Kodowanie znaków w dokumencie: UTF-8. ----- Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl/). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN. Ten utwór nie jest chroniony prawem autorskim i znajduje się w domenie publicznej, co oznacza, że możesz go swobodnie wykorzystywać, publikować i rozpowszechniać. ----- Mikołaj Sęp Szarzyński Do Kasie Jeśli władną co nami błądzących gwiazd siły, Wierzę, że złośne niebem aspekty rządziły, Gdym napierwej obaczył tę twoję urodę, Dla której ja dobrą myśl stracił i swobodę. Me żałosne wzdychanie i oczy płaczliwe, Któreby ubłagały i jędze złośliwe, Bladość, trudnej miłości farbę przyzwoitą, Jawnie widzisz i żałość z frasunkiem okwitą. A wżdy, okrutna pani, ani łaskawego Słowa do mnie nie rzeczesz i cieszysz się z tego, Że ja dla ciebie ginę mękami srogiemi. Okrutniejszy nie żywie zwierz nad cie na ziemi! Wszytkę moję uprzejmość i posługi znaczne Uporczywie wzgardziło twe serce niebaczne. Lecz, jeśli jest na niebie co sprawiedliwości, Srogiej pomsty nie ujdziesz dla tej niewdzięczności. Ja swej krzywdy wzdychaniem i łzami smętnemi Mścić się będę, nie mszcząc się sposoby inszemi. Obacz moje cierpliwość: wolę zginąć w grobie, Niżliby co szkodziło z mej przyczyny tobie.