, Miłość, NaukaSkierko! przyszlij słowika, niech tej wierzbie śpiewa

Słowa miłosne i niech ją nauczy

Kochać i płakać;

1105 Ale niech żaden dziób kruczy

Nie śmie nad nią smutnie krakać

Pieśni pogrzebu,

Bo ta wierzba nie umarła.

SKIERKA

O! jakże pięknie listki rozpostarła!

1110 Jak się kłania kwiatom, niebu.

Wierzba wyrosła z człowieka

I piękniejsza niż był człowiek.

GOPLANA

Niechaj teraz kochanek Balladyny czeka,

Niechaj sękowym okiem spod korzanych powiek[40]

1115 Upatruje dziewicy…

SKIERKA

Widzę dwie dziewczyny.

Niosą na głowach czarne dzbanki z gliny,

Szukają malin.

GOPLANA

Skryjmy się w gęstwiny.

Goplana i Skierka kryją się. — Alina wchodzi z dzbankiem na głowie.

ALINA

1120Marzenie, Kobieta, MałżeństwoAch pełno malin — a jakie różowe!

A na nich perły rosy kryształowe.

Usta Kirkora takie koralowe

Jak te maliny… Fijołeczki świeże,

Wzdychacie próżno, bo ja nie mam czasu

1125 Zrywać fijołków — bo siostrzyczka zbierze

Dzban pełny malin i powróci z lasu,

I weźmie męża; a ja z fijołkami

Zostanę panną… Choćbyście wy były,

Fijołki moje, złotymi różami,

1130 Wolę maliny.

śpiewa, szukając malin

Mój miły! mój miły!

Złoty wielki pan.

Mojemu miłemu

Niosę malin dzban,

1135 Bo on woli, mój kochanek,

Taki pełny malin dzbanek

Niż zbożowy łan. Oh!

Niż zbożowy łan.

odchodzi w prawo
Wchodzi Balladyna z dzbankiem na głowie.

BALLADYNA

Krew, Słońce, PrzeczucieJak mało malin! a jakie czerwone

1140 By krew. — Jak mało — w którą pójdę stronę?

Nie wiem… A niebo jakie zapalone

Jak krew… Czemu ty, słońce, wschodzisz krwawo?

Noc wolę ciemną niż taki poranek…

Gdzie moja siostra?… musiała na prawo

1145 Pójść i napełnić malinami dzbanek;

Rozpacz, SzaleństwoA ja śród jagód chodzę obłąkana

Jakąś rozpaczą i łzy gubię w rosie.

ALINA

z głębi lasu

Siostrzyczko moja! siostrzyczko kochana!

A gdzie ty?…

BALLADYNA

1150Jaki śmiech w Aliny głosie!

Musi mieć pełny dzbanek…

Alina wchodzi.

ALINA

Cóż, siostrzyczko?

BALLADYNA

Co?…

ALINA

Czy masz pełny dzbanek?

BALLADYNA

1155Nie…

ALINA

Balladyno,

Coż ty robiłaś?

BALLADYNA

Nic…

ALINA

To źle, różyczko…

1160SiostraJa mam dzban pełny, mniej jedną maliną.

BALLADYNA

Weź tę malinę z mego dzbanka.

ALINA

Miła!…

Siostrzyczko moja, powiedz, gdzieżeś była?

Wyszłyśmy razem, miałaś dosyć czasu;

1165 Wszak ja ci, siostro, nie ukradłam lasu.

Dlaczegóż teraz z taką białą twarzą

I z przyciętymi ustami?…

BALLADYNA

Zazdrość, Wąż, Pozycja społeczna, SiostraWyłażą

Z twojego dzbanka maliny jak węże,

1170 Aby mię kąsać żądłami wymówek.

Idź i bądź panią! siostra się zaprzęże

Jak wół do pługa, będzie tłoczyć olej

Z kolących siemion i z brzydkich makówek.

ALINA

A wstydź się, siostro… proszę cię, nie bolej

1175 Nad moim szczęściem.

BALLADYNA

Cha! cha! cha!

ALINA

Co znaczy

Ten śmiech okropny? siostro! czy ty chora?

Jeżeli wielkiej doznajesz rozpaczy,

1180 To powiedz… Ale ty kochasz Kirkora?

Ty bardzo kochasz? Siostro! powiedz szczerze!

Bo widzisz, rybko, są inni rycerze,

Jak będę panią, to ci znajdę męża…

BALLADYNA

Ty będziesz panią? ty! ty!

dobywa noża

ALINA

1185Balladyna!…

Co ten nóż znaczy?…

BALLADYNA

Ten nóż?… to na węża

W malinach…

ALINA

Siostro, jesteś blada, sina.

1190 Kalinko moja! co tobie? co tobie?

Czemu ty blada? ach! jak to okropnie!

Przemów choć słówko! Usiądźmy tu obie

I mówmy z sobą otwarcie, roztropnie,

Jak dwie siostrzyczki.

Siadają na murawie.

1195MiłośćJa kocham Kirkora.

Ach nie dlatego, że Kirkor bogaty,

Że wielki rycerz, pan możnego dwora,

Że ma karetę złotą, złote szaty;

A jednak miło mi, że chodzi w złocie,

1200 Że miecz ma jasny, służebników krocie:

Bo to jak rycerz w bajce, co się rodzi

Z wielkiego króla i w lesie znachodzi

Jakąś zaklętą królewnę.

BALLADYNA

wstając z pomieszaniem

Och!…

Morderstwo, ZbrodniaALINA

wstając

1205Miła!…

Co tobie?

BALLADYNA

ze wzrastającym pomięszaniem

Gdybym cię, siostro, zabiła…

ALINA

Co też ty mówisz?

Pokora, PychaBALLADYNA

Daj mi te maliny!…

ALINA

1210A kto wie, siostro? gdybyś poprosiła,

Pocałowała usteczka Aliny,

Może bym dała?… spróbuj, Balladynko…

BALLADYNA

Prosić?…

ALINA

Inaczej żegnaj się z malinką.

BALLADYNA

przystępując

1215Co?…

ALINA

Kobieta, Małżeństwo, Marzenie, MążBo też widzisz, siostro, że ten dzbanek

To moje szczęście, mój mąż, mój kochanek,

Moje sny złote i mój ślubny wianek,

I wszystko moje…

BALLADYNA

z wściekłością natrętną

1220Oddaj mi ten dzbanek.

ALINA

Siostro?…

BALLADYNA

Oddaj mi… bo!…

ALINA

z dziecinnym naigrawaniem się

Bo!… i cóż będzie?..

Bo?… Nie masz malin, więc suche żołędzie

1225 Uzbierasz w dzbanek — czy wierzbowe liście?…

I tak… ja prędzej biegam i przez miedzę

Ubiegnę ciebie…

BALLADYNA

Ty?…

ALINA

A oczewiście[41],

1230 Że ciebie w locie, siostrzyczko, wyprzedzę…

BALLADYNA

Ty!

Strach, WzrokALINA

O! nie zbliżaj się do mnie z takiemi

Oczyma… Nie wiem… ja się ciebie boję.

BALLADYNA

zbliża się i bierze ją za rękę

I ja się boję… połóż się na ziemi…

1235 Połóż… ha!

zabija

ALINA

Puszczaj!… oh!… konam…

pada

Wyrzuty sumieniaBALLADYNA

Co moje

Ręce zrobiły?… O!…

ModlitwaGŁOS Z WIERZBY

Jezus Maryja…

BALLADYNA

przerażona

1240Kto to?… zawołał ktoś?… czy to ja sama

Za siebie samą modliłam się?… Żmija,

Krew, Morderstwo, ZbrodniarzKobieta, siostra — nie siostra… Krwi plama

Tu — i tu — i tu —

pokazując na czoło, plami je palcem

i tu. — Ktoż zabija

1245 Za malin dzbanek siostrę?… Jeśli z bora

Kto tak zapyta? powiem — ja. — Nie mogę

Skłamać i powiem: ja! — Jak to ja?… Wczora

Mogłabym przysiąc, że nie… W las!… w las!… w drogę,

Wczorajsze serce niechaj się za ciebie

1250 Modli. — Ach jam się wczoraj nie modliła.

To źle! źle! — dzisiaj już nie czas… Bóg, Kondycja ludzkaNa niebie

Jest Bóg… zapomnę, że jest, będę żyła,

Jakby nie było Boga.

odbiega w las
Goplana i Skierka wchodzą. — Alina leży zabita.

GOPLANA

Ach okropność,

1255 Ludzie tak siebie zarzynają nożem.

Nie wiem, jak ludzka poczyna roztropność

W takim zdarzeniu?… My duchy nie możem

Znać owych ziółek, które rany leczą;

A ona ciepła, może jeszcze żywa?

1260 Pustelnik nieraz ziółka w lesie zrywa,

Więc może, gdyby miał koło niej pieczą[42],

Do życia wróci… Ach Skierko mój drogi,

Sprowadź tu pustelnika.

Skierka odbiega.

Kara, Morderstwo, ZbrodniarzWy ciernie i głogi,

1265 Jeżeli zabójczyni padnie na kolana,

Bądźcie pod jej kolanami.

ŁzyNiech leci wiatrem ścigana,

Przerażona strumyka mruczącego łzami

Jak siostry płaczem…

patrząc w las

1270Kochanek romantycznyWidzę tego pasterza, co się zwie tułaczem,

Wygnanym z kraju szczęścia, i po całym świecie

Szukał próżno kochanki… dziś kocha się w kwiecie,

W słońcu, w gwiazdach… w jutrzence… niech ujrzy te ciało[43]

odchodzi w las
Wchodzi Filon patrząc w niebo.

MiłośćFILON

z emfazą

Po co mi świecisz, małżonko Tytana,

1275 Twarzą, co przeszła z różowej na białą?…

Po co mi świecisz, Febie[44]? Tyś do rana

Miłością konał na Tetydy łonie;

A teraz puszczasz rozhukane konie,

I z szat wilgotnych srebrną trzęsiesz rosę,

1280 Szczęśliwy Febie!… Tam blada Dyjanna[45],

Patrząc na twoje czoło złotowłose,

Przed Endymionem kryje się w błękicie,

Do głębi serca promieniami ranna…

Kobieta, Kochanek romantyczny, ŚmierćMiłość — to światło, to niebo, to życie!

1285 A jam nie kochał! o biada mi! biada!

spostrzega ciało Aliny

Cóż to za bóstwo?… Jak marmury blada!

Nieżywa?… Boże! a taka podobna

Do nieśmiertelnych bogiń — i nieżywa —

Jak nad nią płacze ta wierzba żałobna!

1290 A moja dusza na marzenia tkliwa

Łez dla niej nie ma?… Samotność popsuła

Źródło łez moich!… Jaka postać cudna!…

Jak ona wczoraj musiała być czuła!

Jak do niej wianek przypadał weselny!

1295 Jak mogła kochać!… A dziś!… śmierć obłudna

Życie wydarła, a wdzięk pośmiertelny

Na moją zgubę nieżywej nadała…

O! mój aniele! ty śmierci kochanka!

O! jak miłośnie twoja ręka biała

1300 Ujęła czarny dzbanek… z tego dzbanka

Płyną maliny, a z alabastrowej

Piersi wytryska drugi taki strumień

Piękniejszy barwą od krwi malinowej.

Ach! twój zabójca od dwu będzie sumień

1305 Ścigany za te dwa strumienie krwawe…

Nie… to zwierz leśny musiał zabić ciebie,

Człowiek by nie mógł — Boże!… oto rdzawe

Leży żelazo — to człowiek!… Ach w niebie

Szukać schronienia przed tłumem tych ludzi!

1310 PocałunekSpij, moja luba! ciebie nie obudzi

Ten pocałunek… a mnie niech zabije…

Całuje usta umarłej i podnosi nóż… Pustelnik nadbiega.

PUSTELNIK

Stój! stój, zabójco. — On żelazo kryje

Do swoich piersi…

FILON

Ojcze! patrzaj na nią!

1315 Znalazłem przecie kochankę… nieżywą.

ŁzyPUSTELNIK

Czyjeż to miecze takie kwiaty ranią?

Któż te pustynie krwią czerwieni żywą?

Czy tu król Popiel zawitał i plami

Białe lilije naszych lasów?…

FILON

1320Łzami

Krew tę obmyję…

PUSTELNIK

Wstydź się łez…

FILON

Ach ona

Śmierć, Trup, KobietaUmarła… patrzaj… tu! tu! tu… niebieski

1325 Kwiatek — znak śmierci śród białego łona..

Gwiazdeczka śmierci…

PUSTELNIK

Ty młody i rzeźki,

Podnieś umarłą i weź na ramiona;

Ja ci pomogę dźwigać lekkie ciało.

1330 W celi mam ziółka…

FILON

Ty duszę omdlałą

Krzepisz nadzieją; ty podajesz ramię

Duszy nieszczęsnej, która się już kładła

W mogiłę żalu…Miłość romantyczna, Śmierć pozwól, że ułamię

1335 Gałązkę z wierzby, pod którą upadła

Kochanka moja okropnie zabita…

Tum ją zobaczył — tu pokochał — stracił

Wprzód, nim pokochał… Ach w przeszłości świta

Szczęście stracone; jam się nie zbogacił,

1340 A skarb znalazłem…

Drzewourywa gałązkę z wierzby

GŁOS Z WIERZBY

Nie trącaj, bom pjany…

FILON

Ta wierzba gada…

Anioł, SzatanPUSTELNIK

W lesie są szatany.

Ja znam się z nimi; nieraz mi do celi

1345 W okna stukają…

FILON

W lesie są anieli,

Ale umarli…

PUSTELNIK

Chodź z twoim aniołem…

Filon bierze na ramiona ciało Aliny i odchodzi z Pustelnikiem. DrzewoGoplana i Skierka wychodzą z gęstwin.

GOPLANA

wskazując na wierzbę

Przeklęci ludzie! jakim oni czołem[46]

1350 Śmieli ułamać gałąź z tego drzewa?

On musi cierpić[47]

Łzy, AlkoholSKIERKA

Ach! coś się wylewa

Gorzkiego z rany… to zapewne woda

Z ziarnek pszenicy ogniem wymęczona,

1355 Którą ci ludzie piją…

GOPLANA

Łza stracona…

Ach każdej łezki brylantowej szkoda,

Kiedy nie dla mnie płynie ze źrennicy.

Jutro ty będziesz wolny, mój kochanku;

1360 Jutro wymawiać będziesz okrutnicy,

Że cię dręczyła z ranka do poranku…

Szaleniec, SzaleństwoUkryj się, Skierko — patrzaj! Balladyna

Zbłąkana w lesie tu nadchodzi, sina,

Okropnie blada, z rozpuszczonym włosem.

1365 Wyrzuty sumieniaJa twarz zakryję i pod wierzbą siędę;

Będę mówiła do niej siostry głosem

I obłąkaną gryźć będę… gryźć będę…

Skierka odchodzi.

BALLADYNA

wbiega na scenę, obłąkana

Wyrzuty sumienia, Zbrodniarz, Siostra, OfiaraWiatr goni za mną i o siostrę pyta,

Krzyczę: „Zabita — zabita — zabita!”

1370 Drzewa wołają: „Gdzie jest siostra twoja?”…

Chciałam krew obmyć… z błękitnego zdroja[48]

Patrzała twarz jej blada i milcząca...

O… gdzie ja przyszła?… to wierzba płacząca…

Ta sama… gdzie ja… — Siostra moja!… żywa!…

GOPLANA

1375Siostro…

BALLADYNA

Okropnym wołasz mię imieniem!

Gotycyzm, Trup, Wyrzuty sumieniaTrup… trup… trup na mnie białą dłonią kiwa…

Wszystkie mi włosy przesiękły sumnieniem

I ciągną nazad, wstając z głowy. — Ale

1380 Nogi przykute…

Wyrzuty sumienia, ZbrodniarzGOPLANA

Czy ci smutne żale

Nie mówią, siostro, żeś ty źle zrobiła?

I gdyby siostra twoja żyła?…

BALLADYNA

Żyła?

GOPLANA

1385Mogłażbyś ty ją zabić po raz drugi?

BALLADYNA

szukając koło siebie

Zgubiłam mój nóż.

GOPLANA

Ach nie dosyć długi

Nóż twój był, siostro…

BALLADYNA

To nie moja wina.

GOPLANA

1390Siostro! lecz jeśli przebaczy Alina?…

Jeśli zapomni… i powie: „Siostrzyczko,

SenMiałam sen taki — do chaty wieczorem…

Nim wyszłaś w ciemne osiny ze świeczką,

Przyjechał rycerz; rycerz był upiorem,

1395 Upiór dwie siostry pokochał szalenie

I obie wysłał na maliny; …śniłam,

Że gdyśmy zaszły w głuche lasu cienie,

Siostra mnie nożem… Wtem się obudziłam…

Chodźmy do wróżki, niech sen wytłumaczy”…

BALLADYNA

zamyślona

1400To sen… ach, prawda… i mnie się wydaje,

Że to sen, siostro…

GOPLANA

Ten sen nic nie znaczy…

BALLADYNA

To sen…

GOPLANA

I tylko matka nas połaje,

1405 Żeśmy się długo zabawiły w borze.

BALLADYNA

A rycerz…

GOPLANA

Zniknął… to sen…

Chciwość, Szatan, ZbrodniarzBALLADYNA

Być nie może…

Co? ha okropnie, rycerz jak sen zniknął?

GOPLANA

1410Ale ja żyję…

BALLADYNA

Bogdajbyś umarła!

To sen… to sen — ha?… Krewrozum już przywyknął

Do twojej śmierci. Skoro bym otarła

Krew z mojej ręki… byłabym szczęśliwa.

GOPLANA

odkrywa twarz

1415Bądź nią, szatanie! twa siostra nieżywa.

BALLADYNA

O wielki Boże! a ty co za widmo?…

GOPLANA

Bańka z kryształu, którą wichry wydmą

Z błękitu fali… i barwami kwiatu

Malują zorze. — Ale bądź spokojną,

1420 Los, Zbrodnia, TajemnicaJa nie wyjawię tajemnicy światu,

Zostawię ciebie przeznaczeniem spójną

Z ręką rycerza i ze zbrodni ręką;

A ręka zbrodni dalej zaprowadzi.

Usychaj wiecznie tajemnicy męką.

1425 Drzewo, RoślinyKażda malina może ciebie zdradzi,

Ta wierzba ciebie widziała,

Korą wyśpiewa…

Lękaj się drzewa!

Lękaj się kwiatu!

1430 Każda lilija albo róża biała

I na ślubie, i po ślubie

Będzie plamami szkarłatu

Na wszystkich liściach czerwona.

Idź… weź ten dzbanek… Natura, Zemstaja ciebie nie zgubię.

1435 Ale natura zbrodnią pogwałcona

Mścić się będzie — idź do chaty.

Balladyna bierze z rąk Goplany dzbanek Aliny i odchodzi milcząca.

Piętno, Krew, Zbrodniarz, KaraOdeszła i splamione krwią obmyje szaty.

Ale na czole plama zostanie czerwona;

Nie ostrzegłam jej, próżno byłoby ostrzegać,

1440 Ta plama nie zejdzie z czoła. — Ja zaś idę po fali kryształowej biegać.

Rzucę ten ciemny obraz zbrodni w jasne koła

Zwierciadlanego Gopła… O blasku miesiąca

Wrócę słuchać, jak szumi ta wierzba płacząca.

odchodzi

SCENA II

Ganek przed chatą Wdowy ocieniony lipą.
Wdowa i Kirkor siedzą na ławie.

KIRKOR

Nie widać córek…

WDOWA

1445Wrócą, panie! wrócą

Jedna za drugą jak dwie gąski białe,

Jedna za drugą. Ach łzy mi się rzucą

Ze starych oczu, na Chrystusa chwałę,

Gdy je zobaczę…

KIRKOR

1450Któraż pierwszą będzie?

Czy Balladyna?

WDOWA

Pewnie Balladyna.

Wszak ona pierwsza w kościele i wszędzie

Pierwsza… z organem piosenkę zaczyna.

1455 Alina także pierwsza.

KIRKOR

Więc Alina

Może powróci?

WDOWA

Ha! może Alina;

Bogu to wiedzieć…

PrzeczucieKIRKOR

1460Czy wiesz, moja stara,

Żem niespokojny o twoje dziewczęta…

WDOWA

To i ja właśnie… jakaś niby mara

W głowę mi wlazła. Choć nikt nie pamięta,

Aby na wiosnę kiedy być nie było

1465 Malin… a gdyby się też przytrafiło,

Że nie ma malin… tak marzyłam wczora,

Nim sen przyleciał… Chłop, Dwór, Król, Wieśgdyby też śród bora

Nie było malin? — potem sama sobie

Mówiłam: „Głupiaś… wszakże koń przy żłobie,

1470 Gdy nie ma owsa, to zajada siano;

Jeśli dziewczęta malin nie dostaną,

To nazbierają poziomek”. — Wy, króle!

Może wam w zamkach nie znać się, co ziomka,

A co malina, co siano a słomka,

1475 A co są dziuple, a co pszczelne ule.

Wam tylko złoto, złoto, zawsze złoto…

KIRKOR

Ach! nie wierz temu… nieraz my zgryzotą

Trapieni w zamkach dnie pędzimy liche.

Po stokroć, matko, wolę twoje ciche

1480 I wiejskie życie… Miło na tym ganku

Czekać wieśniaczej małżonki, jak lubo

Kołysze sercem ten powiew poranku;

Ty taka dobra, choć masz szatę grubą.

Matka, PrzeczucieWDOWA

To mój świąteczny przecie ubiór — proszę!

1485 Cycowa suknia!… tylko w święto noszę

Takie ornaty… Wraca Balladyna…

KIRKOR

Gdzie?

WDOWA

O! nie widać… lecz matce wiadomo.

Patrz, panie! Ptakoto jaskółeczka sina

1490 Zamiast wylecić, kryje się pod słomą,

I cicho siedzi… Gdyby zaś Alina

Wracała z gaju, tobyś to, mój panie,

Usłyszał w belkach szum i świegotanie,

Jedna za drugą pyrr… pyrr… lecą z gniazdek

1495 Do tej dziewczynki i nad nią się kręcą

Niby chmureczka małych, czarnych gwiazdek

Nad białą gwiazdką…

KIRKOR

Dlaczegóż się nęcą

Ptaszki do młodszej córki?

WDOWA

1500Któż to zgadnie?…

Idzie Bladyna, widzisz?…

MiłośćKIRKOR

Jak jej ładnie

Z tym czarnym dzbankiem na głowie.

Balladyna wchodzi ze spuszczoną głową.

ZaręczynyDziewico!

1505 Oddaj mi dzbanek, ja ci zaś nawzajem

Daję pierścionek…

bierze dzbanek
Balladyna odwraca głowę. — Kirkor kładzie na jej palec pierścionek.

WDOWA

Brylanciki świecą…

KIRKOR

Oby nam życie było słodkim rajem.

Obyczaje, ŻonaIdź do komnaty, starym obyczajem

1510 Niechaj ci warkocz zaplatają swatki,

Niechaj świeżymi przetykają kwiatki,

A za godzinę, drżącą, uwieńczoną,

Wezmę z rąk matki, i będziesz mi żoną.

Kareta czeka, po księdza pojadę.

Odchodzi Kirkor.

BALLADYNA

1515Och!

WDOWA

Czegóż wzdychasz? i coś niby blade

Usteczka ściskasz?…

BALLADYNA

Matko moja droga,

Nie wiem, jak wyznać?

WDOWA

1520Cóż, córeczko miła?

Czy ty już drżąca od łożnicy proga

Chciałabyś uciec jak sarneczka?…

BALLADYNA

Siła

Złego mam donieść…

WDOWA

1525Co?

Córka, MatkaBALLADYNA

Ach! nie dasz wiary.

Ale Alina… Ach… ta siostra młoda

I tak kochana… Ach jaka jej szkoda!

WDOWA

Co, córko?

BALLADYNA

1530Bo też psułaś ją bez miary.

Twoja to wina, że dziś…

WDOWA

Mów, bo skonam.

BALLADYNA

KłamstwoLękam się mówić, może nie przekonam

Ślepej miłości, matki przywiązania.

1535 Lecz któż by myślał, że ta młoda łania

Ucieknie…

WDOWA

Córko… Alina?

BALLADYNA

Uciekła…

WDOWA

Gdzie… jak? z kim? — Boże! Matki się wyrzekła.

BALLADYNA

1540Ach przewidziałam dawno, że tak będzie.

Jakiś obdarty młokos chodził wszędzie

Za tą dziewczyną, szeptał jej do ucha.

Napominałam. — Wiesz, jak ona słucha

Kazań od siostry… I dziś… z nim uciekła…

WDOWA

1545Wyrodne dziecko!… Więc idź aż do piekła!

ŁzyNie pomyślałaś na te stare oczy,

Że będą płakać… dobrze, bo nie będą

Płakać po tobie. — Bo matka ma smoczy

Płód zamiast serca, można serce krajać,

1550 To się kawałki węża znowu sprzeda

Jak płótna kawał… Chciałabym ją łajać[49]

Przeklinać… dręczyć… Ot, wiesz… że te oczy

Jak noże, ot tak… wlepiłabym w łono

Jak noże… tylko bez tej łzy, co mroczy.

1555 Może byś ty mnie widziała szaloną,

Ale co płakać… Nie! nie! nie!

płacze łkając

BALLADYNA

Mój Boże!

I tak zasmucić!…

WDOWA

O! i tak zasmucić!

BALLADYNA

1560Zasmucić matkę starą?…

WDOWA

O! mój Boże!

Tak starą… Ale ona może wrócić.

Kto wie!… Nieprawdaż, ona wrócić może?

Jak sama kiedy siądzie przy oświatce

1565 Nocą… pomyśli: „Gdzie matka?” a już by

Serca nie miała, żeby też o matce

Nie pomyślała nigdy…

BALLADYNA

Idą drużby…

Słychać weselną muzykę.

WDOWA

Jak oni grają smutnie i wesoło…

1570 Ty teraz skarbem moim… Zbrodniarz, Piętno, Krewdaj mi czoło,

Niech pocałuję… Cóż to! jakaś plama,

Jak krew czerwona?

BALLADYNA

z przerażeniem

Krew?…

WDOWA

To od maliny

1575 Może… daj… zetrę…

BALLADYNA

ścierajcąc

Matko… zetrę sama.

WDOWA

Jeszcze jest…

BALLADYNA

trąc czoło

Teraz?…

WDOWA

Jeszcze — jak rubiny

1580 W twoim pierścionku pięknie sobie świeci.

BALLADYNA

na nowo usiłując zetrzeć

A teraz?…

WDOWA

Jeszcze jest… by na osieci

Listek czerwony…

BALLADYNA

O! o! to okropnie!

WDOWA

1585Daj mi tu czoło, a zetrę roztropnie.

Może to ranka…

wspina się na palcach

BALLADYNA

Matko! nie dotykaj

Tej plamy…

WDOWA

Czy cię boli?…

BALLADYNA

1590Nie — nie boli…

WDOWA

Przyniosę wody spod owej topoli,

Gdzie piją wróble…

Wdowa odchodzi.

BALLADYNA

Plamo krwawa, znikaj!…

Obyczaje, WeseleWchodzą Swaty i Drużki, ustrojeni, z muzyką; zbliżają się do Balladyny, ta odwraca twarz.

SWATY

śpiew

Nie odwracaj czoła,

1595Wstydliwa dziewczyno;

Mąż na ciebie woła,

Młodziutka kalino.

Nie odwracaj czoła…

DziewictwoDZIEWICE

śpiewając

Chcą nam ciebie wydrzeć swaty;

1600Niech cię bronią białe kwiaty

Twego wianka…

SWATY

śpiew

Kwiaty ciebie nie obronią

Ni białością, ani wonią,

Od kochanka…

Dziewice podają Balladynie kosze z kwiatami.

Krew, ZbrodniarzBALLADYNA

1605Precz! precz. — Odkąd zaczęły kwitnąć białe róże

Z czerwonymi plamami?… Wynieście te kosze…

Balladyna ucieka do chaty.

JEDNA Z DZIEWIC

Pogardziła kwiatami, które ja przynoszę,

Ja, dawna przyjaciółka.

JEDEN Z MŁODZIEŃCÓW

Patrzcie, w pyłu chmurze

1610 Błyska złota kareta, jedzie Kirkor z księdzem.

DRUGI Z MŁODZIEŃCÓW

Przy tej karecie słońce zdaje się mosiędzem.

KONIEC AKTU DRUGIEGO

AKT TRZECI

SCENA I

Dom Wdowy dopalający się — przed pogorzeliskiem garstka wieśniaczego ludu.

PIERWSZA KOBIETA

Oj widzicie, jak Bieda, Diabeł, Szczęściediabły ludziom szczęście noszą.

Ta nędzarka, ta wdowa ze swoją kokoszą,

1615 W złotej karecie błotem na nas biednych bryzga.

DRUGA KOBIETA

ZazdrośćOj prawda, że to gorzko, nam się to wyślizga,

Co się drugim dostało.

Kobieta, Małżeństwo, StarośćSTARZEC

A ja wam powiadam,

Że staruszka podczciwa, sam nasz ojciec Adam

1620 Mógłby ją wziąść[50] za żonę, lepiej mu przypadła

Niż Ewa…

PIERWSZA KOBIETA

Bo bez zębów, jabłek by nie jadła.

STARZEC

Lekarz, WieśPamiętajcie, że ona ubogie leczyła.

Ty sama, co tu wrzeszczysz, moja pani miła,

1625 Już by cię dawno szatan pojął do swej chwały,

Gdyby nie ta staruszka.

DRUGA KOBIETA

I mój Stasiek mały

Także jej winien życie, więc jej nie zazdroszczę,

Dalibóg nie zazdroszczę; wóz sianem wymoszczę

1630 I pojadę w zamczysku odwiedzić staruszkę…

DZIEWCZYNA

I Balladynie miło będzie widzieć drużkę.

Pojadę z tobą, matko.

DRUGA KOBIETA

Jak chcesz, moje dziecię,

To narwijże róż polnych i bławatków w życie,

1635 Na wianek dla tej pani.

STARZEC

Oj, nie jedź, kobieto!

Ogień Widzisz ten pożar?

DRUGA KOBIETA

Pozycja społecznaCóż stąd — że słomą podbitą

Chatę spalili — cóż stąd?

STARZEC

1640Widać, że się wstydzą

Chaty, słomy, bławatków i nas…

PIERWSZA KOBIETA

Na to zgoda,

A mówiłam, że oni z biednych chłopków szydzą.

STARZEC

Dajcie im święty pokój.

DZIEWCZYNA

1645A ta panna młoda

To zadzierała nosa!… Widzieliście wczora.

Wstążkę czarną na czole miała zamiast wianka,

Wszystko, by się odróżnić… a w kosach[51] równianka

Nie z białych róż, ze złotych… Twarz niby upiora

1650 Blada… a uśmiech hardy; a kiedy się śmieje,

To ząbków ani widać.

DRUGA KOBIETA

Nim słońce dogrzeje,

Jedźmy, dziewczyno, wozem do zamku Kirkora…

DRUGA DZIEWCZYNA

Nie jedź! nie jedź!…

DZIEWCZYNA

1655Nie jadę.

DRUGA KOBIETA

Stara wóz wymości

I pojedzie… Jak do nich mówić po godności?

STARZEC

Grzecznie mówić.

DRUGA KOBIETA

Pojadę.

Miłość tragicznaDZIEWCZYNA

1660Tego im i trzeba;

Bieda, Bogactwo, Pozycja społecznaKażą ci na dziedziniec wynieść kawał chleba,

A ty się kłaniasz nisko jak wieko u skrzyni;

A pani z okna plunie. — Ha! mościa grabini[52],

Przyniosłam ci kosz jajek. — Wiecie wy, że ona

1665 Była już na grabinie[53] z dawna przeznaczona,

Bo miała wziąść za męża Grabka pijanicę.

Wiecie o tym? na Boga… to nie tajemnice,

Zwąchali się z Grabiczem — to dziw, gdzie on siedział?

Nie było go na ślubie.

PIERWSZA KOBIETA

1670Może się dowiedział…

I poszedł do jeziora z rozpaczy.

DZIEWCZYNA

Niełatwo

Wisusowi utonąć…

PIERWSZA KOBIETA

Otóż Grabiec pędzi

1675 Z lasu, jak zwykle wiejską otoczony dziatwą,

Niby kania od wróblów…

Grabiec wpada na scenę, za nim tłum dzieci.

DZIEWCZYNA

Niech z wami gawędzi.

Jeśli dotąd nic nie wie, nie mówcie o niczem;

Narwę grochu na wianek.

odchodzi

DZIECI

1680Z Grabiczem! z Grabiczem!

Tańcujmy! tańcuj, Grabku!

GRABIEC

Precz, bachury!

STARZEC

Gdzieżeś to bywał? czemu tak ponury?

GRABIEC

Co? gdziem ja bywał?

DZIEWCZĘTA

1685I coś robił?

GRABIEC

Rosłem.

DZIEWCZĘTA

Co ty powiadasz?

GRABIEC

Rosłem.

DZIECI

On był osłem!

1690 Grabiec był osłem…

GRABIEC

Milcz, przeklęty tłumie,

Bo mi się zdaje, że liściami szumię.

Gdybym przynajmniej miał tyle gałązek,

Co miałem wczora; nie szczędziłbym wiązek

1695 Na wasze plecy.

DZIECI

Co pan Grabek plecie?

Czary, DrzewoGRABIEC

do starca

Powiedz mi, starcze! czy to można w lecie?…

Czy można to być? — dotąd korą świerzbię! —

Być wierzbą?…

STARZEC

1700Wierzbą można zostać wierzbie,

Ale grabinie to nie…

GRABIEC

A ja byłem

Wierzbą…

STARZEC

Co mówisz?…

GRABIEC

1705Mówię, co mówiłem.

Bogdaj was diabeł pozamieniał w łozy,

Córki tej wierzby, i piekielne kozy

Wypuścił na was… Ale ja w rozpaczy;

Ja byłem wierzbą…

STARZEC

1710Jednak to coś znaczy…

PijaństwoA byłeś w karczmie?

GRABIEC

Wprzód nim wierzbą byłem,

To byłem w karczmie.

STARZEC

I piłeś?…

GRABIEC

1715A piłem…

STARZEC

śmiejąc się

Więc to sen, panie Grabku, wierzba owa!…

GRABIEC

pokazując na pogorzelisko

A gdzie ta chata?

DZIEWCZYNA

Jaka?…

GRABIEC

Ta, gdzie wdowa

1720 Żyła z córkami?…

DZIEWCZYNA

A toż chata stoi…

GRABIEC

Gdzie?

DZIEWCZYNA

Ty pijany!…

GRABIEC

Gdzie?

DZIEWCZYNA

1725Tu!…

GRABIEC

Niech was poi

Rosą diablica, jak mnie napoiła,

Jeśli tu chata…

DZIEWCZYNA

Chata się zmieniła

1730 W twój nos czerwony, kiedyś ty się zmienił

W płaczącą wierzbę.

GRABIEC

Bogdaj cię ożenił

Sztokfisz w habicie z diabłem — Obyczajea gdzie ona?…

DZIEWCZYNA

Kto?

GRABIEC

1735Balladyna?

DRUGA DZIEWCZYNA

wchodzi z grochowym wiankiem

Także przemieniona

W ten grochowy wianuszek, w grochowy wianuszek…

rzuca na głowę Grabkowi wianek

DZIECI

Cha! cha! cha! groch na wierzbie rośnie zamiast gruszek!

Cha! cha! cha! panie Grabku! Grabku, gdzieś ty bywał?

1740 A tu słowik kochance mężulka wyśpiewał…

DZIEWCZYNY

A pan Grabek był wierzbą!

DZIECI

Grabek rosnął[54] w lesie!

DZIEWCZYNY

A żoneczka w złocistej smyknęła kolesie[55].

Cha! cha! cha!

DZIECI

1745Żeń się, Grabku, z miotłą czarownicy!

Cha! cha! cha!

STARZEC

bierze Grabka za rękę

Chodź do karczmy, przy miodu szklanicy

Ja ci wszystko opowiem.

wyprowadza Grabka

DZIECI

lecąc za Grabkiem

Gil, wróbel i dzierzba

1750 Śpiewały na grabinie — a on rzekł: „Jam wierzba”.

Nuż z niego kręcić dudy… Smyknęła dziewczyna!

Cha! cha! cha! wierzba, wierzbie, wierzbiątko, wierzbina.

Dzieci i cały tłum wychodzą za Grabkiem.

SCENA II

Sala pyszna w zamku Kirkora.
Balladyna wchodzi zamyślona w bogatej szacie — z wstążką czarną na czole.

BALLADYNA

sama

Więc mam już wszystko… wszystko… teraz trzeba

Używać… pańskich uczyć się uśmiechów,

1755 I być jak ludzie, którym spadło z nieba

Ogromne szczęście… Wyrzuty sumieniaWszakże tylu ludzi

Większych się nad mój dopuścili grzechów

I żyją. — Rankiem głos sumnienia nudzi,

Nad wieczorami dręczy i przeraża,

1760 A nocą ze snu okropnego budzi…

O! gdyby nie to!… Cicho. — Mur powtarza:

„O! gdyby nie to…”

Wchodzi Kirkor zbrojny z rycerstwem.

Żona, MążKIRKOR

Moja młoda żono!

Jakże ci w moim zamczysku?…

BALLADYNA

1765Spokojnie.

Wchodzi Fon Kostryn.

KOSTRYN

Rycerze zbrojni czekają przed broną[56].

BALLADYNA

Grabio! dlaczego tak rano i zbrojnie?

KIRKOR

Kochanie moje, odjeżdżam…

BALLADYNA

Gdzie?

KIRKOR

1770Droga!

Przysiągłem święcie taić cel wyprawy.

BALLADYNA

Odjeżdżasz! ach, ja nieszczęsna!

KIRKOR

Na Boga!

MiłośćNie płacz, najmilsza… bo ci będzie łzawy

1775 Głos odpowiadał nierycerskim echem…

Ani mię trzymaj przymileń uśmiechem,

Bo moje oczy olśnione po słońcu

Drogi nie znajdą… Niech pierś uniesiona

Ciężkim westchnieniem z krągłego robrońcu

1780 Czarów nie rzuca, niech twoje ramiona

Wiszą ku ziemi jak uwiędłe bluszcze.

BALLADYNA

rzucając się na szyję

Gdzie jedziesz? Mężu… ja ciebie nie puszczę!

Dlaczego jedziesz? czyś poprzysiągł komu?

KIRKOR

Sobie przysiągłem.

BALLADYNA

1785Ogień Bogdaj ogień gromu

Bóg rzucał tobie przed konia podkową;

Może piorunem twój koń przerażony,

Piorunem w bramę powróci zamkową.

Więc ty na długo chcesz zaniechać żony?

KIRKOR

1790Za trzy dni wrócę…

BALLADYNA

Czyś ty kiedy liczył,

Ile w dniu godzin? ile chwil w godzinach?

KIRKOR

ObowiązekNiechaj wie człowiek, że mu Bóg pożyczył

Życia na krótko, niechaj odda w czynach,

1795 Co winien Bogu.

BALLADYNA

Lecz ty winien żonie

Pozostać z żoną…

KIRKOR

Nic mię nie zatrzyma,

PocałunekMuszę odjechać — daj mi białe skronie!

całuje w czoło

1800Przed ludzi okiem ty wiesz, że prawdziwe

Pocałowania dają się oczyma,

A biedne usta, tak jako pierzchliwe

Jaskółki, muszą w lot z białego kwiatka

Chwytać miodową pocałunku muszkę —

1805 Bądź zdrowa, żono… Gdzie jest nasza matka?

Może spi jeszcze, pożegnaj staruszkę:

Nie mogę czekać.

odprowadzając na stronę

W skarbcu masz pieniążki,

Szafuj… i baw się… — Piętno, Tajemnicadaj mi czoło białe,

1810 Jeszcze raz… — żono! nie lubię tej wstążki,

Czoło należy do mnie, czoło całe,

Rozwiąż tę wstążkę…

BALLADYNA

Mężu, uczyniłam

Ślub…

KIRKOR

1815Ślub po siostrze… tak… lecz gdy powrócę,

To wiedz się z Bogiem, ale mi się wyłam

Z takiego ślubu…

BALLADYNA

Tak…

KIRKOR

Bo się pokłócę

1820 Z tobą, kochanko… i to nie na żarty. —

Bądź zdrowa. — Chamy na koń! — niechaj warty

Czuwają w zamku…

do Balladyny

Wspominaj mnie…

Odchodzi Kirkor i wszyscy prócz Balladyny.

BALLADYNA

sama

Mężu!…

1825Wyrzuty sumieniaOdjechał. Po co? Gdzie? — Sumnienia wężu,

Ty mi powiadasz: „Oto mąż odjechał

Szukać Aliny”… ona w grobie — w grobie?

Lecz jeśli znajdzie grób? — Tak się uśmiechał,

Jakby chciał mówić: „Przywiozę ją tobie,

1830 A zdejmiesz wstążkę, jak przywiozę”.

Fon Kostryn wchodzi.

Łzy, Mąż, ŻonaKOSTRYN

Pani!…

Hrabia zaklina, abyś mu przez okno

Posłała uśmiech…

Balladyna staje w oknie i uśmiecha się. Kostryn na stronie.

Mężowie, żegnani

1835 Żon uśmiechami, sami we łzach mokną.

BALLADYNA

odchodząc od okna

Pojechał…

do Kostryna

RycerzKtoś ty, rycerzu?…

KOSTRYN

Dowodźca

Warty zamkowej. —

BALLADYNA

1840Nagrodzę ci hojnie

Czujność i wierność…

KOSTRYN

Nie potrzeba bodźca

Temu, kto służy rycersko i zbrojnie

Tobie, grafini… Otośmy dostali

1845 Zamkowi temu obronę tajemną;

Ach! my oboje będziemy czuwali,

Ja nad aniołem — ty, anioł, nade mną.

NiemiecBALLADYNA

Jak się nazywasz?

KOSTRYN

Fon Kostryn…

BALLADYNA

1850Nie z Lachów?

KOSTRYN

Z niemieckich książąt rodzę się.

BALLADYNA

Wygnany?

KOSTRYN

Jak biedny ptaszek spod płonących dachów

W lot się puściłem… Obcydziś obcy… nieznany

1855 Własnej ojczyźnie, sługa w obcym kraju;

Niech to nie będzie moim potępieniem!

Ty także obca…

BALLADYNA

Co?

KOSTRYN

Ty jesteś z raju.

odchodzi

BALLADYNA

sama

1860Jak się ja prędko poznałam spojrzeniem

Z tym cudzoziemcem. — Ja mu nic nie winna —

Szukałam okiem przerażonym w tłumie

Kogoś. — Wierzyłam, że tu być powinna

Bratnia mi dusza… dusza moja… z moją…

1865 Zacząć — jak? Spojrzeć — jeżeli zrozumie,

Przemówić. – BógDziwnie, że się ludzie boją

Ludzi jak Boga i więcej niż Boga.

Będę odważną z ludźmi…

Wchodzi Wdowa ubrana jak w drugim akcie, w świątecznym ubiorze.

WDOWA

Córko droga!

1870 Co to się stało? Królewic odjechał?

BALLADYNA

Cóż stąd?

WDOWA

Mąż, ŻonaNazajutrz po ślubie zaniechał

Żoneczki młodej… czyś go zagniewała?

To by źle było! SenJakże ty dziś spała,

1875 Gołąbko moja? wszak mówią, że trzeba

Pamiętać zawsze sen na nowym łożu.

Otóż ja śniłam, że do mnie aż z nieba

Przyszła Alina, ot tak niby w morzu

Płynąc w obłoczkach… i rzekła…

BALLADYNA

1880Chłop, Pozycja społecznaRóżaniec

Mów lepiej, matko.

WDOWA

Czy ty chcesz kaganiec

Włożyć na usta matce?

BALLADYNA

Matko stara,

1885 Zamek nie chata, tu zatrudnień chmara,

Tu nie snów słuchać…

Wchodzi Sługa.

SŁUGA

Jakaś tam hołota

Stoi przed bramą i wykrzyka hardo,

Aby ją puścić przez zamkowe wrota.

1890 A straż złożoną na krzyż halabardą

Zamknęła bramy… Ta chłopianka stara

Z drabiniastego woza bez ustanku

Krzyczy żołnierzom: „Powiedz, mój kochanku,

Matce Kirkora żony, że Barbara,

1895 Jej przyjaciółka, zjeżdża w odwiedziny”.

WDOWA

To moja kuma… jakie tam nowiny?…

BALLADYNA

Odprawić ten wóz.

WDOWA

Balladyno?…

BALLADYNA

Matko!

1900 Czy ci się sprzykrzył zamek?… dobra droga,

Możesz odjechać z tą starą…

WDOWA

Co?… klatką?

Tym drabiniastym wozem? — A! na Boga,

Córko, co mówisz?

BALLADYNA

1905O! to żarty… żarty…

Każ, matko, wóz ten wyprawić…

WDOWA

z westchnieniem

Wyprawcie. —

Powiedzcie, że śpię.

BALLADYNA

do Sługi

A jeśli uparty

1910 Wóz nie odjedzie, rozumiecie — warty

Czuwają w zamku…

WDOWA

do Sługi

Tylko nie nabawcie

Biedy… to stara.

Sługa odchodzi.

Prawda, córko moja,

1915 Gdyby przyjmować, toby tu jak z roja

Sypało chłopstwo. — Niechaj nas kochają

Z daleka — prawda? Ksiądz, Rozum, MądrośćCórki rozum mają,

Ty nie głupiutka; kiedy zaczniesz prawić,

To księdza nawet nie zrozumie głowa.

1920 Córka, MatkaMoja córuniu! każ ty przecie sprawić

Sukienkę matce, bo już ta cycowa

Ma blade kwiatki, a jak tu kobiecie

W szarak się ubrać? Córko! moje życie!

BALLADYNA

To jutro, matko, przypomnij. — StarośćA tobie,

1925 Starej kobiecie, lepiej nie wychodzić

Z ciepłej komnaty…

WDOWA

Ach nudno jak w grobie

Tak samej siedzieć… Czy ty chcesz zagrodzić

Zamek matuli?…

BALLADYNA

1930Nie — nie…

WDOWA

Balladyna

Kocha mię?… prawda, córko? A malina

Na twoim czole? ta plama… o! pokaż…

Czy boli ciebie? Ty nigdy nie kwokasz,

1935 Kurko, choć boli… a to może boli?…

BALLADYNA

Dosyć już, matko…

WDOWA

Woda spod topoli

Obmyć nie mogła… o! córko kochana…

To jakaś dziwna i okropna rana,

1940 Bladniesz, by o niej wspomnieć…

BALLADYNA

Więc dlaczego

Wspominasz, matko?…

WDOWA

To z serca dobrego…

Z dobrego serca…

BALLADYNA

1945Wierzę! wierzę! wierzę!

Matko, idź teraz do siebie na wieżę.

WDOWA

Do mojej ciupy?…

BALLADYNA

Tam ci jeść przyniosą…

I pić przyniosą…

WDOWA

1950I pić jak ptaszkowi?…

BALLADYNA

Idź, matko!

WDOWA

To już z moją siwą kosą

Będę się bawić… Tylko służalcowi

Każ mi jeść przynieść… nie zapomnij…

odchodzi

BALLADYNA

sama

1955Strach, Wyrzuty sumienia, ZbrodniarzPiekło!

Mieszam się — bladnę… Ja się kiedyś zdradzę

Przed matką, mężem… Wszystko się urzekło

Na moją zgubę. Ludzie jako szpaki

Uczone mowy, Sprawiedliwośćprzez okropną władzę

1960 Sprawiedliwości, nie myśląc o mowie,

Tak mówią, jakoby tajnymi szlaki

Dążyli ciągle w głąb serca. Surowie

Kładą sędziego pytanie: czyś winna?

Krętymi słowy… Matka, mąż, oboje,

1965 I mąż, Matka, Miłość, Obowiązeki matka — ta kobieta gminna…

Trzeba ją kochać, to matka.

Kostryn wchodzi na scenę.

KOSTRYN

Pokoje

Kazałem suto osnuć w złotogłowy.

Dziś dzień poślubny… dziś na dwór zamkowy

1970 Zjadą się liczne pany i rycerze,

Wasale twoi…

BALLADYNA

Trzeba zamknąć wieżę,

Kłamstwo, MatkaGdzie mieszka moja — mamka[57] — ona chora,

Snu potrzebuje.

KOSTRYN

1975Jak to — ta potwora

Mlekiem poiła twoje usta śliczne?

Ach nie!… Ta chyba bogini niebieska,

Co na błękity lała drogi mleczne

Tak, że się każda białych piersi łezka

1980 W gwiazdę mieniła i dziś ludziom płonie;

Ta sama chyba na śnieżystym łonie

Ukołysała ciebie…

BALLADYNA

Mój rycerzu,

Złote masz usta…

KOSTRYN

1985Ty dyjamentowe

Serce. — Kazałem na Gopła pobrzeżu

Zapalić smolne beczki i ogniowe

Słupy; do ognia weselnego lecą

Weseli goście. Czy pochwalasz, pani?

BALLADYNA

1990Czyń, jak przystoi.

KOSTRYN

Wieże się oświecą

Jasnym kagańcem, i tylko wybrani

Goście do zamku mają być przyjęci.

Właśnie dziś jakiś prostak bez pamięci

1995 Wdzierał się tutaj, kazałem go psami

Poszczwać za wrota… Śmiałek nad śmiałkami,

Psom odszczekiwał ciągle, że znał ciebie,

A w takich ustach to bluźnierstwo srogie.

BALLADYNA

Któż by to mógł być?

Chłop, PanKOSTRYN

2000Ktoś z tych, co po chlebie

Pańskim się włóczą, i szaty ubogie

Łatają nitką wyskubaną z płaszcza

Panów, gdy nadto blisko przypuszczają

Taką hołotę… wyszczekana paszcza.

2005 O! ty go nie znasz… twe usta nie mają

Zgłosek na takie imię — jakiś gbura —

Grabiec…

BALLADYNA

Co? Grabiec? Tego chłopstwa chmura

To jak szarańcza.

KOSTRYN

2010Przebacz im, grabini.

Królowa kwiatów na próżno obwini

Chłopianki ułów, że koło niej brzęczą.

Albo się obwiń niewidzialną tęczą

Przed ludzi okiem; albo znoś cierpliwie

2015 Nasze wejrzenia…

BALLADYNA

O! ty, syn książęcy,

Mieszasz się próżno z tymi, co na niwie

Wiejskiej wyrośli… z tysiąca tysięcy

Możesz być pierwszym, byleś tajemnicy

2020 Umiał dochować.

Kostryn przyklęka i całuje kraj szaty.

Chodźmy do skarbnicy

Zaczerpnąć nieco złota, aby godnie

Gości przyjmować…

KOSTRYN

Poniosę pochodnie.

Kostryn poprzedza z pochodniami Balladynę — wychodzą.

SCENA III

Las przed chatą pustelnika.
Kirkor zbrojny. — Pustelnik z koroną w ręku.

PUSTELNIK

2025WładzaKirkorze, oto złocista korona.

Więc może kiedyś za twoją pomocą

Wróci na Gnezno i nie zakrwawiona

Błyśnie ludowi.

KIRKOR

Widzisz, jak ją złocą

2030 Promienie słońca; dobra wróżba.

Małżeństwo, Mąż, ŻonaPUSTELNIK

Boże,

Świeć naszej sprawie… Dam ci jedną radę.

Młodziutką żonę pojąłeś, Kirkorze?

KIRKOR

Pełna prostoty, spokojny odjadę.

PUSTELNIK

2035Wtenczas w kobiecie całą ufność kładę,

Jeżeli wolna od wad matki Ewy.

Doświadcz ją. Poszlij zapieczętowaną

Skrzynię[58] małżonce i srogimi gniewy

Zagroź, jeżeli znajdziesz rozłamaną

2040 Pieczęć małżeńską.

wynosi żelazną skrzynką

KIRKOR

Dobrze, niech tak będzie.

To moja pieczęć, dwie złote żołędzie

W paszczy dzikowej. Pójdź sam, wierny sługo.

Wchodzi Sługa.

Zanieś to żonie, a jakkolwiek długo

2045 Będę się bawił, niechaj nie otwiera,

Bo ja tak każę.

Sługa odchodzi.

Ona taka szczera!

RycerzAch ty mi szczęścia pokazałeś drogę,

Czynami tylko zawdzięczyć ci mogę.

2050 Żegnaj mi, starcze… Królem cię powitam.

PUSTELNIK

Na twoim czole już zwycięstwo czytam.

KIRKOR

Na koń, rycerze!

Odchodzi Kirkor. — Słychać tętent oddalających się koni.

PUSTELNIK

Czemu się ten rycerz

Dwudziestą laty pierwej nie urodził?…

2055 Byłem na tronie, to kraj cały płodził

Same poczwary; jak niezdatny snycerz,

Który w kamieniach szuka ludzkiej twarzy

I czyni ludziom podobne kamienie,

Ale bez duszy… Czyliż przyrodzenie,

2060 Nim stworzy, długo o stworzeniu marzy,

Długo próbuje, naprzód tworząc karcze,

A potem ludzi jak Kirkor.

Kochanek romantyczny, Miłość silniejsza niż śmierćWchodzi Filon — fantastycznie ubrany.

FILON

O! starcze!

Gdzie jest kochanka moja?

PUSTELNIK

2065Nie ożyła.

Mężczyzna, Kochanek, RycerzFILON

Ach to mi pokaż, gdzie leży mogiła

Serca mojego?… Niechaj widzę, jakie

Kwiaty wyrosły z posianej nadziei.

Blade być muszą…

PUSTELNIK

2070O! wieczna płacznico!

Czemu bezczynny błądzisz w leśnej kniei?

Biegnij z Kirkorem, twoje złote włosy

Odziej żelazną rycerza przyłbicą;

I na tę szalę, która ludzkie losy

2075 Waży na ziemi, rzuć ziarko makowe

Twojego życia… może los przeważy.

FILON

Gdzie jej mogiła?… gdzie?

Grób, Trup, Gotycyzm, ZaświatyPUSTELNIK

Gliny surowe

Pierś już wyjadły, a po białej twarzy

2080 Robactwo łazi…

FILON

O nie! ona w ziemi

Jako rzek nimfa, na glinianym dzbanku

Dłonią oparta, dzban malinowemi

Leje gwiazdami i w różowym wianku

2085 Trzyma zaklętą na malin ruczajek

Białą jej postać… zbudzić się nie może;

Oczki, aż listkiem niezapominajek

Z grobu wyrosną, w rubinowe zorze

Mogiły patrzą gwiazdami błękitu.

2090 W grobie się błyszczy.

PUSTELNIK

W grobie tyle świtu,

Co nad kołyską marzeń.

FILON

A cień blady

Nieraz tam błądzi, gdzie zwieszone smutnie

2095 Nad grobowcami brzozy, jako lutnie

Od słowikowej trącane gromady,

Płaczą i szumią listkowymi struny.

Nieraz ją srebrne uplączą piołuny,

Nieraz rozkwitły zatrzyma bławatek;

2100 Nieraz jak dziecko staje — i westchnieniem

Zdmucha cykorii opuszony kwiatek.

Ciało jej leży pod zimnym kamieniem;

Duch na promykach księżycowych pływa

I nieraz płocho te kwiatki obrywa,

2105 Co każdym listkiem liczą szczęścia chwile.

Ach powiedz, starcze… więc ludzie w mogile

Marzą o szczęściu?…

PUSTELNIK

Umrzyj, to się dowiesz.

A jeśli wrócisz z grobu, to opowiesz

2110 O tych marzeniach sumnieniom zbrodniarzy;

A może będą spali cicho w łożu…

GłupiecFILON

Pójdę… i stanę na leśnym rozdrożu.

Jeżeli jaka jaszczurka zielona

Pobiegnie w prawo, to w grobie się marzy…

2115 Jeśli na lewo… to człowiek — nic — kona

I nie śni…

Odchodzi Filon.

PUSTELNIK

Szaleniec, Obraz świata, Kondycja ludzkaIleż rodzajów nędzarzy

Na biednym świecie — ziemia, to szalona

Matka szalonych — któż to znowu?

BALLADYNA

wbiega prędko

2120Kto ty?

BALLADYNA

Pani z bliskiego zamku.

PUSTELNIK

Czego żądasz?

LekarzBALLADYNA

Wiem, że znasz ziółek lekarskie przymioty,

Że leczysz rany.

PUSTELNIK

2125Zdrowo mi wyglądasz.

Pokaż zranione miejsce.

BALLADYNA

Starcze!

PUSTELNIK

Lekarz

Powinien widzieć…

BALLADYNA

2130Czy ty mi przyrzekasz

Wyleczyć?

PUSTELNIK

Pokaż tę ranę!

BALLADYNA

Na czole.

Patrz! ha… co?

Piętno, ZbrodniarzPUSTELNIK

2135Niby miesiąc w mglistym kole

Krwi… twoja rana… czerwona i sina.

Powiedz mi, jaka, jaka straszna wina

Przyczyną?

BALLADYNA

Żadna.

PUSTELNIK

2140Lekarz musi wiedzieć

Wprzód, nim wyleczy.

BALLADYNA

Czerwona malina

Splamiła czoło.

PUSTELNIK

Musisz mi powiedzieć,

2145 Kiedy to było?

BALLADYNA

Wczora.

PUSTELNIK

Wczora rano?

BALLADYNA

Tak.

PUSTELNIK

Daj mi ręką posłuchać uderzeń

2150 Twojego serca. — Czy pod zapłakaną

Wierzbą nie rosły maliny? Mów śmiało;

Żądam od ciebie spowiedniczych zwierzeń.

Czy ta malina była kiedyś białą?

A tyś ją może sama sczerwieniła?

2155 Przyłóż do serca tę, co cię zraniła,

Malinę…

odpycha ją gwałtownie

Biada tobie! serce twoje

Wydało…

BALLADYNA

Starcze!

PUSTELNIK

2160Siostra, Morderstwo, ZbrodniaTyś siostrę zabiła!

BALLADYNA

Nie — nie — Pieniądzmasz złoto — jeszcze tyle troje

Przyniosę…

PUSTELNIK

Słuchaj! za co płacisz?

BALLADYNA

Nie wiem…

PUSTELNIK

2165Ta rana ciebie piekielnym zarzewiem

Pali… ha?…

BALLADYNA

Pali…

PUSTELNIK

I spałaś dziś?

BALLADYNA

Spałam.

PUSTELNIK

2170Z tą raną?…

BALLADYNA

Starcze, ja nic nie wyznałam.

PUSTELNIK

Nic! o przeklęta! a za coś płaciła?

BALLADYNA

Za twoje leki.

PUSTELNIK

Bogdaj rana gniła,

2175 Aż cienie śmierci na całą twarz padną;

A moje zioła piekłu nie ukradną i bólu…

BALLADYNA

Starcze biada tobie!

PUSTELNIK

z ironią

Co ty mi grozisz, kiedy ja chorobie

Obmyślam leki? czary piekieł trudzę,

2180 Aby tę ranę zmazać z twego czoła.

Chcesz? siostrę twoją umarłą obudzę.

BALLADYNA

Obudzisz?

PUSTELNIK

SiostraSiostra niech siostry zawoła!

Umarła wstanie i tę ranę zmaże.

2185 Chcesz?

BALLADYNA

Gdybym miała trzy wybladłe twarze,

Na każdej twarzy trzy

Straszniejsze plamy,

Wolę je nosić aż do Boga sądu,

2190 Niż…

PUSTELNIK

Milcz, zbrodniarko! teraz my się znamy

Do głębi serca… GotycyzmNiechaj z tego trądu

Lęgną się w mózgu gryzące robaki,

W sumnieniu węże; niech kąsają wiecznie,

2195 KaraAż umrzesz wewnątrz, a zgniłymi znaki

Okryta, chodzić będziesz jako żywe

Trupy… precz! precz! precz! ty musisz koniecznie

Czekać, co Boga sądy sprawiedliwe

Uczynią z tobą… A coś okropnego

2200 Bóg już przeznaczył, może jutro spełni.

Może odmówi chleba powszednego,

Może ci włosy kołtunami zwełni,

Potem zabije nie wyspowiadaną

Ogniem niebieskim… Biada! jutro rano

2205 Na murach zamku ujrzysz Boga palec.

Ty jesteś jako zjadliwy padalec,

A jeszcze gorszą plamę masz wyrytą

Na twoim sercu niż na twoim czole.

Co… czyś ty martwa?… Obudź się, kobieto…

2210 Obudź się… słuchaj.

BALLADYNA

jak ze snu

Co to? ha! wyrzekłeś,

Że siostra moja zbudzi się?… ja wolę

Umrzeć. — Dlaczego ty się, starcze, wściekłeś?

Biada ci! Biada!

ucieka

PUSTELNIK

sam

2215Bóg, Obraz świata, Koniec świata, Sprawiedliwość, ZbrodniaW smutnej lasów ciszy

Zbrodnia jak dzięcioł w drzewa bije suche;

A cięcie noża daje takie głuche;

Echo jak topor kata, kiedy rąbie

Głowy na pniaku. Bóg to wszystko słyszy,

2220 Wszystko zamyka w tej okropnej trąbie,

Co kiedyś będzie na sąd wołać ludzi.

Słychać śmiech w lesie.

Wszelki duch! W lesie śmieją się szatani!

Wiedźma goplańska z diablików orszakiem

Śmieszy ponure dęby, a z płaczących

2225 Brzóz się najgrawa[59].

Słychać odgłos łowów i psów łajanie.

To łowiec umarły

Mglistymi psami mgliste pędzi tury

Błyskawicowym wichrem oślepione.

Pójdę… i łowy przeżegnam, niech giną

2230 Na wieki wieków… Lecz to nie rozsądek

Sąsiedztwo diabłów mienić w nieprzyjaciół.

Słychać dzwony podziemne.

Cóż to? zalane przed wiekami miasta

Wołają z Gopła do Boga o litość

Płaczem wieżowym… Może jaki krzyżyk

2235 Wieży sodomskiej między lilijami

Widać na fali?… Pójdę — nie wytrzymam —

Pójdę przeżegnać miasto potępione;

Może spokojne pod modlitwą starca

Snem cichym zaśnie w pogrobowej fali;

2240 Jak potępiony człowiek, za którego

Dziecię się modli.

SCENA IV

Las jak poprzednio. — Skierka i Chochlik.

CHOCHLIK

Poleciał… głupi jak wrona.

SKIERKA

bierze porzuconą na kamieniu koronę

Patrz, oto starca korona.

Niechaj na włosach Goplany

2245 Od księżycowych promyków

Błyska jak wianek ogników

Związany włosem i wlany

W gniazdeczko złotych warkoczy.

CHOCHLIK

Patrz, nasza pani tu kroczy.

Grabiec i Goplana wchodzą na scenę.

Kochanek, Czarownica, WodaGRABIEC

2250Moja najmilsza wiedźmo, deszczowa panienko,

Tobie jezioro łożem, a chmura sukienką;

Gdy po lesie przechodzisz, każdy kwiat i drzewo

Wołać by cię powinien: „Chodź, panno ulewo!”

Oraczowi by ciebie mieć nad suchą niwą.

2255 A gdybym ja był kwiatkiem, gorczycą, pokrzywą

Albo rumiankiem, wtenczas wieczną tobie miłość

Przysiągłbym i w małżeńską wstąpiłbym zażyłość.

Ale ja na nieszczęście nie kwiat ani ziele;

Człowiek mięsny, panienko; a moje piszczele

2260 Skórę wychudłą podrą jak ostre nożyce,

Jeśli je mgłą napoję, gwiazdami nasycę.

Więc kłaniam uniżenie.

GOPLANA

O! biada mi, biada!

Dziś moja róża na pieńku opada,

2265 Dziś jakiś rybak otruł złotą stynkę,

Pieszczotę moję; dziś miłą ptaszynkę,

Co mi śpiewała nocą nad jeziorem,

Na srebrnej brzozie, chłop zabił toporem

I drzewo zrąbał…

GRABIEC

2270Pijaństwo, SługaDzisiaj mnie sowito

Wierzbami pod zamczyskiem Kirkora obito;

To prawdziwe nieszczęście, plecy świerzbią. — Ale

Skoro w tym zamku biją, a karmią wspaniale,

Gdy z odkręconych dziobków u rynien w rynsztoki

2275 Płynie jasna gorzałka; więc każą wyroki,

Abym przystał na służbę do kuchni Kirkora.

Czary, CzarownicaGOPLANA

Co? zawsze do niej! do niej!… Jeszcze wczora

Widziałeś serce tej kobiety. Miły,

Czego zażądasz? władzy, bogactw, siły,

2280 Zmienionej twarzy; chociażby kamyka,

Co sprawia cudem, że przed ludźmi znika

Człowiek, jak widmo rozpłynione we śnie;

Wszystko mieć będziesz. Jakże mi boleśnie

Czarami twoje zakupować serce! —

2285 Chcesz–li mieć owe skrzydlate kobierce,

Co noszą ludzi, gdzie myślą zażądać?

O! miły, powiedz?… Czy pragniesz wyglądać

Jako ów rycerz zjawiony na chmurze

Szykom Lechitów? w złocie i lazurze

2290 Od stóp do głowy.

GRABIEC

Więc od stóp do głowy

Miło by mi wyglądać jako król dzwonkowy[60],

W koronie, z jabłkiem w lewej, z berłem na prawicy.

na stronie

Jak się teraz wywikła wiedźma z obietnicy?

głośno

2295Bogactwo, PokusaNiech mam berło, koronę, płaszcz, złote trzewiki,

Od stopy aż do głowy, jak pan król…

GOPLANA

Diabliki!

Lećcie u zorzy

Prosić purpury,

2300Pereł u róży,

Szafiru u chmury,

U nieba błękitu,

A złota u świtu;

A może gdzie zawieszona

2305Na niebie tęczowa nić,

To tęczę wziąć na wrzeciona,

I wić, i wić, i wić!

Odbiegają Skierka i Chochlik.
do Grabka

O jakiej zamarzysz postaci,

Zakreślony w czarów kole,

2310Taką moc Goplany da ci

Postać, szaty, rysy, dolę…

GRABIEC

W mojej myśli dzwonkowe szastają się króle.

GOPLANA

zakreśla koło

Drzewo, PtakStój cicho, nie wychodź z koła.

Słyszysz, jak szumi puszcza wesoła,

2315 Jak po gałązkach sosen, leszczyny

Zlatują na dół śpiewne ptaszyny,

Złociste wilgi, gile, słowiki.

Z nimi ciekawe słońca promyki

Spływają do nas przez listki drżące.

2320 Ale się wkrótce niebo zachmurzy,

We mgle przelecą złote miesiące

I gwiazdy blade, jak tuman burzy

Z błyskawicami!

Skierka i Chochlik niosą szaty i koronę.

SKIERKA

Wszystko gotowe.

SenGRABIEC

poziewa

2325A! a! spać chcę…

GOPLANA

Pochyl głowę,

Zaśnij — obudzisz się skoro[61].

We śnie cię duchy ubiorą

Na marę twego marzenia.

GRABIEC

kładnąc się

2330Cudy… Dobranoc, panie Grabku… do widzenia

Na tronie… dobrej nocy, synu organisty,

Polecam się pamięci i afekt strzelisty

Łączę…

poziewa

A! a! a! cudy…

zasypia

GOPLANA

2335Czuwajcie nad sennym,

Ja czary piekieł zamówię.

Ściemnia się — czerwone chmury przechodzą i widma otaczają Goplanę odwróconą.

SKIERKA

Okryj go płaszczem promiennym,

Wdziej mu złociste obuwie.

Ściemnia się zupełnie. — Na głowie Goplany pokazuje się półksiężyc[62].

Perła rosy z płaszcza kapie;

2340 Zbierz te perełki po trawie

I znów przyszyj na rękawie.

CHOCHLIK

Król dobrodziej w dobre chrapie,

Na drugi bok się przewraca.

SKIERKA

Goplano, niech światło wraca,

2345 Już się twój miły przetwarzył.

Goplana daje znak — księżyc z jej czoła znika — i światło wraca.

GOPLANA

patrząc na śpiącego

Jaką on sobie dziwną postawę wymarzył.

Grabek wstaje z ziemi jak król dzwonkowy.

GRABIEC

poziewając

A — a — a — a — dobry dzień… a — piękna pogoda.

SzatanCo to? włosy na brodzie? — diabła! — siwa broda,

Co to znaczy? w co znowu przewierzgnęły biesy?

2350 Jaki płaszcz! — jakie dziwne na piersiach floresy!

Śniło mi się… Dalibóg, nie wiem, co się śniło,

Karczma podobno, piwo z beczek się toczyło,

I był potop, w potopie pływałem jak ryba.

Sztuczka diabla! zrobili ze mnie wieloryba,

2355 Lewiatana w złocistym płaszczu, z brodą siwą.

Ha! chodź tu, moja wiedźmo, moje szklanne dziwo,

Król, PrzebraniePowiedz, kto mnie tak złotem i brodą ozdobił?

Powiedz, co się zrobiło ze mnie?

GOPLANA

Król się zrobił.

GRABIEC

sięga do głowy i znajduje koronę

2360Więc niech się nie odrabia to, co już zrobione.

Sięgnęła ręka głowy, znalazła koronę.

Cudy…

GOPLANA

Nosisz prawdziwą koronę Popielów…

GRABIEC

Widzę, że służy ludziom do tych samych celów,

2365 Co czapka: kryje uszy. A to?

pokazuje berło drewniane

GOPLANA

Berło twoje.

GRABIEC

Jak chcesz, miły węgorzu, ja sobie uroję,

Że to berło; niech oko rozumowi sprzyja

I powie, że to berło… Skąd wy tego kija

2370 Wzięli, diabliki moje?

CHOCHLIK

Gdy cię Grabkiem zwano…

GRABIEC

ze wzgardą

Nie mów mi o tym Grabku.

CHOCHLIK

Gdyś był wczora rano

Obywatelem lasu, wierzbą: z królo–drzewa

2375 Filon ułamał gałąź.

GRABIEC

I ta ręka lewa

Nosi tę samą korę, którąm ja porastał,

I ta kora jest berłem… Ha! to będę szastał

Tym berłem po grzbiecinach. — OjciecAch wielka mi szkoda,

2380 Że się do nieba dostał ojciec golibroda,

Wraz by oszastał długie kędziory na brodzie.

Moja wiedźmo, co chodzisz jak święta po wodzie,

Nie możesz ty mię z łaski swojej brody zbawić?

Nie?… basta… jaki balwierz potrafi się wsławić

2385 Na tej królewskiej brodzie. — Ha… a jeszcze warto

Dać mi jabłko do ręki, a z dzwonkową kartą

Będę chodził po świecie jako ze zwierciadłem.

SKIERKA

Na jabłko królewskie skradłem

Chłopakom z bliskiego sioła

2390Bańkę z mydła; a dokoła

Tak piekło słońce, że z głową

I z nogami w kryształową

Siadłem kulkę. — Lecę, lecę…

Wtem banieczka moja złota

2395Na błękitnej siadła rzece;

I konik polny — niecnota!

Kiedy pod tęczowym szkiełkiem

Usnąłem spokojnie w łódce:

Zbił ją gazowym skrzydełkiem

2400I uciekł… a ja rozespan,

Na niebieskiej nezabudce

Ocknąłem się…

GRABIEC

Diabliku, to znaczy, że jespan

Głupi jak but… bo jabłko, choć jabłko królewskie,

2405 To jabłko, nie zaś żadne migdały niebieskie.

Chochlik daje mu jabłko.

Dzięki składam waszeci — dobre… a czy winne?

kosztuje

Władza, Państwo, Urzędnik, NiewolaWięc mam wszystko, co król ma. Ach! ach! A gdzie gminne

Szoldry? poddani moi, którym ja panuję?…

GOPLANA

Wszystko, co na tej ziemi moją władzę czuje:

2410 Ptaszyny, drzewa, rosy, tęcze, każdy kwiatek

Jest twoim…

GRABIEC

Trzeba zaraz nałożyć podatek.

Słuchajcie mnie… a kodeks niech będzie wykuty

W spróchniałej jakiej wierzbie. Ptak, ZwierzętaOdtąd brać w rekruty

2415 I żubry, i zające, i dziki, i łosie.

Kwiaty, jeżeli zechcą kąpać listki w rosie,

Niech płacą, rosę puszczam w odkupy Żydowi;

Niech mi wódką zapłaci. Każdemu szpakowi

Kazać nie myśleć wtenczas, kiedy będzie gadał…

2420 Zabronić, aby sejmik jaskółczy usiadał

Na trzcinach i o sprawie politycznej sądził.

Wróblów sejmy rozpędzić; ja sam będę rządził

I wieszał, i nagradzał… Jaskółkom na drogę

Dawać paszporta, w takich opisywać nogę,

2425 Dziób, ogonek i skrzydła, i rodzime znaki.

Odtąd nie będą dzieci swych posyłać ptaki

Do niemieckich zakładów, gdzie uczą papugi;

Wyjęte sroki, które oddają usługi

Ważne mowie ojczystej. Z cudzych stron osoby,

2430 Jak to: kanarki… śledzić. Na obce wyroby

Nakładam cło… od łokcia tęczy wyrobionej

W kraju słońca, księżyca, białej lub czerwonej

Albo fijoletowej, byleby jedwabnej,

Płacić po trzy złotniki… a od sztuki szwabnej

2435 Płótna z białych pajęczyn…

GOPLANA

O czym gadasz, drogi?

GRABIEC

Co? króluję… króluję — skarb łatam ubogi.

Róża płaci od pączka, od kalin kalina,

Od każdego orzecha zapłaci leszczyna,

2440 Czy to pusty, czy pełny… mak od ziarek maku,

Nie od makówek. Głowa na mnie nie dla znaku…

GOPLANA

Zostawiam ci Chochlika, Skierkę — niechaj służą,

Niechaj zrywają kwiaty, a strzęsioną różą

Osypią, kiedy zaśniesz. Bądź zdrów — do wieczora.

2445 Będę ciebie czekała nad brzegiem jeziora,

I płacząc, piosnką płaczu wabiła słowika.

Odchodzi Goplana.

GRABIEC

Aż mi lżej, że ta rybia galareta znika.

Król, WładzaHej, poddani!

do Chochlika

Ty jesteś królewskim ministrem,

2450 Boś głupi.

do Skierki

A ty, drugi diable z oczkiem bystrem,

Błaznem; śmiesz mię, łajdaku, aż z radości pęknę.

Ministrze, gdzie mój powóz?

SzatanCHOCHLIK

Cztery konie piękne,

2455 Czarne — księżycowymi wierzgają podkowy;

I wóz na ciebie czeka Mefistofelowy;

Ale nie mów Goplanie…

GRABIEC

Dlaczego?

CHOCHLIK

Bo ona

2460 Nie chce pożyczać z piekła.

GRABIEC

Szalona! szalona!

Jeśli diabeł pożycza, bierz, bo takie wozy

Oszczędzają ci butów…

do Skierki

Ty będziesz wiózł z kozy.

2465 Minister za forysia… teraz jechać pora.

SKIERKA

Gdzie król jedzie?

GRABIEC

Na ucztę ślubną do Kirkora.

Odchodzą wszyscy.

SCENA V

Sala w zamku Kirkora.

KOSTRYN

sam

PodstępZa pustelnika celą drzewami ukryty

Słyszałem tajemniczą spowiedź tej kobiety

2470 O! szczęście! — teraz pan–em[63] złotej tajemnicy;

Mógłbym ją z pałacowej rozkrzyczeć wieżycy,

Albo mojemu panu wiernie opowiedzieć,

SzantażAlbo okropną powieść wyrazami cedzić,

Jako piasek klepsydry, w pani trwożne ucho,

2475 Aż zobaczę skarbnicę tego zamku suchą

Jak czoło Araratu… Wraca Balladyna.

Mogę mieć ją i skarby. — Szczęśliwa godzina.

staje na stronie

BALLADYNA

wchodzi głęboko zamyślona

Wyrzuty sumieniaO wszystkim wie ten człowiek stary… powie drzewom,

Drzewa będą rozmawiać o tym w głuche noce,

2480 Aż straszna wieść urośnie. — O! biedneż wy myśli,

Jak dzieci nierozumne cieniów się lękacie.

Ten starzec słowa moje łączy, składa, zbiera,

I mówi: „Być nie może… ta kobieta młoda

Nie zabiła”. A jeśli wie? jeżeli pewny?

2485 A któż w taką rzecz może uwierzyć jak w pacierz?…

StrachAle jeśli uwierzył — jeśli przechodniowi

Zbłąkanemu opowie straszną zbrodnię pani,

Nim wymówi nazwisko, zlęknie się jak prostak

Zemsty możnego pana. — A może — jeżeli

2490 Dobre ma serce starzec; na końcu języka

Znajdzie litośną radę: Na co ludziom szkodzić?

A może już zapomniał, a ja nierozsądna

Myślę, o czym ten starzec myśleć już poprzestał…

Bo i czymże ja jestem, aby mną się ludzie

2495 Zajmowali, śledzili, chcieli gubić? — Piekło!

Tysiącem słów nie mogę zabić tego słowa: „On wie”. —

SzatanNa cóżem poszła do tego człowieka?

Straciłam się; szatańska ręka mnie zawiodła.

I pomyśleć? że gdyby nie te odwiedziny,

2500 Starzec byłby jak owe ludzi milijony,

Których nigdy na świecie nie spotkałam.

Myśleć, że ta sama godzina trwożnych myśli pełna

Byłaby jak wczorajsze godziny, i może

Spokojniejsza; bo wszakże wiele by się strachu

2505 Przez jeden dzień zatarło tajemniczą ciszą.

Teraz wszystko na nowo odradza się z twarzą

Okropniejszą. — Zazdroszczę tej, co dzisiaj rano

Mną była.

Kostryn zbliża się.

KOSTRYN

Pani! od grafa przysłany

2510 Z darami goniec — na rozkazy czeka…

BALLADYNA

Dary od męża? zawołaj człowieka,

Niech je tu złoży. Stój… czy tobie znany

Ów żebrak, który mieszka w lesie, stary?

KOSTRYN

Pustelnik?

BALLADYNA

2515Nie wiem, czemu się nawinął

Na myśl… gdzie goniec z przysłanymi dary?

Zapewne drogie?

KOSTRYN

Graf pan zawsze słynął

Szczodrobliwością… i był na kształt słońca,

2520 Co wszędy żywne rozsypuje blaski…

BALLADYNA

Ciekawa jestem nowej męża łaski.

Zawołaj zaraz… zawołaj tu gońca.

Kostryn odchodzi.

Gdyby te dary, gdy nie przerażona

Myśl… Na co było pytać się Kostryna

2525 O tego starca?

Wchodzi Kostryn i Gralon.

GRALON

Przeze mnie, Gralona,

Kirkor pozdrawia…

BALLADYNA

Zdrów?

GRALON

Zdrów jak malina.

BALLADYNA

2530Czy mąż ci kazał taką osłodzoną

Przynieść odpowiedź?…

GRALON

PokusaGraf dał polecenie,

Abym tę skrzynię z pieczęcią czerwoną

Przyniósł do zamku, i nakazał żenie,

2535 Tobie, grafini, abyś nie ruszała

Pieczęci jego ni kłódek u wieka,

Aż sam powróci…

BALLADYNA

Bogdajbym skonała,

Jeśli rozumiem głos tego człowieka!

2540 Powtórz.

GRALON

Graf Kirkor…

BALLADYNA

Wiem. — Ale dlaczego

Skrzynię okutą i przysłaną w darze

Kazał mi chować aż do dnia sądnego

2545 Zamkniętą?…

GRALON

Mówił pan: „Bo ja tak każę…”

Nic więcej…

BALLADYNA

Głupcze! Twoją głowę ciasną

Nosisz na karku w skorupie blaszanej,

2550 Aby w niej wróble, jak w dziurawym garku,

Gniazda winęły. — Skrzyni okowanej

Nie ruszać? Ha! ha! w Kirkora podarku

Widzę nieufność, nie zaś wierną miłość.

Ty podły chłopie,

do Gralona

2555choć długa zażyłość

Łączy cię z panem, nie miałbyś odwagi

Ruszyć tej skrzyni? bo ty chłosty, plagi

Czujesz na grzbiecie… Ale ja! małżonka,

Jeżeli zechcę… Gdyby mi szepnęła

2560 Mucha… ha, gdyby cichego skowronka

Głosek podszepnął: „Otwórz”, a od dzieła

Szatan odpędzał ognistymi skrzydły,

To wiesz ty, podły służalcze obrzydły,

Że wola moja?

KOSTRYN

2565Grafini…

BALLADYNA

Ty może

Chcesz przypominać, że mój mąż ma prawo?

Więc niech doświadcza! co mi tam… Mój Boże,

Gdybym ja była jak inne ciekawą, To…

2570 Ale wy mnie nie znacie, przysięgam!

Ja tak trwożliwa, że nawet w ogrodzie

Po jabłko z drzewa upadłe nie sięgam.

Jeśli mąż zechce, o chlebie i wodzie

Żyć będę, zawsze wesoła, jak wrona

2575 Na cudzym płocie. Anim teraz w złości.

Masz, stary,

do Gralona

Tęsknota, Żonaoto złotówka czerwona,

Weź ją i przepij albo przegraj w kości,

I goń za panem; powiedz, że go czekam

2580 Z niecierpliwością, że łzy po nim ronię;

Że jedwabiami złotymi wywlekam

Szarfę dla niego. Gdzieżeś ty, Gralonie,

Odjechał pana?

GRALON

W nadgoplańskim borze.

Strach BALLADYNA

2585Nie zatrzymywał się nigdzie po drodze?

GRALON

U pustelnika stanął w celi.

BALLADYNA

Boże!

U pustelnika… Mów — ja ci nagrodzę

Za każde słowo garścią złota — ale

2590 Chcę wiedzieć wszystko… rozumiesz? Wspaniale

Nagrodzę ciebie, ale mów otwarcie.

Choćby co było okropnego — powiedz…

GRALON

W borze przez głucho zarosły manowiec

Pan jechał przodem na koniu lamparcie,

2595 A my gęsiora jechali za panem…

TrupWtem nagle pański koń dał w górę słupa,

Jakby się spotkał z ognistym szatanem.

A pan graf z konia rzekł: „Czuć w lesie trupa…”

BALLADYNA

z przerażeniem

I z konia zsiadł… i…

GRALON

2600Krzyknął: „Za mną służba

I pieszo z mieczem pod wierzbę poskoczył.

Na mchu trup leżał — a piersi mu toczył

Wianek żelaznych gadzin…

BALLADYNA

O!!!

GRALON

2605„To wróżba

Naszej wyprawy — rzekł graf. — Oto leży

Przed nami ścierwo zabitego tura”.

BALLADYNA

oddychając

Ach!

GRALON

„Dobra wróżba dla mężnych rycerzy” —

2610 Mówił graf Kirkor… my krzyknęli: „Hurra!”

I znowu na koń…

KOSTRYN

Mówiłeś, Gralonie,

Że trup pod wierzbą? a na białym łonie

Trupa żelazne leżały gadziny?

GRALON

2615Na ścierwie tura.

KOSTRYN

Nieszczęśliwa łania!

GRALON

To był tur samiec.

KOSTRYN

Gdzie wierzba się kłania?

Ponad strumieniem? gdzie rosną maliny?

2620 Wszak tak?…

GRALON

Tak, panie.

KOSTRYN

Blisko starca chaty?

GRALON

Tak…

KOSTRYN

I ty mówisz, że tur rosochaty

2625 Leżał pod wierzbą?

GRALON

Tak.

KOSTRYN

Przysiąż!

GRALON

Dlaczego?

KOSTRYN

Bo ja przysięgnę na szatana złego,

2630 Że nie tur… ale… Broń kłamstwa żelazem!

do Balladyny, dobywając miecza

Zbrodnia, MorderstwoTego człowieka trzeba zabić.

BALLADYNA

z pomieszaniem

Trzeba.

KOSTRYN

napadając

Broń się!

GRALON

broniąc się

Co znaczy?

Biją się — Balladyna zdejmuje miecz ze ściany i zachodząc z tyłu, zabija Gralona.

BALLADYNA

2635Masz!

GRALON

O jasne nieba!

Zbrodnia!!!

kona

Kobieta, MężczyznaKOSTRYN

Grafini, napadliśmy razem

Na tego starca: czy wiesz, co to znaczy?

BALLADYNA

2640Wiem! o mój Boże!

KOSTRYN

Ja biorę połowę

Twojego strachu, tajemnic, rozpaczy.

BALLADYNA

Co teraz robić, Kostrynie?

KOSTRYN

Mieć głowę…

2645KONIEC AKTU TRZECIEGO

AKT CZWARTY

SCENA I

Sala w zamku Kirkora. — Uczta. — Przez okna widać błyskawice. Grabiec ubrany jak król siedzi na pierwszym miejscu. — Balladyna, Kostryn, Szlachta, Służba zamkowa; Chochlik i Skierka stoją za krzesłem Grabka.

JEDEN ZE SZLACHTY

Zdrowie jasnego króla!

GRABIEC

do Chochlika

Podziękuj, ministrze.

CHOCHLIK

ze śmiesznym gestem

Król dziękuje.

BłazenGRABIEC

Mój błaźnie, każ, niech pieczomistrze

2650 Przynoszą nowe danie…

SKIERKA

Już kuchta zamkowy

Nie ma nic na półmisek prócz cielęcej głowy,

Lecz ta, niedopieczona, na królewskim karku.

GRABIEC

Widziałem dwa chodzące pawie na folwarku,

2655 Upiec je i dać na stół, ja poczekam na nie.

KOSTRYN

Służba! przed jasnym królem, na ostatnie danie

Postawcie złotnikami napełnioną tacę.

GRABIEC

Chciwość, Pieniądzbiorąc z tacy złotniki, rozdaje Chochlikowi, Skierce — a potem napełnia kieszenię[64]

Ministrze, za rok usług z góry ci zapłacę,

A nie drzyj tak poddanych; tobie, miły błaźnie,

2660 Za tysiąc żartów, złotnik: spraw nam śmiechu łaźnię!

Sobie także za ciężkie płacę panowanie.

A to — to mi schowajcie jutro na śniadanie…

BALLADYNA

Honor to dla mnie, że gość tak dostojny

Raczył nawiedzić mój zamek i stoły.

2665 Pijcie, panowie!

Kochanekdo Kostryna, który ją za rękę ściska, mówi cicho

Chłopcze! siedź spokojny,

Na Boga! patrzą — odgadną — zginiemy.

do innych

Pijcie, panowie! Panie Chrząszcz z Jemioły,

Pij waść. — Dlaczego pan Gryf siedzi niemy?

2670 Proszę wynaleźć wesołą rozmowę.

SzlachcicPIERWSZY ZE SZLACHTY

GRABIEC

Ja mam w herbie króla —

Złote trzewiki, koronę i głowę.

PIERWSZY ZE SZLACHTY

Ja mam dwie trzaski.

DRUGI ZE SZLACHTY

2675A ja mam pół ula.

PIERWSZY ZE SZLACHTY

A ty, grafini[65]?

BALLADYNA

Ja?…

KOSTRYN

Pani! wszak byłaś

Księżniczką możnej Trebizonty.

GRABIEC

2680Proszę!!!

Najświętsza Panno! co ty narobiłaś

Książąt na ziemi! Miałaś aśćka[66] grosze?

BALLADYNA

Ja? — o! wspomnienie! Wuj nielitościwy

Wygnał mię z państwa, zagrabił dzielnicę;

2685 Przez niego bracia moi królewice

Zamordowani.

GRABIEC

Proszę! co za dziwy!

Kto by uwierzył?…

BALLADYNA

I mnież odmówicie

2690 Wiary? — nie proszę o pożałowanie.

Ach ja szczęśliwsza, ja uniosłam życie;

Lecz matka moja! — Matkę moją, panie,

Zamurowano w pałacu framudze.

GRABIEC

Biedna starzyzna!

BALLADYNA

2695Ale ja was nudzę

Opowiadaniem tego, co mię boli.

Proszę pić! proszę! Gdzie krajczy? podstoli[67]?

Niech daje wina… Wy czar dolewajcie,

Bądźcie weseli…

GŁOS SŁUGI

za kulisą

2700Stój, matko!

GŁOS WDOWY

za kulisą

Puszczajcie!

BALLADYNA

Gdzie ja się skryję?

WDOWA

wpada przebijając się przez służbę i staje śród sali — dygając pomieszana

Kłaniam pięknie, moi

Rycerze. —Córka, Matka Córko! ha! to się nie godzi

2705 Zapomnieć o mnie.

BALLADYNA

Co się babie roi?

Co to za stara kobieta?

WDOWA

Wy młodzi

Hulacie? dobrze. — Ale też o matce

2710 Warto pomyśleć. — A to mnie jak w klatce

Zamknięto — stara czeka, czeka, czeka —

Ani przysłała kawałeczka chleba.

A to głód, córko! A przynajmniej mleka

Kropelkę dajcie — wszak tu manna z nieba

2715 Padać nie będzie dla biednej staruszki.

BALLADYNA

Co to się znaczy? to jakaś szalona.

WDOWA

A daj mi, córko, te złote dzbanuszki,

Matce się pić chce.

BALLADYNA

Czemu tu wpuszczona

2720 Ta stara?…

KOSTRYN

Wziąść[68] ją! idź z Bogiem. — Mój królu,

To obłąkana.

WDOWA

do Balladyny

A powiedz: matulu

Do twojej matki, nie nazywaj: stara —

2725 Stara, ta stara —

BALLADYNA

Wziąść ją! wyprowadzić!

GRABIEC

Cha! cha! cha! — jaka to chłopska maszkara[69],

Dajcie jej pokój: trzeba ją posadzić

Z nami do stołu.

Córka, MatkaWDOWA

2730To mi to pan dobry!…

Widzicie! dajcie ławkę, niech usiędę.

Tak, tak, tak trzeba, mój rycerzu chrobry[70],

Czcić starą matkę. — Czy to ja uprzędę

Piękniejszą sobie suknię z pajęczyny?

2735 To wina mojej kwoczki Balladyny,

Że ja w łachmanach, rada czy nierada.

Niech się nie dziwi żaden z was acanów[71],

Że ot

pokazując na suknie

nie złoto, lecz kilka łachmanów

2740 Ze starych kości na proszek opada;

Proszę wybaczyć córce mojej…

BALLADYNA

KłamstwoPiekło!

Jak tu wpuszczono tę żebraczkę wściekłą?

Powiedz, jak weszłaś do złotych pokoi?

2745 Ja ciebie nie znam…

WDOWA

O! święci anieli!

Nie znasz?… ty matki nie znasz? matki twojej?

GRABIEC

Cha! cha! cha! — uszy królewskie weseli

Taki rozhowor[72]

WDOWA

2750Powtórz, córko, śmielej,

Ty matki nie znasz? twojej własnej matki?

BALLADYNA

Czy wy ją znacie, panowie? powiedźcie,

Co to za wiedźma?

WDOWA

Świećcie mi! ach świećcie,

2755 Niebieskie gwiazdy! — Wy mi bądźcie świadki,

Jeśli z was który ojcem?… O ty jędzo!

Ach okropnico córko! to ja ciebie

Nie znam.

BALLADYNA

do Kostryna

Każ, niech ją za wrota przepędzą,

2760 Szczeka za głośno.

WDOWA

Urodziłam z siebie

Trumnę dla siebie — o Boże! mój Boże!…

Służalce na znak dany przez Kostryna chwytają za ręce.

Puszczajcie! córko! niech pomyśli — córko!…

O córko! pomyśl — ale tam na dworze

2765 Ciemno, deszcz pada, a piorun pod chmurką

Czeka na siwy mój włos, by uderzył.

Patrzaj przez okno — grom nie będzie wierzył,

Jak mię zobaczy samą w taką burzę,

Że ja nie jestem jaką zabójczynią,

2770 Co się po nocy błąka…

Ciągną ją na znak gniewliwy Balladyny.

Powiem chmurze,

Niech bije w zamek gromem! Nie targajcie,

Ja pójdę sama. — Świat teraz pustynią

Dla starej matki…

BALLADYNA

2775Chleba kawał dajcie.

WDOWA

Bodaj cię chleb ten zadławił! zadławił!

O! nie targajcie; bo i tak podarta

Sukienka moja — wiatr się będzie bawił

Z łachmanem starej matki. O! to czarta

2780 Córka; nie moja! nie moja! nie moja!

wychodzi — wyprowadzona przez służbę

BALLADYNA

po długim milczeniu

Czemuście smutni? Wszak pod uczty koniec

Ludzie szczebiocą, co język przyniesie.

A wy milczycie jak w zamczysku zbója?

Słychać tętent.

Co to za tętent?

SŁUGA

2785Przybył grafa goniec.

BALLADYNA

Niech wejdzie…

Goniec wchodzi.

Jakie od męża nowiny?

GONIEC

Pan graf pozdrawia…

BALLADYNA

A kiedy z powrotem?

GONIEC

2790BurzaBurza go w bliskim zaskoczyła lesie.

Konie ognistym przerażone grzmotem

Grzęzły po bagnach; sosny się jak trzciny

Gięły z okropnym hukiem i łoskotem.

Nie można było dotrzeć do zamczyska,

2795 I pan graf czeka w pustelnika celi,

Aż się ta burza wygrzmi i wybłyska.

BALLADYNA

Cożeście z panem nowego widzieli?

Król, Rycerz, SprawiedliwośćGONIEC

Pan graf pomyślnej dokonał wyprawy.

Zaledwieśmy wjechali w gnezneńskie ulice,

2800 Koło czerwonej bramy spotkaliśmy orszak

Rycerzy uzbrojonych; na ich czele Popiel

Jechał konno. Koń jego dumny piął się nieraz

I zawieszał w powietrzu żelazne kopyta

Nad głowami pokornie klęczącego ludu.

2805 Gotycyzm, TrupWtem Kirkor — któż by myślał? Kirkor samotrzeci[73]

Chwyta dłonią koniowi królewskiemu cugle

Krzycząc: „Srogi tyranie! trzema zabójstwami

Doszedłeś aż do tronu: idź w piekło!” To mówiąc

Mieczem rozciął przyłbicę ukoronowaną

2810 I za szaty chwyciwszy podniósł, wstrząsnął trupa

I ludowi pokazał. Lud zrazu oniemiał;

Potem w niebo ogromnym uderzył okrzykiem,

Nie można było wiedzieć, pochwalał czy ganił.

Nagle się cały ku nam rzucił szumną falą,

2815 Chwila — a już nas jako trzy maleńkie mrówki

Zalał, strzaskał, zdruzgotał. Kirkor jedną ręką

Trzymał trupa, a drugą swój miecz zakrwawiony.

My zaś, jego rycerze, pełniąc rozkazanie,

Mieczów nie dobywali. Wtem tłok ludu, jako

2820 Bałwan rzucony wiatrem, zniżył się kolanem

Przed olbrzymią postawą Kirkora i wołał:

„Niech żyje ludu mściciel! Kirkor król niech żyje!”

BALLADYNA

Co mówisz? Kirkor królem?

GONIEC

Racz końca wysłuchać.

2825WładzaGdy lud głosił go panem, Kirkor miecz błękitny

W trupiej ocierał szacie; widać, że głęboko

Dumał, jakimi słowy myśl wyrazić zdoła.

Na koniec rzekł: „O! Lachy, ja nieznany rycerz,

Nie mogę przesławnemu władać narodowi; Com uczynił, czyniłem nie dla wyniesienia

2830 Głowy mojej, czyniłem to dla szczęścia ludu.

Chłop, Pozycja społeczna, Tajemnica, WładzaJam stworzony do ciszy wiejskiej i prostoty,

Dla mnie za ciężką nawet była godność grafa,

I zniżyłem ją szczeblem, pojąwszy w małżeństwo

Zamiast jakiej królewny ubogą chłopiankę;

2835 Ona zamiast herbowych znaków połączyła

Z herby moimi dzbanek pełny malin; ona

Niepodobna królowej; ani państwa pany

Zechcą chłopianki dzieciom na przyszłość podlegać”.

BALLADYNA

Niegodne kłamstwo! kłamstwo! to kłamstwo!…

GONIEC

2840I dalej

Błazen, KrólKirkor tak rzecz prowadził: „Ogłoście po kraju

Bezkrólewie; a kto się na zamku pokaże

Uwieńczony prawdziwą koroną Popielów,

Koroną, w której znany brylant „żmije-oko”

2845 Między dwoma rubiny na trzech perłach leży,

Tego królem obierzcie”. Lud zgodnym okrzykiem

Przyzwolił na tę mowę, i osierocony

Czeka, aż się ukaże król, dziedzic korony.

GRABIEC

na którego wszyscy patrzą

PtakCzemu ci ludzie patrzą na mnie jak gawrony?

SZLACHTA

2850Klękajmy wszyscy przed tym ukoronowanym,

On królem…

GRABIEC

LosCo? ja królem? gdybym nie był pjanym,

Upiłbym się z radości. Los głupi jak rura!

Wyskoczyłbym ze skóry, gdyby moja skóra

2855 Nie była teraz skórą królewską.

SZLACHTA

Żyj długo…

GRABIEC

Sto lat! Sto lat żyć będę; Wążwziąłem skórę drugą

Jak wąż — jak wąż, panowie, mam oko z brylanta.

Puściłbym się po sali z grafinią kuranta[74],

2860 Gdyby nie godność, prawda? która siedzieć każe.

Tak się w mój tron złocisty królowaniem wrażę[75],

Że nie oderwą ludzie od tronu człowieka.

Proszę! co za dziw!

BALLADYNA

do Kostryna

Słyszysz, jak burza się wścieka?

2865 Dzwonią deszczowe rynny.

W tej okropnej burzy

Strach, Wyrzuty sumieniaSłyszę głosy płaczące…

KOSTRYN

To krzyk nocnych stróży.

BALLADYNA

Nie, to są jakieś głosy inne, jęk ze świata

2870 Umarłych. — Lej mi wina. Wszystko tak się splata,

Że chyba się powiesić.

Obyczaje, Sługa, ZwierzętaGRABIEC

Teraz po obiedzie

Trzeba wymyślić wesołą zabawę.

Każcie tu wpuścić kuchenne niedźwiedzie,

2875 Co kręcą rożnem; niech tańczą.

JEDEN ZE SŁUG

Kulawe,

Pan graf podstrzelił je…

Czary, TajemnicaGRABIEC

do Chochlika

Więc ty, ministrze,

Weź moje berło wierzbowe i na nim

2880 Graj jak na dudzie — a zatykaj bystrze

Dziurki palcami, jeśli pomysł nowy,

Dążący prosto ku uszczęśliwieniu

Przyszłych poddanych, wypsnie ci się z głowy

Przez głupie wrota. Słuchajcie w milczeniu…

2885 Graj!

CHOCHLIK

Co grać, panie?

GRABIEC

Kładź palce na dziury,

Te berło z mojej wykręcone skóry

Wie, co ja lubię.

SKIERKA

2890Graj! ja do wtóru

Zawołam echa ciemnego boru,

Co rzecz widziały.

Chochlik gra na flecie smutną pieśń wiejską, a zmieszane głosy w powietrzu poczynają śpiewać.

ŚPIEW

Obie kocha pan;

Obie wzięły dzban:

2895Która więcej malin zbierze,

Tę za żonę pan wybierze.

Cha!… cha!…

Pieśń niknie jak echo.

BALLADYNA

Co to się znaczy? kto śpiewał i taką

Pieśń skończył śmiechem?

KOSTRYN

2900Cyt… to przywidzenie!

BALLADYNA

Ktoś śpiewał…

do Chochlika

Proszę, graj —

do Kostryna na stronie

A ty, Kostrynie,

Patrz w twarze ludzi, a jeśli dostrzeżesz,

2905 Z których ust wyjdzie pieśń, powiedz; obmyślę,

Co z tym człowiekiem stanie się…

do Chochlika

Dudarzu,

Zagraj mi jeszcze wieśniaczą balladę

I obudź echa wiszące nade mną

2910 W kopule sali. — Objaśnić pochodnie.

Chochlik gra.

Duch, SzatanŚPIEW DUCHÓW

Tobie szatan stróż

Włożył w rękę nóż;

Siostra twoja rwie maliny.

A ty? a ty? Nóż twój siny

2915Poczerwieniał krwią… O!

Pieśń kończy się echowymi jękami.

KOSTRYN

Przestań, grafini mdleje.

BALLADYNA

Nie… ja żywa…

Śpiewajcie… jeszcze. — Objaśnić pochodnie…

Chochlik gra.

ŚPIEW DUCHÓW

Na twej czarnej brwi,

2920Niby kropla krwi.

Kto wie, z jakiej to przyczyny?

Od maliny? lub kaliny?

Może… cha!…

Pieśń kończy się echem.

BALLADYNA

daje znak ręką

Dalej…

JEDEN Z PANÓW

2925SzaleństwoCo znaczy takie obłąkanie

W oczach grafini? Czy prosta piosenka,

Którą wieśniacy przy grabionym sianie

Nucą na fletniach, tak ją biedną nęka?…

BALLADYNA

Dalej!…

SenJEDEN Z PANÓW

2930Obudźcie tę kobietę bladą.

Ona zasnęła i śpi z otwartymi

Oczyma…

KOSTRYN

do nieruchomej Balladyny

Pani!…

JEDEN Z PANÓW

Rozkaż, niech ją kładą

2935 W gorące łoże, skościała jak drewno…

Grom bije głośny… Balladyna budzi się.

BALLADYNA

Co ze mną było?… Jak ja okropnymi

Sny przerażona.

do Kostryna

Strach , TajemnicaSłuchaj ty… ja pewno

Gadałam we śnie. Czy we śnie gadałam?

KOSTRYN

2940Nie…

BALLADYNA

Bogu dzięki. Ale gdy ja spałam,

Wyście musieli rozpowiadać głośno

O czym okropnym?

do gości

Kobieta, Wino, Praca, ZabawaProszę, pijcie! — widzę,

2945 Że lepiej zrobię usiadłszy za krosno[76]

Niż przy pucharach.

GRABIEC

budząc się

Przepraszam, panowie.

BIESIADNICY

Za co?

GRABIEC

Przepraszam i bardzo się wstydzę,

2950 Że byłem zasnął.

pije

Zamku pana zdrowie!

BIESIADNICY

Zdrowie Kirkora!

GRABIEC

Podściwy! podściwy!

Zamiast panować woli jeść maliny.

2955 Każcie, niech jaki leśnik lub myśliwy

Pójdzie do boru i malin przyniesie.

BALLADYNA

Straszne zachcenie…

GRABIEC

W podzamkowym lesie

Muszą być słodkie maliny i duże,

2960 I smakowite, skoro Kirkor woli

Dzban takich malin niż meszty[77] papuże

I płaszcz królewski. — Każ, niech nam podstoli

Malin dzban poda na pokosztowanie.

DuchBALLADYNA

Odwagi!… nic się gorszego nie stanie.

2965 GotycyzmSłyszałam echa grobowych rozwalin,

Ujrzę, czy więcej prócz słów co wyrzucą

Wzruszone groby. — Malin! dajcie malin!

Pokazuje się cień biały Aliny z dzbankiem malin na głowie.

Strach Czułam cię dawno w powietrzu — a teraz

Widzę. — Jak błyszczą oczy twoje — biała!

2970 Ja się nie lękam — widzisz — ale ty się

Nie zbliżaj do mnie…

PIERWSZY ZE SZLACHTY

O czym ona gada?

BALLADYNA

Mów ze mną przez stół. — Niech mi jaki człowiek

Da rękę — ja się boję —

PIERWSZY ZE SZLACHTY

2975Czy słyszycie,

Jak ząb jej dzwoni o ząb z przerażenia?

BALLADYNA

GotycyzmIdź… potępiona — odnieś, skąd przyniosłaś

Ten dzbanek pełny czegoś, co się rusza,

Jak to, co w grobie. — Czy powieszonego

2980 Na zamku wieży przed latami trupa

Cień padł do sali i stoi na nogach

Nie oddychając… — O! precz… widmo białe

Zarżniętej —

Cień znika.

PIERWSZY ZE SZLACHTY

Jaka woń malin! czujecie?

DRUGI ZE SZLACHTY

2985Powietrze pełne malin…

SługaBALLADYNA

padając

O! umieram!

KOSTRYN

Wody!… hej wody! Ja szaty rozdzieram,

Lejcie tu na pierś — niech służebne wnidą[78].

Wchodzą kobiety.

Wynieście panią…

Wynoszą Balladynę.

2990Raczcie wstać od stołu,

Pochodnie gasną. Napełnia ohydą

ObyczajeTen stół splamiony, resztki chleba, wołu.

Czy chcecie rzucać ogryzione koście

Wzajem na siebie, jak czynią Duńczycy?…

2995 Proszę do komnat. — Wy stoły wynoście;

Wy z pochodniami poprzedzajcie króla,

Gdzie dlań usłano w pobocznej wieżycy

Łoże puchowe. — Jutro się rozhula

Zamek i będzie wesoły jak wczora.

3000 Lecz na dziś dosyć… Panowie, spać pora.

Jedzenie, Pijaństwo, Niemiec, PolakProszę porzucać puchary i ławy — Jak ciężko

Lachy odpędzić od strawy

I od napoju; wiszą by pijawki

Na uszach dzbanka, przy muzyce czkawki.

Podczas tej mowy wynoszą stoły. Grabiec wyprowadzony przez służbę z pochodniami, za nim wszyscy biesiadnicy i Kostryn wychodzi ostatni.

SCENA II

Las przed celą pustelnika. Burza trwa.
Pustelnik i Kirkor.

KIRKOR

3005Kradzież, ZłodziejChroń się, starcze, do celi, burza tobie z głowy

Okradnie siwe włosy. Ludzie i zdarzenia

Kradną… złodziej płaszcz zedrze, a nędza koszulę.

Trzeba wszystkiemu zbrojną ręką się opierać…

Lecz smucisz się za wcześnie — bo ja ci przysięgam,

3010 Że zginę lub skradzioną koronę odzyskam.

Oto choć bliski domu, mógłbym za godzinę

Z ust żony pocałunków tysiąc wziąć na drogę

I napić się jak ptaszek w różanym kielichu,

Dziobiąc rosy perełki: wolę tej rozkoszy

3015 Zaniechać, a do Gnezna zaleciawszy nocą,

Lud zebrać — i obwieścić wszystkiemu gminowi,

Jakoś ty, dziedzic prawy, bezecną kradzieżą

Dobra twego postradał. Potem zaś trębaczom

Każę głosić po kraju i mieście, że kto się

3020 O tron Lachów zgłaszając pojawi na zamek

Uwieńczony prawdziwą koroną Popielów,

Temu ja fałsz zarzucam; takiemu na czole

Mieczem wypiszę słowo zasłużone: złodziej

Módl się więc za mnie, starcze, aby mi Bóg żywy

3025 Dał zwyciężyć na szrankach — i czekaj z powrotem.

PUSTELNIK

Niech cię Bóg błogosławi.

KIRKOR

klaszcze
Wchodzi Żołnierz.

Wsiadać na koń! lotem

Trzeba spieszyć do Gnezna.

Rycerz wychodzi.

PUSTELNIK

Słuchaj! ja ci radzę

3030 Wróć do zamku, odpocznij, po dalszej rozwadze

Obaczysz, co przedsięwziąć.

KIRKOR

Marzenie, SielankaJa, starcze, leniwy,

Dzisiaj odrobić chcę całą pańszczyznę;

A odrobiwszy całą, żyć szczęśliwy

3035 Z drogą małżonką. Całą ci ojczyznę

Włożę na barki; a gdy będziesz dźwigał

Rzeczy i ludzi, to ja się zakopię

W zamku spokojny… Niechby mi dościgał

Sad owocowy, niechbym małe chłopię,

3040 Dzieciątko moje, na rękach kołysał,

O to się modlę… Ty mi zaś co roku

Z tronu do chaty listy będziesz pisał.

Niechaj raz na rok spadnie mi z obłoku

Biały gołąbek i pod skrzydełkami

3045 Przyniesie powieść, pełną tych wielkości,

Co budzą uśmiech i sen pod lipami

Dają smaczniejszy… Król mi pozazdrości

Żony i dziecka, i lipy, i chłodu,

I snów pod lipą — i złotego miodu.

3050 Żegnaj mi! żegnaj! Nim słońce zaświeci,

Będę w stolicy. Hop! hop! na koń, dzieci!

Kirkor wychodzi. Słychać tętent oddalających się.

PUSTELNIK

sam

Zbrodniarz, Żona, MatkaO Boże! Boże! Wolę, niech do Gnezna wraca,

Niżby miał do tych piersi szlachetnych przycisnąć

Krwawą swoją małżonkę. Bogdajbyś ty nigdy

3055 Nie znał, Kirkorze, z jakiej matki się urodzą

Dzieci twoje. Bogdajby za pierwszą nagrodę

Bóg uczynił cię wdowcem, nim ojcem uczyni.

Słychać głos Wdowy.

WDOWA

za sceną

Biedna ja! biedna!

PUSTELNIK

Co to za wołanie

3060 Tak pełne płaczu?

WDOWA

za sceną

O biedna ja! biedna!

Wdowa wchodzi jak ślepa, szukając drogi ręką.

Kobieta, StarośćPUSTELNIK

Jakaś kobieta, jak łachman w łachmanie,

W noc tak okropną, ślepa, sama jedna!

do Wdowy

Skąd, moja matko?

WDOWA

3065Córka, MatkaMatko? O! na Boga,

Tak nie nazywaj, córko niegodziwa!

Matka? psia matka!

PUSTELNIK

Skąd idziesz, uboga?

WDOWA

Ja nie uboga. — Siwa, siwa, siwa,

3070 Jak gołąbeczek. — Nie wiesz, co się stało?!

Grafini, moja córka, wielka pani,

A ja na wietrze z głową taką białą

Mówię piorunom: „Bijcie! bijcie we mnie!”

I nie chcą słuchać… A w zamku zebrani

3075 Pijaki sobie winszują wzajemnie,

Że córka moja pije, wielka pani. —

Czy ty rozumiesz? — Ma zamek i wieże —

Grafini —

PUSTELNIK

Jak się córka twoja zowie?

WDOWA

3080Zowie się córką. Ale ja nie wierzę,

Ażeby ona miała oczy w głowie,

Oczy, co płaczą. — W taką zawieruchę,

W takie pioruny, na deszcz wygnać matkę!

Co ją karmiła, co piersi ma suche,

3085 Starością suche — a włos taki biały,

Jak co świętego.

PUSTELNIK

Chodź pod moją chatkę,

Ty drżysz od zimna! chodź!

WDOWA

I zamek cały

3090 Do niej należy, wielki jak pół świata…

Widzisz!… Grafini?!

PUSTELNIK

Chodź!…

WDOWA

Tu będę czekać;

Czy córka moja wie, gdzie twoja chata?

3095 A kto wie? może, jak pies zacznie szczekać

Na jaki łachman, to wspomni o matce

I każe szukać po świecie. — Być może!

Wszak Bóg ma litość!

PUSTELNIK

Chodź! przepłaczesz w chatce

3100 Tę noc burzliwą, a gdy błysną zorze,

Król, Matka, Rodzina, Sprawiedliwość, MiłośćJa cię powiodę do wielkiego króla;

Do nóg się rzucisz błagając o litość

I…

WDOWA

Powiem — jemu:… „Ja biedna matula

3105 Do nóg się rzucam.

klęka

Cierpienie, MatkaKrólu! złoty panie!

Każ córce, która ma złota obfitość,

Niechaj mnie kocha”.

wstaje

A król z tronu wstanie

3110 I zaprowadzi mnie do serca córki.

O! o! o!

płacze

SamobójstwoWiesz ty, za szkaplerza sznurki

Wieszałam się na sośnie skrzypiącej, za garło,

Drzewo się ułamało…

3115 Głupia — ślepa, wybrałaś gałązkę umarłą,

Gałązkę — córkę drzewa.CórkaŻelazna gadzino,

Nie zlitowałaś się ty matki wdowy?

A ja by żyła chleba okruszyną

W twoich pałacach! Niechby twoja ręka

3120 Sypiąc gołąbkom w trawę żer perłowy

Nie odganiała od pszenic ziarenka

Zgłodniałej matki. — Wygnać w las! na burze!

Wypędzić matkę! — WzrokUpadłam w kałużę

I grom czerwony wyjadł z powiek oczy,

3125 Wyjadł do szczętu…

PUSTELNIK

Oślepłaś?…

WDOWA

Mózg toczy

Okropna ciemność. Miałam przed wieczorem

Tyle światłości, że mogłam za borem

3130 Rozróżnić białe słońce od księżyca;

A teraz…

Błyska.

PUSTELNIK

Jak to? i ta błyskawica

Nie świeci tobie?

WDOWA

Wzrok ludzi nie strzeże

3135 Od Boga ręki — co mi dziś po wzroku.

A wiesz ty?… wiesz ty, że ja teraz wierzę,

Ptak, MatkaA nie wierzyłam dawniej — że co roku

Ptaszki jaskółki nim pójdą za morze,

Stare, zgrzybiałe, biedne matki — duszą.

3140 Tak, tak, tak… ludzie prawdę mówić muszą.

Żebrząc po świecie, piosenkę ułożę;

Groszową piosnkę o jaskółkach czarnych,

Co duszą matki — proszę! w ptaszkach marnych

Taka nielitość! Głód, StarośćWygnać matkę starą,

3145 Głodną, na cztery wichry, targające

Za siwe włosy.

PUSTELNIK

Podściwych tysiące

Padają na tym świecie złych ofiarą.

Gdybym ja ciebie wziął za nieszczęść świadka…

SzaleństwoWDOWA

3150To i ty matka… i ty także matka?

Nie pójdę z tobą, bo się będziem kłócić

O piękność imion naszych córek — moja!

Ach gdybyś ty mię z grobu chciał occucić,

Wołaj: „Bladina”. — Pójdę szukać zdroja

3155 I pić jak wróble, zadzierając główkę

Do Pana Boga — dzięki Mu, dał wody.

śpiewa mrucząc

Stara miała jedną krówkę

I chacinę, i ogrody,

I dwie córki…

odchodzi w las

PUSTELNIK

3160Po kraju całym szukać każę

Tej matki — i okropny sąd wydam na dziecko.

odchodzi do celi

SCENA III

Noc — błyska. — Sala bez światła w zamku Kirkora.
Skierka i Chochlik wychodzą z drzwi, którymi wyprowadzono po uczcie Grabka.

SKIERKA

Nasz pan usnął tam na wieży

I śpi głęboko; ja lecę,

DiabełNim się ta burza uśmierzy,

3165 Kąpać się w błyskawicach.

CHOCHLIK

PtakJa wyprawiam hecę

W stajni, gdzie nad wrotami nie przybito sroki.

Czy wiesz, że na tej wieży puchacz jednooki

Zaprosił mnie na ucztę; będzie patrzał krzywo,

3170 Jeśli pogardzę udem zadziobanej myszy.

SKIERKA

MatkaJa matkę bociana siwą

Lecę nakarmić; nie słyszy

Na prawe ucho i ślepa;

Wczora od chłopskiego cepa[79]

3175 Uratowałem niebogę…

Polecę, czekać nie mogę.

W taką burzę biedna stara

Może z przestrachu umarła.

CHOCHLIK

Co to za stuk?…

SKIERKA

3180To burza drzwi zawarła.

CHOCHLIK

Cyt… ktoś idzie…

SKIERKA

Jakaś mara

W bieli… przez okno wylecę…

wylatuje przez okno

CHOCHLIK

Za nim! na koniach w zamku wyprawować hecę.

wylatuje

SCENA IV

Sala taż sama.

ZbrodniarzBALLADYNA

sama wchodzi w nocnym ubiorze z nożem w ręku

3185Nie mogłam spać, nóż leżał przy mnie, wzięłam…

W koszuli — wstyd! gdyby cię kto zobaczył

W koszuli z nożem w ręku? — Jak tu ciemno!…

idzie ku wieży

Cyt!… jakiś szmer? — Wiatr mi zagasił świecę…

To przywidzenie — nic nie słychać, zamek cały

3190 Głęboko śpi… Lecz jeśli śpi ten człowiek

Z otwartą tak powieką?… to co? to co?

Jeżeli dziś nie zrobię rzeczy, jutro

Żałować będę, wiem, żałować będę.

Duch, StrachWiatr zamknął za mną drzwi, a ja myślałam,

3195Że jaki ciemny duch zamykał za mną;

I dotąd nie spojrzałam w tamtą stronę,

Jakbym się bała spotkać z czym okropnym.

ogląda się

A widzisz, nie ma nic, nic nie ma. Ciemne

Powietrze, mgła; żadnych nie widać mar.

Błyska.

3200Burza, Ogień, ŻywiołyWszelki duch Boga chwali! Jaka to była

Błyskawica czerwona! jak wszystkie ściany

Widziałam białe. — Cyt. — Nie słychać nic —

Spiesz się! — Lecz jeśli żar błyskawic lunie

Na moją twarz, gdy będę z nożem stała

3205 Nad nim; to co? — Ogień pokaże tobie

Miejsce, gdzie masz uderzyć. — O! błyskawice,

Stwórzcie czerwony dzień na łonie nocy,

Bądźcie mojego czynu słońcem. — Idę.

wychodzi na wieżę

SCENA V

Sala taż sama.

KOSTRYN

wchodzi zbrojno z dobytym mieczem

Drzwi otworzone[80]. Teraz mię, Fortuno[81],

3210 Prowadź i pomóż ze złotego cielca

Jak Jazonowi złote obciąć runo,

Marzenie, Rodzina, Sługa, Pycha, WładzaA ja przysięgam, że choć syn wisielca,

Będę na tronie jako syn książęcy;

Dziś sługa gorszych, jutro pan tysięcy

3215 Lepszych ode mnie. — Cyt. — To puchacz huczy

Na wieży zamku. — Idźmy na drabinę —

Wszystko gotowe. Mam pęk cały kluczy

Od bram zamkowych, płachtami obwinę

Konia podkowy — i z ową koroną

3220 W pochmurnej nocy jak duch czarny zginę;

Kobieta "upadła", KochanekA co nad wszystko, z cudzołożną żoną

Rozbrat na wieki. O! szatanie, prowadź!

chce iść na wieżę i we drzwiach spotyka się z powracającą Balladyną

Kto to?

cofa się z przestrachem

BALLADYNA

Ja.

KOSTRYN

3225Sama — w ciemnościach — co znaczy?

Słyszałem jakiś jęk, szedłem ratować.

Krew, ZbrodniarzBALLADYNA

Przynieś mi światła; niech światło zobaczy,

Jak ja okropnie muszę być czerwona.

Skończyłam. — Kogo ty ratować chciałeś?

3230 Już zdaje mi się, że ta burza kona,

Ustało błyskać. — To i ty słyszałeś

Ten jęk okropny?… aż tu było słychać?!

To dziwnie! Kiedy przestawał oddychać,

Raz westchnął. — Idź ty po światło, Kostrynie,

3235 Idź na dół.

Kostryn wychodzi.

Kondycja ludzka, TrupDziwnie krew pachnie ode mnie…

Stało się — stało; teraz nadaremnie

Żałować rzeczy. Stało się — przeminie.

Z nas wszystkich kiedyś będą takie trupy.

3240 Świecy! — mój cały zamek za błysk świecy![82]

Kostryn wchodzi bez światła.

KOSTRYN

Wszystko śpi w naszej ceglanej fortecy,

Nawet zagasły latarniowe słupy

Przy bramie zamku. Czy służbę rozbudzić?

BALLADYNA

Nie budź nikogo; musiałam zabrudzić

3245 Ręce po łokieć. Dziwną pachnę wonią.

Władza, ZbrodniaKOSTRYN

Wzięłaś koronę?

BALLADYNA

Nie… stój, pójdę po nią.

Ja się nie lękam. Wiem, gdzie stoi łoże.

Wychodzi Balladyna na wieżę.

KOSTRYN

BógStraszna odwaga. Omal tobie, Boże,

3250 Nie podziękuję, że mi ona kradnie

Czyn ten okropny… Chciałbym na jej czole

Zobaczyć, jaką barwą lwica bladnie.

Balladyna wraca bez korony.

Zbrodniarz, StrachBALLADYNA

Próżno w ciemnościach macałam po stole,

Ten stół miał jakieś rysy zimnej twarzy.

3255 Może to nie był stół…

KOSTRYN

Ty stój na straży,

Ja pójdę szukać…

BALLADYNA

Stój… Nie, idź — wszak ja się

Nie lękam siebie. — Nawet nie żałuję…

Kostryn wychodzi na wieżę.

3260Ja wiem, że zwykle Lachom żal po czasie

Zawraca głowy i sen cichy truje.

Gotycyzm, TrupMoże się teraz trup czerwony snuje

Przed ludzi śpiących oczyma, a oni

Przez sen żegnają krzyżem cichą marę. —

3265 Schodzi po wschodach; jak te szczeble stare

Trzeszczą…

do Kostryna, który wchodzi z koroną

Znalazłeś… ty coś trzymasz w dłoni?

KOSTRYN

ponuro

Tak.

BALLADYNA

Daj. Nie! nie! nie! nie zbliżaj się do mnie,

3270 Bo będę wołać ratunku od ludzi…

Stój tam.

KOSTRYN

Co znaczy? mówisz nieprzytomnie.

BALLADYNA

Stój tam, bo krzyknę, zamek się obudzi,

MorderstwoStój tam z daleka, aż w tobie przeminie

3275 Ta myśl… W powietrzu ją czuć… o! Kostrynie,

Chciałeś mię zabić, serce twoje biło

Głośno, jak moje bije, gdy zarzynam.

KOSTRYN

Jeślim to myślał, na wieki przeklinam

Ów zakąt mózgu, gdzie się urodziło

3280 Szalone dziecko.

BALLADYNA

Chodź tam, do komnaty…

A namówiemy się po cichu razem,

Co jutro czynić…

Rozwidnia się trochę.

KOSTRYN

Doniosły mi czaty,

3285 Że Kirkor wrócił do Gnezna, żelazem

Grożąc takiemu, co by się z koroną

O tron upomniał…

BALLADYNA

To nic… będę miała

Ludzi i miecze; a za moją stroną

3290 Będzie ta tłuszcza ludzi, omal cała

Karmiona w zamku… Kirkor nie poskromi

Złotego deszczu. — Cyt. —

KOSTRYN

Nic, to na dworze

Wróble świegocą.

BALLADYNA

3295ŚwiatłoJak to? już dzień? Boże!

Jak biała światłość… mdło mi! mdło mi! mdło mi

KOSTRYN

Idź, prześpij szarą godzinę poranku.

Ja sam obudzę, gdy słońce zaświeci;

Staniesz w rycerzy uzbrojonych wianku.

3300 PieniądzJakoś to będzie — wojsko nam się skleci.

Daj klucz od skarbu, będę mierzył garcem

Przekupne złoto.

Dziecko, Matka, Tajemnica, Zbrodnia, ZbrodniarzBALLADYNA

Skończ także ze starcem,

Co mieszka w celi — a nas tylko dwoje

3305 Będzie wiedziało.

KOSTRYN

Ty ciężarna; troje.

BALLADYNA

Jak to? i dziecko noszone w żywocie

Będzie wiedziało? — Idź! — W biednej istocie

Nie urodzonej taka tajemnica.

3310 Ty się najgrawasz? jeśliby tak było,

Jak ty powiadasz — czy ja szalenica

Porodzić żywe? Lecz nie — będzie żyło,

Dziecko nic nie wie…

Kobieta, RycerzKOSTRYN

Niechaj moja lwica

3315 Spać się położy — i zbudzi się świeża

Do nowych czynów, w przyłbicy rycerza.

Wychodzą.

KONIEC AKTU CZWARTEGO

AKT PIĄTY

SCENA I

Poranek na leśnej łące. — Skierka i Chochlik.

SKIERKA

Jak po burzy ranek świeży!

Byłem u matki bociana

3320 I nakarmiłem.

CHOCHLIK

Ja na zamku wieży

Ucztowałem u sowy. Gdzie pani Goplana?

SKIERKA

Rośliny, ZwierzętaZnów polecę po rozłogach,

Polecę łąką i borem;

3325 Kwiatki postawię na nogach,

Rozczeszę żyto na grzędzie,

Zatrzymam się nad jeziorem,

Zawołam: „Labu, labusie!”

I dwa Goplany łabędzie

3330 Po wód błękitnym obrusie

Przypłyną do mnie z ajeru[83];

Garsteczką złotego żeru

Śnieżne ptaszęta przysypię;

I znów lecę pod leszczynę,

3335 Gdzie łania Goplany szczypie

Błyszczącą deszczem krzewinę;

I tęczę nad nią zawieszę,

I różę nad nią rozwinę;

I znowu dalej pospieszę

3340 Na skrzydłach babki konika.

Przypływa tuman mgły rannej, oświecony tęczą; spod bramy kolorów wychodzi Goplana.

GOPLANA

Chodźcie mnie uścisnąć, aniołki,

Bo Goplana na wieki wam znika.

O! zapłakane fijołki!

Róże moje, bądźcie zdrowe.

SKIERKA

3345Co ty śpiewasz?…

GOPLANA

Niestety! niestety!

Piosenkę pożegnania.

SKIERKA

Jeszcze oczerety[84]

Nie gną się od jaskółek, jeszcze dnie wiosnowe.

Kara, WygnanieGOPLANA

3350Polecę w okropną krainę,

Gdzie sosny i śniegi sine,

Gdzie słońce jak gasnący żar;

Gdzie księżyc jak twarz tych mar,

Co z grobu wychodzą na cmentarz.

3355 Anioł kar ze mną popłynie

Krzycząc mi w duszy:

„Pamiętasz o róż i malin krainie”.

Bądźcie zdrowi! bądźcie zdrowi!

ZemstaPoplątałam ludzkie czyny

3360 Tak, że Bogu mścicielowi

Trzeba wziąć grom i upuścić

Na ludzkie dzieła i winy…

SKIERKA

My cię nie chcemy opuścić,

Goplano! Goplano! Goplano!

GOPLANA

3365Puszczajcie biedną wygnaną,

Kiedyś wam o mnie zaśpiewa

Piosenkę obca ptaszyna

Usiadłszy na gałązce płaczącego drzewa.

Bądźcie zdrowi! moja wina,

3370 Że wygnana w północ lecę.

CHOCHLIK

Jeszcze ci w drodze poświecę,

Jak hajduk[85] biegnąc z ognikiem.

GOPLANA

PtakDziś długim związane szykiem

Na północ lecą żurawie,

3375 Uczepię się tego wianka

I w powietrzu się przepławię,

Jak biedna dziewic równianka[86]

W błękitne rzucona fale.

SKIERKA

O biada! o biada! o biada!

GOPLANA

3380Próżne żale! próżne żale!…

pokazuje w głąb lasu

PtakTam szarfa żurawi spada

Na łąki błyszczące rosą;

Gdy się żurawie podniosą,

Uchwycę się szarfy końca

3385 I w błękit polecę blada,

Blada jak miesiąc od słońca,

Lekka jak liść, co opada.

Lecz nad mury gnezneńskiemi

Lecąc, zaśpiewam smutne pożegnanie ziemi.

Wychodzi — Skierka i Chochlik lecą za nią.

SCENA II

Pod murami Gnezna wał.
Kirkor z dobytym mieczem, ze skrzydłami orlimi na barkach, wchodzi na czele wojska. — Chorągwie rozwinięte — trąby grają.

KIRKOR

do Rycerzy

3390Rycerz, Walka, Władza, ZdradaCzłowiek, co się o berło Lachów upomina,

Nie chciał wystąpić w szranki; jak podła gadzina

Kryje się, a zebrawszy, co mówię! ten podły

Obietnicami, złotem, zakupiwszy sobie

Mnogich stronników… rycerz z nieznanymi godły,

3395 Walką chce tron owładać[87] i na moim grobie

Stanąć jako na pierwszym szczeblu królowania.

Mnodzy rycerze nasi (niech nas Bóg ochrania

Od takiego szaleństwa i takiej ślepoty!),

Bóg, Cnota, SprawiedliwośćMnodzy nasi rycerze przeszli pod namioty

3400 Jasnego oszukańca, lecz Bóg patrzy z nieba

W serca ludzkie; nam zdrajców przekupnych nie trzeba.

Skoro przybędzie Popiel, po którego w lasy

Posłałem trzech rycerzy, z orlimi hałasy[88]

Rzucimy się na złoty obóz samozwańca.

do Rycerzy stojących na murach

3405Wy zamykajcie bramy… Niech z każdego szańca

Na pole walki patrzą mnogie samostrzały!

Gdybym ja przegrał, zginął, to jeszcze te wały

Długo bronić się mogą… Niech wam siwe głowy

Przypomną w chwilę strachu, że mur południowy

3410 Najsłabszy, że tam trzeba postawić mur ludzi.

Ale da Bóg, że miasto jutro się obudzi

Wolne od zgrai łotrów.

RYCERZE

Zwyciężysz, Kirkorze!

Rycerz, ŻonaKIRKOR

Jeśli Bóg da… ach! kiedyż ja przyłbicę złożę!

3415 Kiedyż wrócę do żony? kiedyż ujrzę koniec

Krwawym sprawom królestwa i rozbojom?

JEDEN Z RYCERZY

Goniec.

Wchodzi Goniec kurzawą okryty.

Śmierć, Trup, Morderstwo, ZbrodniaKIRKOR

We trzech wysłani w bory, nie przyprowadzacie

Pustelnika Popiela?

GONIEC

3420Okropność!

KIRKOR

Czy w chacie

Nie znaleźliście starca? mów… walka nas czeka.

GONIEC

W celi nie było starego człowieka;

Lecz na skrzypiącej gałęzi przed chatą

3425 Trup jego wisiał na grubym powrozie.

Z białymi włosy i z podartą szatą

Wicher się bawił i trupa kołysał

Jak stara mamka.

KIRKOR

Trąbić po obozie

3430 Hasło do walki! — Los jemu dopisał,

Do śmierci gonił nieszczęściem i zabił

Nieznaną ręką. — Serceś mi osłabił

Twoją powieścią, spraw się dobrze w boju. —

Mówisz, że wisiał?

GONIEC

3435W pustelniczym stroju

Wisiał przed chatą. Na nieszczęsnym drzewie

Wrona krakała…

Przywódca, RycerzKIRKOR

Idźmy! niech w powiewie

Tańczą chorągwie… idźmy! ścisnąć szyki!

3440 Nadzieja w męstwie. — Niech zaczną łuczniki!…

wychodzi z wojskiem

SCENA III

Namiot Balladyny.
Kostryn i Balladyna w zbrojach — z hełmami zapuszczonymi wchodzą na scenę.

KOSTRYN

Zostań w namiocie, nie wychodź na pole,

Bo, jak przeczuwam, Walka, Śmierćwkrótce Kirkorczycy

Walkę rozpoczną. Obóz jego w dole,

A nasz na górze jak gniazdo orlicy.

BALLADYNA

3445Wiele dusz stanie za chwilę przed Bogiem.

KOSTRYN

Gdzie młócą żyto, tam plewy z omłotku

Lecą pod niebo. Wyrzuty sumieniaStój za gumna[89] progiem

I nie rozplątuj znów na kołowrotku

Szczero–sumiennym — zaplątanych pasem

3450 Dziwnej przeszłości.

Wchodzi Żołnierz.

ŻOŁNIERZ

Z okropnym hałasem

Idą do boju szyki Kirkorowe.

KOSTRYN

Królewiczątko moje, bądź mi zdrowe!

BALLADYNA

Czy zwyciężymy?

KOSTRYN

3455Kobieta, Mężczyzna, WojnaSiedź, pani, w namiocie.

Niechaj cię próżność nie prowadzi w złocie

Na oczy słońca i na łuków żądła.

Bogdaj byś cicho śpiewała i prządła

Szatę królewską lub śmierci koszulę;

3460 To albo drugie pewnie ci się przyda…

Ha! ha! z proc lecą ołowiane kule,

Patrz, jak kolczate… hej, giermku, gdzie dzida

I tarcza moja?

bierze tarczę i dzidę z rąk giermka i wychodzi

Śmierć, Trucizna, Zbrodnia, ZbrodniarzBALLADYNA

sama

Jeżeli zwycięży,

3465 Jak mu nagrodzę? w ziemi całej łonie

Nie znajdę kruszcu na zalanie gardła

Temu Niemcowi. Lecz jeżeli przegra?

Jeżeli przegra, to się wszystko skończy

Chwilą okropną, wszystko się rozwiąże

3470 Jak straszna bajka jakiej czarownicy:

Przegrała, w piersi przebiła się nożem,

A nóż zatruty był jadem gadziny.

Czarownica, Kobieta, StarośćGdzie ta kobieta? Obaczyłam w lesie

Babę, podobną do roztrzaskanego

3475 Piorunem dębu… kazałam potworze

Z krukami śmierci gonić za obozem

I przynieść jadu czerpanego z węży.

Stara kobieta w łachmanach wchodzi, podnosząc zasłonę namiotu.

Jesteś?

STARA

Przyniosłam rożek ludomoru.

BALLADYNA

3480Daj… i uciekaj do ciemnego boru,

Uciekaj, mówię, stara czarownico;

A spróbowawszy na kim tego jadu,

Zapłacę tobie… precz, bo cię pochwycą

Rycerze moi i na rzece spławią.

Ucieka Stara kobieta.

3485Okropna jędza… Włos by[90] gniazdo gadu

Wisi w postronkach, a oczy się krwawią

Jak zęby wilcze obroczone[91] w ścierwie.

SamobójstwoNóż ten zatruty piersi mi rozerwie,

Jeżeli w ręce męża wpadnę żywa,

3490 I serce moje bijące ukąsi

Jak żądło osy. Już po jednej stronie

Jadem zmazany okropnie poczerniał

I zarumienił się rdzą, pozieleniał;

A druga strona jeszcze nie dotknięta

3495 Śliną wężową, czysta jak tasaki

Świeżo na krętym brusie[92] pociągnione.

Wchodzi Żołnierz.

Co słychać?

ŻOŁNIERZ

Panie! wszystko zawichrzone

Na polu walki jak w burzliwej chmurze.

BALLADYNA

3500Czy przegrywamy?

ŻOŁNIERZ

OdwagaNa szańcowej górze,

Gdzie rosną brzozy nad źródłem, widziałem

Grafa Kirkora; otoczony wałem

Zabitych ludzi, trzyma się i siecze

3505 Jasną siekierą.

BALLADYNA

Z czymżeś ty, człowiecze,

Do mnie przysłany?

Walka, ZdradaŻOŁNIERZ

Donoszę ci, książę,

Że dwiestu ludzi przekupionych wczora

3510 Przeszło na polu z szeregów Kirkora

Na stronę naszą. Jeśli się rozwiąże

Na lewym skrzydle łuczników gromada

Kupiona złotem, pole będzie nasze.

BALLADYNA

Jeszcze nie przeszli! opieszała zdrada

3515 Gorsza niż wierność… Idź w bojową kaszę

Z łyżką żelazną, jeżeli w nią wpadnie

Głowa jakiego wodza, będziesz panem…

Rozumiesz? można spoza góry snadnie[93]

Podejść… zaskoczyć na plecy — czakanem[94]

3520 Ciąć w łeb stalowy. — Idź — bić — i zabijać.

Wchodzi drugi Goniec.

PieniądzGONIEC

Lewe się skrzydło zaczęło rozwijać

I pierzchać w Gnezno… wkrótce walki koniec.

Przy nas zwycięstwo…

BALLADYNA

Dobrej wieści goniec

3525 Niech ma zapłatę…

daje pieniądze

Czy wódz wrogów wzięty?

KlęskaGONIEC

Widziałem sztandar Kirkora zatknięty

Na małym wzgórku, gdzie rosną trzy brzozy;Gotycyzm, Trup

A trupów szaniec[95] urósł tak wysoko

3530 Około niego, że my pełni zgrozy,

Ani wziąć wodza mogliśmy na oko,

Ani przestąpić umarłego wału.

BALLADYNA

Jeżeliś pełny męstwa i zapału,

Jeśli chcesz kiesy[96] po wierzch pełnej srebra;

3535 Idź na ten wzgórek, niech ci trupie żebra

Będą drabiną, postronkami włosy.

Idź i zabijaj…

Słychać okrzyki.

Co to są za głosy?

Kostryn wchodzi zbrojny i krwią pomazany.

A Kirkor?

KOSTRYN

3540Zginął…

BALLADYNA

chowając nóż zatruty po jednej stronie

Miałam nóż gotowy…

Winnam ci życie. Naczelników głowy

Niech kat pościna — idź, wydaj rozkazy…

Kostryn wychodzi.

ZwycięstwoGŁOSY ZA NAMIOTEM

Niech żyje wódz nasz, Fon Kostryn!

BALLADYNA

3545Niech żyje

Wódz wasz, Fon Kostryn… powtarzam wyrazy

Jak głupia sroka… rzucę się na szyję

Niemca i węzłem pocałunków zduszę.

Kostryn wprowadza poselstwo ze stolicy — jeden z obywateli niesie na tacy złotej chleb i sól.

KOSTRYN

Oto poselstwo z poddanej stolicy.

BALLADYNA

3550Kazałeś wieszać?

KOSTRYN

Bunt, Kara Pierwsi buntownicy

Już zgromadzeni pod maćkową gruszę;

A ta się cieszy, że do siego roku[97]

Dwa razy będzie nosiła owoce.

BALLADYNA

do poselstwa miejskiego

3555Pochlebstwo, SługaCzego wy chcecie?

Posłowie klękają.

POSEŁ MIEJSKI

Aniele z obłoku!

Do ciebie serca narodu sieroce

Wznoszą się wszystkie, ty bądź kraju panem.

Stolica całym zniżona kolanem

3560 Czeka na ciebie z otwartymi bramy.

Witaj więc! witaj, miły hospodynie[98]!

Serca i skarby, i wszystko, co mamy,

Pod nogi twoje strumieniem popłynie,

Boś już zasłużył na wdzięczność narodu

3565 Skaraniem hersztów, którzy nas uwiedli.

Ci nas mękami, karą miecza, głodu,

W mieście trzymali; a nasze zaś serca

Ciebie szukały. Obyśmy dowiedli,

Że między nami żaden przeniewierca

3570 Na gniew twój, wielki panie, nie zasłużył,

Obyś żył długo, obyś skarbów użył,

Obyś nieszczęsną przyciśnionych dolą

I tu przed tobą klęczących na prochu

Przyjął łaskawie. Chlebem cię i solą

3575 Witamy, panie.

BALLADYNA

do Kostryna

Kobieta, Przemoc, WładzaCzy z tego motłochu

Żaden przeciwko mnie nie nosił broni?

KOSTRYN

Dwóch językami walczyło po mieście,

Lud namawiając do boju.

BALLADYNA

3580Gdzie oni?

KOSTRYN

wskazując

Pan burmistrz Kurier i Pismo.

Miłosierdzie, SerceBALLADYNA

Powieście

Obu rycerzy burmistrzów na dzwonie

Wieży zamkowej.

PIERWSZY Z POSŁÓW

3585Panie! w twoim łonie

Kamienne serce.

BALLADYNA

To wreście, to wreście

Na wasze prośby ułaskawiam obu.

Wybić im zęby i wyłamać szczęki,

3590 Niechaj nie walczą.

PIERWSZY Z POSŁÓW

Więc nie ma sposobu

Ubłagać ciebie przez łzy ani jęki,

Żelazny panie nasz?

BALLADYNA

Jestem kobietą.

widząc, że się cofają z przerażeniem

3595Cóż to? Cofnęli się jak od zarazy,

I znów jak wiatrem kołysane żyto

Biją głowami?

PIERWSZY Z POSŁÓW

Na twoje rozkazy

Czekamy, pani, panuj z ludu wolą.

BALLADYNA

3600Bez ludu woli…

Trucizna, Podstęp, Morderstwo, ZbrodniaDajcie mi chleb z solą.

Posłowie, ufam drożdżom tego ciasta.

Serce, WładzaChodź tu, Kostrynie. Winnam ci tak wiele,

Że ci połowa zdobytego miasta,

3605 Połowa kraju i chleba połowa

Słusznie należy…

wyjmuje nóż zatruty po jednej stronie i rozcina na dwoje chleb

Wszystkim się podzielę,

A serce weźmiesz całe.

KOSTRYN

klękając

O! królowa!

BALLADYNA

kosztując chleb, widzi, że Kostryn także je podaną sobie połową

3610Czyń, co ja czynię. Nie lękam się jadu

W chlebie poddanych. Choćby miasto[99] żyta

Użyli łusek żelaznego gadu,

Smaczną ci będzie żelazem zdobyta

Bułka… Jedz, proszę… trzeba ludziom wierzyć.

3615 ZwycięstwoA teraz każcie z tryjumfem[100] uderzyć

W trąby zwycięskie. Idźmy, wojownicy,

Do otworzonej żelazem stolicy.

wychodzi oparta na Kostrynie, za nią posłowie i lud

SCENA IV

Sala królewska w Gneznie — tron w głębi — Kanclerz u stóp tronu. Panowie państwa. Wawel dziejopis. — Paź. — Dwór. — Sędziowie.

KANCLERZ

Wszystko gotowe na przyjęcie pana.

Zasiądźcie teraz ławy po urzędzie,

3620 Przy samym tronie wodzowie i sędzie,

Szafarze zboża, dolewacze dzbana.

Niech wszystkich razem nowy król powita.

Wchodzi Goniec.

GONIEC

Świetny urzędzie, wieść przynoszę ważną,

Nasz król, pan nowy — kobieta.

KANCLERZ

WSZYSCY

Królem kobieta!

KANCLERZ

Niech będzie odważną,

Jak była Wanda… niech tak dobrą będzie,

Ale szczęśliwszą.

Goniec drugi wchodzi.

GONIEC

3630Prześwietny urzędzie!

Królowa weszła już do bram stolicy.

KANCLERZ

Każcie, niech wszystkie serca na dzwonicy

Biją dzień cały, tak jak serca ludu.

PIERWSZY Z PANÓW

Wieszczbiarz nie może wytłumaczyć cudu,

3635 Co się ukazał dzisiaj narodowi.

Lud niespokojny.

KANCLERZ

Co za cud?

PIERWSZY Z PANÓW

Nad opis.

Jeżeli chcecie, to go wam opowie

3640 I w księgi wpisze szlachetny dziejopis

Królów na Gneznie.

KANCLERZ

Przemądry Wawelu,

Czy sam widziałeś?

WAWEL

Co widziało wielu,

3645 Mogę poświadczyć jak świadek naoczny.

Dnia tego ranek był po stronach mroczny,

Lecz się wyjaśnił ku wschodowi słońca —

Więc jak widziałem prawie sam… od końca

Niebios, skąd błyszczy gwiazda Oryjona,

3650 Wyleciał, lecąc sznur żurawi biały,

A na nim wisząc za śnieżne ramiona

Mglista niewiasta.

KANCLERZ

I wszystko widziały

Twe własne oczy, przemądry Wawelu?

WAWEL

3655Nie ja widziałem, lecz widziało wielu;

Mogę przyświadczyć na rzecz z mego czasu.

PAŹ

Ja sam widziałem z goplańskiego lasu

Za żurawiami lecącą dziewczynę.

Ta na ostatnią orszaku ptaszynę

3660 Padając, białe zawiązała rączki

Za szyję ptaka; a głową do ziemi

Sypała włosów rozwite obrączki

Jasne jak słońce, i tak na warkoczu,

Gdy promieniami rozwiał się złotemi,

3665 Leżała płynąc.

KANCLERZ

Dziecko, WzrokTrzeba dziecka oczu,

Aby na szmatach niebieskiego płótna

Obraz widziały.

CiemnośćŚciemnia się jak przed burzą.

JEDEN Z PANÓW

Co to? ciemność smutna

3670 Na tron upadła i nam na oblicza:

Jak zaćmionego słońca tajemnicza

Zieloność — bladzi staniemy przed panią.

KILKU

Okropna ciemność.

Wchodzi Strażnik wieży.

STRAŻNIK

Burza, ŻywiołyNad blaszaną banią

3675 Królewskich zamków, skąd w niebo wytryska

Igła złocona, okropne chmurzyska

Wkoło się czarnym owinęły wiankiem

I coraz grubsze już wiszą nad gankiem,

Gdzie ustawiona muzyka króleska.

3680 A cała nieba równina niebieska,

Jakby się z jednej urągała chmury.

KANCLERZ

Bijcie we dzwony.

STRAŻNIK

Łono ma z purpury

Ognistej…

KANCLERZ

3685Deszczu potrzeba, niech pada.

STRAŻNIK

Na czarnym wozie jakaś jędza blada,

Stu żurawiami wywieziona z piekła,

Wężami stado wędrujące siekła

I kierowała nad zamek do chmury.

3690 Siedzi w mgle teraz, ale jęk ponury

Piekielnych ptaków z mgły się wydobywa.

Słyszycie?

Słychać jęk z wieży.

KANCLERZ

Prawda, jakiś jęk nieznany!

PANOWIE

zrywając się z ław

Okropność!…

KANCLERZ

3695Niech się żaden z ław nie zrywa.

A ty, strażniku, musiałeś być pjany[101]

STRAŻNIK

Ja sam widziałem i lud z okolicy,

I lud gnezneński…

OKRZYKI

za sceną

Niech żyje królowa!

Balladyna wchodzi w królewskim ubiorze, w koronie Kostryn w zbroi. Lud

KrólKANCLERZ

3700Pani! niech będzie poświęconą głowa,

Co nam przynosi koronę Popielów.

Witaj i panuj tak mądrze i szczodrze,

Ażebyś z Bogiem do najświętszych celów

Lud prowadziła. Przewiąż się na biodrze

3705 Szatą czystości, czoło wznieś do nieba.

Daj łaskę winnym — daj łaknącym chleba,

A wszystkim niechaj rządzi sprawiedliwość.

BALLADYNA

z tronu

Cóż mam uczynić?

KANCLERZ

Praw naszych gorliwość

3710 O dobro ludu stanowi od dawna,

Że król, nim siądzie do pierwszego stołu,

Nim da spoczynek strudzonemu czołu,

Które uciska w dzień korona sławna:

Wprzódy na ławie sądowniczej siada,

3715 I rozwiązuje kryminalne sprawy.

BALLADYNA

Niech się tak stanie, jak wasze ustawy

Każą…

ŚmierćKostryn chwieje się i pada.

JEDEN Z PANÓW

Co to jest? wódz blednie i pada?

Balladyna przystępując do leżącego Kostryna.

Co to się znaczy… słabo ci?

KOSTRYN

3720Umieram.

BALLADYNA

Panie mój! drogi!

KOSTRYN

Zbrodniarz, Zbrodnia, MorderstwoPrecz! jędzo trująca!

Zrzućcie ją z tronu — ja pierwszy otwieram

Grobowiec ciemny dla ludzi tysiąca,

3725 Co będą żyli pod nią…

BALLADYNA

On w malignie…

Wynieść go! wynieść!… ciało jego stygnie…

Niech lekarz jaki uzdrowi go, za to

Połową kraju zapłacę.

LEKARZ

3730Już skonał.

Wynoszą ciało Kostryna. Lekarz idzie za nim.

KANCLERZ

Pani, okropną zasmucona stratą,

Znoś ją cierpliwie. Śmierć, WładzaBóg ciebie przekonał,

Na samym wstępie u złotego tronu,

Że przy tych szczeblach stoi widmo zgonu

3735 I czeka na nas.

BALLADYNA

do siebie

TajemnicaJuż przeszłość zamknięta

W grobach… Ja sama panią tajemnicy.

głośno

Każcie wojennym brańcom rozkuć pęta,

ŻebrakZastawić stoły na rynkach stolicy

3740 I dawać co dnia dla żebraków strawę.

KANCLERZ

Wdzięczność i sława tobie.

BALLADYNA

Ja o sławę

Nie dbam, a wyższa teraz nad sąd ludu,

Będę, czym dawno byłabym, zrodzona

3745 Pod inną gwiazdą. Przemiana Życie pełne trudu

Na dwie połowy przecięła korona.

Przeszłość odpadła jak od płytkiej stali,

Którą po stronie jednej ośliniła

Żmija — połowa jabłka leci zgniła

3750 I czarna jadem. Wyście mnie nie znali

Taką, jak byłam — Ksiądz, Tajemnicaniech więc lud nie śledzi

Przeszłości mojej. Wiecie, com wyznała,

A resztę wyznam księdzu na spowiedzi.

Ha! jeszcze jedno — Mąż, Pogrzeb, Śmierć bohaterska, Żonaposzukajcie ciała

3755 Grafa Kirkora między gęste trupy.

I na ten wzgórek, gdzie już tylko słupy

Brzóz obrąbanych mieczami się bielą,

Zanieście mary z jedwabną pościelą,

Na tej pościeli przyniesiecie śpiące

3760 Zwłoki Kirkora… Niech ludu tysiące

Płacze przy marach tego, co z orężem

Poległ mym wrogiem… a był moim mężem. —

Zaprawdę mówię, ja — po grafie wdowa.

Lecz niech nie roi bajek tłum gawiedzi;

3765 SądCo miała wyznać, wyznała królowa,

A resztę powie księdzu na spowiedzi.

Król, Sprawiedliwość, PrzysięgaTeraz, kanclerzu, wywołaj przede mnie

Zbrodniów — na pierwszym siedzę trybunale.

Jeśli fałsz wydam, niechaj będzie ze mnie

3770 Gniazdo robaków! niech się ogniem spalę!

Ani mię ujmie dobroć, ani trwoga,

Ani odwiodą ludzie, ani czarty.

Przysięgam sobie samej, w oczach Boga,

Być sprawiedliwą.

KANCLERZ

3775Woźni!

WOŹNI

Sąd otwarty.

KANCLERZ

Oto jest księga praw. — Oto Zbawiciel

Na suchym drewnie krzyża rozpostarty.

Ucałuj księgę i krzyż!

WOŹNY

3780Oskarżyciel.

Staje Lekarz zamkowy.

KANCLERZ

Ktoś jest?…

LEKARZ

Królewski lekarz.

KANCLERZ

Trucizna, ZbrodniaO co sprawa?

LEKARZ

O jadotrucie.

KANCLERZ

3785Na kim?

LEKARZ

Na Kostrynie.

Twój wódz, o pani można i łaskawa,

Otruty skonał; wielki rycerz ginie

Od jadu, co się zowie ludomorem.

3790 Na jego ciele żelaznym kolorem

Wyszło tysiące plam; skonał otruty.

KANCLERZ

Kogóż posądzasz?

LEKARZ

Niech sąd szuka winnych.

BALLADYNA

Zbrodniarz nieznany? odłożyć do innych

3795 Sądów tę sprawę. Niech ma czas pokuty.

KANCLERZ

Sprawiedliwość, ZbrodniarzZwyczajem kraju jest, mościa królowo,

Wydawać wyrok choćby nad nieznanym,

I zawieszony miecz trzymać nad głową

Tajnego zbrodnia, aż będzie schwytanym

3800 I da nam gardło.

BALLADYNA

BógSą jednak zbrodniarze

Wyżsi nad wyrok, święci jak ołtarze,

Niedosiągnieni…

KANCLERZ

Takich Bóg ukarze.

3805 Do ciebie ziemski wyrok dać należy

Szczero-sumienny.

BALLADYNA

Cóż wyrzekły prawa?

KANCLERZ

Chłop, Kara, Szlachcic, ZbrodniaJeżeli który z szlachty i z rycerzy

Trucizną gorzką na życie nastawa

3810 Równego sobie i dopełni czynu,

To kara miecza. Jeśli zaś kto z gminu

Otrucie spełni…

BALLADYNA

Dosyć!…

KANCLERZ

Sądź, królowo.

3815 Niechaj u ciebie mniej waży praw słowo

Niż głos sumnienia.

BALLADYNA

Skończmy! Otrawiciel[102]

ZemstaWinien jest śmierci.

KANCLERZ

Na zamkowym progu

3820 Otrąbić wyrok. A jeżeli mściciel

Kat nie wypełni, zostawiamy Bogu!

Słychać trąby.

Niech teraz stanie drugi oskarżyciel.

Wchodzi Filon z nożem i z dzbankiem malin, w kwiaty.

ŁzyFILON

Cień tego, czym byłem. O! smutki!

Wyście mi pamięć odjęły na wieki,

3825 Dręcząc pamięcią. Jako nezabudki,

Trącane ciągle od płynącej rzeki,

Znajdują radość w ciągłym kołysaniu

Błękitnej fali: tak ja, bity falą

Płynących smutków, we łzach i w niespaniu

3830 Ulgę znajduję.

KANCLERZ

Prawodawczą szalą

Nie można ważyć tego człeka mowy.

Tłumacz się jaśniej.

FILON

Oto malinowy

3835 Dzbanek, a oto nóż. A te maliny

ZbrodniaByły pod głową zabitej dziewczyny,

Nóż był w jej piersiach. Kobieta, Kochanek romantyczny, Łzy, Miłość, Miłość platoniczna, Miłość silniejsza niż śmierć, Śmierć, ŻałobaNiechaj z tego dzbanka

Wypłynie nowy Eurotas[103] płaczu,

Niech zaprowadzi smutnego kochanka

3840 Falą przejrzystą do kochanki grobu,

A ja mu powiem: „Strumyku tułaczu,

Dzięki ci wieczne, w grobie dla nas obu

Będzie spoczynek i cichości morze.

Przebacz, Apollo! promienisty Boże!

3845 Że łzy przyszedłem przed ludźmi wylewać

I smutek z nimi łamać jako chleby.

Przychodzę ludziom smutną pieśń wyśpiewać,

Przyszedłem jako Orfeusz[104] w Ereby

Prosić Plutona, by mi wrócił żonę”.

3850 Słuchajcie! ona żoną moją była,

Żoną mej duszy; dziś jedna mogiła

Zamyka białe ciało, zakrwawione

Tym nożem… patrzcie! Oto na tym dzbanku

Znalazłem martwą, o wiosny poranku,

3855 Zabitą nożem.

Szaleniec, SędziaKANCLERZ

W tej zawiłej skardze

Czuć zbrodni zapach…

BALLADYNA

Kanclerzu, ja gardzę

Szalonych ludzi zaskarżeniem.

KANCLERZ

3860Pani!

Sąd winien śledzić do ostatka, ani

Pogardzać smutnym psa na kogo wyciem.

Więcże, pasterzu, rozstała się z życiem

Twoja małżonka? i znalazłeś ciało

3865 Nożem przebite. Kiedy się to stało?

FILON

Trzy razy księżyc i gwiazdy pobladły

Przed Apollinem.

KANCLERZ

Mów, na kogo padły

Twe podejrzenia o zabójstwo krwawe?

ŚmierćFILON

3870Ach! Parki! Parki! Parki[105] niełaskawe

Przecięły srebrną nitkę jej żywota;

Może też z nieba jaka gwiazda złota

Pozazdrościła mej kochance blasku

W oczach, i oczom zawrzeć się kazała.

KANCLERZ

3875Gdzież ją znalazłeś?

FILON

W dumającym lasku,

Pod cieniem wierzby rozpłakanej, spała

Snem nieprzespanym.

KANCLERZ

Zawikłana sprawa.

3880 Wydaj, królowo, wyrok na nieznanych,

Radź się sumnienia[106].

BALLADYNA

A jak sądzą prawa?

KANCLERZ

Za śmierć chcą śmierci.

BALLADYNA

Z tych pozabijanych

3885 Nie będziem mieli prochu ani ćwierci.

KANCLERZ

Wydaj sumienny sąd.

BALLADYNA

Winna jest śmierci.

KANCLERZ

Winna… Więc sądzisz, że zbrodniarz niewiasta?

BALLADYNA

Sądzę, jak sądzę…

KANCLERZ

3890Bóg, Sprawiedliwość, ZemstaNiech ludowi miasta

Otrąbią wyrok na zamkowym progu.

Katowi zemsta należy lub — Bogu.

Trąby.

Niech teraz stanie oskarżyciel trzeci.

Wchodzi ślepa Wdowa, matka Balladyny.

Ktoś ty jest?

WDOWA

3895Wdowa.

KANCLERZ

Na kogo?

WDOWA

Cierpienie, Córka, Dziecko, Matka, KrólNa dzieci

Skargę zanoszę… Mówią, że królowa

Piękna jak anioł, niechaj ona sądzi…

3900 Miałam dwie córki, stara, biedna wdowa,

Żywiłam obie. — Jak to często błądzi

Człowiek na ziemi, czekając pociechy —

Młodsza uciekła spod matczynej strzechy,

Niedobre dziecko. Lecz druga… o Boże!

3905 Królowo moja, ty jak anioł biała,

Sądźże ty sama! — Druga poszła w łoże

Wielkiego grafa; bogdajbym skonała,

Jeśli ja kłamię; graf ją wziął za żonę.

Królowo moja, bogdaj ci koronę

3910 Bóg wiecznie trzymał na tej mądrej główce,

Osądź! — W tej drugiej córce jak w makówce

Było rozumu. Graf ją kochał bardzo,

Ale ja matka kochałam jak matka!

Aż tu w jej zamku już służalce gardzą

3915 Biedną staruszką — cierpię do ostatka

Wzgardę służalców, grób był dla mnie blisko —

Aż tu mnie jednej nocy te córczysko

W obliczu ludzi zaprzało się[107] głośno…

„A! córko”, mówię, „bądźże ty litośną

3920 Dla starej matki, co już bliska truny”.

Była noc straszna i deszcz, i pioruny,

Pioruny i deszcz, i ciemno, i burza.

Córka kazała wypędzić z podwórza

Mnie, starą matkę, na wichry i deszcze,

3925 W noc i w pioruny, i w burzę, i jeszcze

Głodną kazała — niech jej Pan Bóg Stwórca

Przebaczy! — Głodną wypędzić z podwórca,

Do lasu… Wiatr mię poniósł za łachmany,

Piorun wypalił oczy. O! różany

3930 Mój królu! złoty mój panie! litości!

KANCLERZ

Pani, ty milczysz? Takiej nieprawości

Mszczą się okropnie nasze mądre prawa.

BALLADYNA

Przecież nie śmiercią?

KANCLERZ

Córka, Kara, Matka, Miłość tragiczna, SprawiedliwośćLechitów ustawa

3935 Śmierć przepisuje na niewdzięczne dzieci.

Niechaj cię księga naszych praw oświeci,

Czytaj… i czytaj we własnym sumnieniu.

A ty, staruszko, nazwij po imieniu

Wyrodną córkę, a kat ją ukarze,

3940 Chociażby z pierwszym grafem państwa w parze

Los ją powiązał… Powiedz grafa miano

I córki imię, a prawa dostaną

Przez mury zamku jej serca i głowy.

WDOWA

Co? śmierć na córkę?… Panie, bądź mi zdrowy.

3945 Żegnaj, królowo, ja wracam do boru,

Będę żyć rosą…

UrzędnikKANCLERZ

Podług ustaw toru,

Kto zaniósł skargę, odstąpić nie może.

Wyznaj…

WDOWA

3950Nie! nie! nie!

KANCLERZ

Wziąć na tortur łoże,

I wszystkie stawy jej w żelazne kleszcze.

Cóż? wyznaj, stara…

WDOWA

Nie, panie.

KANCLERZ

3955Raz jeszcze

Pytam się ciebie o imię złej córy.

WDOWA

Ona niewinna.

KANCLERZ

Wziąć ją na tortury.

WDOWA

wydzierając się straży

Królowo moja, zlituj się! ja stara!

3960 Ja bym być mogła matką twoją… BógBoże!

Ty nic nie mówisz? Nic?… To jakaś mara

Straszna na tronie. Więc ja się położę

Na tych żelazach i skonam, a w niebie

Bóg wam odpuści.

KANCLERZ

3965Wygadasz w boleści.

WDOWA

Panie mój! jasny panie! i u ciebie

Żelazne serce…

odchodzi ze strażą

KANCLERZ

Praw się trzymam treści.

A za to niech mię wielki Bóg obwini,

3970 Lub uniewinni… A ty, monarchini,

Wiedz, że mam serce pełne łez, goryczy

I przerażenia.

Słychać jęk.

Co to jest?

ŻOŁNIERZ

To krzyczy

3975 Stara kobieta…

KANCLERZ

I nic nie wydała?

ŻOŁNIERZ

Nic…

KANCLERZ

Poczekajmy.

BALLADYNA

Cierpienie, StrachZ mego teraz ciała

3980 Kat zrobił sercu torturę… rozciąga…

Wody!

Podają pić.

ŻOŁNIERZ

Już zdjęta z żelaznego drąga.

BALLADYNA

Już!…

Powiedziała co w bolach?

ŻOŁNIERZ

3985Umarła.

BALLADYNA

ŻOŁNIERZ

Jak ją kat położył

Na tortur kleszczach, to oczy zawarła;

A patrząc na nią, kto by się pobożył,

3990 Że to kościany Chrystus był bez ducha.

Każda kosteczka wywiędła i sucha

Przez rozciągniętą skórę wyglądała

Prosząc o litość…

KANCLERZ

I nic nie wydała?

ŻOŁNIERZ

3995ŁzyUmarła cicho… A na suchej twarzy

Dwa wykopała dołki śmierć kościana

I w obu dołkach stoją łzy.

Praca, WładzaBALLADYNA

Od rana

Siedzę na sądach, a żaden z nędzarzy

4000 Tak nie pracuje długo i tak znojnie[108].

Ciemność, NocJuż noc, panowie.

KANCLERZ

Nie… to czarna chmura

Wisi nad zamkiem. CórkaPoradź się spokojnie

Twego sumnienia, czego wartą córa,

4005 Dla której matka taką śmiercią kona?

BALLADYNA

Wy ją osądźcie.

KANCLERZ

Niech twoja korona

Przybierze blasku sądem sprawiedliwym.

Ona zaprawdę winna ogniem żywym

4010 Być obrócona na węgiel piekielny.

Osądź ją…

WSZYSCY

Osądź!

KANCLERZ

Jak Bóg nieśmiertelny,

Winna jest sądu.

WSZYSCY

4015Pociąć ją na ćwierci.

KANCLERZ

Radź się sumnienia i sądź.

BALLADYNA

po długim milczeniu
Piorun spada i zabija królowę — wszyscy przerażeni.

KANCLERZ

Król–kobieta piorunem boskim zastrzelony;

Zamiast w koronacyjne bić w pogrzebu dzwony!

4020KONIEC

EPILOG

Historia, NaukaPUBLICZNOŚĆ

wywołując

Dziejopis Wawel! Wawel, narodu dziejopis!

Wawel wychodzi, kłaniając się.

WAWEL

Prześwietna publiczności, oto mój skoropis

Zaczął rzecz wydarzoną wpisywać do kronik.

Przerwaliście mi pracę.

PUBLICZNOŚĆ

4025Czyjże jesteś stronnik?

WAWEL

Jestem sędzia bezstronny i naoczny świadek.

PUBLICZNOŚĆ

Jakżeś ty piorunowy opisał przypadek?

Powiedz! myśmy widzieli rzecz całą do końca.

WAWEL

RozumZ ziarnka piasku dojść można do obrotu słońca,

4030 Zaciekając się w rzeczy wydarzonej jądrze.

MądrośćKrólowa jak Salomon panowała mądrze,

Więc musiała być mądrą, przy mądrości cnota.

PUBLICZNOŚĆ

Panie Wawel, za prędka twych sądów szczodrota.

Było za kulisami stać od pierwszej sceny.

WAWEL

4035Komponowałem wtenczas nad Popielem treny.

PUBLICZNOŚĆ

Cóż o rodzie królowej?

WAWEL

Konflikt, ZazdrośćZ historycznych szczytów

Patrząc, ród jej prowadzę z kraju Obotrytów,

Którzy mięsa nie jedzą. Poeta, PoezjaChoć jeden uczonek

4040 Mieni, że pochodziła z kraju Amazonek;

Ale ja mu zarzucam fałsz w kroniki nocie

I dowodzę dowodem, i topię go w błocie.

Obaczycie go piórem zabitego w trunie.

PUBLICZNOŚĆ

Cóż powiadasz na piorun?

WAWEL

4045Sądzę o piorunie,

Że kiedy burza bije, trzeba bić we dzwony,

Kondycja ludzkaŻe gałązka laurowa[109] lepsza od korony,

Bo w laur piorun nie bije ani głowie szkodzi.

PUBLICZNOŚĆ

Czy jesteś tego pewny?

WAWEL

4050Ten, co w laurach chodzi,

Autor niniejszej sztuki, słusznie wam opowie,

Że odkąd nosi wieniec laurowy na głowie,

Piorun weń nie uderzył.

PUBLICZNOŚĆ

Pochlebiasz, mój łysy,

4055 I królom, i poetom… Idź precz za kulisy!

KONIEC EPILOGU

Przypisy

[1]

dziejopis — kronikarz.

[2]

karaceńska zbroja — zbroja z metalowych łusek na podkładzie ze skóry lub grubego materiału; przypominała pancerz robaka zwanego prusakiem lub: karaczanem (karakanem), stąd nazwa.

[3]

prawić — mówić.

[4]

gmin — lud.

[5]

podstarzał dziesiątym krzyżykiem — miał prawie sto lat.

[6]

synogarlica — szlachetna odmiana gołębicy; przypisywano jej bezwzględną wierność jednemu partnerowi, niejako „naturalną monogamiczność”.

[7]

pomór — śmierć, zaraza.

[8]

purpura — głęboki odcień czerwieni, kolor królewski.

[9]

dziatki — dzieci.

[10]

cham — człowiek niższego stanu, chłop.

[11]

Mojżesza plagi — chodzi o biblijne plagi (opisane w Księdze Wyjścia), które za sprawą Mojżesza (wspieranego w swym dziele przez Boga) spadły na Egipt, kiedy faraon nie chciał wypuścić ze swego kraju ludu izraelskiego powołanego, by wyruszyć do Ziemi Obiecanej.

[12]

Scyta — mieszkaniec Scytii, członek starożytnego plemiania Scytów, którzy 700 lat p.n.e. najechali m.in. ziemie polskie, co w sarmatyzmie dało podstawę dla genealogicznych rojeń o pochodzeniu szlachty polskiej.

[13]

krocie — dużo, mnóstwo.

[14]

mara — tu: złudzenie.

[15]

z żebra swego kości — nawiązanie do biblijnej legendy o powstaniu pierwszej kobiety, Ewy, z żebra Adama.

[16]

Filon — jest to postać, w której znajdują swą karykaturę wątki sielankowe i sentymentalne; już samo jego imię odsyła nas do sielanki Franciszka Karpińskiego Laura i Filon. Znaczące jest to, że bohater jest „pasterzem” (choć żadnej zwierzyny nie pasie), że używa obficie nazewnictwa pochodzącego z mitol. gr. i rzym., mówiąc nieustannie o bogach i boginiach oraz, że w jego wypowiedziach znajduje się pełno wzmianek o rozmaitych urokach przyrody. Będąc kochankiem sentymentalnym, nie dostrzega (jak Werter) groźnego i strasznego oblicza natury. Swego rodzaju kulminacją w konstrukcji tej postaci będzie to, że Filon, który nie mógł spełnić swej miłości na ziemi, trwając w oderwaniu od życia — zakocha się w końcu bardzo „romantycznie” (miłością niemożliwą do zrealizowania) w trupie Aliny. W ten sposób z kochanka sentymentalnego przekształca się dość gładko w kochanka romantycznego.

[17]

Endymion — w mit. gr. pasterz, w którym zakochała się Selene; Zeus obdarzył go wieczną młodością, lecz na wieki uśpił; symbol spokoju śmierci.

[18]

Akteon — w mit. gr. młody myśliwy, który podglądał Artemidę w kąpieli. Za karę został zamieniony w jelenia, a wtedy rozszarpały go własne psy.

[19]

alabaster — rodzaj białego gipsu.

[20]

Wenus — w mit. rzym. bogini miłości, słynąca z urody, której imieniem nazwano jedną z planet naszego układu słonecznego, jej obserwacja możliwa jest tylko rano i wieczorem, przez co zwana jest również Jutrzenką, Gwiazdą Poranną (Zaranną) lub Gwiazdą Wieczorną.

[21]

drożyć się — żądać wysokiej ceny.

[22]

bakałarz — nauczyciel.

[23]

nezabudek — tak w tekście Słowackiego; dziś zapisujemy zmiękczone „n”: niezabudki (tj. niezapominajki).

[24]

trzęsawice — bagna.

[25]

gorzonna — gorzałka, wódka.

[26]

Będziemy razem… — mamy tu do czynienia z nawiązaniem do ballady Mickiewicza Świtezianka, w której również tajemnicza pani jeziora zawiera śluby z młodzieńcem, a następnie poddaje próbie jego wierność. Grabiec, przez swą rubaszność i całkowitą nieczułość na romantyczne nastroje, przekształca to nawiązanie w satyrę na miłość romantyczną.

[27]

łozy — krzaki.

[28]

sylf — w średniowieczu: duch powietrza, uosobienie żywiołu powietrza (u Paracelsusa).

[29]

łuczywo — szczapa drewniana, po zapaleniu służąca jako światło.

[30]

ukrasić — upiększyć.

[31]

na sienie — na sianie (archaiczna forma gramatyczna).

[32]

szczera — prawdziwa.

[33]

gwiazdę przedsterną — gwiazdę przewodnią (przedsterną — wiodącą „przed sterem”); tu Kirkor nawiązuje do gwiazdy betlejemskiej.

[34]

krasnolicu — o krasnym (tj. pięknym) licu (tj. obliczu, twarzy).

[35]

alkowa — sypialnia.

[36]

pieczywo — czyli „to, co upieczone”, tu chodzi o pieczeń z mięsa żubra (dziś pieczywo oznacza chleb i bułki, zaś pieczone mięso to: pieczyste).

[37]

uwalany — ubrudzony.

[38]

szlafmyca — nakrycie głowy zakładane do snu (nazwa utworzona z połączenia wyrazów niem. schlafen — spać oraz: mütze — czapka).

[39]

by — tu skrócone: niby, jakby.

[40]

korzanych powiek — powiek z kory (takie powieki ma teraz Grabiec, będąc wierzbą).

[41]

oczewiście — dziś: oczywiście.

[42]

mieć pieczę (koło kogoś, lub częściej: nad kimś) — opiekować się kimś.

[43]

te ciało — dziś popr.: to ciało.

[44]

Febie — Febus, w mit. rzym. odpowiednik Apollla; monolog Filona pełen jest dość chaotycznych i pomieszanych odniesień do mitologii, ogólnie mających dotyczyć miłości.

[45]

blada Dyjanna — Diana (odpowiednik Artemidy z mit. gr.), bogini Księżyca; w Endymionie jednak zakochała się Selene.

[46]

jakim oni czołem — jak mieli czelność, jak śmieli.

[47]

cierpić — tak u Słowackiego; dziś: cierpieć.

[48]

zdrój — źródło.

[49]

łajać — ganić, gniewać się.

[50]

wziąść — dziś popr.: wziąć.

[51]

kosy — warkocze.

[52]

grabini — hrabini, hrabina.

[53]

Była już na grabinie — chodzi tu o żartobliwą grę słów: grabibi, czyli hrabina, zbliża się dźwiękowo do określenia grabiny, czyli drewna z grabu.

[54]

rosnął — dziś popr.: rósł.

[55]

kolasa — kareta.

[56]

brona — brama.

[57]

mamka — kobieta, zwykle pochodząca z niższych warstw społecznych, zatrudniana, aby karmiła piersią niemowlę ludzi zamożnych.

[58]

zapieczętowana skrzynia — próba ta przypomina tę, której została poddana Pandora.

[59]

najgrawa — naigrywa, wyśmiewa się, szydzi.

[60]

król dzwonkowy — figura w kartach do gry.

[61]

skoro — szybko, wkrótce.

[62]

Goplana w tej scenie upodabnia się do bóstw kobiecych władających przyrodą; z półksiężycem nad czołem wystepują Diana oraz Hekate w mit. gr. Postać podobną jak tu Goplana przybiera również Królowa Nocy w Czarodziejskim flecie Mozarta.

[63]

pan–em — skrócone: panem jestem.

[64]

kieszenię — kieszeń.

[65]

graf, grafini — tytuły szlacheckie: hrabia, hrabina.

[66]

aśćka — zwrot grzecznościowy, skrócone od: waszmościanka, waszmość pani.

[67]

krajczy, podstoli — w dawnej Polsce nazwy urzędów na dworze.

[68]

Wziąść — dziś popr.: wziąć.

[69]

maszkara — straszydło, potwór.

[70]

chrobry — dzielny, waleczny.

[71]

acan — zwrot grzecznościowy, skrót od: waszmość pan.

[72]

rozhowor (z ukr.) — rozmowa.

[73]

samotrzeci — we trzy osoby.

[74]

kurant — szybki, skoczny taniec.

[75]

wrazić — wepchnąć.

[76]

krosno — urządzenie do tworzenia tkanin.

[77]

meszta — but.

[78]

wnidą — wejdą.

[79]

cep — narzędzie do młócenia ziarna, zbudowane z dwóch pałek połączonych rzemieniem lub łańcuchem; tu: miało posłużyć do zatłuczenia niedołężnego bociana.

[80]

otworzone — dziś popr.: otwarte.

[81]

Fortuna — rzymska bogini kierująca ludzkim losem; szczęście.

[82]

mój cały zamek za błysk świecy! — nawiązanie do sławnego cytatu z tragedii Shakespeare'a: „konia! królestwo za konia!”

[83]

ajer — tatarak.

[84]

oczerety — roślina rosnąca nad wodą, szuwary.

[85]

hajduk — służący.

[86]

równianka — wianek.

[87]

tron owładać — zawładnąć tronem.

[88]

z orlimi hałasy — tj. z hałasem orlich piór doczepionych do żelaznego stelaża. Były to tzw. skrzydła husarskie, które stanowiły część wyposażenia ciężkiej jazdy polskiej (husarzy), ich rolę stanowiło wywoływanie u przeciwnika przerażenia głośnym świstem piór w czasie szarży. Kirkor jest w dramacie Słowackiego wystylizowany na dzielnego, cnotliwego, walecznego i odważnego Polaka, wyznającego zasady rycerskie, niezłomnie przeciwstawiającego się walczącemu podstępem i kierującemu się nieszlachetnymi pobudkami „żywiołowi niemieckiemu” (uosobionemu przede wszystkim w Kostrynie). W tej scenie występuje ubrany w guście sarmackim, z husarskimi skrzydłami.

[89]

gumno — stodoła.

[90]

by — jak, jakby.

[91]

obroczone — zbroczone, zakrwawione.

[92]

brus — kamień szlifierski.

[93]

snadnie — łatwo.

[94]

czekan — toporek osadzony na lasce.

[95]

szaniec — wał obronny.

[96]

kiesa — woreczek do przechowywania pieniędzy, sakiewka.

[97]

do siego roku — do przyszłego roku.

[98]

hospodyn (ukr.) — pan, władca.

[99]

miasto — zamiast.

[100]

tryjumfem — dziś popr.: triumfem.

[101]

pjany — dziś popr.: pijany.

[102]

Otrawiciel — truciciel.

[103]

Eurotas — rzeka w Grecji.

[104]

Orfeusz — w mitologii greckiej muzyk, który zszedł do świata podziemnego prosić Hadesa (w mit. rzym. noszącego imię Plutona) o przywrócenie żonie życia.

[105]

Parki — według wierzeń w starożytnej Grecji, boginie odpowiedzialne za los człowieka.

[106]

sumnienia — dziś popr.: sumienia.

[107]

zaprzało się — wyparło się.

[108]

znój — ciężka praca, trud.

[109]

laur — symbol wybitnych osiągnięć, tak odznaczano w starożytnej Grecji zarówno mistrzów w dziedzinie sportu, jak np. literatury; stąd pochodzi: laureat, czyli uwieńczony laurem.