1. Anioł: 1
  2. Arkadia: 1
  3. Artysta: 1
  4. Bieda: 1
  5. Błazen: 1
  6. Chłop: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26
  7. Choroba: 1 2
  8. Ciało: 1
  9. Cierpienie: 1 2 3
  10. Córka: 1 2 3
  11. Czary: 1 2 3
  12. Czas: 1 2
  13. Duch: 1 2
  14. Dziecko: 1
  15. Flirt: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
  16. Gość: 1
  17. Gotycyzm: 1 2
  18. Grób: 1 2 3 4 5
  19. Grzech: 1 2
  20. Historia: 1
  21. Kara: 1
  22. Kłamstwo: 1 2
  23. Klęska: 1
  24. Kobieta: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15
  25. Kochanek: 1 2
  26. Kochanek romantyczny: 1
  27. Koń: 1 2 3
  28. Kondycja ludzka: 1 2 3
  29. Konflikt: 1 2 3
  30. Krew: 1 2 3
  31. Ksiądz: 1 2 3 4
  32. Literat: 1 2 3 4 5
  33. Los: 1
  34. Łzy: 1 2
  35. Mądrość: 1
  36. Małżeństwo: 1 2 3 4 5 6 7
  37. Marzenie: 1 2 3 4 5 6 7
  38. Maska: 1
  39. Matka: 1 2
  40. Matka Boska: 1
  41. Mąż: 1 2 3
  42. Melancholia: 1
  43. Mężczyzna: 1 2 3 4 5
  44. Miasto: 1
  45. Mieszczanin: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
  46. Miłość: 1 2 3 4 5 6 7 8
  47. Miłość silniejsza niż śmierć: 1
  48. Młodość: 1 2 3 4
  49. Morze: 1
  50. Muzyka: 1 2 3
  51. Naród: 1 2
  52. Niewola: 1
  53. Nuda: 1 2
  54. Obowiązek: 1
  55. Obyczaje: 1
  56. Obywatel: 1
  57. Ojciec: 1 2 3 4
  58. Ojczyzna: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
  59. Patriota: 1 2 3
  60. Pieniądz: 1 2 3
  61. Pijaństwo: 1 2 3 4 5
  62. Pocałunek: 1 2 3 4
  63. Poeta: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16
  64. Poetka: 1 2
  65. Poezja: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
  66. Pogrzeb: 1
  67. Polak: 1 2 3 4
  68. Pozory: 1
  69. Pozycja społeczna: 1
  70. Praca: 1
  71. Prawda: 1
  72. Przeczucie: 1 2
  73. Przemijanie: 1 2
  74. Przemoc: 1
  75. Przyjaźń: 1 2
  76. Przywódca: 1 2 3
  77. Ptak: 1 2 3 4 5 6 7 8
  78. Rosjanin: 1
  79. Rycerz: 1 2 3
  80. Sen: 1 2 3 4 5 6
  81. Sielanka: 1 2
  82. Sługa: 1
  83. Śmierć: 1 2 3 4 5
  84. Starość: 1 2
  85. Syn: 1
  86. Szatan: 1 2
  87. Szczęście: 1 2
  88. Szlachcic: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17
  89. Sztuka: 1 2 3 4
  90. Taniec: 1 2 3 4 5
  91. Trup: 1 2
  92. Upadek: 1 2 3
  93. Upiór: 1 2
  94. Urzędnik: 1
  95. Walka: 1
  96. Wesele: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
  97. Wieś: 1 2 3 4 5
  98. Wino: 1
  99. Wizja: 1 2 3 4 5 6 7 8
  100. Wspomnienia: 1
  101. Wyrzuty sumienia: 1
  102. Żałoba: 1
  103. Zaświaty: 1
  104. Zbrodnia: 1 2
  105. Zdrada: 1 2
  106. Żona: 1 2 3 4
  107. Życie jako wędrówka: 1
  108. Żyd: 1 2 3 4

Spis treści

  1. DEKORACJA:
  2. AKT I
    1. SCENA 1
    2. SCENA 2
    3. SCENA 3
    4. SCENA 4
    5. SCENA 5
    6. SCENA 6
    7. SCENA 7
    8. SCENA 8
    9. SCENA 9
    10. SCENA 10
    11. SCENA 11
    12. SCENA 12
    13. SCENA 13
    14. SCENA 14
    15. SCENA 15
    16. SCENA 16
    17. SCENA 17
    18. SCENA 18
    19. SCENA 19
    20. SCENA 20
    21. SCENA 21
    22. SCENA 22
    23. SCENA 23
    24. SCENA 24
    25. SCENA 25
    26. SCENA 26
    27. SCENA 27
    28. SCENA 28
    29. SCENA 29
    30. SCENA 30
    31. SCENA 31
    32. SCENA 32
    33. SCENA 33
    34. SCENA 34
    35. SCENA 35
    36. SCENA 36
    37. SCENA 37
    38. SCENA 38
  3. AKT II
    1. SCENA 1
    2. SCENA 2
    3. SCENA 3
    4. SCENA 4
    5. SCENA 5
    6. SCENA 6
    7. SCENA 7
    8. SCENA 8
    9. SCENA 9
    10. SCENA 10
    11. SCENA 11
    12. SCENA 12
    13. SCENA 13
    14. SCENA 14
    15. SCENA 15
    16. SCENA 16
    17. SCENA 17
    18. SCENA 18
    19. SCENA 19
    20. SCENA 20
    21. SCENA 21
    22. SCENA 22
    23. SCENA 23
    24. SCENA 24
    25. SCENA 25
    26. SCENA 26
    27. SCENA 27
    28. SCENA 28
    29. SCENA 29
    30. SCENA 30
  4. AKT III
    1. SCENA 1
    2. SCENA 2
    3. SCENA 3
    4. SCENA 4
    5. SCENA 5
    6. SCENA 6
    7. SCENA 7
    8. SCENA 8
    9. SCENA 9
    10. SCENA 10
    11. SCENA 11
    12. SCENA 12
    13. SCENA 13
    14. SCENA 14
    15. SCENA 15
    16. SCENA 16
    17. SCENA 17
    18. SCENA 18
    19. SCENA 19
    20. SCENA 20
    21. SCENA 21
    22. SCENA 22
    23. SCENA 23
    24. SCENA 24
    25. SCENA 25
    26. SCENA 26
    27. SCENA 27
    28. SCENA 28
    29. SCENA 29
    30. SCENA 30
    31. SCENA 31
    32. SCENA 32
    33. SCENA 33
    34. SCENA 34
    35. SCENA 35
    36. SCENA 36
    37. SCENA 37

Stanisław Wyspiański Wesele Dramat w trzech aktach

OSOBY:

  1. GOSPODARZ
  2. GOSPODYNI
  3. PAN MŁODY
  4. PANNA MŁODA
  5. MARYSIA
  6. WOJTEK
  7. OJCIEC
  8. DZIAD
  9. JASIEK
  10. KASPER
  11. POETA
  12. DZIENNIKARZ
  13. NOS
  14. KSIĄDZ
  15. MARYNA
  16. ZOSIA
  17. RADCZYNI
  18. HANECZKA
  19. CZEPIEC
  20. CZEPCOWA
  21. KLIMINA
  22. KASIA
  23. STASZEK
  24. KUBA
  25. ŻYD
  26. RACHEL
  27. MUZYKANT
  28. ISIA
  29. CHOCHOŁ
  30. WIDMO
  31. STAŃCZYK
  32. HETMAN
  33. RYCERZ CZARNY
  34. UPIÓR
  35. WERNYHORA

DEKORACJA:

1Noc listopadowa; w chacie, w świetlicy[1]. Izba wybielona siwo, prawie błękitna, jednym szarawym tonem półbłękitu obejmująca i sprzęty, i ludzi, którzy się przez nią przesuną.

2Przez drzwi otwarte z boku, ku sieni, słychać huczne weselisko, buczące basy, piskanie skrzypiec, niesforny klarnet, hukania chłopów i bab i przygłuszający wszystką nutę jeden melodyjny szum i rumot tupotających tancerzy, co się tam kręcą w zbitej masie w takt jakiejś ginącej we wrzawie piosenki….

3I cała uwaga osób, które przez tę izbę–scenę przejdą, zwrócona jest tam, ciągle tam; zasłuchani, zapatrzeni ustawicznie w ten tan, na polską nutę… wirujący dookoła, w półświetle kuchennej lampy, taniec kolorów, krasych[2] wstążek, pawich piór, kierezyj[3], barwnych kaftanów[4] i kabatów[5], nasza dzisiejsza wiejska Polska.

4A na ścianie głębnej: drzwi do alkierzyka[6], gdzie łóżko gospodarstwa i kołyska, i pośpione na łóżkach dzieci, a górą zszeregowani Święci obrazkowi. Na drugiej bocznej ścianie izby: okienko przysłonione[7] białą muślinową firaneczką; nad oknem wieniec dożynkowy z kłosów; — za oknem ciemno mrok — za oknem sad, a na deszczu i słocie krzew otulony w słomę[8], w zimową ochronę okryty.

5Na środku izby stół okrągły, pod białym, sutym obrusem, gdzie przy jarzących brązowych świecznikach żydowskich[9] suta zastawa, talerze poniechane tak, jak dopiero co od nich cała weselna drużba wstała, w nieładzie, gdzie nikt o sprzątaniu nie myśli. Około stołu proste drewniane stołki kuchenne z białego drzewa; przy tym na izbie biurko, zarzucone mnóstwem papierów; ponad biurkiem fotografia Matejkowskiego „Wernyhory”[10] i litograficzne odbicie Matejkowskich „Racławic”[11]. Przy ścianie w głębi sofa wyszarzana; ponad nią złożone w krzyż szable, flinty, pasy podróżne, torba skórzana. W innym kącie piec bielony, do maści[12] z izbą; obok pieca stolik empire[13], zdobny świecącymi resztami brązów, na którym zegar stary, alabastrowymi kolumienkami[14] dźwigający złocony krąg godzin; nad zegarem portret pięknej damy w stroju z lat 1840 w lekkim muślinowym zawoju przy twarzy młodej w lokach i na ciemnej sukni.

6U boku drzwi weselnych skrzynia ogromna wyprawna wiejska, malowana[15] w kwiatki pstre i pstre desenie; wytarta już i wyblakła. Pod oknem stary grat, fotel z wysokim oparciem.

7Nad drzwiami weselnymi ogromny obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej[16] z jej sukienką srebrną i złotym otokiem promieni na tle głębokiego szafiru; a nad drzwiami alkierza takiż ogromny obraz Matki Boskiej Częstochowskiej[17], w utkanej wzorzystej szacie, w koralach i koronie polskiej Królowej, z Dzieciątkiem, które rączkę ku błogosławieniu wzniosło.

8Strop drewniany w długie belki proste z wypisanym na nich Słowem Bożym i rokiem pobudowania.

RZECZ DZIEJE SIĘ W ROKU TYSIĄC DZIEWIĘĆSETNYM

AKT I

SCENA 1

Czepiec, Dziennikarz

Chłop, Literat, MieszczaninCZEPIEC[18]

Cóz tam, panie, w polityce?

10 Chińcyki trzymają się mocno!?[19]

DZIENNIKARZ

A, mój miły gospodarzu,

mam przez cały dzień dosyć Chińczyków.

CZEPIEC

Pan polityk!

DZIENNIKARZ

Otóż właśnie polityków

15 mam dość, po uszy, dzień cały.

CZEPIEC

Kiedy to ciekawe sprawy.

DZIENNIKARZ

A to czytaj, kto ciekawy;

wiecie choć, gdzie Chiny leżą?

CZEPIEC

No, daleko, kajsi[20] gdzieś daleko;

20 a panowie to nijak nie wiedzą,

że chłop chłopskim rozumem trafi,

choćby było i daleko.

A i my tu cytomy gazety

i syćko wiemy.

DZIENNIKARZ

25A po co — ?

CZEPIEC

Sami się do światu garniemy.

DZIENNIKARZ

Ja myślę, że na waszej parafii

świat dla was aż dosyć szeroki.

CZEPIEC

A tu ano i u nas bywają,

30 co byli aże dwa roki

w Japonii; jak była wojna[21].

Sielanka, WieśDZIENNIKARZ

Ale tu wieś spokojna. —

Niech na całym świecie wojna,

byle polska wieś zaciszna,

35 byle polska wieś spokojna[22].

CZEPIEC

Pon się boją we wsi ruchu.

Pon nos obśmiwajom w duchu. —

A jak my, to my się rwiemy

ino do jakiej bijacki.

40 Z takich, jak my, był Głowacki[23].

A, jak myślę, ze panowie

duza by juz mogli mieć,

ino oni nie chcom chcieć!

SCENA 2

Dziennikarz, Zosia

FlirtDZIENNIKARZ

Pani to taki kozaczek;

45 jak zesiądzie z konika, jest smutny.

ZOSIA

A pan zawsze bałamutny.

DZIENNIKARZ

To nie komplement, to czuję i tego bynajmniej nie tłumię.

ZOSIA

Dobrze, że przynajmniej pan umie

zmiarkować, kiedy uczucie,

50 a kiedy salonowa zabawka —

ale w tym razie…

DZIENNIKARZ

To sprawka

pani wdzięku, pani jest bardzo miła,

pani tak główkę schyliła…

ZOSIA

55Prawda? Tak jakbym się dziwiła,

że mnie tyle honoru spotyka;

pan redaktor dużego dziennika

przypatruje się i oczy przymyka

na mnie, jako na obrazek.

DZIENNIKARZ

60A obrazek malowny, bez skazek,

farby świeże, naturalne,

rysunek ogromnie prawdziwy,

wszystko aż do ram idealne.

ZOSIA

Widzę, znawca osobliwy.

DZIENNIKARZ

65I czemuż pani się gniewa?

ZOSIA

Że pan jak Lohengrin[24] śpiewa

nade mną jak nad łabędziem,

że my dla siebie nie będziem,

i po cóż tyle śpiewności?

DZIENNIKARZ

70Oto tak, tak z rozlewności

towarzyskiej.

SCENA 3

Radczyni, Haneczka, Zosia

HANECZKA

Ach, cioteczko, ciotusieńko!

RADCZYNI

Co, serdeńko?

Chłop, Mieszczanin, Młodość, TaniecHANECZKA

Tamci tańczą, my stoimy;

75 chcemy tańczyć także i my.

RADCZYNI

Może który z panów zechce?

ZOSIA

Z nikim z panów tańczyć nie chcę.

RADCZYNI

Potańcujcie trochę same.

ZOSIA

My byśmy chciały z drużbami,

80 z tymi, co pawimi piórami

zamiatają pułap izby[25].

RADCZYNI

Poszłybyście tam do ciżby?

HANECZKA

To tak miło, miło w ścisku.

RADCZYNI

Oni się tam gniotą, tłoczą

85 i ni stąd, ni zowąd naraz

trzask, prask, biją się po pysku;

to nie dla was.

ZOSIA

My wrócimy zaraz.

RADCZYNI

Cóżeś ty dziś tak wesoła?

90 Odgarnij se włosy z czoła.

ZOSIA

Raz dokoła, raz dokoła!

HANECZKA

Ciotusieńka zła okropnie,

zła okrutnie — a przelotnie —

zaraz buzię pocałuję.

RADCZYNI

95Hanka zawsze swego dopnie.

Niech się panna wytańcuje.

SCENA 4

Radczyni, Klimina

KLIMINA

Pochwalony, dobry wieczór państwu[26].

RADCZYNI

Pochwalony — gospodyni…

KLIMINA

Tu wsiosko[27] od maleńkości, Klimina,

100 po wójcie wdowa.

RADCZYNI

Radczyni[28]

jestem z Krakowa.

KLIMINA

Macie syna.

RADCZYNI

Tańcuje tam.

KLIMINA

105Niech się bawi;

som ta dziwki, niech nie stoją.

RADCZYNI

Jakoś mu nie idzie sporo,

bo się ino pogapuje.

KLIMINA

Panowie dziwek się boją;

110 zaraz która co przyniesie,

ino roz sie przetańcuje.

RADCZYNI

Wyście sobie, a my sobie.

Każden sobie rzepkę skrobie.

Matka, Starość KLIMINA

Myślałam, pomówię z matusią,

115 toby wnuczka kołysała — ?

RADCZYNI

A toście wy skora, kumosiu;

ledwo że wkoło spojrzała,

już by mi synów swatała — ?

KLIMINA

Hej, jo sie bawiła wprzódzi,

120 teroz bym lo inszych chciała.

Coraz więcej potrza ludzi.

Żeniłabym, wydawała!

SCENA 5

Zosia, Kasper

TaniecZOSIA

Drużba tańczy, proszę ze mną.

KASPER

Panienka obcesem[29] wpada.

ZOSIA

125A w kółeczko…

KASPER

Dookoła.

Panienka se ta wesoła.

Ano Kaśka będzie rada,

jak przestoi.

ZOSIA

130Kaśka, jaka?

KASPER

Ano ta, co w kącie taka…

ZOSIA

Druhna?

KASPER

Juści, druhna pirso[30],

co mi ją na żone rają.

ZOSIA

135Raz dokoła, raz dokoła…

KASPER

Panienka się nie zgniwają,

że ją lepiej gabne[31] w pasie,

ano Kaśka w sobie syrso.

ZOSIA

Pewno drużba kocha Kasię — ?

KASPER

140Panienka se ta wesoła.

ZOSIA

Raz dokoła, raz dokoła…

SCENA 6

Haneczka, Jasiek

HANECZKA

Jakby Jasiek chciał tańcować,

tobym z Jaśkiem tańcowała — ?

JASIEK

A mogę sie ofiarować,

145 by ino panienka chciała — ?

HANECZKA

Proszę, proszę, chwilkę w koło,

jak wesoło, to wesoło.

Jasiek dzisiaj pierwszy drużba.

JASIEK

Najmilso mi tako służba.

SCENA 7

Radczyni, Klimina

Chłop, Kobieta, MieszczaninRADCZYNI

150Cóż ta, gosposiu, na roli?

Czyście sobie już posiali?[32]

KLIMINA

Tym ta casem sie nie siwo.

RADCZYNI

A mieliście dobre żniwo — ?

KLIMINA

Dzięka Bogu, tak ta bywo.

RADCZYNI

155Jak złe żniwo, to was boli,

żeście się napracowali — ?

KLIMINA

Zawszeć sie co przecie zgarnie.

RADCZYNI

Dobrze sobie wyglądacie.

KLIMINA

I pani ta tyz nie marnie.

RADCZYNI

160Jeszcze się widzicie młoda.

KLIMINA

Jak po Marcinie jagoda[33].

RADCZYNI

Może jeszcze się wydacie — ?

KLIMINA

A cóz sie ta tak pytacie?!

SCENA 8

Ksiądz, Panna Młoda, Pan Młody

Chłop, Ksiądz, MieszczaninPAN MŁODY

Ksiądz dobrodziej łaskaw bardzo.

165 Proszę nas nie zapominać.

KSIĄDZ

Są i tacy, co mną gardzą,

żem jest ze wsi, bom jest z chłopa.

Patrzą koso — zbędą prędko,

a tu mi na sercu lentko.

170 Sami swoi, polska szopa,

i ja z chłopa, i wy z chłopa.

PAN MŁODY

Ksiądz dobrodziej już niebawem

będzie nosić pelerynkę[34] — ?

KSIĄDZ

Może i należy mi się;

175 lecz pewnego nic nie wi się.

Inni także robią ślinkę!

Może sprawię pelerynkę —

PAN MŁODY

Może z konsystorza[35] przecie

popatrzą okiem łaskawem;

180 życzę bardzo.

PANNA MŁODA

Choć co dadzą;

ino te ciarachy[36] tworde,

trza by stoć i walić w mordę.

PAN MŁODY

Moja duszko, tu sie mówi

185 o kościelnej dostojności,

którą mają przyznać Jegomości.

PANNA MŁODA

Jo myślała, że co inne.

KSIĄDZ

Naiwne to i niewinne.

SCENA 9

Pan Młody, Panna Młoda

Mąż, Miłość, ŻonaPANNA MŁODA

Cięgiem ino rad byś godać,

190 jakie to kochanie będzie.

PAN MŁODY

A ty wolisz całowanie —

będziesz kochać, a powiédzże — ?

PANNA MŁODA

Przeciem ci już wygodała.

Przecież ci mnie nikt nie wydrze.

WeselePAN MŁODY

195Serce do kochania radsze.

Toś już moja! Radość, szczęście!

Nie myślałem, że tak wiele.

PANNA MŁODA

Ano chciałeś, masz wesele.

PAN MŁODY

Ach, nie patrzę, jak całuję;

200 nie całuję, kiedy patrzę,

a lica masz coraz gładsze.

PANNA MŁODA

A krew sie tak zesumuje[37].

PAN MŁODY

Pocałujże, jeszcze, jeszcze,

niechże tobą się napieszczę:

205 usta, oczy, czoło, wieniec…

PANNA MŁODA

Takiś ta nienasyceniec.

PAN MŁODY

Nigdy syty, nigdy zadość;

taka to już dla mnie radość;

całowałbym cię bez końca.

PANNA MŁODA

210A to męcąco robota;

nie dziwota, nie dziwota,

żeś tak zbladnoł, taki wrzący.

PAN MŁODY

Nie chwalący, nie chwalący,

spokoju mi nie dawały.

PANNA MŁODA

215A bo chciałeś.

PAN MŁODY

Same chciały.

PANNA MŁODA

Cóz ta za śkaradne śtuki[38]?

PAN MŁODY

Myśmy takie samouki;

kochałem się po różnemu,

220 a ciebie chcę po swojemu,

po naszemu.

PANNA MŁODA

A no z duszy;

jak ci dobrze, niech ta będzie.

WeselePAN MŁODY

Teraz ci mnie nic nie zwiedzie.

225 Takem pragnął, zboża, słońca…

PANNA MŁODA

Mos wesele! — Pódź do tońca!

SCENA 10

Poeta, Maryna

Flirt, Kobieta, Kochanek, Miłość, Małżeństwo, PoetaPOETA

Żeby mi tak rzekła która,

sercem już dysponująca,

tak po prostu: „no, chcę ciebie”,

230 jak jaka wiejska dziewczyna…

MARYNA

To niby ja ta dziewczyna,

ja oświadczyć się mająca?

Skądże taka pewna mina?

POETA

Wcale insze miałem plany

235 jeźlim plany miał w ogóle —

chciałem coś powiedzieć czule,

chciałem zapukać w serduszko,

coś usłyszeć, coś podsłuchać:

jak się to tam musi ruchać,

240 jak się to tam musi palić — ?!

MARYNA

Muszę panu się pożalić,

w serduszku nie napalone;

jak kto weźmie mnie za żonę.

będzie sobie ciepło chwalić;

245 muszę panu się pożalić:

choć zimno, można się sparzyć.

POETA

Amor mógłby gospodarzyć.

MARYNA

Amor ślepy, może zdradzić.

POETA

Amor: duch skrzydlaty, gończy.

MARYNA

250Pretensji do skrzydeł wiele.

POETA

Więc się na pretensjach kończy.

MARYNA

A nie kończy się w kościele.

POETA

Byłby to już Amor w klatce.

MARYNA

Lis w pułapce.

POETA

255Motyl w siatce.

MARYNA

Paź królowej[39]na usługach.

POETA

Ślub po zapłaconych długach.

Miłość nęci rozmaita.

MARYNA

A, to z nami kwita.

POETA

260Kwita —

nie myślałem, że coś świta,

pani prawie obrażona — ?

MARYNA

Czegóż to pan jeszcze szuka?

POETA

Że nie poszła w las nauka.

MARYNA

265Któż się uczył?

POETA

Tak wzajemnie

Ja od pani, pani ze mnie.

MARYNA

A na cóż mnie tej nauki?

POETA

Na nic.

MARYNA

270Więc?

POETA

Sztuka dla sztuki.

MARYNA

Zawrót głowy, wielka chwała;

niech pan sztuki płata różne,

bylebym ja spokój miała.

POETA

275Rozmowa z panienką młodą,

jak ją zwykle młodzi wiodą

w takim stylu skrzydełkowym;

rozmowa z panną upartą:

o miłości, o Amorze,

280 o kochaniu, co w tym, owym

z nagła się przejawić może; —

szepty z panną czarującą,

przez pół serio, przez pół drwiąco —

zawsze jeszcze studium warto.

MARYNA

285Przez pół drwiąco, przez pół serio

bawi się pan galanterią[40].

POETA

Ale gdzie ta, ale gdzie ta.

MARYNA

Pan poeta, pan poeta.

Coś, jak liryzm, struna brzękła:

290 ja o pana się przelękła,

że ta strzała niespodziana

może trafić, ale pana.

KobietaPOETA

Bawię panią galanterią

przez pół drwiąco, przez pół serio;

295 stąd się styl osobny stwarza:

nikt nikogo nie dosięga,

nikt nikogo nie obraża —

na łokcie różowa wstęga —

nie prowadzi do ołtarza. —

300 Tajemnicą jest kobieta.

MARYNA

Słucham, co to za wymowa!

POETA

Słowa, słowa, słowa, słowa.

MARYNA

Ale gdzie ta, ale gdzie ta!

POETA

Jakaż znów refleksja nowa?

MARYNA

305Pan poeta, pan poeta.

SCENA 11

Ksiądz, Pan Młody, Panna Młoda

Ksiądz, Małżeństwo, Mąż, Miłość, ŻonaKSIĄDZ

Zwracam się do panny młodej,

pijąc do pana młodego…

PANNA MŁODA

Cóz takiego, cóz takiego?

KSIĄDZ

Może, hm, po pewnym czasie,

310 bo to człowiek jest człowiekiem,

ot, przykładem tylu ludzi —

bo to człowiek jest człowiekiem,

usiada się tylko z wiekiem…

PANNA MŁODA

Niby jak to kwaśne mliko.

KSIĄDZ

315Wyście młodzi, wyście młodzi,

choć się dzisiaj wszystko godzi,

przyjdzie czas, co was ochłodzi.

PAN MŁODY

Dzięki, niech się ksiądz nie trudzi,

niech nie trudzi się dobrodziej,

320 wdał się Pan Bóg już w tę sprawę

i ten wszystko załagodzi;

byliśmy rano w kościele,

braliśmy ślub u ołtarza.

KSIĄDZ

No, ale to tak się zdarza;

325 ogromnie przypadków wiele,

i przypomnieć pożytecznie.

PAN MŁODY

Podziękujże za obawę.

PANNA MŁODA

Zdarłabym jej łeb, jak krosna!

PAN MŁODY

A kocha, bo jest zazdrosna.

KSIĄDZ

330Ach, kolorowa bajecznie[41]!

SCENA 12

Pan Młody, Panna Młoda

Chłop, Mąż, Mieszczanin, Miłość, ŻonaPAN MŁODY

Kochasz ty mnie?

PANNA MŁODA

Moze, moze —

cięgiem ino godos o tem.

PAN MŁODY

Bo mi serce wali młotem,

335 bo mi w głowie huczy, szumi…

moja Jaguś[42], toś ty moja?!

PANNA MŁODA

Twoja, jak trza, juści twoja;

bo cóż cie ta znów tak dumi?

Cięgiem ino godos o tem.

Kobieta, Literat, MężczyznaPAN MŁODY

340A ty z twoim sercem złotem

nie zgadniesz, dziewczyno–żono,

jak mi serce wali młotem,

jak cię widzę z tą koroną[43],

z tą koroną świecidełek,

345 w tym rozmaitym gorsecie,

jak lalkę dobytą z pudełek

w Sukiennicach, w gabilotce[44]:

zapaseczka[45], gors, spódnica,

warkocze we wstążek splotce;

350 że to moje, że to własne,

że tak światłem gorą lica!

PANNA MŁODA

Buciki mom trochę ciasne.

PAN MŁODY

A to zezuj, moja złota.

PANNA MŁODA

Ze sewcem tako robota.

PAN MŁODY

355Tańcuj boso.

PANNA MŁODA

Panna młodo?!

Cóz ta znowu?! To ni mozno.

PAN MŁODY

Co się męczyć? W jakim celu?

PANNA MŁODA

Trza być w butach na weselu.

SCENA 13

Ksiądz, Pan Młody

KsiądzPAN MŁODY

360Któż komu czego zabroni?

KSIĄDZ

Zależy, za czym kto goni.

PAN MŁODY

Tak cudzego pilnujecie — ?

KSIĄDZ

Nie każdy ma jedno na świecie,

a każdy ma swoje osobne,

365 co go trzyma — a te drobne

rzeczki, małe, niepozorne

składają się na jedną wielką rzecz.

PAN MŁODY

Ksiądz sobie, jako chcesz, przecz. —

Szczęście każdy ma przed nosem,

370 a jak ma, to trzeba brać —

trzeba iść za serdecznym głosem

i nie pozwolić się kpać[46].

KSIĄDZ

No, mój panie,

nie każdemu jednakie wołanie.

375 A jak kto ręką sięgnie po co, a nie dostanie?

SCENA 14

Radczyni, Maryna

Chłop, Kobieta, Mieszczanin, TaniecRADCZYNI

A panny już bez pamięci,

widzę, hulają.

MARYNA

Do smaku.

Jak mnie Czepiec chwycił wpół,

380 jak zawinął i obleciał w kółko,

tom w oczach zobaczyła gwiazdy,

jakby jakieś napowietrzne jazdy,

kręcące się zawrotem kół.

RADCZYNI

Pot oblewa całe czółko;

385 możesz się zaziębić wnet.

MARYNA

A tak — teraz to sobie myślę:

co insze złoto, a co insze miedź.

RADCZYNI

Nie pleć, spocznij, cicho siedź.

MARYNA

A myśl moja het, het, het…

SCENA 15

Maryna, Poeta

Flirt, Miłość, PoetaPOETA

390Elektryczność z oczu bije.

MARYNA

Zgrzałam się przy tańcowaniu.

POETA

Pani marzy o kochaniu —

co tam pani serce czyje.

MARYNA

Może pańskie serce zatem — —?

POETA

395Umie pani strzelać batem — —?

MARYNA

Jak to, co to — tak przez kogo?

POETA

Tak w powietrze, a szeroko.

MARYNA

Co tam panu serce czyje; —

a umie pan kopnąć nogą — —?

POETA

400Tak przez kogo — ?

MARYNA

Nie tak srogo —

tak w powietrze, a wysoko.

POETA

Na co, po co?

MARYNA

Dla niczego.

POETA

405To nic złego.

MARYNA

I nic z tego.

POETA

To zagadka?

MARYNA

Sfinks[47].

POETA

Meduza[48].

MARYNA

410Może z tego pan odgadnie

nowoczesny styl harbuza[49];

tak jak ja odgadłam snadnie:

próżność na wysokiej skale,

w swojej własnej śpiącą chwale.

POETA

415Zeus i Pan Bóg mieszka w niebie,

przedsię obaj są u siebie.

Psyche[50] to najczulej pieści. —

O tym, gdzie kto śpi wysoko,

pani wie coś z głuchych wieści;

420 nie dosięgło jeszcze oko.

MARYNA

Rozumiem coś z wielką biedą;

nie dosięgło jeszcze oko,

nie zawlokłam się na turnie;

tak tam dumnie, szumnie, chmurnie.

425 Bałamuctwa w wielkim stylu,

które już przeżyło tylu,

różni więksi, mniejsi, niscy;

wszystko bardzo wyjątkowe,

bardzo dziwne, bardzo nowe,

430 tylko że tak robią wszyscy.

POETA

Słucham, co to za wymowa — ?

MARYNA

Słowa, słowa, słowa, słowa.

POETA

To uczucia tak się garną;

szkoda, żeby szły na marno.

MARYNA

435Ale gdzie ta, ale gdzie ta.

Pan myśli, że ja zajęta?

POETA

Widzę, że pani pamięta,

jaka komu etykieta[51]

przylepiona i przypięta.

MARYNA

440Szkoda, żeby szły na marno

te uczucia, co się garną:

Pan poeta, pan poeta.

POETA

Otóż to, to etykieta.

Cierpienie, Kobieta, Miłość, Młodość SCENA 16

Zosia, Haneczka

ZOSIA

Chciałabym kochać, ale bardzo,

445 ale tak bardzo, bardzo, mocno.

HANECZKA

To ta muzyka gra tak skoczno

i pewno serce tobie skacze.

Jeszcze się dosyć, dość napłacze,

nim go kochanie ułagodzi.

450 Pociesz się, serce, pociesz, miła,

jeszcze niejedna łza, mogiła,

od tej miłości ciebie grodzi.

ZOSIA

Że to tak losy szczęściem gardzą,

że tak nie sypią szczęściem w oczy,

455 tylko tak zaraz błyski gasną,

ledwo się w oczach świt roztoczy?

HANECZKA

Musisz przejść wprzódy cierpień koło;

przejść musisz wprzódy nędzę, bole,

a potem kiedyś będzie wesoło,

460 jak ci ból serce dość nakole.

ZOSIA

Ja, gdybym była losów panią,

na przykład taką, wiesz: Fortuną[52].

tobym odarła złote runo[53],

żeby dać wszystko ludziom tanio;

465 żeby się tak nie umęczali,

w takiem gonieniu ciężkiem, długiem:

każden, jak więzień, za swym pługiem;

żeby się syto nakochali,

żeby się wszystko im kręciło:

470 jakby się złote nitki wiło.

HANECZKA

A tu są takie Parki stare[54],

co nożycami tną przędziwo…

ZOSIA

A chyba to za jaką karę

Miłość jest taką nieszczęśliwą.

475 Za czyjąż winę, czyjąż karę rwać chcą przędziwo Parki stare…?

Ach, tak bym chciała kochać bardzo!

HANECZKA

Musisz się wprzódy dość naszlochać,

napłakać, zbeczeć, razy wiele,

aże postawią cię w kościele,

480 a potem sobie możesz kochać.

ZOSIA

Ach, tym uczucia moje gardzą —

nie to, nie jeszcze miałam w myśli:

chciałabym, żeby się kto zjawił,

kto by mi nagle się spodobał,

485 żebym się jemu też udała

i byśmy równo na to przyśli.

Widzisz, takiego bym kochała,

i to tak bardzo, bardzo, bardzo.

HANECZKA

Ach, tym uczucia moje gardzą;

490 przecie trza wprzódy wypróbować,

trza coś przecierpieć, coś przeboleć,

żeby móc miłość uszanować.

ZOSIA

Już ja tam swoje będę woleć.

Szlachcic, ŻydSCENA 17

Pan Młody, Żyd

Przyjaźń, WeselePAN MŁODY

Przyszedł Mosiek na wesele…

ŻYD

495Nu, ja tu przyszedł nieśmiele.

PAN MŁODY

No, jesteśmy przyjaciele.

ŻYD

No, tylko że my jesteśmy

tacy przyjaciele, co się nie lubią.

PAN MŁODY

A tak, jak są tacy, co skubią,

500 to i są tacy, co się boczą.

ŻYD

Niech się boczą, a jak oni potrzebują,

to ich u mnie jest bardzo wiele.

PAN MŁODY

W zastawie.

ŻYD

No, to tak, jak w kieszeni; —

505 pan dzisiaj w kolorach się mieni[55];

pan to przecie jutro zruci — ?

PAN MŁODY

Narodowy chłopski strój.

ŻYD

No, pan się narodowo bałamuci,

panu wolno — a to ładny krój —

510 to już było[56].

PAN MŁODY

No, to jeszcze wróci.

ŻYD

Jak będzie każdy patrzeć przed nos swój,

może co z tego będzie na inkszy raz.

PAN MŁODY

Oto właśnie teraz taki czas.

ŻYD

515No, ja to gram na skrzypce, a pan na bas[57].

PAN MŁODY

Przyszedł Mosiek na wesele, to mu basuję.

Córka, Kobieta, OjciecŻYD

No, już ja wiem od mojej córki,

że pan młody muzykę czuje.

WeselePAN MŁODY

Pragnąłem widzieć pannę Rachelę.

ŻYD

520Ona przyjdzie sama tu;

mówiła, że zamiast snu

woli widok panów i wesele —

wykształcona.

PAN MŁODY

Nawet wierzę.

ŻYD

525Mówi, że ją muzyka bierze,

za mąż jej nie biorą jeszcze;

może ją przy poczcie umieszczę;

moja córka, to kobita,

a jest panna modern[58], całkiem

530 jak gwiazda.

PAN MŁODY

Więc satelita?

ŻYD

Jakie tylko książki są, to czyta,

a i ciasto gniecie wałkiem,

była w Wiedniu na operze,

535 w domu sama sobie pierze —

no, zna cały Przybyszewski[59],

a włosy nosi w półkole,

jak włoscy w obrazach anieli

ala…

PAN MŁODY

540A la Botticelli[60].

ŻYD

Żeby pan był przecie kiedy

chciał z nią gadać — ?

PAN MŁODY

Chciałem, chciałem.

Raz byłem, to nie zastałem.

ŻYD

545Ona lubi te poety;

ona nawet chłopy lubi;

ona chłopom kredyt daje,

to mi się aż serce kraje,

bo to rzecz drażniąca wielce

550 i nieraz jestem w rozterce:

tu interes — a tu serce. —

Po co się pan z chłopką żeni?

Są panny inteligentne.

PAN MŁODY

One mnie się wydają przeciętne.

555 Kocham te z Botticellego,

lecz nie chcę zapychać niemi

każdej piędzi naszej ziemi.

SCENA 18

Pan Młody, Żyd, Rachel

Kobieta, Poezja, ŻydRACHEL

Ach, bon soir[61].

ŻYD

Moja córka.

RACHEL

560Jedna mnie tu zwiodła chmurka,

jedna mgła, opary nocy;

ta chałupa rozświecona,

z daleka, jak arka w powodzi[62],

błoto naokoło, potopy,

565 hukają pijane chłopy;

ta chałupa rozświecona,

grająca muzyką w noc ciemną,

wydała mi się arcyprzyjemną,

jako arka, na kształt czarów łodzi,

570 i przyszłam — — tate pozwoli…?

ŻYD

No, niech sobie Rachel poswywoli.

Córka, OjciecNo, pan się mną Żydem brzydzi,

a ją to pan musi uszanować;

ona się ojca nie wstydzi.

PAN MŁODY

575Przyszła pani z nami potańcować;

jeśli pani szuka parki,

przygarniemy ją w noc ciemną.

Tam są tańce — tam są grajki,

a tu zastaw gospodarski.

SCENA 19

Pan Młody, Rachel

Poeta, Poetka, Poezja, WieśRACHEL

580Ensemble[63] jak z feerii[64], z bajki,

ach, ta chata rozśpiewana,

jakby w niej słowiki dźwięczą,

i te stroje ukąpane tęczą.

PAN MŁODY

Ma pani słuszność, ćmy brzęczą

585 najwięcej wokoło świec:

gdzie błyska, muszą się zbiec.

RACHEL

Zlatują się w dobrej wierze,

na oślep, serdecznie, szczerze;

nie domyślają się wcale,

590 że ich tam czeka ogarek,

co im będzie skrzydła piec.

PAN MŁODY

Na skrzydłach pani tu przyszła — ?

RACHEL

Na skrzydłach myśl moja zwisła;

szłam, przez błoto po kolana,

595 od karczmy aż tu do dworu; —

ach, ta chata rozśpiewana,

ta roztańczona gromada,

zobaczy pan, proszę pana,

że się do poezji nada,

600 jak pan trochę zmieni, doda.

PAN MŁODY

Tak to czuję, tak to słyszę:

i ten spokój, i tę ciszę,

sady, strzechy, łąki, gaje,

orki, żniwa, słoty, maje.

605 Żyłem dotąd w takiej cieśni,

pośród murów szarej pleśni:

wszystko było szare, stare,

a tu naraz wszystko młode,

znalazłem żywą urodę,

610 więc wdecham to życie młode;

teraz patrzę się i patrzę

w ten lud krasy, kolorowy,

taki rześki, taki zdrowy —

choćby szorstki, choć surowy.

615 Wszystko dawne coraz bladsze,

ja to czuję, ja to słyszę,

kiedyś wszystko to napiszę;

teraz tak w powietrzu wiszę

w tej urodzie, w tym weselu;

620 lecę, jak mnie konie niosą —

od miesiąca chodzę boso,

od razu się czuję zdrowo,

chadzam boso, z gołą głową;

pod spód więcej nic nie wdziewam

625 od razu się lepiej miewam.

SCENA 20

Pan Młody, Rachel, Poeta

POETA

Panna młoda jakieś słówko

ma do ciebie.

PAN MŁODY

Rzucam damę,

muszę służyć mojej pani.

RACHEL

630Może słóweczko z wymówką,

bo coś na mnie kiwa główką.

POETA

Takie tam drobnostki same.

Flirt, Kobieta, Miłość, PoetaSCENA 21

Rachel, Poeta

RACHEL

A pan mi zostawia siebie.

POETA

Pani mnie interesuje.

RACHEL

635Ja się patrzę i miarkuję.

POETA

Tak od pierwszego spojrzenia?

RACHEL

Ach, myśli pan, tak z niechcenia?

POETA

Trzask gromu.

RACHEL

Spudłować można.

POETA

640Otóż, panienko wielmożna:

miłość, Amor, strzała złota.

RACHEL

Amor, Amor, bóg, bożyszcze,

rzuca się na pastwę oślep

i woła:

645 i zapalę, i zniszczę.

POETA

Bellerofon[65] leci oklep.

Pani poezją przesiąkła;

ledwo słówek parę brząkła

Muza pani — a już błyski — ?

RACHEL

650Pan sądzi, że koniec bliski;

że mnie porwie Amor–bożek?

POETA

Oto od stóp głowy do nożek:

Galatea[66]!

UrzędnikRACHEL

Co, ja nimfa?

655 To samo mi właśnie powtarza

pewien koncypient jurysta[67].

POETA

Więc go pani zaniedbuje,

że to człowiek pracy — ?

RACHEL

Limfa[68]:

660 to jest taki, jak się zdarza

zbyt często, co tylko powtarza,

co kto drugi gdzie umieści

w poezji albo w powieści;

nie indywidualista.

POETA

665Pani żąda z pierwszej ręki — ?

RACHEL

Jak od kwiatów, od jabłoni,

od chmur, słońca, żabek, gadu,

jak od kwitnącego sadu; —

cała ta poezja, co goni

670 w powietrzu, którą wichr miata,

która co dnia świeża wzlata,

z wszystkiego fosforyzuje — —

pan to pisze, ja to czuję,

więc…

POETA

675I czegóż pani życzy?

RACHEL

Miodu, rozkoszy, słodyczy

miłości, roznamiętnienia

i szczęścia.

POETA

A miłość wolna[69]?…

RACHEL

680Ach, marzyłam o tym zawsze!

POETA

A gdyby tak szczęście łaskawsze

pożaliło się jej biedy?

RACHEL

Przestałabym marzyć wtedy.

SCENA 22

Radczyni, Pan Młody

Małżeństwo, Muzyka, Poeta, WieśPAN MŁODY

Jak się żenić, to się żenić!

RADCZYNI

685Komu dzwonią lat południe,

niech się spieszy użyć wczasu.

PAN MŁODY

Tak się pić chce przy źródełku;

ożenić się w tym pragnieniu,

to tak jakby w uniesieniu…

RADCZYNI

690W równe nogi wskoczyć w studnię.

PAN MŁODY

Nie utonę, nie utonę!

WeseleRADCZYNI

Topi się, kto bierze żonę.

PAN MŁODY

Niech się stopi, niech się spali,

byle ładnie grajcy grali,

695 byle grali na wesele.

Jak się tak muzyka miele,

jak na żarnach[70], hula, dzwończy,

niech se huka, stuka, puka,

pląsa, bije, przybasuje,

700 piska skrzypiec struną cienką,

tak podskocznie, tak mileńko;

niech się miele jak młyn wodny

w noc miesięczną, w czas pogodny;

szumiejąca, niech się snuje,

705 a niech w dźwiękach się nie kończy,

choćby usnąć w tańcowaniu

przy mieleniu, przy hukaniu,

w zapomnieniu, w kołysaniu;

światy czarów — czar za światem! —

710 jestem wtedy wszystkim bratem

i wszystko jest moim swatem

w tym weselu, w tej radości:

Bóg mi gości pozazdrości.

Granie miłe, spanie miłe,

715 życie było zbyt zawiłe,

miło snami uciec z życia,

sen, muzyka, granie, bajka —

zakupiłbym sobie grajka —

spać, bo życie zbyt zawiłe,

720 trza by mieć ogromną siłę,

siłę jakąś tytaniczną,

żeby być czymś na tej wadze,

gdzie się wszystko niańczy w bladze —

to już tak po uszy sięga,

725 Los: fatyga, czas: mitręga.

Spać, muzyka, granie, bajka,

zakupiłbym sobie grajka,

to mi się do duszy nada…

RADCZYNI

Ach, pan gada, gada, gada.

SCENA 23

Pan Młody, Poeta

Literat, Poeta, Sztuka PAN MŁODY

730Jakże ci tu na weselu?

POETA

Zdaje mi się, żem pan młody.

PAN MŁODY

A mnie się widzi, że patrzę

na piękno i szczęście cudze,

że nie moje to, co moje.

POETA

735To są takie niepokoje —

a co mnie tam szczęście moje

czy nie moje, a bierz licho!

PAN MŁODY

Tylko cicho, tylko cicho,

bo jak najdziesz twoje,

740 to tak jakbyś nalazł nutę.

POETA

Wiersze?

PAN MŁODY

Wrażenia, wrażenia najszczersze,

śpiewnik serdeczny, kantyczki[71],

całość w książce, komplet serca,

745 i te wszystkie spotkania najpierwsze,

i te wszystkie rozmowy u pola,

i w ogródku, i we dworze,

w sieni, na przysionku, w komorze,

aż do ślubu, aże do kobierca:

750 komplet serca.

POETA

To ciekawe,

że, co my rozumiemy przez prozę,

przetapia się na dźwięk, rymy

i że potem z tego idą dymy

755 po całej literaturze.

PAN MŁODY

Zupełnie tak, jak w naturze:

kwiat w swoim zapachu się lotni

i przychodzą różni markotni

te same wąchać róże.

POETA

760A gdyby tak ustroić się w róże

i wejść na ogromny stos

drzewa,

i pokazać: jak śpiewa

człowiek, co w różach na czole

765 umiera — — ?

PAN MŁODY

Trzeba by lutni Homera!

POETA

A Los, a Atmosfera,

a ogień, a płomieni góra,

a czarna obłoków chmura,

770 co by się ze stosu wzbiła?!!

PAN MŁODY

Śmierć!?

POETA

A to byłaby Siła!

SCENA 24

Poeta, Gospodarz

Chłop, Literat, Naród, Ojczyzna, Poeta, Sztuka, Upadek, WizjaPOETA

Taki mi się snuje dramat

groźny, szumny, posuwisty

775 jak polonez; gdzieś z kazamat[72]

jęk i zgrzyt, i wichrów świsty. —

Marzę przy tym wichrów graniu

o jakimś wielkim kochaniu.

Bohater w zbrojej[73], skalisty,

780 ktoś, jakoby złom granitu,

rycerz z czoła, ktoś ze szczytu

w grze uczucia, chłop „qui amat”[74],

przy tym historia wesoła,

a ogromnie przez to smutna.

GOSPODARZ

785To tak w każdym z nas coś woła:

jakaś historia wesoła,

a ogromnie przez to smutna.

POETA

A wszystko bajka wierutna.

Wyraźnie się w oczy wciska,

790 zbroją świeci, zbroją łyska

postać dawna, coraz bliska,

dawny rycerz w pełnej zbroi,

co niczego się nie lęka,

chyba widma zbrodni swojej,

795 a serce mu z bólów pęka,

a on, z takim sercem w zbroi,

zaklęty, u źródła stoi[75]

i do mętów studni patrzy,

i przegląda się we studni.

800 A gdy wody czerpnie ręką,

to mu woda się zabrudni.

A pragnienie zdroju męką,

więc mętów czerpa ze studni;

u źródła, jakby zaklęty:

805 taki jakiś polski święty.

GOSPODARZ

Dramatyczne, bardzo pięknie —

u nas wszystko dramatyczne,

w wielkiej skali, niebotyczne —

a jak taki heros jęknie,

810 to po całej Polsce jęczy,

to po wszystkich borach szumi,

to po wszystkich górach brzęczy,

ale kto tam to zrozumi.

POETA

Dramatyczny, rycerz błędny,

815 ale pan, pan pierwszorzędny:

w zamczysku sam, osmętniały,

a zamek opustoszały,

i ten lud nasz, taki prosty,

u stóp zamku, u stóp dworu,

820 i ten pan, pełen poloru,

i ten lud prosty, rubaszny,

i ten hart rycerski, śmiały,

i gniew boski gromki, straszny.

GOSPODARZ

Tak się w każdym z nas coś burzy,

825 na taką się burzę zbiera,

tak w nas ciska piorunami,

dziwnymi wre postaciami:

dawnym strojem, dawnym krojem,

a ze sercem zawsze swojem;

830 to dawność tak z nami walczy.

Coraz pamięć się zaciera — — —

tak się w każdym z nas coś zbiera.

POETA

Duch się w każdym poniewiera,

że czasami dech zapiera;

835 tak by gdzieś het gnało, gnało,

tak by się nam serce śmiało

do ogromnych, wielkich rzeczy,

a tu pospolitość skrzeczy,

a tu pospolitość tłoczy,

840 włazi w usta, uszy, oczy;

duch się w każdym poniewiera

i chciałby się wydrzeć, skoczyć,

ręce po pas w krwi ubroczyć,

ramię rozpostrzeć szeroko,

845 wielkie skrzydła porozwijać,

lecieć, a nie dać się mijać;

a tu pospolitość niska

włazi w usta, ucho, oko; — —

daleko, co było z bliska —

850 serce zaryte głęboko,

gdzieś pod czwartą głębną skibą,

że swego serca nie dostać.

GOSPODARZ

Tak się orze, tak się zwala

rok w rok, w każdym pokoleniu;

855 raz wraz dusza się odsłania,

raz wraz wielkość się wyłania

i raz wraz grąży się w cieniu.

Raz wraz wstaje wielka postać,

że ino jej skrzydeł dostać,

860 rok w rok w każdym pokoleniu

i raz wraz przepada, gaśnie,

jakby czas jej przepaść właśnie. —

Każden ogień swój zapala,

każden swoją świętość święci…

POETA

865My jesteśmy jak przeklęci,

że nas mara, dziwo nęci,

wytwór tęsknej wyobraźni

serce bierze, zmysły drażni;

że nam oczy zaszły mgłami;

870 pieścimy się jeno snami,

a to, co tu nas otacza,

zdolność nasza przeinacza:

w oczach naszych chłop urasta

do potęgi króla Piasta[76]!

GOSPODARZ

875A bo chłop i ma coś z Piasta,

coś z tych królów Piastów — wiele!

— Już lat dziesięć pośród siedzę,

sąsiadujemy o miedzę.

Kiedy sieje, orze, miele,

880 taka godność, takie wzięcie;

co czyni, to czyni święcie;

godność, rozwaga, pojęcie.

A jak modli się w kościele,

taka godność, to przejęcie;

885 bardzo wiele, wiele z Piasta;

chłop potęgą jest i basta.

SCENA 25

Poeta, Gospodarz, Czepiec, Ojciec

Chłop, Mieszczanin, SzlachcicCZEPIEC

Szczęść wam Boże!

OJCIEC

Pochwalony.

GOSPODARZ

Pochwalony, ojcze, kumie —

890 tyle gości od Krakowa!

OJCIEC

A bo lo nich to rzecz nowa,

co jest lo nos rzeczą starą,

inszom sie ta rzondzom wiarą,

przypatrujom sie jak czarom.

GOSPODARZ

895A to dla nich nowe rzeczy,

to ich z ospałości leczy.

CZEPIEC

Pan brat — z miasta — do nas znowu.

Jak się panu na wsi widzi?

POETA

Jak u siebie za pazuchą.

CZEPIEC

900Tu ta ładniej, tam to brzydzij;

Chłop, Obywatel, Patriota, Szlachcicz miastowymi to dziś krucho;

ino na wsi jesce dusa,

co się z fantazyją rusa.

GOSPODARZ

Gdyby wam tak…

CZEPIEC

905Nie powtórzyć; —

jakby kiedy co do czego[77],

myśmy — wi sie, nie od tego; —

ino kto by nos chcioł użyć —

kosy wissom nad boiskiem[78].

OJCIEC

910Toście zawdy mocny pyskiem.

CZEPIEC

Ino sie napatrzcie pięści,

niech no ino kaj–gdzie świsnę,

to słychać, jak w ziobrach chrzęści.

GOSPODARZ

Jak z tym Żydem…!

CZEPIEC

915Tego Zyda,

było, jak go huknę w pysk —

juzem myśloł, że sie stocył,

on sie tylko krwiom zamrocył,

a nie upod, bo był ścisk.

920 A to było przy wyborze[79],

w sali w tym sokolskim dworze[80],

po co sie bestyjo darła,

a to tak z całygo garła; —

było, jak go huknę w pysk,

925 myślołem juz, że sie stocył,

on sie ino krwiom zamrocył,

a nie upod, bo był ścisk.

PtakGOSPODARZ

Toście Ptaka wybierali?

CZEPIEC

A kiedy ptak, niechta leci.

POETA

930Macie ta skrzydlate ptaki?

CZEPIEC

Ptok ptakowi nie jednaki,

człek człekowi nie dorówna,

dusa dusy zajrzy w oczy,

nie polezie orzeł w gówna —

935 pon jest taki, a ja taki;

jakby przyszło co do czego,

wisz pon, to my tu gotowi,

my som swoi, my som zdrowi.

POETA

Pokłońcie się byle komu,

940 poszukajcie króla Piasta.

CZEPIEC

Pon mi razy dwa nie powi,

bo jo orze grunt i basta.

Znom, co kruk, a co pędraki,

bo jo orze grunt i basta.

Chłop, Ojczyzna, Poeta, SzlachcicGOSPODARZ

945Brat mój wiele podróżuje…

CZEPIEC

Szkoda, że pon nie lubuje,

u nas wschodzi pikne żyto,

pon pszenice odlazuje;

pojonby sie pon z kobitą,

950 swoja rola, swoja wola,

swoje trocha, dobre i to.

POETA

Mnie to tak coś gna po świecie.

CZEPIEC

Kaj ta znów…

OJCIEC

Nie rozumiecie;

955 panu trza powietrza dużo.

POETA

Jestem sobie pan, żurawiec[81];

zlatam, jak się ma na lato;

buduję se gniazdo z róż,

ciułam słomę z waszych strzech,

960 przysiadam na kalenice[82],

rozpatruję okolice:

daleko czy blisko burz? —

Grób, PoezjaRośnie wtedy wszystko u mnie,

jak na próchnie, jak na trumnie;

965 pełno wszelakiego ziela,

które słońca żar aż spopiela —

przy tym ta ogromna skala:

jak w cmentarzu Ruisdala[83].

Cierpienie, PoezjaA jak mnie kto w serce rani,

970 ostrz się tępy w biedrze złomi,

tego ani leczyć, ani

ustrzec się i zażyć hartu;

człowiek się na ból łakomi,

że ból swój, że to są swoi — — —

975 ucieka wtedy za morze.

Jak tak sercem co zatarga,

to ostanie w sercu skarga;

chce mieć wtedy szumne łoże

fal, gdzie szuka snu w głębinie,

980 snu w topieli, gnać w przestworze!

Taki grot się ze mną włóczy;

myślę, że ten ból jest siłą.

CZEPIEC

ŻonaWeź pan sobie żonę z prosta:

duza scęścia, małe kosta.

GOSPODARZ

985Cie cie cie, panie starosta!

Wy byście ino swatali!

CZEPIEC

Jo chce, by sie ludzie brali,

zeby sie jako garnęli,

zeby sie tak w kupę wzięli,

990 toby sie przecie nie dali.

GOSPODARZ

A to sie wam chwali, chwali…

OJCIEC

Ptak, Życie jako wędrówkaCzegóż wy tak prosto z mosta

na panaście nastawali — ?

Pon pedzieli, że żurawiec.

POETA

995Ptak powrotny.

CZEPIEC

Pon latawiec[84]!

SCENA 26

Ojciec, Dziad

Chłop, Konflikt, SzlachcicDZIAD

Patrzcie, kumie, patrzcie, kumie,

jak sie wam to przydarzyło.

OJCIEC

Pan Bóg daje, Pan Bóg bierze;

1000 ani mi sie o tym śniło.

DZIAD

Piękne pany, szumne pany,

i cóż wy na to mówicie,

że to niby różne stany — ?

OJCIEC

Co tam po kim szukać stanu.

1005 Ot, spodobała się panu.

Jednakowo wszyscy ludzie.

Ot, pany się nudzą sami,

to się pięknie bawiom z nami.

DZIAD

Bawiom, bawiom, moiściewy,

1010 Grzech, Krew, Szatana toć były dawniej gniewy!

Nawet była krew, rzezańce[85]

i splamiła krew sukmany.

OJCIEC

Byli ta tacy pohańce[86]. Jo nic nie wiem, jestem czysty.

To tam pewnie swoje robi

1015 Czart i ogień wiekuisty.

Nie wódź nas na pokuszenie,

Panie Jezusie najsłodszy…

Wyście znali.

DZIAD

Choroba, Krew, Śmierć, ZbrodniaByłeś młodszy,

1020 a ja bywał blisko, bywał,

widziałem, patrzały oczy,

jak topniał śnieg i krew spłukiwał,

a potem Widziadło kroczy[87].

wielką czarną chustą wieje

1025 i Śmierć sieje…

OJCIEC

Strasno podobno cholera…

DZIAD

Tylo sta luda zabiera. —

Padali, jak bąki rażone,

byle ka, pod płot, na gnoju.

OJCIEC

1030Wieczyste odpocznienie…

DZIAD

Hań kreślicie krzyż daremno!

Na czołach, jakby znaczone,

plamy czarne i plamy czerwone.

Dopust Boski — i rzeź dopust.

1035 Odbywało się w czas zapust[88].

OJCIEC

PtakOt wy, dziadu, jakby kruk,

włóczycie się przy weselu.

DZIAD

Hej hej, stary przyjacielu,

będzie pan twój wnuk.

SCENA 27

Dziad, Żyd

DZIAD

1040Tu tańcują, tam hulają…

Sługa, ŻydŻYD

W karczmie trza podmiatać izbę,

kręcicie się tu po weselu.

DZIAD

Lepiej się im tańczy w błocie,

tu wcale nie zamiatają —

1045 akurat Żyd o nich dbo.

ŻYD

Co godocie, co godocie,

córka wam robotę do,

nie kręćcie się tu, tam służba.

DZIAD

Mosiek ta tyz tu nie drużba.

ŻYD

1050Ja tom tu po interesie.

DZIAD

Ciągnąć do swojego szynkwasu.

Chłop, Mieszczanin, SzlachcicŻYD

Z weselem tyle hałasu,

że wszystko się gniecie tu.

DZIAD

On z miasta pan, ona chłopka,

1055 z miasta het poprzyjezdzali,

z chłopami się przywitali

jak się patrzy.

ŻYD

Taka szopka,

bo to nie kosztuje nic

1060 potańcować sobie raz:

jeden Sas, a drugi w las[89].

SCENA 28

Żyd, Ksiądz

Chłop, Ksiądz, ŻydKSIĄDZ

Ano, panie arendarzu,

jutro[90]!

ŻYD

Termin, ja to wim.

KSIĄDZ

1065A Mosiek jest akuratny,

to dlatego trzymam z nim.

ŻYD

Co do czego Żyd jest nieprzydatny,

to do takich rzeczy z groszem

zawsze się przyda.

KSIĄDZ

1070Po chłopach jednaka bieda;

nic nie sprzedam z pustym koszem.

ŻYD

Bierę, płacę.

KSIĄDZ

Daję, bierę.

ŻYD

Moje, twoje.

KSIĄDZ

1075Twoje, moje.

Chłopską biedą nie obstoję.

ŻYD

Patrz dobrodzij, co się dzieje,

przy stołach się chłopy biją!

Czepiec Maćka gruchnoł w łeb.

KSIĄDZ

1080Maciek ta ma mocną głowe.

ŻYD

Może mu i nic nie zrobił,

może rozbił na połowe.

Pieniądz, PijaństwoKSIĄDZ

A niech się ta chłopy biją.

To Mosiek w nich wódkę leje,

1085 Żyd, chłop, wódka, stare dzieje.

ŻYD

A sprzedaję, bo mam sklep; —

Czepiec jutro ma mnie płacić,

to dziś wkoło bije w pysk.

KSIĄDZ

Na chłopach się chcesz bogacić,

1090 drzesz podwójny zysk.

ŻYD

Chce dobrodzij na nich stracić,

karczmę oddam.

KSIĄDZ

Jeszcze czas.

ŻYD

Czas to pieniądz.

KSIĄDZ

1095Dług rzecz święta:

jutro termin.

ŻYD

Żyd pamięta.

KSIĄDZ

Pomów z Czepcem.

ŻYDPijaństwo

Chamy piją.

1100 Kto by zadarł z tą bestyją?

SCENA 29

Żyd, Ksiądz, Czepiec

CZEPIEC

O mnie mowa — jestem ci jo.

KSIĄDZ

Panie Czepiec, znów coś było!

CZEPIEC

Obmył sie juz, nic nie będzie,

szyćko przeńdzie, wylicy–sie[91].

PrzemocKSIĄDZ

1105A wam to cosi patrzy–sie

za te bitki, zwady, kłótnie.

CZEPIEC

Zawzięty jestem okrutnie,

po co mi sie pies sprzeciwio.

ŻYD

Panie Czepiec, wyście winni,

1110 wyście zapłacić powinni

za mój konicz[92].

CZEPIEC

Ty psie ścirwo,

konic twój? Łżesz! Z nas się żywią,

ssają naszą krew — grosz łudzą,

1115 nasze szyćko świństwem brudzą.

KSIĄDZ

Panie Czepiec, macie dług.

CZEPIEC

Nawet konic nie był wart;

te trzy kopki raił czart;

nie dam nic.

KSIĄDZ

do Żyda

1120Pozwijcie sądem.

CZEPIEC

do Księdza

Ciewy, ciewy, z kiepskim rządem!

Toć to z waszej łaski ino

Mosiek w karczmie sie rozpiro.

KSIĄDZ

A bo wy nie chcecie płacić.

CZEPIEC

1125Bo drzecie skórę aż miło.

ŻYD

Prawda jest, za duży czynsz!

Spuści z czynszu ksiądz dobrodzij.

CZEPIEC

wskazując Żyda

A, bo trzeba drzyć takiego.

KSIĄDZ

Jaka taksa słuszna, muszę.

ŻYD

wskazując Czepca

1130Nie dam księdzu, aż zapłaci

swój dług.

KSIĄDZ

do Czepca

Płaćcie dług!!

CZEPIEC

Cy kaci?!

To któż moich groszy złodzij,

1135 czy Żyd jucha, cy dobrodzij!?

KSIĄDZ

Wódka —

ŻYD

Weź, skąd chcesz!

CZEPIEC

Psie dusze!!

Niech jegomość sie nie gniewa,

1140 ale takim w gorącości,

żebym, psiakrew, potłukł kości

nawet rodzonemu bratu.

SCENA 30

Pan Młody, Gospodarz

Chłop, Konflikt, Szlachcic, ZbrodniaPAN MŁODY

Jak się kłócą, jak się łają!

GOSPODARZ

Ha! temperamenta grają!

1145 Temperament gra, zwycięża:

tylko im przystawić oręża,

zapalni jak sucha słoma;

tylko im zabłysnąć nożem,

a zapomną o imieniu Bożem —

1150 taki rok czterdziesty szósty[93]

przecież to chłop polski także.

PAN MŁODY

A jakże to okropne, jakże…

GOSPODARZ

Do dziś chwalą sobie te zapusty.

PAN MŁODY

Znam to tylko z opowiadań,

1155 ale strzegę się tych badań,

bo mi trują myśl o polskiej wsi:

to byli jacyś psi,

co wody oddechem zatruli,

a krew im przyrosła do koszuli.

1160 Patrzę się na chłopów dziś…

GOSPODARZ

To, co było, może przyjś —

PAN MŁODY

Myśmy wszystko zapomnieli;

mego dziadka piłą rżnęli[94]

Myśmy wszystko zapomnieli.

GOSPODARZ

1165Mego ojca gdzieś zadźgali,

gdzieś zatłukli, spopychali:

kijakami, motykami

krwawiącego przez lód gnali…

Myśmy wszystko zapomnieli.

PAN MŁODY

1170Jak się to zmieniają ludzie,

jak się wszystko dziwnie plecie;

myśmy wszystko zapomnieli:

o tych mękach, nędzach, brudzie;

stroimy sie w pawie pióra.

GOSPODARZ

1175At, odmienia nas natura;

wiara, co jest jeszcze w ludzie,

że coś z tego przecie będzie;

rok w rok idziem po kolędzie

i szukamy, i patrzymy,

1180 czy co kiedy z tego będzie — ?

Ot, odmienia nas natura:

wicher, co nad łanem wionie;

drżenie, gdzieś aż w ziemi łonie; —

par, który się wsiąka, wdycha,

1185 że się tak w tych zbożach tonie;

chocia gleba może licha,

nie trza ustępować z drogi:

były bogi, będą bogi;

wiara jeszcze jakaś w ludzie.

PAN MŁODY

1190Jak się wszystko dziwnie plecie…

GOSPODARZ

Jak się wszystko plecie dziwno.

SCENA 31

Gospodarz, Ksiądz

GOSPODARZ

Ksiądz dobrodziej chce się spieszyć

chce odjechać, zaraz konie…

KSIĄDZ

Bardzo mile czas tu schodzi;

1195 tak sie w swoim gruncie brodzi;

ciekawi ci państwo młodzi.

GOSPODARZ

Ciekawe, wszystko ciekawe.

Strzemiennego![95]

KSIĄDZ

Strzemiennego!

GOSPODARZ

1200Kurdesz[96]!!!

KSIĄDZ

Coś staropolskiego — —

GOSPODARZ

Kurdesz nad kurdeszami!!!

SCENA 32

Haneczka, Jasiek

HANECZKA

A, dziękuję, Jaśku.

JASIEK

Dobrze?

FlirtHANECZKA

1205Dobrze, dobrze — później jeszcze.

JASIEK

Ja bo się panienką pieszczę

jak jakim świętym obrazkiem,

jak pisanką, malowanką.

HANECZKA

Jeszcze będę tańczyć z Jaśkiem.

SCENA 33

Kasper, Jasiek

KASPER

1210Jasiek, drużba, słuchaj, bratku,

co ci powiem na ostatku,

zgadnij, co — ?

JASIEK

Nie wiem, co.

KASPER

Że te panny to nos chcom.

JASIEK

1215Moze — jo tak myśle som.

Kasper, drużba, słuchaj, bratku:

co ci powiem na ostatku;

zgadnij, co — ?

KASPER

Nie wiem, no?

JASIEK

1220Że tak one ino kpiom.

KASPER

Co ta o to, druhny som,

jesceśmy nie lada jacy.

JASIEK, KASPER

Albośmy to jacy, tacy[97].

. . . . . . . . . . . . . . . . . .

SCENA 34

Jasiek

JASIEK

1225I Zdobyłem se pawich piór[98],

nastroiłem pawich piór:

pawie pióra ładne,

pawie pióra kradnę:

postawie se pański dwór!

1230II Zdobędę se pański dwór,

wywlekę se złoty wór:

złoty wór wysypie

ludziskom przed slipie:

nakupie se pawich piór!

SCENA 35

Pan Młody, Radczyni

Małżeństwo, Miasto, WieśPAN MŁODY

1235Jaki taki niech se szczeka.

Czy dziwota, czy dziwota:

zamiast wody, że chcę mleka;

że nie gonię, kto ucieka;

na konkury lat nie trwonię,

1240 jak ci, co lat kwarantannę[99]

czekają, nim zgarną pannę.

RADCZYNI

Mego zdania to nie zmienia.

PAN MŁODY

Punkt widzenia, kąt widzenia

O ten kredens, o tę szafę

1245 rozbiją się, jak o rafę,

i najbardziej zakochani; —

znałem takich, proszę pani,

pięć lat byli zaręczeni —

naraz kredens wszystko zmieni.

RADCZYNI

1250Mego zdania to nie zmienia.

SCENA 36

Poeta, Rachel

Flirt, Poetka, PoezjaPOETA

Pani się kiedy zakocha

w chłopie…

RACHEL

Pan może wywróży.

Mam do chłopców pociąg duży,

1255 lecz być musi ładny chłopiec.

Powrót, powrót do natury.

POETA

Nie tak trudno tego dociec:

nie trafia się inszy który;

skarżył się już pani ociec

1260 na ten literacki ton.

RACHEL

Na wszystko dla mnie pozwala;

nawet sobie mnie zachwala.

Interesujące, co?

Wyzysk, handel, ja i on — ?

POETA

1265Wszystko się w poezji topi

u pani, ojciec i chłopi.

RACHEL

Ogromnie dużo wierszy czytałam

POETA

Pisała pani kiedy?

RACHEL

Nie chciałam.

1270 Gust ten właśnie wielki miałam,

żeby nie pisać — lichą formą się brzydzę;

ale za to, kędy spojrzę, to widzę

poezję żywą zaklętą,

tę świętą,

1275 i tym jestem szczęśliwa:

że święta i dla mnie żywa.

POETA

Ze świętymi pani przestaje;

za pan brat z różami w ogrodzie;

za pan brat z obłokami,

1280 a ku swojej wygodzie

chce pani za pan brat z poetami.

RACHEL

Ach, pan ciągle mnie łaje —

cała ta przyroda tajemna

przestała mi być ciemna.

MiłośćPOETA

1285Choć oko wykol, noc na dworze —

to pannie serce żądzą gorze

i wolałaby gdzie w komorze

nie sama…?

RACHEL

Przyszłam na chwilę,

1290 gdzie ta chata rozśpiewana,

przybiegłam jak ćmy, jak motyle,

co biegą — gdzie zapalona

lampa — ale odejdę w pokorze

do dom

1295 i będę sobie wyobrażać pana

z daleka,

a jak będę zakochana,

przyszlę panu list i klucz.

POETA

A włócz się, poezjo, włócz,

1300 od komory do komory,

od ogrodu róż

do sadu tych śpiących drzew:

widać je tu z okienka;

więc jak pójdzie panienka,

1305 a muśnie jej szal który krzew,

to jej tęsknota i żal

udzieli się przyciętej słomie,

a z krzaka smutek i cień

udzieli się nieświadomie

1310 panience…

RACHEL

A tak, a tak…

POETA

A jak się drużba przydarzy,

serduszko się drużbą pocieszy

i zgrzeszy.

RACHEL

1315A tak, a tak:

przez ogród pójdę, przez sad,

a pan niech tu w oknie stoi.

POETA

Ujrzę panią rad,

błądzącą przez mroczny sad,

1320 niby zakochaną i błędną,

pół dziewicą, pół aniołem,

pochyloną nad chochołem,

jakby z obrazu Bern–Dżonsa[100]

gdy ja będę w cieple stać.

RACHEL

1325No, nie trza się o mnie bać;

nie przeziębi najgorszy mróz,

jeźli kto ma zapach róż;

owiną go w słomę zbóż,

a na wiosnę go odwiążą

1330 i sam odkwitnie.

POETA

To szczytnie; —

ach, pani się trochę dąsa — ?

RACHEL

Patrz pan różę na ogrodzie

owitą w chochoł ze słomy;

1335 przed tą pałubą[101] słomianą

poskarżę się mej poezji;

wyznam, jakich się herezji

nasłuchałam;

jak się jęto kąsać, gryźć

1340 mnie, com przyszła zakochana! —

Zmówię chochoł, każę przyść

do izb, na wesele, tu —

może uwierzycie mu,

że prawda, co mówi Rachela.

POETA

1345Pani na imię Rachela —

RACHEL

Czy to postać rzeczy zmienia?

POETA

Ach, pani się zarumienia; —

cieszę się pani imieniem —

sproś pani, jakich chcesz, gości —

1350 imię pani tak liryczne…

WeseleRACHEL

Prawda, śliczne —

a teraz proszę Miłości

wysłuchać. —

Chcę poetyczności

1355 dla was i chcę ją rozdmuchać;

zaproście tu na Wesele

wszystkie dziwy, kwiaty, krzewy,

pioruny, brzęczenia, śpiewy…

POETA

I chochoła!

RACHEL

1360Już pan wierzy?!

Już to pana zajęło:

słoma, zwiędła róża, noc,

ta nadprzyrodzona Moc.

POETA

Może być weselna feta

1365 na wielką skalę!

RACHEL

A! teraz pana pochwalę.

Adie[102] — ta jedyna chwilka —

pan mnie zajął, pan teraz poeta.

POETA

Otula się panna w szal —

1370 więc już adie?!

RACHEL

Nie dorosłam do wielkich skal;

bawię się

pour passer le temps[103] tylko.

SCENA 37

Poeta, Panna Młoda

POETA

Panno młoda, myślę sobie,

1375 że co zechcesz, to się stanie:

miłość płonie z lic.

PANNA MŁODA

Jako, jo nie umiem nic;

niby na moje zawołanie?

POETA

Na prośbę i rozkaz twój:

1380 żeś to dzisiaj panna młoda,

jak jaśminy, jak jagoda…

PANNA MŁODA

I o cóz się to rozchodzi,

że pon tyło się spodziwo

po mnie?

POETA

1385Ty dzisiaj jesteś szczęśliwą,

panno młoda — zaproś gości

tych, którym gdzie złe wciórności[104]

dopiekają — którym źle —

których bieda, Piekło dręczy,

1390 których duch się strachem męczy,

a do wyzwoleństwa się rwie.

PANNA MŁODA

I po cóż te z Piekła duchy?

WeselePOETA

Niechaj przyjdą na podsłuchy,

na Wesele, gdzie muzyka…

PANNA MŁODA

1395A to mi pon zabił ćwika[105];

kaz się tylo luda zmieści?

POETA

Muzyka ich chwilę popieści;

duch taki chwilę przystanie,

a potem, jako dym znika.

PANNA MŁODA

1400Pon cosi trzy po trzy bają;

może się inksi poznają,

o co chodzi — ot, mój mąż.

SCENA 38

Poeta, Panna Młoda, Pan Młody

POETA

Ach! pan młody! — ty pan młody!

Słuchaj, przecie ty poeta

1405 i ty dzisiaj sprawiasz Gody!

GośćPAN MŁODY

Ja szczęśliwy, do gospody

sprosiłbym tu cały świat:

takim rad, takim rad.

POETA

Zaprośże tego chochoła;

1410 tam za oknem skrył się w sad.

WeselePAN MŁODY

Cha cha cha — cha cha cha,

przyjdź, chochole,

na Wesele,

zapraszam cię ja, pan młody,

1415 wraz na gody

do gospody!

PANNA MŁODA

Jest na tyle jeść i pić,

mozes sobie z nami kpić!

PAN MŁODY

Dla nas samych dość za wiele;

1420 przyjdź, chochole,

na Wesele!

PANNA MŁODA

Przyjdze, przyjdze, jak mos wole!

POETA

Cha cha cha…

PANNA MŁODA

Cha, cha, cha!

1425 Skoro północ zacznie bić,

do nas tu na izbę przydź.

PAN MŁODY

Cha cha cha!

POETA

Cha cha cha…

PANNA MŁODA

Cy on nos tyz posłucha,

1430 bo to głucho psiajucha.

PAN MŁODY

Sprowadź jeszcze, kogo chcesz,

ciesz się z nami,

ciesz Godami!

PANNA MŁODA

Ciesz się, ciesz!

PAN MŁODY

1435Cha cha cha,

czy on nas też posłucha — ?

AKT II

Świeczniki pogaszone; na stole mała lampka kuchenna

SCENA 1

Gospodyni, Isia[106]

GOSPODYNI

DzieckoTrza rozbirać dzieci spać,

już północno godzina.

ISIA

Mnie sie nie chce spać,

1440 pokil[107] bedom grać,

a tamte dziecka śpiom,

niech se lezom, tak jak som.

GOSPODYNI

Chodź tu zaraz.

ISIA

Matusiu,

1445 jesce ino w kółko raz;

przyjrzę im sie z komina.

GOSPODYNI

Nie bedzies kcieć[108] jutro wstać;

z łóżka trzeba wyganiać,

a do łóżka trzeba gnać.

ISIA

1450ObyczajeNie, nie póde, matusiu,

zaroz bedom cepiny[109],

muse widzieć cepiny,

matusieńku, matusiu,

ino dziś, ino dziś.

GOSPODYNI

1455Ocy ci sie przymykają,

ślipki ci sie mruzom.

ISIA

Chciałabym być duzom:

jak cepiny przypinają,

jak druhny słuzom.

GOSPODYNI

1460A przynieś tu lampę haw,

pozakołysz dziecko,

dobrze mi sie spraw,

to pódzies w kółecko.

SCENA 2

Gospodyni, Isia, Klimina

KLIMINA

w drugiej izbie

Juz cepiny, juz cepiny,

1465 podciez tam, podciez juz,

na mężatki szyćkie mus.

Obiedwie zaświecają małe łojówki i z płonącymi świeczkami w rękach idą ku Weselu, gdzie się odbywają oczepiny. Po ich odejściu chwilę Isia sama bawi się rozkręcaniem i przykręcaniem lampki i patrzy we światło. Północ bije na zegarze w izbie.

SCENA 3

Isia, Chochoł

Czary, Sen, WizjaCHOCHOŁ

I. Kto mnie wołał,

czego chciał —

zebrałem się,

1470 w com ta miał:

jestem, jestem

na Wesele,

przyjedzie tu

gości wiele,

1475 żeby ino wicher wiał.

co kto w swoich widzi snach:

czy to grzech,

czy to śmiech,

czy to kapcan[110], czy to pan,

1480na Wesele przyjdzie w tan.

ISIA

Aj, aj, aj — aj, aj, aj,

a cóz to za śmieć?!

CHOCHOŁ

Tatusiowi powiadaj,

że tu gości będzie miał,

1485 jako chciał, jako chciał.

ISIA

A ty mi się przepadaj,

śmieciu jakiś, chochole,

huś ha, na pole!

CHOCHOŁ

Tatusiowi powiadaj…

ISIA

1490Huś ha, na pole,

głupi śmieciu, chochole!

CHOCHOŁ

Szepnij w ucho mamusie…

ISIA

Wynocha, paralusie![111]

CHOCHOŁ

Kto mnie wołał,

1495 czego chciał…

ISIA

A, słomiany nygusie,

wynocha, paralusie!

CHOCHOŁ

Ubrałem sie, w com ta miał,

sam twój tatuś na mnie wdział,

1500 bo się bał, bo się bał,

jak jesienny wicher dął,

zaś bym zwiądł, róży krzak,

a tak, tak, a tak, tak,

skądże bym ja sam to wziął…

ISIA

1505Idź precz, idź precz, na pole,

huś ha, hulaj, chochole!

CHOCHOŁ

Kto mnie wołał,

czego chciał,

. . . . . . . . . . . . . . . . . .

SCENA 4

Marysia, Wojtek

MARYSIA

1510Odpocnijze haw, Wojtecku,

bo i jo tańcem zmęcona.

WOJTEK

O mojaś ty, serce, zona,

moja duszo, tak mi smutno

o ciebie — idź ta ku muzyce,

1515 hulaj…

MARYSIA

Tak se ta znów nie zyce,

żebym wystoć nie mogła

przy tobie.

WOJTEK

Nagle mi się zawróciło w głowie,

1520 jakby twoje to wesele było,

nuci

„ale nie nase, Marysiu,

ale nie nase[112]…”

MARYSIA

Podź hań, przy dzieciach se siądź,

1525 pośpij, zaśpisz bolenie.

WOJTEK

W głowie mi sie zamrocyło,

inom ku muzyce wszed,

Wizjai tak mi sie uwidziło,

ze łazom koło nos cienie…

MARYSIA

1530Czarno figura po ścienie

ze światła — o, patrzajże sie,

widzis, jak po wszyćkim goni — ?

WOJTEK

nuci

„Pilnuj, parobku, koni,

pon ci dziewuchę zgoni…”

1535 Przystaw gęby, żonisiu.

MARYSIA

Smęcisz czego — ?

WOJTEK

Marysiu!

Gdy oboje idą do alkierza w głębi, Marysia zabiera lampkę ze stołu. Izba pozostaje ciemna — tylko alkierz oświetlony i od weselnych drzwi smuga światła.

SCENA 5

Gotycyzm, Kochanek, Kochanek romantyczny, Miłość silniejsza niż śmierć, Upiór, Wizja, ŚmierćMarysia, Widmo

WIDMO

Miałem ci być poślubiony,

moja ślubna ty.

MARYSIA

1540Bywałeś mój narzeczony,

przyrzekałeś mi.

WIDMO

Byłaś dla mnie słońce złote,

w moim domku zimno mnie.

MARYSIA

Mróz jakisi od wos wionie,

1545 zimnem ubiór dmie.

WIDMO

Ogniem, żarem lico płonie,

zaś krew w tobie wre.

MARYSIA

Miałam ci być poślubiona

i mój ślubny ty.

WIDMO

1550Maryś, Maryś, narzeczona,

długie moje sny.

MARYSIA

Ka ty mieszkasz, kaś ty jest?

Jechałeś do obcych miest,

czekałam cie długo, długo

1555 i nie doczekałam sie.

Kaś ty jest, kajś ty jest,

gdzie ty mieszkasz, gdzie?

Grób, TrupWIDMO

Goniłem do różnych miest,

rozhulaniec, pędziwiatr,

1560 ażem gdziesi w ziemię wpad,

gdzie mnie toczy gad.

MARYSIA

O mój Boże, Boże mój,

to juz ciebie tocy gad.

WIDMO

Zwabiło mnie echo z Tatr,

1565 otom jest, otom jest,

zwabiły mnie głosy z chat,

do myśli mi przyszedł gest

przypomnieć się z dawnych lat;

Ciało, Duch, Kondycja ludzkadomek mój, podobnoś grób,

1570 nie jestem wymagający,

przeszedłem niejedną z prób,

ale żebym ja był trup,

nie wierz, Maryś, bo to kłam;

żywie Duch, żywie Duch,

1575 wytężyłem cały słuch,

zwabiły mnie głosy z chat.

MARYSIA

Ka twój grób, ka twój grób?

Pono gdziesi zadaleko,

nie dobiegnie, nie doleci.

Ona przesłania oczy ręką, on zaś jej, nagły, dłoń odrywa.

WIDMO

1580Łzy mnie palą, łzy mnie pieką,

licho bierz grób mój;

otom jest, otom twój;

czy pamiętasz jeszcze dzień,

jak nas gruszy cienił cień,

1585 tu w tym sadzie, na zieleni,

śród połednia, śród promieni,

przy mnie stałaś: w dłoni dłoń — ?

MARYSIA

Dawno, dawno, tyle lat.

WIDMO

Skłońże ku mnie główkę, skłoń.

MARYSIA

1590Hańśmy stoli w dłoni dłoń —

szedł od ciebie swat.

MarzenieWIDMO

Dawno, dawno, tyle lat.

MARYSIA

Miałabym tylo wesele,

co jak dziś, jak to dziś.

WIDMO

1595Potańcujmy raz dokoła,

potem zaś znów mus mnie iść.

MARYSIA

Som tu twoi przyjaciele,

ostań chwile.

WIDMO

Raz dokoła,

1600 — — — — — — — — — — — — potem to już mus mnie iść:

mus mnie woła, mus mnie woła.

MARYSIA

Ano dziś nasze wesele;

raz dokoła, raz dokoła.

Grób, TrupWIDMO

Taki smutek idzie z czoła…

MARYSIA

1605Takie zimno wieje z ust…

WIDMO

Przytul mnie do twoich chust,

przytul mnie do piersi, rąk…

MARYSIA

Nie chytaj sie moich wstąg,

taki wieje trupi ciąg.

WIDMO

1610Kochaj…!

MARYSIA

Precz, nie sięgaj lic.

WIDMO

Nie broń mi się — nic to, nic…

MARYSIA

Zimnem dołu wieje strój,

ty nie mój, ty nie mój!

WIDMO

1615Mus mnie woła, mus mnie woła,

raz dokoła…

MARYSIA

Stój, ach, stój!

SCENA 6

Marysia, Wojtek

WOJTEK

Maryś — jakoześ ty blado — ?

MARYSIA

To światła sie takie kładą

1620 po twarzy…

WOJTEK

Trzęsiesz się cała.

MARYSIA

Uchyliłam drzwi i stamtąd powiała

jakaś zawieja — to nic —

WOJTEK

A to znów czerwoność do lic

1625 przyszła —

MARYSIA

Z twojego patrzenia;

Bieda, Małżeństwoprzytul mnie, Wojtecku, do siebie,

wole ciebie, wole ciebie.

WOJTEK

nuci

„Pójdze, Maryś, po niewoli

1630na mój jeden zagon roli”.

SCENA 7

Stańczyk[113], Dziennikarz

STAŃCZYK

idąc

Ktoś się za mną włóczy wciąż.

DZIENNIKARZ

Ktoś przede mną ciągle stąpa.

Błazen, Ojczyzna, UpadekSTAŃCZYK

już był usiadł[114]

Domek mały, chata skąpa:

Polska, swoi, własne łzy,

1635 własne trwogi, zbrodnie, sny,

własne brudy, podłość, kłam;

znam, zanadto dobrze znam.

DZIENNIKARZ

Zacz kto? —

STAŃCZYK

Błazen.

DZIENNIKARZ

poznając

1640Wielki mąż!

STAŃCZYK

Wielki, bo w błazeńskiej szacie;

wielki, bo wam z oczu zszedł,

błaznów coraz więcej macie,

nieomal błazeńskie wiece;

1645 Salve, bracie![115]

DZIENNIKARZ

Ojcze, Salve!

Szereg dobrych błaznów zrzedł,

przywdziewamy szarą barwą;

koncept narodowy gaśnie;

1650 gasną coraz te pochodnie,

które do hajduków ręku

przywiązane żarem płoną.

Skąpały, zżarły się świece,

a że do rąk przytroczone,

1655 więc jeszcze palą się ręce,

w tę samą zaklęte stronę. —

Trzeba by do służby narodu

błaznów całego zastępu;

palą się hajduki[116] w męce,

1660 z własnego bólu się śmieją;

gasną świece narodowe,

okropne rzeczy się dzieją,

śmiechem i szyderstwem biegu

obudzić, ośmielić zdolne

1665 serce spodlone, niewolne,

które naszą krew zaprawia.

Sen, UpadekSTAŃCZYK

A wolicie spać —

DZIENNIKARZ

To jedno!

Usypiam duszę mą biedną[117] i usypiam brata mego;

1670 wszystko jedno, wszystko jedno,

tyle złego, co dobrego,

okropne rzeczy się dzieją.

MarzeniePatrzeć na przebiegi zdarzeń —

dalekie, dalekie od marzeń,

1675 tak odległe od wszystkiego,

co było wielkie w kraju;

że wszystko, co było, przepadło,

bezpowrotnie w mroku zbladło:

to bajki o Trzecim Maju!

1680 Grób, Klęska, Matka, Niewola, Ojczyzna, ŚmierćMatkę do trumny się kładło,

siostry i rodzinę całą;

ksiądz pokropił i poświęcił,

grabarze gruz przywalili;

Patriota, Pogrzeb, Polak, Żałobaepigonów[118] co zostało,

1685 na stypie[119] się weselili

wesołością, co przeklina;

w pijaństwie duszę zabili,

a nie mogli zabić serca.

Zostało serce, co woła,

1690 spłakane u bram kościoła,

skrwawione u wrót świątyni

i jeszcze w męce okrutnej,

w czułej litości rozrzutnej

samo siebie wini.

STAŃCZYK

1695Asan[120] jako spowiedź czyni,

spowiedź, widzę, cudzych grzechów;

Grzech, Kłamstwo, Łzy, Wyrzuty sumieniaAcan się zalewa łzami,

duszę krwawi, serce krwawi;

ale znać z Acana mowy,

1700 że jest — tak — przeciętnie zdrowy;

jutro humor się naprawi. —

Gotów mi płakać najrzewniej,

rozczulać się cudzych grzechów,

u bliskiego widzieć tramy[121],

1705 zbrodnie, brudy, grzechy, plamy

i za swojego bliskiego

uczynić publiczną spowiedź. —

A! doprawdy! warte śmiechów —

Może jeszcze rozgrzeszenie

1710 wziąć kapłańskie z cudzych zbrodni —

DZIENNIKARZ

Ojciec, Ojczyzna, Syn, ZdradaWina ojca idzie w syna[122];

niegodnych synowie niegodni;

ten przeklina, ów przeklina —

ród pamięta, brat pamięta,

1715 kto te pozakładał pęta

i że ręka, co przeklęta,

była swoja[123]. — Rozbrat wieczny

duszy z ciałem[124], ciała z duszą;

w nim się słabi kruszą —

1720 miecz do walki obosieczny —

myśmy słabi. — Wielkość gniecie,

przekleństwo nosi na grzbiecie:

zbrodnie nosi, czarne kiry,

szatę krwawą Dejaniry[125]

1725 Wielkość: Zbrodnia; Małość: podła —

Jakaż nasza dzisiaj Wola?!

CzaryCzarodziejska dłoń ogrodła[126]

nasze pola.

STAŃCZYK

Łzy ze źródła!

1730 Tyle żalów o nieswoje!?

A cóż tobie niepokoje

tych, co w grobach leżą?

Myślisz — że się trupy odświeżą

strojem i nową odzieżą —

1735 a ty z trupami pod rękę

będziesz szedł na Ucztę–mękę

i jako potrawy żuł,

czym się tylko kiejś kto truł;

wsączał w siebie i pił,

1740 czym tylko kto gdzie gnił;

czy to ma być twoja krew?!

DZIENNIKARZ

Morze , PtakMoja krew, moja krew —

czy ja wiem — okrzyk mew,

gdy gonią ponad skały,

1745 okrzyk mew osmętniały,

żałośliwy, straszny,

gdy od brzegu odbiegły daleko.

Morze ciche, strop się chmurzy,

ale burza i orkan daleko.

1750 Tylko głuchość i pustka bezmierna —

a tu skrzydła rozchwiane do lotu,

nie pragną, nie pragną powrotu

i wiedzą, że tam, gdzie dążą,

wylądu szukać daremno;

1755 Los, Śmierćprzekleństwu swojemu wierne,

lecą — i nie śmieją ustać,

aż krew do ust pocznie chlustać

ze znużenia — wtedy padną,

łzą nie pożegnane żadną,

1760 bo śmierć ulga, ulga zgon.

STAŃCZYK

Zaśpiewałeś kruczy ton;

tobież tylko dzwoni w głuszy

pogrzebowych jęków dzwon?

— — — — — — — — — — — — A słyszałżeś kiedy, z wieży

1765 jak dźwięczy i śpiewa On?

DZIENNIKARZ

Zygmunt, Zygmunt[127]

STAŃCZYK

Dzwon królewski: —

Siedziałem u królewskich stóp,

królewski za mną dwór:

1770 synaczek i kilka cór,

Włoszka[128] — a wielki chór

kleru zawodził hymny; —

a dzwon wschodził.

Patrzali wszyscy w górę,

1775 a dzwon wschodził —

zawisnął u szczytów

i z wyżyn się rozdzwonił:

głos leciał, polatał,

kołysał się górnie,

1780 wysoko, podchmurnie —

a tłum się wielki pokłonił.

Pojrzałem na króla,

a król się zapłonił…

Dzwon dzwonił

1785 — — — — — — — — — — — —

DZIENNIKARZ

A toć on nam tętni dziś,

jak grzebiemy[129], kto nam drogi;

zwołuje nas, każąc iść

posłuchać kościelnych szumów,

1790 w wielkim zamęcie rozumów,

w wielkim modlitew rozjęku,

On pan, ten dzwon królewski,

nie ustający w brzęku,

o pękniętym sercu:

1795 nasz ton[130]. — Nad przepaścią stoję

i nie znam, gdzie drogi moje.

STAŃCZYK

Byś serce moje rozkroił[131],

nic w nim nie najdziesz inszego,

jako te niepokoje:

1800 sromota, sromota, wstyd,

palący wstyd;

jakoweś Fata[132] nas pędzą[133]

w przepaść —

DZIENNIKARZ

Ty Wid!

STAŃCZYK

1805Ja Wstyd!!

Piekło wiem gorsze niż Dante[134],

piekło żywe.

DZIENNIKARZ

Żyję w Piekle[135]!

STAŃCZYK

Społem w przepaść!

DZIENNIKARZ

1810Społeczeństwo!

Oto tortury najsroższe,

śmiech, błazeństwo —

to my duchy najuboższe. —

„Społem” to jest malowanka,

1815 „społem” to duma panka,

„społem” to jest chłopskie „w pysk”,

„społem” to papuzia kochanka,

próżność, nadczłowieczeństwo —

i przy tym to maleństwo:

1820 serce pęknione, co krwawi.

STAŃCZYK

Asan prawi —

jako najwalniejsi gębacze,

odrośl od tych samych pni

z moich dni.

DZIENNIKARZ

1825Wolałbym już stokroć razy

policzone dni

niż ten bieg, bieg, pęd, gonitwa

ku przepaści, otchłani, zawrotom!

Ach, kresu, ach, kresu lotom!

1830 Stacza się sercowa bitwa,

opadam coraz na głazy,

mrze na ustach modlitwa,

ach, kresu, ach, kresu lotom! —

Niechby się raz wszystko spali[136],

1835 zetrze się, na proch się zsypie,

jak kolumny, na gruz się rozwali,

byśmy padli potruci

jadami w pogrzebowej stypie;

niechajby się raz wszystko spali,

1840 i te nasze polskie posty

dusz do polskich świętych[137],

i te nasze tęczowe mosty

czułości nad pustką rozpiętych[138],

malowanki Częstochowskie[139]

1845 w koronach — i wszystkie Wiary!

Nieszczęścia wołam!!

STAŃCZYK

Puszczyku[140]

DZIENNIKARZ

Może by Nieszczęście nareście

dobyło nam z piersi krzyku,

1850 krzyku, co by był nasz,

z tego pokolenia. —

Ach, Sumienia, Sumienia!

Już było tych prawd bez liku

dla nas — Prawdy czy Fraszki??

1855 Stoimy u polskich granic,

a mamy obecność za nic,

od talentów zawisłe igraszki.

STAŃCZYK

Puszczyku!

Zgrałeś się przy zielonym stoliku[141]

1860 czy z kobietami w gorączce

opętałeś duszę mdłością

i w tej momentu palączce

oślep gnasz we własne próchno.

A gdy na nie wichry dmuchną,

1865 rozleci się zgasłe próchno,

zamurują się otchłanie

i krzyk i jęk, i wołanie

zda ci się błazeństwem duszy,

które nikogo nie skruszy,

1870 które zeżre siebie samo,

a trzewia mu gniciem cuchną. —

Znam ja, co jest serce targać

gwoźdźmi, co się w serce wbiły,

biczem własne smagać ciało,

1875 plwać na zbrodnie, lżyć złej woli,

ale Świętości nie szargać,

bo trza, żeby święte były,

ale Świętości nie szargać:

to boli.

DZIENNIKARZ

1880Tragediante…

STAŃCZYK

Commediante[142],

dla ciebie błazeńska laska[143].

DZIENNIKARZ

Piastujesz ją, piastun stary;

znasz tylko: status quo ante[144];

1885 błazeństwo z tobą się zrosło.

STAŃCZYK

Oto naści twoje wiosło:

błądzący w odmętów powodzi,

masz tu kaduceus[145] polski,

mąć nim wodę, mąć.

DZIENNIKARZ

1890Fatum nas w obłędy wodzi:

u rozstajnych dróg zły Duch!

Tu moje rozstajne drogi;

ty mój Duch–zły — demon, Szatan;

błazeństwem ja z tobą zbratan,

1895 byłem ci duszą poswatan,

nim dusza stała się trup; —

a teraz mi pachnie grób,

czuję trąd.

STAŃCZYK

Naści; rządź!

1900 Masz tu kaduceus polski,

mąć nim wodę, mąć.

DZIENNIKARZ

Nie chcę żadnych więcej prób.

Serce miałem kiedyś młode,

porwałeś mi serce młode,

1905 wlałeś jad goryczny w krew[146].

Nie widzę, nie widzę dróg,

zaćmił mi się Bóg…

STAŃCZYK

Fata pędzą, pędzą Fata —

Wielkość — Nicość — pusty dzwon,

1910 serce strute —

uderzyłeś błazna ton:

moją nutę[147].

Kłam sercu, nikt nie zrozumie,

hasaj w tłumie!

1915 Masz tu kaduceus, chwyć!

Rządź!

Mąć nim wodę, mąć!

Na Wesele! Na Wesele!

Idź!

1920 Mąć tę narodową kadź,

serce truj, głowę trać!

Na Wesele! Na Wesele!

Staj na czele!!!

SCENA 8

Dziennikarz, Poeta

DZIENNIKARZ

Może z mętów się dobędzie człowieka;

1925 może minie palączka i głód;

ot, kaleka ja, ot, ja kaleka:

każdy dzień piekielny trud.

Młodości! wyrwi mię z cieśni[148],

oplatają mnie grzyby i pleśni;

1930 o Młodości, jakożeś daleko,

a to jeszcze wczora, prawie wczora…

POETA

Cóżeś tak się rozżalił, rozpalił,

czy cię jakie przemieniły cuda?

DZIENNIKARZ

A przeszedł tu koło mnie cień,

1935 cień goryczy pełen wielkoluda

i ostawił mi laseczkę kaduczą[149].

POETA

Nie przeczę, że rozmyślania uczą,

ale cóż tak sobie żalisz serce?

DZIENNIKARZ

Och, w okropnej jestem poniewierce;

1940 po torturach mię duchowych włóczą,

więżą mnie konwenansowe szpangi[150]:

oto droga utarta do rangi,

a ja gardzę, ja gardzę, ja plwam

na to wszystko, ze serca szczerego —

1945 i nie zdołam rozerwać obroży,

a wstrętów coraz się mnoży

i cokolwiek słyszę, to mnie drażni.

Przyjaźń farsą, Litość: kłam,

a słyszę, że gadają o przyjaźni.

1950 Miłość farsą —

słyszę wkoło półszepty miłości.

Kłamstwo Szczerość, a widzę tu gości

i muzyki słyszę swoje, polskie, nasze,

i po ścianach złożone pałasze[151],

1955 obrazeczki, sceny narodowe.

To mnie drażni i męczy, i boli:

Czy my mamy prawo do czego?!!

Czy my mamy jakie prawo żyć…?

My motyle i świerszcze w niewoli,

1960 puchnąć poczniemy i tyć

z trucizny, którą nas leczą.

I tę naszą dolę kaleczą,

widzieć i trupem gnić…

POETA

Rozżaliłeś się, działa muzyka,

1965 to się koło widzeń zamyka

i działa na nerwy.

DZIENNIKARZ

Na nerwy!?

Na nerwy działa te, na te sieci,

które mają duszę w uwięzi,

1970 że gdy tak mi grają bez przerwy,

zdało mi się, że moja dusza

ze mnie wyszła i koło mnie świeci.

POETA

Zdawało ci się — sam mówisz przez to,

że o jedno złudzenie więcej.

DZIENNIKARZ

1975PoezjaPoezjo! — tyś to jest spokojną sjestą[152];

chcesz mnie uśpić, znieczulić, zniewolić,

byle słówka nie wyrzec goręcej.

Ach, nie ukrywaj — nie udawaj,

ty sameś w ogniu — to maska

1980 ten pozorny spokój — to kłam.

A! ta muzyka tak brzęczy,

jak z ula dzwonienie pszczół —

a my jak szerszenie:

to mi się rzuca do garła

1985 ta duża wesołość narodowa,

to mi się rozszerza głowa

szumem, gwarnością, zawrotem

i nawet mi jest wstrętny ból.

POETA

Daj rękę.

DZIENNIKARZ

1990Ech, daj mi pokój —

wyjdę za próg — jak wieje od pól…

Powietrza, powietrza!…

POETA

Daj dłoń…

DZIENNIKARZ

Daj mi spokój!

SCENA 9

Poeta, Rycerz[153]

POETA

1995Otwarła się toń!

Upomina się o swoje Umarła.

Szumem, gwarnością, zawrotem

idzie ku nam z powrotem;

jakaś Przemoc wrotom grobu się wydarła,

2000 oto, słyszę, woła:

RYCERZ

Daj dłoń!!

POETA

Puszczaj!

RYCERZ

Ty mój!

POETA

Puszczaj!

RYCERZ

2005Ty mój!!

POETA

Żelazem owita ręka,

żelazem zakryta skroń.

RYCERZ

Zbieraj się, skrzydlaty ptaku,

nędzarzu, na koń, na koń,

2010 przepadnie przekleństwo, męka!

POETA

Co mówisz, okropne widziadło,

na koń? — gdzie? — jak?

Żelazna twoja dzwoni szczęka,

żelazna więzi mnie ręka.

RYCERZ

2015Na koń, zbudź się, ty żak,

ty lecieć masz jak ptak!

Bioręć w pętle.

POETA

Na arkan mnie wiąże!

RYCERZ

Poznasz, ktom jest, gdy zaciążę —

2020 ty więzień mój, mnie służ;

biorę przemocą, Ja Moc:

za mną, przede mną

ognia kurz;

po drogach, po których lecę,

2025 drzewa się palą jak świece,

ciskają się błyskawice,

jak lecę, Duch:

wytężaj, wytężaj słuch!

POETA

Puszczaj, przepadaj w Noc —

2030 o, ręce, ręce martwieją…

RYCERZ

Ty mój!

POETA

Precz. —

RYCERZ

Słysz grom…

POETA

Zatrzasnął się cały dom…

RYCERZ

2035A czy wiesz, czym ty masz być,

o czym tobie marzyć, śnić?

POETA

Sen, marzenie, mara, wid.

RYCERZ

Jutro dzień! przede dniem świt!

Wiesz ty, czym ty mogłeś być?

POETA

2040Słowo, Widmo gończe!

RYCERZ

Zwiastun!!

POETA

Marzenie, RycerzGłos jak marzeń moich piastun;

Rycerz, Widmo, urojenie

przyoblekło szatę żywą.

RYCERZ

2045Krew, WalkaKrwi, krwi pragnę, krwawe żniwo!

Wracam do dom w noc szczęśliwą,

w noc ponurych wichrów łkań.

Niosę dań, orężną dań.

POETA

Wracasz do dom ze snów, z dali…

RYCERZ

2050Z dali, hen z zaświatów, z prochów. —

Przeszedłem ogień, co pali,

przeszedłem zapady lochów.

Ścigam, gonię, moc roztrwonię.

Niosę dań, orężną dań.

POETA

2055W noc ponurych wichrów łkań

wstajesz z lochów, z prochów, skał…

Historia, Obowiązek, Ojczyzna, RycerzRYCERZ

Na głos mój ty będziesz drżał:

Grunwald, miecze, król Jagiełło!

Hajno się po zbrojach cięło,

2060 a wichr wył i dął, i wiał;

stosy trupów, stosy ciał,

a krew rzeką płynie, rzeką!

Tam to jest!! Olbrzymów dzieło;

Witołd, Zawisza, Jagiełło,

2065 tam to jest!! — Z pobojowiska

zbroica się w skibach przebłyska,

żelezce, połamane groty,

drzewce powbijane do ciał,

z trupów zapora, z trupów wał,

2070 rycerski zgotowiony stos:

Ofiarnica —

tam leć — tam chodź, tam leć!!!

brać z tej zbrojowni zbroje.

kopije, miecz i szczyt[154]

2075 i stać tam wśród krwi,

aż na ogromny głos

bladością się powlecze świt,

a ciała wstaną,

a zbroje wzejdą

2080 i pochwycą kopije, i przejdą!!!

Spiesz, tam leżą stosy ciał;

przeparłem trumniska wieko,

czas, bym wstał, czas, bym wstał.

ŁzyPOETA

Łzy mnie pieką, łzy mnie pieką,

2085 czymże bym ja tam być miał.

RYCERZ

Niosę dań, orężny szał.

Gotycyzm, GróbPOETA

Dech twój zimny, dech grobowy…

RYCERZ

Patrzaj w twarz, patrz mi w twarz,

ślubuj duszę, duszę dasz.

POETA

2090Za przyłbicą pustość, proch;

w oczach twoich czarny loch,

za przyłbicą Noc;

zbroja głuchym jękiem brzękła.

RYCERZ

Miecz, miecz, siła nieulękła;

2095 patrzaj w twarz, patrzaj w twarz;

ty mnie znasz.

Rycerz, Śmierć, Upiór, WizjaPOETA

Ktoś jest?

RYCERZ

Moc.

POETA

— — Przyłbicę wznieś!

RYCERZ

2100Rękę daj.

POETA

Duszę weź.

RYCERZ

Patrz!!

POETA

Śmierć — — — Noc!

SCENA 10

Poeta, Pan Młody

POETA

Potęga, wieczysta Potęga,

2105 Moc nieprzeparta!!

PAN MŁODY

O czym mówisz — ?

POETA

Niedołęga

byłem — a dzieła to mitręga

próżna — mgła nic niewarta.

2110 Teraz naraz się koło mnie zapaliło

i gore — i piersi się palą;

zdaje mi się, że słyszę gdzieś górą,

jak skały się padają

i w otchłań z łoskotem się walą.

PAN MŁODY

2115Będziesz sonet pisać czy oktawę?

Ojczyzna, Poeta, WizjaPOETA

Nie — przewiduję inszą zabawę;

poczułem na szyi arkan[155]

Polska to jest wielka rzecz:

podłość odrzucić precz,

2120 wypisać świętą sprawę

na tarczy, jako ideę, godło,

i orle skrzydła przyprawić,

husarskie skrzydlate szelki

założyć,

2125 a już wstanie któryś wielki,

już wstanie jakiś polski święty.

PAN MŁODY

Zajmujące.

POETA

Ty tematem zajęty.

PAN MŁODY

Myślałżeś ty co więcej

2130 niż poemat?

POETA

Może ja to myślę goręcej

i w tej chwili to jeszcze się pali —

jeszcze — a jutro się zawali

w gruz ten pożarny gmach.

2135 A! chciałbym wstąpić w to Piekło

Ach!

PAN MŁODY

Rozpalony.

POETA

Piekło żywe

w tej chacie, w zaklętym dworze:

2140 Piekło górze!

PAN MŁODY

A to coże?!

SCENA 11

Pan Młody, Hetman, Chór

Pieniądz, Szlachcic, ZdradaCHÓR

Hej, panie, panie Branecki[156],

nie żałuj grosika, nie żałuj[157],

pocałuj się z nami, pocałuj,

2145 nie żałuj dukacika, nie żałuj,

daj że go nam z tej kieski!

HETMAN

Ha, szatańce, sztab moskieski[158],

znajcie pana, bierzcie złoto,

nie stoję ja pan o złoto;

2150 piekielna mnie dziś gospoda:

hulaj dusza, z wami zgoda.

CHÓR

Hulaj dusza, z nami w zgodzie,

potańcujemy w gospodzie;

pocałuj się z nami, pocałuj,

2155 nie żałujta, hetmanie, kieski,

braliśta pieniążek moskieski,

hej, hetmanie, hetmanie Branecki!!

HETMAN

Bierzcie złoto, pali złoto.

CHÓR

Pali pieniążek moskieski?

HETMAN

2160Cierpienie, Kara, Szatan, ZaświatyPiekielna mnie dziś gospoda:

diabły moją piją krew;

szarpają mi pierś, plecyska,

psy zjawiska, łby ogniska;

szarpają, sięgają trzew!

PAN MŁODY

2165Wojewoda! Wojewoda[159]!

HETMAN

Puszczajcie, litości!

PAN MŁODY

Jezu!!

SCENA 12

Pan Młody, Hetman

HETMAN

Ha, przepadli kędyś diabli,

ktoś się doli ulitował;

2170 rana jeno straszna boli — —

puste żale, mnie nie szkoda,

bo ja pan, piekielny pan,

drwię z serdecznych ran.

Setkę lat przez puszczę gnam,

2175 przez bór gonię, gęsty las,

przez ugory, łąki, błoń —

upałami bije skroń,

młotami serce wali,

ogień wnętrzności pali — — —

2180 Każ muzyce dla mnie grać,

mnie na Piekło stać.

Ja pan, ćwierć kraju mam w ręku,

a jak kto po cichuteńku

powie „Jezus” — ja wolny na chwilę,

2185 powietrzem się zasilę:

odetchnąłem piersią całą;

bierz ty, ile złota zostało,

patrz, oto niecki,

diabli mi to kazali nieść;

2190 co noc tak świeżych nasypią,

a sztabowi, czerńcy przeklęci,

krzyczą za mną: panie Branecki,

nie żałuj; — krew moją chlipią — —

Masz!

PAN MŁODY

2195Hetmaniłeś ty, hetmanie,

chocia byłeś łotr,

i sam król był tobie kmotr[160];

przewodziłeś, przewodziłeś,

a my dzisiaj w psiej niewoli:

2200 nie hetmany, strzęp, łachmany, gruz;

duszę ziębi mróz;

ciebie ogień, ogień pali -

przecz już nic nas nie ocali,

ani król, ani ból,

2205 ani żale, ni płakanie,

hej, hetmanie, hej, hetmanie

dzisiaj to mój dzień miłości…

HETMAN

Czepiłeś się chamskiej dziewki?!

Polska to wszystko hołota,

2210 tylko im złota;

trza było do bękartów Carycy[161]

iść smalić cholewki:

byłać ta we mnie cnota.

Asan mi tu Polski nie żałuj,

2215 jesteś szlachcic, to się z nami pocałuj,

jesteś wolny!

PAN MŁODY

Bierz cię diabli.

HETMAN

Gębuj, widzęś nie przy szabli.

SCENA 13

Pan Młody, Hetman, Chór

HETMAN

Ścigają psy, kąsają psy.

CHÓR

2220Przeklęty ty, przeklęty ty.

HETMAN

Sursum corda, serce żreją —

serce mi wyjmują z trzew.

CHÓR

Zaprzedałeś kraj, ty lew;

złotem pysk ci zaleją!

2225 Złoty pan, weselny pan,

pójdźże w tan, pójdźże w tan!

HETMAN

Złoto pali, złoto war;

sursum corda[162], wiwat Car!

CHÓR

Lejcie mu do pyska żar,

2230 sięgajcie mu dłońmi trzew.

HETMAN

Piją krew, żłopają krew,

cielsko drą po kawale!

CHÓR

Złoty pan, weselny pan,

Pójdźże w tan, dalej w tan:

2235 na Weselu hula Śmierć,

garniec pereł, złota ćwierć,

zaprzedałeś Czortu kraj.

Polak, RosjaninHETMAN

Żłopią krew Czarty Moskale,

sursum corda, wiwat Car!

CHÓR

2240Huś ha, huś — haj go, haj[163]!

Pójdźże w tan, dalej w tan!

Złoty pan! weselny pan!

SCENA 14

Pan Młody, Dziad

PAN MŁODY

Tyle się przewlekło mar

z okropnym śmiechem Piekła…

DZIAD

2245Cóż wam to? cóż wam to?

Czy was panna młoda urzekła?

PAN MŁODY

Oj, tu Diabły, ze samego Piekła,

włóczyły przede mną człowieka,

ach, powietrza, tchu…

DZIAD

2250Cóż Don ucieka?

SCENA 15

Dziad, Upiór[164]

DZIAD

za Panem Młodym

Miałem rzec, cosi miałem rzec:

Szczęść Boże przy weselu.

UPIÓR

Przyjacielu, przyjacielu…

DZIAD

Kto! ty we krwi! precz, piekielny!

UPIÓR

2255Ja weselny, ja weselny,

dajcie, bracie, kubeł wody:

ręce myć, gębo myć,

chce mi się tu na Weselu

żyć, hulać, pić.

DZIAD

2260Precz, przeklęty, precz, przeklęty.

UPIÓR

Dajcie, bracie, kubeł wody:

gębę myć, ręce myć…

DZIAD

Krew na sukniach, krew na włosach…

UPIÓR

Nie pyskuj, nie powtarzaj. —

2265 Już, już wiedzą o tym w niebiosach.

nuci

„A stało się to w Zapusty”.

DZIAD

Precz, przeklęty, precz, przeklęty.

UPIÓR

Jeno ty nie przeklinaj usty,

boś brat — drzyj! ja Szela!!

2270 Przyszedłem tu do Wesela,

bo byłem ich ojcom kat,

a dzisiaj ja jestem swat!!

Umyje się, wystroje się.

Dajcie, bracie, kubeł wody:

2275 ręce myć, gębę myć,

suknie prać — nie będzie znać;

chce mi się tu na Weselu

żyć, hulać, pić —

jeno ta plama na czole…

DZIAD

2280Cholera!

UPIÓR

Zaraza, grób.

DZIAD

Precz, precz, ty trup!

UPIÓR

Widzisz, w orderach chodzę[165].

DZIAD

O! plamy na podłodze od nóg.

UPIÓR

2285To krew, obmyję próg,

dajcie ino, bracie, wody,

kubeł wody — gębę myć,

suknie prać — nie będzie znać.

DZIAD

Przeklęty! Maryjo, strać!

UPIÓR

2290Gadu, gadu, stary dziadu,

trza się do roboty brać;

kubeł wody, gębę myć,

nie bede próżno stać,

na Wesele, na Wesele,

2295 podź tańcować, bośma brać.

. . . . . . . . . . . . . . . . . .

SCENA 16

Kasper, Kasia, Jasiek

JASIEK

Kasiu —

KASPER

Kasiu —

KASIA

Cóz ta, Jasiu?

JASIEK

2300Bo to widzis, Kasiu, że to —

tak mnie ciągnie bez pół.

KASPER

Pódź, Kasicko, ku mnie, cosi

mom ci sepnonć.

KASIA

Co, że co — ?

KASPER

2305Radź, co z nami — ?

KASIA

Kiej na ogrodzie rosi.

KASPER

Kiejbyśmy byli sami!…

JASIEK

Kasper — idze pod stodołę.

KASIA

Po co? — Idze ty.

KASPER

2310Wis, bracie,

idź ty pirwy — namość słomę.

KASIA

Przyjdziewa.

[JASIEK]

Cóz sie trzymacie,

lgnies do niego — ?

KASPER

2315To sie zeń.

JASIEK

Do zeniacki pirsy leń,

a wpół chyci, zwyobraco.

KASPER

Jest ta Kasie chycić za co.

JASIEK

Juz bym do wos nic nie cuł —

2320 ino ciągnie mnie bez pół.

KASIA

Przynieś wódki.

KASPER

Naści grosz.

JASIEK

Zaros, juści racje mos,

lece!

SCENA 17

Kasper, Kasia

Chłop, Flirt, Kobieta, MężczyznaKASIA

2325Powiedziałam tak na hece.

KASPER

Kasiu, dyć to k'sobie miło,

byśwa poszli spolnie ka.

KASIA

Na ogrodzie sie zrosiło —

Pocałunekjak kces gęby, na —

KASPER

2330Ino by najmilej było

k'sobie, Kasiu, byle ka.

KASIA

Juści, miło, Kaspruś — co?

k'sobie —

KASPER

Ano —

KASIA

2335Juści…

KASPER

Zaś.

KASIA

Splezła mi się[166] wstązka kaś —

KASPER

Wstązka od gorseta?

KASIA

Nie ta,

2340 przewiązka spodnicki.

KASPER

Kabyśwa[167] pośli, Kasicko,

mojeś ty palące policki.

nuci

„Ino mi się nie broń dziś,

jutro mozes sobie iść”[168].

SCENA 18

Kasper, Kasia, Nos

NOS

z flaszką i kieliszkiem

2345W twoje ręce.

KASPER

Podziękować.

PocałunekNOS

A dej Kasię pocałować.

KASPER

W twoje ręce!

KASIA

Podziękować!

NOS

2350A teraz pocałuj z woli.

KASIA

Ej ta, cóz to — ?

NOS

Nie zaboli —

Kasiu, dziwcze, co za dąs,

i on, i ja gołowąs;

2355 chcesz go, to ci go nie bronię;

niedobrze ci w tej koronie.

KASIA

Pódzies pon, patrzcie go,

ledwo przysed, juz by kcioł.

NOS

Adie, druhna, jak nie, to nie.

KASPER

2360Cało flaszkę bestia schloł.

SCENA 19

Panna Młoda, Pan Młody

PANNA MŁODA

Och, mójeśty, juz nie mogę tańcować,

a tańce, nie chciałabym żałować

jutro, że dzisiaj nie dosyć,

jak dzisiaj, że nie dość wczora,

2365 ażem osłabła, aż prawie chora,

ino, że mi nie trza doktora,

ino tańca —

PAN MŁODY

Jak paciorki różańca,

taniec jeden, jak drugi

2370 jednaki,

a łańcuch taneczny długi,

do rana, a od rana do nocy.

PANNA MŁODA

Pokiel starcy piecywa i kołocy[169],

hulać, hulać w kółecko, tańcować…

PAN MŁODY

2375A pocałuj, bo będziesz żałować.

PANNA MŁODA

Tak ci mnie to granie tkliwi —

PAN MŁODY

Poczekaj, będziemy szczęśliwi —

PANNA MŁODA

Mój ty Boże — !

PAN MŁODY

W jakim dworze;

2380 postawimy se dwór modrzewiowy,

brzózek przed oknami posadzę.

PANNA MŁODA

Brzoza straśnie sybko pusco,

het ściany we trzy roki ocieni.

PAN MŁODY

Będziemy se siedzieć w zieleni,

2385 będziemy se siedzieć w maju[170],

we kwitnącym sadzie.

PANNA MŁODA

W paradzie.

PAN MŁODY

nuci

„A jak będzie słońce i pogoda,

słońce i pogoda…”[171]

PANNA MŁODA

nuci

2390„Pójdziemy se razem do ogroda —

będziemy se fijołecki smykać…”

SCENA 20

Dziennikarz, Zosia

ZOSIA

Ach!

DZIENNIKARZ

Aa! —

ZOSIA

Bardzo ciemno.

DZIENNIKARZ

2395Nie widno.

ZOSIA

Zmęczonam, wciąż w kółko, w kółko…

DZIENNIKARZ

I cóż? chłopy pani nie brzydną?

ZOSIA

Nie wiem — nie; — patrzę na ludzi

jak na przeróżnych ludzi.

DZIENNIKARZ

2400A tak się serduszko budzi.

ZOSIA

Patrzę i usypiam serce;

to ładne — to bardzo górne,

ale z tego co? — ja czuję,

muru głową nie przewiercę,

2405 a jak widzę w lichej poniewierce

rzeczy górne i piękne, i czułe,

to mnie boli.

DZIENNIKARZ

A ten ból przechodzi.

ZOSIA

A pan ma swoją bibułę[172],

2410 żeby ból każdy przeszedł.

DZIENNIKARZ

Epidemia.

ZOSIA

Pan nie wierzy, co nie przewidziane?

OjczyznaA wie pan, ojczyzna to chemia;

serce, jak się czego uczepi,

2415 to dynamit.

DZIENNIKARZ

Coraz lepiéj,

jeszcze jeden taniec w kółko,

a edukacja skończona.

ZOSIA

Nie byłabym ja chłopu żona;

2420 nikt mnie w śluby nie poprosi —

ale myślę, panie redaktorze,

że tam w tej wiejskiej komorze,

w półblasku kuchennej lampy,

że tam mój taniec coś znaczy.

DZIENNIKARZ

2425Gdy sama to pani uznać raczy… —

FlirtZOSIA

Pan skąd się tu bierze?

DZIENNIKARZ

Ja się patrzę, lubię i nie wierzę,

za to wierzę w panią.

ZOSIA

Za co?

DZIENNIKARZ

2430Za tę minkę, oczy, gest.

ZOSIA

Podobam się?

DZIENNIKARZ

W tym coś jest.

SCENA 21

Poeta, Rachel

POETA

To pani, o, proszę wejść.

PoezjaRACHEL

Idę za panem jak cień;

2435 pan się może śmiać,

ale mnie się wymarzyło,

że się tu zaczyna coś dziać — ?

POETA

Może — a w tej chwili na dworze

pani mi się z dala pokazała,

2440 jak płomieniste widziadło.

RACHEL

Byłam w ten szal owita cała

i w świetle ode drzwi, ot tak.

POETA

Noc nasze przeinacza widzenia.

RACHEL

Ja prawie że jestem w trwodze —

2445 a wie pan, że się zwróciłam w drodze,

bo mi w poprzek ścieżki przeszła

jakaś osoba…

POETA

To są ludowe baśnie.

RACHEL

Chodzą hałaśnie

2450 w huczącym wichrze; pan widzi,

jaki się huragan zrywa,

jak świszczy i drzewa szamoce —

POETA

Zatrząsł szybami; — patrz pani,

czego nie dostrzegam w ogrodzie…

RACHEL

2455Tak bardzo ciemno…

POETA

Ktoś wyrwał krzew różany.

RACHEL

Czy ten, co był w słomę odziany?

POETA

No ten chochoł.

RACHEL

Ktoś połamał? —

2460 a myśmy, cośmy to chcieli

z nim — ?

POETA

Myśmy lecieli

na lep poezji — i teraz

dwór się od poezji trzęsie;

2465 odbywa się wielkie darcie

piór wszelijakiego drobiu:

grunwaldzkie duchowe starcie,

lecą pióra orle, pawie, gęsie,

wnet ujrzymy husarię i króla;

2470 zatrzęsło sie tu ze wszech jak do ula.

RACHEL

W powietrzu atmosferyczna zmiana:

chata stała się rozkochana

w polskości — właściwa skala:

żar, co się duchem udziela,

2475 co się na powietrzu spala

jak garść lnu.

POETA

Dawno nie miałem snu,

jak ten wieczór, jak ta noc.

RACHEL

Przedziwna, przedziwna Moc,

2480 te potęgi walczące, ten wiatr,

jakieś prastare siły.

POETA

Hen z Tatr

przylatują ku mnie przypomnienia!

Skrzydeł! — nad ten las z kamienia

2485 lecieć — w górę —

RACHEL

Na szczyty!

POETA

Walküra[173]!

RACHEL

Dzisiejsze sny,

po tej nocy nieprzespanej,

2490 będą cudne — bo oczy patrzące

stały się figurami ludne,

które się niełatwo zatrzeć dadzą.

POETA

Chodźmy patrzeć!

SCENA 22

Gospodarz, Kuba

KUBA

Jakiś pon, jakiś pon

2495 zsiadają z siwka w podwórzu;

koń ogromniec[174]

GOSPODARZ

Weźcie konia

razem ze Staszkiem ku szopie;

podrzućcie co żryć.

KUBA

2500A pon musi wielgi być:

ubiory na nim czerwone,

siwa broda a lira u siodła,

jak te dziady z Kalwaryje[175]

co nosa lirę u pasa.

2505 Niech pon wyjdą w sień.

GOSPODARZ

Bania się z gośćmi rozbiła

w ten weselny dzień;

kogóż ta ciekawość przywiodła?

Latarkę zaświć! —

KUBA

2510Jak żyje,

jeszczem takiego Polaka

nie ujzoł —

GOSPODARZ

Bo żyjesz mało;

jeszcze duża takich Polaków ostało,

2515 co są piękni.

KUBA

A kaz się to wszyćko kryje? —

O, zaroz będzie latarka,

ino sie przypiece siarka[176].

SCENA 23

Gospodarz, Gospodyni, Kuba

GOSPODARZ

Słyszysz, ponoś ktoś w gościnę,

2520 jakiś jakby wielki gość…

GOSPODYNI

Tu drzwi zawrzes — tam se gwarzcie,

jo już mom tych tańców dość;

a cóż ty mos za tęgom minę,

coś ty jakisik niepewny — ?

GOSPODARZ

2525Ino, matuś, zaś nie swarzcie —

ja tak dziś przy Weselu rzewny;

jakiś gość nie lada jaki…

GOSPODYNI

Tu drzwi zawrzes, tam se gwarzcie.

GOSPODARZ

Kto to taki, kto to taki — — ?

SCENA 24

Gospodarz, Wernyhora[177]

WERNYHORA

2530Sława, panie Włodzimierzu,

zjechałem tu gość.

GOSPODARZ

Spocznij, Wasza Mość;

żona stroi się w alkierzu…

WERNYHORA

Ostań, panie Włodzimierzu.

GOSPODARZ

2535Żona stroi się w alkierzu;

niespodziany gość,

właśnie była przy pacierzu,

bo się dziecka kładło spać.

WERNYHORA

Niechajże żona w alkierzu[178]

GOSPODARZ

2540Bo się dziecka kładło spać,

a ci nie przestają grać:

jak wesele, to wesele,

to nie będą w miejscu stać;

ot, tu żona jest w alkierzu.

WERNYHORA

2545Niechajże żony w alkierzu,

niechże tańcuje Wesele.

Siądźże, panie Włodzimierzu,

mam Asaństwu nowin wiele:

Pomówimy o Przymierzu.

GOSPODARZ

2550Ano proszę, bardzo proszę.

WERNYHORA

Siadaj.

GOSPODARZ

Siadam — zacny gość —

bardzo proszę, bardzo proszę;

ceremonii dość.

WERNYHORA

2555Ja z daleka — hen od kresów[179],

konia zgnałem.

GOSPODARZ

Podły czas.

A do wszystkich spadłych biesów,

toście tu są pierwszy raz;

2560 któż was zwabił w taki czas?

A do wszystkich spadłych biesów,

żeście tak niespodziewanie

w noc i na to weselisko

zechcieli tu, Ichmość Panie?

WERNYHORA

2565Z daleka, a miałem blisko

Weselei wybrałem Weselisko,

boście som tu jakoś wraz,

i wybrałem Ichmość Mości

dom, gdzie ludzie sercem prości.

GOSPODARZ

2570Wasza Mość mieliście blisko,

serceście zobligowali[180]

myśmy sobie prości — mali.

WERNYHORA

Z daleka, a miałem blisko;

ledwom wymienił nazwisko,

2575 a zaraz mi pokazali

tacy chłopcy, rześcy, mali.

GOSPODARZ

Co to u nich serce z miską[181];

przybieżali, powiadali,

czego nie zjęzykowali[182]:

2580 że pan stary, że Dziad stary,

że Dziad z lirą, brodą siwą…

WERNYHORA

Ot, dziadzisko z siwą brodą.

Dawnoż było w duszy młodo;

żeście sobie prości, mali,

2585 toście wielkich krzywd nie znali. —

Chudobę[183] macie szczęśliwą.

GOSPODARZ

A ot, takie złote żniwo,

złote pola — pokoszone —

wszystko błoto — zadyszczone; —

2590 sady ciche — kwitną, rodzą,

jedne z drugich same wschodzą:

złote żniwo, serce z miską;

nie trzeba szukać daleko,

kiedy było jakoś blisko.

2595 Pokażę waćpanu żonę.

WERNYHORA

Złote żniwo, serce złote:

jeszcze u was w duszy młodo,

żeście sobie prości, mali,

toście wielkich krzywd nie znali. —

2600 Może żona ma robotę — ?

GOSPODARZ

Żona stroi się w alkierzu,

chce się wydać urodziwa,

że to gość niespodziewany,

każe zaraz podać piwa.

WERNYHORA

2605Zostaw, panie Włodzimierzu,

że to chwila osobliwa…

GOSPODARZ

Lepiej gwarzy się przy szklenie,

że to z drogi, tyle błoto;

lepiej gada się przy wenie[184].

WERNYHORA

2610Kiej się nie rozchodzi o to;

że to chwila osobliwa,

możemy na osobności

porozmawiać.

GOSPODARZ

Słucham Mości;

2615 a to chwila osobliwa.

Wolnoć spytać o nazwisko… — ?

WERNYHORA

Nie poznałeś — ?

GOSPODARZ

Ktoś mi znany,

ktoś serdeczny, ktoś kochany,

2620 ktoś, co groźny — dawny, stary,

jak wiek cały…

WERNYHORA

Dawnej wiary.

GOSPODARZ

Ktoś mi znany, niespodziany…

WERNYHORA

Przypominasz krwawe łuny[185]

2625 i jęk dzwonów, i pioruny,

i rzeź krwawą, krwawe rzeki?

GOSPODARZ

A sen, sen jakiś daleki,

jeszcze w uszach mam te dzwony —

mieszają weselne grajki:

2630 jakieś stare dumy, bajki.

WERNYHORA

Jeszcze w uszach mam te dzwony

ponad ich weselne grajki:

jęk posępny, jęk męczony,

tyle krwi rzezanych ciał;

2635 ja tam był, przy trupach stał;

jeszcze w uszach mam te dzwony.

Patrzyłem się na lud święty,

jako upadał przeklęty,

przekleństwami potępiony:

2640 kiedy ojce klną na synów,

kiedy syny przeklną ojce,

takie jęczące ogrojce

łez krwawiących, łez serdecznych

słyszałem w tych głosach wiecznych:

2645 w głosach dzwonów jęk szalony —

jeszcze w uszach mam te dzwony.

GOSPODARZ

Dawne czasy — dawne wieki,

a sen, sen jakiś daleki,

jęki przygłuszają grajki;

2650 jakieś stare dumy, bajki.

WERNYHORA

Ja stałem w pożarnej łunie

na siwym, na siwym rumaku,

czekając Bożego znaku.

Za mną piorun po piorunie

2655 bije z chmur, przez niebo łyska.

GOSPODARZ

Rzecz daleka — taka bliska,

ktoś mi znany, niespodziany;

ktoś, o którym jeszcze wczora

tylko we śnie, tylko w marze:

2660 Pan–Dziad z lirą[186]

WERNYHORA

Wernyhora.

GOSPODARZ

Pan–Dziad z lirą — Wernyhora!

Wy mnie znany — spodziewany,

Wy, o którym jeszcze wczora

2665 tylko we śnie, tylko w marze:

jak owi dawni mocarze,

Wy na koniu, siwym koniu,

poprzed dom mój, z wieścią.

WERNYHORA

Słowem!

GOSPODARZ

2670Wy ze Słowem — Wy ze Słowem!

WERNYHORA

Ja z Rozkazem.

GOSPODARZ

Rozkaz–Słowo!

Dawno serce już gotowo

tem wezwaniem piorunowem.

WERNYHORA

2675Słowo–Rozkaz, Rozkaz–Słowo;

dla serca serce gotowo.

Słuchaj, panie Włodzimierzu:

oto chwila osobliwa,

pomówimy o Przymierzu.

GOSPODARZ

2680To jak ze snu prawda żywa,

chwila dziwnie osobliwa.

Jakiż rozkaz?

WERNYHORA

Trzy zlecenia.

GOSPODARZ

Chwila dziwnie osobliwa:

2685 żem niejako jest wezwany.

WERNYHORA

Roześlesz wici przed świtem[187],

powołasz gromadzkie stany.

GOSPODARZ

To jak ze snu prawda żywa;

prawie że są wszyscy społem

2690 u mnie przez to weselisko.

WERNYHORA

Ma być jawne, co jest krytem;

co dalekie było — blisko.

Dziś u Waści weselisko;

prawie że są wszyscy społem;

2695 roześlesz wici przed świtem;

niech jadą we cztery strony.

GOSPODARZ

Porozsełam konno gońce,

roześlę wici przed świtem;

zaraz się poradzę żony —

2700 ona swoim chłopskim sprytem.

WERNYHORA

Niech jadą we cztery strony!

Bądź gotów, nim wstanie słońce.

Skoro porozsełasz gońce,

zgromadzisz lud przed kościołem,

2705 jak są zdrowi, prości, mali;

ażeby godność poznali,

Bogiem powitasz ich kołem,

a wtedy przykaż im ciszą,

niech żaden brzeszczot[188] nie szczęknie,

2710 a skoro rzesza uklęknie,

niech wszyscy natężą słuch:

czy tętentu nie posłyszą

od Krakowskiego gościńca — ?

GOSPODARZ

Wytężam, wytężam słuch.

WERNYHORA

2715Ja wiem, żeś jest Asan zuch

Od Krakowskiego gościńca

czy tętentu nie posłyszą,

czy już jadę z Archaniołem — ?

GOSPODARZ

Wytężam, wytężam słuch —

2720 choćby i największy zuch,

jak to, co to, rozpoczęcie — —?

WERNYHORA

Słuchać ślepo, wierzyć święcie;

ja wiem, żeś jest Asan zuch.

GOSPODARZ

Ja mam stanąć przed kościołem?

2725 to jak we śnie prawda żywa.

Któż mnie darzy tym zaszczytem;

któż śle ku mnie dawne gońce:

chwila dziwno osobliwa.

WERNYHORA

Bądź gotów, nim wstanie Słońce.

GOSPODARZ

2730Wstaną kosy w słońca świcie;

będę gotów!

WERNYHORA

Przysiąż Słowo.

GOSPODARZ

Rzekłem.

WERNYHORA

Przysiąż.

GOSPODARZ

2735Rośnie życie.

Czyli marą Wy widmową,

czyliś Waść jest upiór grobów,

czy ty próchno, czy ty czarem,

żeś ze słowem przyszedł starem,

2740 żeś na mnie użył sposobów

i co we mnie tajemnicą,

ty mówisz jak rzecz prawdziwą;

jako żywo, jako żywo — !

WERNYHORA

Mówię Słowo — rzecz prawdziwą;

2745 chwila, chwila osobliwa:

wybrałem dziś weselisko,

twój dworek, dróżkę, zagrodę. —

Słyszysz, jaki wicher wyje!

Słyszysz, wielki deszcz się pluszcze!

2750 Słyszysz, chrzęszczą wielkie drzewa

i jako trzaskają kuszcze[189]:

to tam moja drużba[190] śpiewa,

tysiąc koni grudy bije

ze złotymi podkowami!

GOSPODARZ

2755Jezus, zmiłuj się nad nami — — !

WERNYHORA

Leć kto pierwszy do Warszawy

z chorągwią i hufcem sprawy,

z ryngrafem[191] Bogarodzicy;

kto zwoła sejmowe stany,

2760 kto na sejmie się pojawi

Sam w stolicy — ten nas zbawi!

GOSPODARZ

Jako żywo, jako żywo;

Waść mi takie dziwa prawi,

i to jako rzecz prawdziwą.

WERNYHORA

2765Wszystko święte, wszystko żywo:

z daleka, a miałem blisko;

wybrałem twój dom, zagrodę

i wybrałem Weselisko.

Waszmość rękę miej szczęśliwą:

2770 Daję Waści złoty róg.

GOSPODARZ

Złoty róg.

WERNYHORA

Możesz nim powołać chór.

GOSPODARZ

Bratni zbór.

WERNYHORA

Na jego rycerny głos

2775 spotężni się Duch,

podejmie Los.

Daję w twoje ręce róg.

GOSPODARZ

Dziękuj Bóg.

WERNYHORA

Waść masz porozsełać wici,

2780 lud zgromadzić przed kaplicą.

GOSPODARZ

Jutro? — skoro się zgromadzą?

mają radzić? — co uradzą?

WERNYHORA

Jutro: wielką tajemnicą,

jutro skoro się zgromadzą,

2785 niech nie radzą, nic nie radzą,

jednoś niechaj w ciszy staną.

Jutro wielką tajemnicą.

A ty wstawszy bardzo rano,

skoro zejdzie pierwsze słońce.

2790 ku drogom natężaj słuch.

GOSPODARZ

Jutro?!

WERNYHORA

Jutro!!!

GOSPODARZ

Wszelki duch!!!

SCENA 25

Gospodarz, Gospodyni

GOSPODARZ

Żono, słuchaj no, żonisia,

2795 pódź no, Hanuś!

GOSPODYNI

Cóz takiego?!

GOSPODARZ

Osobliwy ten dzień dzisia,

tyle naraz wiem nowego.

GOSPODYNI

A złego co, cy dobrego?

GOSPODARZ

2800A wiesz, mama, tyle tego,

że mi w głowie huczy, szumi;

kto zrozumi, kto zrozumi?

GOSPODYNI

Cóz takiego, cóz takiego?

możeś chory, któż ten stary?

GOSPODARZ

2805Kto ten stary: — Wernyhora;

jeno nie mów to nikomu,

to ci mówię po kryjomu,

i on był tu w tajemnicy.

GOSPODYNI

Ka już posed — — ?

GOSPODARZ

2810Precz odjechał,

bardzo ważne mówił rzeczy:

trza się zbierać.

GOSPODYNI

A co tobie?

GOSPODARZ

Trza się zbierać, pasy, torby,

2815 moja flinta, pistolety

i te szable wezmę obie — — !

GOSPODYNI

O Jezusie, jakieś borby[192]

po nocy, gdzież to, cóż znowu — — ?

GOSPODARZ

Mam być gotów.

GOSPODYNI

2820Gwałtu, rety!

Ledwo stoisz, jesteś chory.

GOSPODARZ

Zaraz konno jechać muszę.

GOSPODYNI

Jeszcze spadniesz ka do rowu…

GOSPODARZ

Poprzysiągłem się na duszę;

2825 konno muszę — — !

GOSPODYNI

Cary[193], zmory,

jakaś siła?!

GOSPODARZ

Od tej pory

żyć zaczniemy — coś wielkiego!

GOSPODYNI

2830Chowaj Boże czego złego.

GOSPODARZ

Z daleka jechał, miał blisko;

goniec, zwiastun, Wernyhora!

Tam! już jakaś wielka Zgoda.

Z daleka jechał, miał blisko —

2835 koniec i początek Sprawy.

Kazał. — Słowo. Słuchać muszę,

zaprzysiągłem się na duszę.

Jego siła mnie urzekła:

Duch narodu!

GOSPODYNI

2840Widmo z Piekła!

gwałtu, rety, jesteś chory,

cosi, gdziesi, kajsi, ktosi –

piłeś duza.

GOSPODARZ

Duch ponosi!

SCENA 26

Gospodarz, Jasiek

GOSPODARZ

2845Jasiek!!

JASIEK

Pon co!?

GOSPODARZ

Sam tu![194]

JASIEK

Juści!

GOSPODARZ

Siodłać konia, dosiądź szkapy,

2850 pojedziesz zwoływać chłopy!

JASIEK

Jechać, teraz, trzeba — — ?

GOSPODARZ

Musi!

JASIEK

Zagubię się w tej celuści,

wszędy straszne błotne chlapy.

GOSPODARZ

2855Aleś Jasiek, co przeleci!

JASIEK

Konia se odwiąze z szopy!

GOSPODARZ

Musi! Ważne rzeczy.

JASIEK

Nasza[195]?

GOSPODARZ

Przeleć, przeleć w cztery strony;

2860 pukaj w okna, zakrzycz „musi”;

niech tu staną przede świtem,

niech tu staną przed kaplicą

chłopy z ostrzem rozmaitem.

JASIEK

Chłopy z kosą — dobra nasza!

GOSPODARZ

2865Dobędzie się i pałasza.

JASIEK

Że pon wojak — dobra nasza!

GOSPODARZ

Dobra nasza!

JASIEK

Lecę duchem[196]!

GOSPODARZ

Tajemnica!

JASIEK

2870Chłopy z kosą!

Same wichry mnie poniosą!

GOSPODARZ

Niech przed świtem staną.

JASIEK

Musi!!

GOSPODARZ

A nie słuchaj, choć czart kusi,

2875 jeno prosto.

JASIEK

Swego nosa.

GOSPODARZ

Nim na wrzosy padnie rosa,

zanim ptaki zaświergocą…

JASIEK

Lecę duchem.

GOSPODARZ

2880A leć z mocą!

JASIEK

Hej!

GOSPODARZ

wręcza Jaśkowi złoty róg, który otrzymał był od Wernyhory

Masz w łapę, to jest dar.

JASIEK

Szczyre złoto, cóż to?

GOSPODARZ

Czar!

2885 Owiń se o szyję sznur

i dzierż mocno cięgiem róg.

Bacuj[197] u rozstajnych dróg[198],

by cię jaki czart nie zmóg.

Nie chylaj się nigdzie po nic,

2890 ino leć.

JASIEK

Do samych granic!

GOSPODARZ

Wróć, nim trzeci pieje kur[199];

wrócisz, to se staniesz tu;

wtedy zadmij tęgo w róg,

2895 to się taki wzmoże Duch,

jaki nie był od lat stu —

bo wszyscy wytężą słuch.

Ino nie zgub, bo róg złoty,

bo go zseła Jasny Bóg.

JASIEK

2900Wolę goreć w Piekle poty.

GOSPODARZ

Bez tego złotego dźwięku

wniwecz pójdzie cały ruch.

JASIEK

Opasę sie.

GOSPODARZ

Nie szarp w ręku!

JASIEK

2905Hajże — !

GOSPODARZ

Leć, krakowski zuch!

JASIEK

który był wybiegł, wraca, chylając się za czapką porzuconą na podłodze

Moja copka z pawim piórem.

GOSPODARZ

Stawaj tu przed trzecim kurem.

SCENA 27

Gospodarz, Staszek

STASZEK

Cy pon słyszą, co sie dzioło:

2910 teraz sie tak wicher wzdon,

jak odjechał stary pon.

GOSPODARZ

Toś ty przywodził starego,

tego pana w delii[200], w pąsach?

STASZEK

Kiela tego, tela tego,

2915 złote iskry miał na wąsach,

a ta delijo pąsowa,

to jak ogień, jak płomieniec,

Końa koń diabeł, czart, odmieniec[201].

GOSPODARZ

Koń siwy, czaprakiem kryty,

2920 czaprak tkany, rozmaity.

STASZEK

U siodła pistolców dwoje.

GOSPODARZ

I lira przez siodło zwisła.

STASZEK

Wszystko jakbyście widzieli…

GOSPODARZ

Gdziesi, kiedyś coś widziałem…

STASZEK

2925Przy samiuśkim koniu stałem;

szkapa jak ogonem świsła —

skąd ta u niej tako siła —

to pysk Kubie osmaliła.

GOSPODARZ

Kuba strzymał?

STASZEK

2930A, psiawiara,

nijak strzymać się nie dała,

ino het ogonem prała,

żeśmy oba sie chycili

uzdek — aż i dosiadł Stary.

GOSPODARZ

2935Siadł, pojechał —

STASZEK

A cy cary,

koń — jak ony nań sie zwalił,

jakby wągle w nim rozpalił:

ogniem piernół, ogniem łysnął,

2940 jak się naroz bez płot cisnął,

mnie i Kubie pysk osmalił.

GOSPODARZ

A wszelki duch Pana Boga:

na zegarze po północku.

STASZEK

Została zguba u proga…

GOSPODARZ

2945Zguba!?

STASZEK

podaje Gospodarzowi złotą podkowę

Na!

SzczęścieGOSPODARZ

Złota podkowa —

STASZEK

Błyskotała sie na błocku.

GOSPODARZ

Wymowniejsze niźli słowa:

2950 znak widoczny, oczywisty,

że zawitał gość ognisty

na stepowym siwym koniu,

z lirą dzwoniącą u siodła:

orły, kosy, szable, godła!

SCENA 28

Gospodarz, Gospodyni, Staszek

GOSPODARZ

2955Patrzaj, Hanuś!

GOSPODYNI

Scęście w ręku!

GOSPODARZ

Szczęście, szczęście znalezione.

GOSPODYNI

Ka?

GOSPODARZ

Pod progiem na przysieniu[202];

2960 szczęście w ręku.

GOSPODYNI

Cała złota,

o mistyrna tyz robota.

Któż to zgubił? — Schować trzeba.

GOSPODARZ

Zwołać ludzi — spadło z nieba;

2965 trza pokazać zgromadzeniu.

SCENA 29

Gospodarz, Gospodyni

GOSPODYNI

Ni ma cego — Scęście w ręku;

tego z ręki się nie zbywa,

w tajemnicy się ukrywa,

światom się nie przekazuje:

2970 Scęście swoje sie szanuje!

GOSPODARZ

Złota!

GOSPODYNI

Prawda.

GOSPODARZ

Rzuć do skrzyni!

Prawdziwieś do ręki wzięła;

2975 szczęście swoje się szanuje,

czyli Piekła dar, czy z Nieba —

aleć jensze szczęście moje.

Kobieta, MężczyznaGOSPODYNI

Cóz ty godos, ja sie boje.

GOSPODARZ

A boś jeszcze nie pojęła:

2980 skończyć nędzę — zacząć dzieła.

GOSPODYNI

Jakie dzieła, co za dzieła?

cóżem to ja nie pojęła?

GOSPODARZ

Orły, kosy, szable, godła,

pany, chłopy, chłopy, pany:

2985 cały świat zaczarowany,

wszystko była maska podła:

chłopy, pany, pany, chłopy,

szable, godła, herby, kosy,

aż na głowie wstają włosy,

2990 wszystko była podła maska

farbiona — jak do obrazka:

cały świat zaczarowany.

GOSPODYNI

A cóż tobie, cy gorącka?

GOSPODARZ

Snuło się to jak gorączka,

2995 jak gorączka na wulkanie,

jak szumienie na organie:

takie figury w koronie,

tacy pyszni szlachta w herbie,

pałace, zamczyska, wille,

3000 tabunami gnane konie,

sześciu paradników w tyle:

hulaj dusza bez kontusza

z animuszem, hulaj dusza!!

ani zbili pan w koronie,

3005 że stoimy gdzieś na szczerbie[203],

ani zbili[204] szlachta w herbie,

ani zbili chłop przy roli,

czy tam kogo gdzie co boli:

wół przy roli, świnia w ganku —

3010 hulajże, panie kochanku.

GOSPODYNI

Połóżże sie, boś pijany.

GOSPODARZ

Świat pijany, świat pijany,

cały świat zaczarowany

puść mnie, ja mam jechać, muszę,

3015 poprzysiągłem się na duszę.

GOSPODYNI

Gwałtu, rety!!!

SCENA 30

Gospodarz, Gospodyni, Goście z miasta[205]

WSZYSCY

Co się dzieje??

Co się stało?

GOSPODYNI

Ot, szaleje!

GOSPODARZ

3020Maska, Nuda, PozoryWy a wy — co wy jesteście:

wy się wynudzicie w mieście,

to sie wam do wsi zachciało:

tam wam mało, tu wam mało,

a ot, co z nas pozostało:

3025 lalki, szopka, podłe maski,

farbowany fałsz, obrazki;

Szlachcicniegdyś, gdzieś tam, tęgie pyski

i do szabli, i do miski;

kiedyś, gdzieś tam, tęgie dusze,

3030 półwariackie animusze:

kogoś zbawiać, kogoś siekać;

dzisiaj nie ma na co czekać.

Nastrój? macie ot nastroje[206]:

w pysk wam mówię litość moje.

pluje

AKT III

SCENA 1

Gospodarz
Chodzi tam i sam; zatrzaskując zamyka to jedne, to drugie drzwi, które ktoś od zewnątrz otworzy; wreszcie znużony położył się na zestawionych krzesłach, drzemiący. Pokój jest ciemny.
Wszystko już odtąd mówione półgłosem.

SCENA 2

Gospodarz, Poeta, Nos, Pan Młody, Gospodyni, Panna Młoda

POETA

3035Spił sie, no!

GOSPODARZ

Zwyczajna rzecz:

Polakpowinien mieć polski łeb

i do szabli, i do szklanki

— a tymczasem usnął kiep.

NOS

3040Do szklanki i do kochanki —

— chociaż nie — chociaż nie; —

rzecz mi się inaczej widzi,

coś mnie tak pod sercem rwie,

może z tego będzie co; —

3045 wino, wódka — to nie to,

czynnik główny: … miecz.

GOSPODARZ

Miecz — miecz, czynnik główny miecz

POETA

Dziwna rzecz — dziwna rzecz;

połóżcie go spać.

PAN MŁODY

3050Szarpie sie.

NOS

Widzi mi się, jestem w lesie;

uciekają drzewa precz….

PAN MŁODY

Czy cię nudzi?

NOS

NudaWszystko nudzi,

3055 wszystko mi się przykrzy już;

koło serca mi się studzi,

odleciał mnie Anioł stróż;

ino mi się widzi las

i te drzewa lecą precz:

3060 wszystko hula: has, has, has.

PANNA MŁODA

To sie spił.

POETA

Ciekawa rzecz.

GOSPODARZ

Wszystko zawsze jest ciekawe,

wszystko interesujące.

PAN MŁODY

3065Własny ton, muzyka duszy;

ton, przez który dusza krzyczy.

POETA

Ciszej — czegoś sobie życzy.

NOS

Kapkę wina, w gardle suszy.

POETA

Masz —

Artysta, Poeta, Sztuka NOS

do Poety

3070Znam, znam: evviva l'arte[207],

życie nasze nic niewarte:

kult Bachusa i Astarte[208].

Ha! trza znosić Fata, Los,

konsekwentnie próżny trzos;

3075 o Wielkościach darmo śnić,

trzeba żyć, trzeba żyć. —

Bonaparte, ten miał nos.

GOSPODARZ

ze swego miejsca

PijaństwoGdzieżeś ty się tak uwinoł,

ledwo drugi dzień wesela,

3080 jużeś powalony z nóg.

Chłop, Pozycja społeczna, SzlachcicNOS

Chciałem, żebym w tłumie zginął,

żeby się tak zniwelować[209],

zanurzyć się po szczyt głowy

w ten świat zdrowy;

3085 indywidualność zdusić,

do prostoty się przymusić,

ale cóż, kiedy natura

rozśpiewała moją duszę;

mimo żem chciał się pogłębić,

3090 na plan pierwszy wstąpić muszę —

czuję! psiakrew, serce czuję…

Choroba, MelancholiaPOETA

Nie żarty, choroba serca;

po cóż pijesz?

PAN MŁODY

Niebezpieczno,

3095 ach, to już prawie szaleństwo.

GOSPODARZ

mrucząc

…A jednak i to… męczeństwo:

żyć z tą pustką w duszy wieczną.

NOS

Piję, piję, bo ja muszę,

bo jak piję, to mnie kłuje;

3100 wtedy w piersi serce czuję,

strasznie wiele odgaduję:

tak po polsku coś miarkuję

szumi las, huczy las:

has, has, has.

3105 Chopin gdyby jeszcze żył[210],

toby pił —

has, has, has,

szumi las, huczy las.

POETA

Połóżże się na kanapie,

3110 jak się wyśpisz, pójdziesz w tan.

NOS

Chłop, Szlachcic, TaniecTańcowałem z Morawianką,

nikt jej nie chciał w taniec brać,

przecie mnie na litość stać:

ona chłopka, a ja pan,

3115 jak się prześpię, niech poczeka.

GOSPODARZ

majacząc

Sen — sen: — niech poczeka tam;…

długa droga i daleka,

jedzie drogą wielki pan…

POETA

do brata

Coś się marzy — — ?

GOSPODARZ

3120I ja śpiący.

GOSPODYNI

do męża

Podź na łóżko, zgotowione.

GOSPODARZ

Nie — zostanę tu w fotelu.

ku Nosowi

PrzyjaźńHe, dobranoc, przyjacielu,

tych prawdziwych już niewielu.

PijaństwoNOS

układa się na sofie; do Pana Młodego

3125Całowałem Morawiankę[211],

a trzymałem flaszkę w łapie;

flaszka mi się przechyliła

i czuję, że wino kapie;

szkoda wina; — w tym przyczyna,

3130 że trzymałem flaszkę w łapie;

chciałem wyjąć korek, a tu

korek coraz na spód idzie;

myślę sobie, daj go katu,

wyciągnę korek za włos,

3135 za włos długi Morawianki,

a ona poszła po szklanki;

no, ale się jakoś stało,

że wypiłem flaszkę całą

i… musiałem wypić włos!

3140 i to mnie tak rozmarzyło,

żem się kochać począł naraz —

chcę całować drugi raz

i tutaj nowy ambaras,

bom runął jak, jak — jak głaz.

PAN MŁODY

3145Pamiętaj na drugi raz:

wprzód całować, potem pić.

POETA

Wprzódy zmarnieć, potem żyć.

GOSPODYNI

A podźcie juz, niechże śpiom.

NOS

Tom te rom tom, tom, tom, tom…

PANNA MŁODA

3150Ostawcie ich, podźcie już.

Kondycja ludzkaPOETA

Ciekawy stan takich dusz.

PAN MŁODY

My jeno znamy połowę

o sobie — któż resztę wie — — ?

POETA

SenGdzie to człowiek chadza w śnie:

3155 straszno tam, tutaj źle;

prawie co dzień myślę o tem:

jak to długo może trwać — ?

NOS

Na ten temat myślę co dzień;

jak się wyśpię, powiem mowę —

3160 chce mi się okrutnie spać,

najlepiej na ten temat śpię.

PAN MŁODY

Całe ciało zlane potem.

POETA

Trza mu suknie insze wdziać.

NOS

Czas, Przemijanie, WinoWieczność — czy tak rozumiecie — ?

3165 Nieskończoność — hej, gdzieś, hej —

ty mi, panno, wina lej;

spłyniem, inni po nas przyjdą.

GOSPODARZ

Czy oni już raz stąd wyjdą!

Nie tłuczcie się — ruszaj tam,

3170 chcę mieć spokój, chcę być sam.

NOS

Czas, Kondycja ludzka, PrzemijanieSpłyniem, inni po nas przyjdą;

uciekajcie, kysz, a kysz —

après nous le déluge[212].

Nos zasypia na sofie, Gospodarz na fotelu i krzesłach i tak już śpiący obaj pozostają.

SCENA 3

Chłop, Muzyka, WeseleCzepiec, Muzykant we drzwiach wejściowych

CZEPIEC

Durny gajdusie[213],

3175 piniądze tobyś chcioł brać[214]?!

MUZYKANT

Nie gawędźcie, gospodorzu,

połóżcie się spać;

niech se potańcują inni.

CZEPIEC

Psiekwie — mieście grać powinni;

3180 to mnie kazujecie leżeć,

jagem wom zesypoł piniądze. —

Patrzyć! — jak wom pyski spiere.

Będziecie czy nie będziecie grać — ?

MUZYKANT

Nie gawędźcie[215], gospodorzu,

3185 połóżcie się spać;

niech se potańcują inni.

CZEPIEC

Psiekwie — mieście grać powinni[216].

MUZYKANT

Szóstke–ście dali[217],

juześmy wom przegrali;

3190 niech se potańcują inni.

CZEPIEC

Psiekwie — mieście grać powinni.

SCENA 4

Czepiec, Czepcowa

CZEPCOWA

Dejze pokój —

cóz ci ta o głupie granie;

zastępujesz ta komu.

CZEPIEC

3195Następ[218] — jo im sprawie lanie.

CZEPCOWA

Pojdze do dom, boś ochlany.

CZEPIEC

Caf się[219], babo — jo pijany?

Szuruj[220] do domu!

Skrzypkowie, jo mom rękę silno,

3200 moze wicie — po dobroci.

CZEPCOWA

O cóz to ci — o cóz to ci?

CZEPIEC

Następ, ja im sprawie lanie.

CZEPCOWA

Dejze pokój.

CZEPIEC

Psie gazdonie[221],

3205 pokil mówię po dobroci.

SCENA 5

Czepcowa, Gospodyni

CZEPCOWA

Was ta śpi.

GOSPODYNI

Mój ta śpi.

Młodość, WeseleCZEPCOWA

Telo z tym Weselem zachodu.

GOSPODYNI

Niech sie ta pocieszom z młodu.

CZEPCOWA

3210Młodość, StarośćJuści, ino tylecka człowieka,

co sie nawesołuje z młodu;

późni ino cięgiem narzeka:

tego szkoda, tego szkoda…

GOSPODYNI

Tak ta, jak ta, jak sie co da.

CZEPCOWA

3215Ale piknie sie odbywo.

Chłop, MieszczaninIno to miastowe państwo

patrzy sie, patrzy, a poziwo;

widać to niewyspane cy jakie;

poziwo, a nie odydzie;

3220 widać im sie szyćko udało; —

a naprzyjezdzało niemało.

GOSPODYNI

Tyło ozrywki w cały bidzie.

SCENA 6

Rachel, Poeta

Flirt, Kobieta, Literat, Poeta, Poezja, SztukaRACHEL

Ach, panie, jak to piękna dla pana

chwila — ja panu oddana;

3225 a że to tak przemija

i ani się pan coraz zbliża,

ani ja, bo ja wciąż nieśmiała.

POETA

Pani by tam stała i stała

na tym wichrze…

RACHEL

3230A, ten pęd; a potem te głosy coraz cichsze —

coraz dalsze — i ta muzyka bliska,

i te wszystkie na sadzie zjawiska,

którem ja widziała —

a że to tak przemija;

3235 że my się rozejdziemy

że się wzajem zapomniemy,

to jest, pan mnie zapomni,

i jak się Rachel oprzytomni,

to będzie marzyć

3240 i może będzie smutna.

POETA

To będzie pani kontenta,

że myśl tak upór nie zajęta

smutkiem — a Smutek to Piękno.

RACHEL

A jak struny sie jakie rozpękną

3245 i zacznie grać ten żal.

POETA

Wtedy pani weźmie szal

i przystanie jak Polymnia w ogrodzie[222],

i pomyśli — — jaki krój jest w modzie,

jak się ubrać, mając pójść na bal

3250 lub do koncertowych sal,

a tam — to się spotkamy.

RACHEL

No a cóż ten serdeczny żal

i ta na moim czole chmura — ?

POETA

A od czegóż jest literatura ?

3255 to wejdzie w sztukę;

w jakiejkolwiek formie, ale wejdzie:

czy jako sonet, czy liryka,

czy feleton powieści[223].

RACHEL

A moja muzyka

3260 serca — prawie miłość do pana

najszczersza — — ?

POETA

Ta będzie najszczerzej oddana,

co do wiersza.

SCENA 7

Haneczka, Pan Młody

Chłop, Kłamstwo, Kobieta, Poeta, SzlachcicHANECZKA

Dziękuję ci, panie bratku,

3265 tak mi dobrze było tańcować.

PAN MŁODY

Dobrze, kwiatku?

HANECZKA

Jakem sie zaczęła kręcić tak w kółeczko,

tak w kółeczko,

takem i chciała pocałować

3270 drużbę.

PAN MŁODY

Dziecko?!

HANECZKA

Pocałunek, PoetaNo a wy, to sie całujecie

nie jak dzieci.

PAN MŁODY

My jako poeci,

3275 to nam, to niby uchodzi,

to się inaczej rozumie.

HANECZKA

A ja to w sobie zatłumię?

PocałunekNiechże przecie sie wyszumię

w czułości dla tych Krakusów.

PAN MŁODY

3280Wszystko dobrze, prócz całusów

HANECZKA

Całus nie jest żadną stratą.

PAN MŁODY

Drużbowie za głupi na to.

HANECZKA

To tak mówisz na ostatku!

PAN MŁODY

Nie trza, kwiatku!

SCENA 8

Poeta, Maryna

Poeta, PoezjaPOETA

3285Coraz piękniej — pani sama.

MARYNA

Pięknieję w tej samotności;

pan już, widzę, przypiął skrzydła,

pan już upoetyzował chwilę

i dom cały, wesele i gości.

POETA

3290Tak — już wszelakie straszydła,

cały raj fantastyczności

zimaginowałem żywy.

MARYNA

No i stał się pan szczęśliwy,

miarkując talentu tyle;

3295 a my co — my nie poeci; —

czy nie uważa pan, że nad nas leci

jakaś kaskada czułości,

że się nam na oczach świeci,

jakbyśmy już coś widzieli — ?

POETA

3300Może, to może być,

że staliście się anieli[224]

przez tę noc nieprzespaną,

przetańczoną, przegraną

a dalej co — ?

MARYNA

3305Myślę właśnie,

co dalej z anielstwem począć —

że do wozu się koniki zaprzągnie,

my siądziemy — lokaj trzaśnie

z bicza — i wszystko…

POETA

3310Jak z bicza trzask zgaśnie.

MARYNA

No ale któż

ten ton tak wysoki uciągnie??

Chłop, PatriotaTam poza mną, jak stałam

przy skrzypaku — wysłuchałam:

3315 mówili o Polsce chłopi

i mówili wcale rozsądnie i szczerze:

że tego, tamtego trzeba bić,

że się nie trzeba dać, że trzeba jakoś żyć,

że dłużej tak nie może trwać,

3320 i, wie pan — jakoś temu wierzę,

że to było rozsądnie i szczerze.

POETA

Że jakby przyszło do czego…

MARYNA

Kiedy!?

POETA

Bo po co się to ciągle skarżyć biedy:

3325 po co myśleć.

MARYNA

Rzeczywiście, po co —

POETA

A za popędem idąc…

MARYNA

Jak kto! —

POETA

Oni i my — my i oni,

3330 na wyścigi — kto kogo przegoni!

MARYNA

A pan na Pegazie na chmurze.

Mnie się zdaje — że coś jest…

POETA

Tam?!

MARYNA

Tam — tu! — w całej polskiej naturze

3335 przemiana.

POETA

Obserwacja?

MARYNA

Ja wróżę.

PoetaPOETA

Ach, wierzę pani, i ja też przemieniony,

a jeszcze sobie nie wierzę

3340 i choć wszystko pani mówię szczerze,

to przed sobą prawdę własną kryję

i we mgle jakowejś żyję.

Tyle się podłości i głupoty

koło mnie wlokło jak psów,

3345 czepiało się moich rąk,

czepiało się moich nóg;

z tylum już zawracał dróg

dla mgieł, dla nocy, ciemności!

Oszaleć — bo wszędy czuję

3350 ten ustrój poetyczności

i wszystko we mnie tańcuje:

mgły i smutek, i podłości —

i na skrzydłach mi cięży

ciężar jakby cudzych łez:

3355 ktoś płacze

i łzy się do mojej duszy

czepiły — skrzydeł nie ruszy

mój Duch, bo spętany.

Słyszałem, jakby gdzieś nad nami

3360 w górze, czy u stropów, czy chmur,

ktoś rzewnymi płakał łzami.

MARYNA

Co panu jest, co panu jest,

niech pan idzie ochłonąć na dworze,

na wichrze.

POETA

3365Tam! tam gorze

jeszcze więcej — tam mnie porywa

ten sad, gdzie drzewa ogromnieją

i ponurość się rodzi straszliwa

z krzewów i pni, i liści — co rdzewieją

3370 w ciemni, jak majaki

spokojnych Słowiańskich Bogów.

MARYNA

— A, prawda się jak oliwa

zbiera; — cóż to pana boli?

myśl — ?

POETA

3375Ta myśl mnie boli: —

jest ktoś, co mnie wiąże do roli,

i ktoś, co mnie od roli odrywa;

jest ktoś, co mi skrzydła rozwija,

i ktoś, co mi skrzydła pęta;

3380 jest ktoś, co mi oczy zakrywa,

i ktoś, co światło ciska;

jest jakaś ręka święta

i jest dłoń inna, przeklęta;

jest Szczęście, co się ze mną mija,

3385 i Nieszczęście, które mnie tuli.

MARYNA

Że to pan wszystko tak pamięta,

że pan tym wszystkim tak się czuli.

SCENA 9

Czepiec, Kuba

CZEPIEC

Pódzies, smyku! pódzies, zdybiu[225]!

KUBA

Dejciez pokój, panie wójcie.

CZEPIEC

3390Nie kręć się tu pod nogami,

tu starszeństwo ino sami.

KUBA

A jo coś wim i pedziołbym,

żebyście się nie ciskali.

CZEPIEC

Co…?

KUBA

3395Wy macie pójść kajś z nim.

tu wskazuje Gospodarza

CZEPIEC

wskazując

Z tym…

KUBA

wskazując

Co śpi.

CZEPIEC

Ka?

KUBA

Na Moskali!

CZEPIEC

3400Co, ja z nim, z tym, co śpi — — ?!

KUBA

Cyt, jemu sie cosik śni;

był u niego jakiś pon,

bary mioł jak chlebny piec.

CZEPIEC

Jakiś bardzo znakomity pon,

3405 jeźli bary mioł jak piec.

KUBA

Zajechał konno w podwórze,

a potem, jak se pogadali

z tym, co śpi — pon Jaśka wzion;

Jasiek zaraz konia spion

3410 i zakrzyknął: bić Moskali!

Myśmy dwa ze Staskiem stali.

Jesce wam i to powtórzę,

jak oni tu sie zgodali…

CZEPIEC

A ten pon — — ?

KUBA

3415Gość z Ukrainy,

jakiś okropnie bogaty,

straśnie polskie robił miny.

CZEPIEC

Stary — ?

KUBA

Pono setne laty. —

3420 Mówili o jakisi rzezi, krwi —

że trza objezdzywać dwory;

pon był do szyćkiego skory,

tak się prędziuśko zmówili,

że jak stary już skońcyli,

3425 tośmy ledwo odskocyli

ze Staskiem ode drzwi

i niby to, ze trzymomy siwka.

KońCZEPIEC

Koń był siwy — ?

KUBA

Jak śnig, mliko,

3430 a czaprak pozłocisty.

CZEPIEC

Czy to nie jakosi podrywka,

czy Czart może ze mnie drwi?

Kto go więcej widzioł?

KUBA

Nik.

CZEPIEC

3435Staszek: bajok[226], a ty: śpik[227].

KUBA

Koń, SzczęścieNie wierzycie? — jest podkowa,

bo koń złotem był podkuty;

oddarła sie i jo naloz.

CZEPIEC

Gdzie jest?

KUBA

3440A oddałem zaroz,

a matuś schowali do skrzynie.

CZEPIEC

Schowali podkowę do skrzyni — ?

nikomu nie pokazali;

jak na dobrom gospodynie.

3445 dobrze — to sie nawet chwali.

Ale Szczęście! — Jo już wim,

trza, żebyśmy poszli z nim.

Słuchaj, Kuba, pódź ty ze mną,

bo jest ciemno.

3450 Bedzies świciuł, zbierema się!

z gestem w stronę Gospodarza

Czekajcie! Rozmówiewa sie!

SCENA 10

Czepiec, Dziad

CZEPIEC

nastąpił we drzwiach na wchodzącego

A cóżeś za…!

DZIAD

Panie wójcie!

CZEPIEC

Ni mocie ka? W drodze stójcie?!

DZIAD

3455A strzeżcie sie — zmiłujcie sie —

tak sie rozpytujom chłopy,

jakby się co miało dziać:

chcom sie do żelastwa brać.

CZEPIEC

Stanie sie, co ma sie stać.

DZIAD

3460Jasiek cosi po wsi gonił

konno — w okna wszystkim dzwonił.

CZEPIEC

Czy ja spał, gdziem ja był!

DZIAD

Wyście, panie wójcie, pił.

SCENA 11

Czepiec, Gospodyni

GOSPODYNI

Mój ta śpi…

CZEPIEC

3465Wasz ta śpi…

GOSPODYNI

Tyla sie naciskoł, szumioł,

zwymyśloł het dookoła.

CZEPIEC

Mówił co i ciekawego?

GOSPODYNI

A kto by ta co rozumioł?

CZEPIEC

3470To może co będzie — hę?

GOSPODYNI

Tylo z tego, co z niczego;

kajś sie zbiroł, kajś sie broł,

moze by był kogo proł.

CZEPIEC

Moze by nie było źle?

GOSPODYNI

3475Moze byście chcieli ś nim

konno lecieć?

CZEPIEC

Konno, gdzie — !?

GOSPODYNI

Jo to wim?

CZEPIEC

A mówił tyz więcy co?

GOSPODYNI

3480Jo to wim?

CZEPIEC

Kto jak kto — ale jo!

SCENA 12

Radczyni, Dziennikarz

RADCZYNI

PracaPanowie macie tak wiele

absorbującej pracy — a Wesele

zwabiło pana.

DZIENNIKARZ

3485Rad jestem

od głupstwa oderwać się chwilę.

RADCZYNI

Pańska praca: rzecz serio,

a pan takim przekreśla ją gestem,

tak ją wspomina niemile,

3490 tę rzecz serio.

DZIENNIKARZ

PrawdaRzeczy serio nie ma;

wszystko jest prowizoryczne:

przekonania, opinie, twierdzenia.

RADCZYNI

Jednak Prawda — ?

DZIENNIKARZ

3495Nawet Prawdy cienia!

RADCZYNI

To tak zależy od człowieka:

ale gdy pan sam ucieka

z posterunku — —?

DZIENNIKARZ

Pani, to akcyza[228]:

3500 „Placówka”[229] — imaginacja;

Danaid[230] zbyteczne trudy.

RADCZYNI

— — A to pan bywa wiele — ?

DZIENNIKARZ

Tak z nudy.

Człowiek się tak w młyn zamiele,

3505 że bywam, i bywam wiele;

wist[231], partyjka, kolacyjka,

bliscy, dalsi przyjaciele.

Z biegiem lat, z biegiem dni

ten umarł, tamtego brak;

3510 człowiek sobie marzy, śni,

a z nudów przywdziewa frak —

przyjechałem na wesele

i choć mi niejedno wspak,

jakoś, jakoś dobrze mi.

SCENA 13

Radczyni, Panna Młoda

RADCZYNI

3515MałżeństwoNo, moja ty urocza panno młoda,

jakże wy sobie będziecie żyli?

PANNA MŁODA

A tak–ta, tak–ta, co jo wim,

jescem sie nie zgodała ś nim.

RADCZYNI

Ja wiem, że twoja uroda

3520 niejedną trudność przesili,

żeś sobie młoda;

no, ale o czym wy będziecie mówili,

jak tak nadejdzie wieczór długi:

mówić się nie chce, trza przesiedzieć;

3525 on wykształcony, ty bez szkół —

PANNA MŁODA

Po cóz by, prose pani, godoł,

jakby mi nie mioł nic powiedzieć,

po cóż by sobie gębę psuł?

SCENA 14

Panna Młoda, Marysia

MARYSIA

Cieszę się, a myślę sobie,

3530 że ci będzie, siostro, żal.

PANNA MŁODA

Czego żal?

MARYSIA

Jakeś do pola ganiała

krasą[232] i siemieniatke[233];

jageś jesce była mała

3535 i ty, i Hanusia, i ja,

byłyśmy razem doma,

że ci sie zacnie bez stajnie;

żeś kole niej wyrosła zwycajnie

i bez cały ty wsioski roboty,

3540 bez tego harowanio;

że jak ty bedzies panią,

cieszę sie, a myślę sobie,

że ci będzie, siostro, żal.

PANNA MŁODA

Czego żal — —?

MARYSIA

3545Że ci sie będzie cnieło

bez tatusia, bez nos,

bez tych płotów, bez ogroda;

że choć sie chłopem uciesys,

jesce tu płacząca przylecis,

3550 bo tutok duszę mos,

bo tu sie serce przyjęło,

a tam ci będzie samotno

i bez to ci będzie markotno,

i bez to ci będzie żal.

PANNA MŁODA

3555Mało szkoda, krótki żal.

MARYSIA

A teraz ty sobie chwal,

rumień się teraz i pal;

ale tutok dusza sie ostanie

i tutok twoje kochanie,

3560 a tam ci będzie samotno

i bez to ci będzie markotno,

i bez to ci będzie żal.

SCENA 15

Marysia, Ojciec

Córka, Ojciec, Małżeństwo, Wesele.MARYSIA

Tatuś sie Weselem cieszą…

OJCIEC

Niech sie bawią, niech sie weselą;

3565 tela tego, co te parę dni —

a potem, jak sie pobiera,

to już mnie do nich nic,

niech se ta na swoich żarnach mielą,

jako chcą — nie moje prawo.

MARYSIA

3570Ale tatuś nam pomogą z tą sprawą

grontów — do tej upłaty — ?

OJCIEC

Jo patrzę swego — jo nie bogaty;

posłaś, toś posła;

cy tam za tego, cy za insego:

3575 telo, co byś sie wyniosła

na tamten świat.

MARYSIA

Może byście byli więcej rad,

żebym za pana sie wydała,

jak mię to przed laty chcioł — ?

OJCIEC

3580WspomnieniaTen, co umarł; — ostał swat,

boś sie przez Wojtka swatała,

i swat ciebie wzioł.

MARYSIA

A ja swata pokochała,

a dzisiok, jak sie Jaga wydała

3585 i ja sobie moje przypomniała

o tym zmarłym przyjacielu,

jakem sie to ś nim poznała

na Hanusinym weselu —

zrobiło mi sie markotno,

3590 nie wiem czego —

przecie wolałam mego —

chyba, że onemu samotno.

OJCIEC

Ka twój mąż?

MARYSIA

Już legnoł, śpi,

3595 zmęcony — a kazał mi tu być,

tom przyszła — a nie wiem, po co;

nic tu dla mnie, a tu ide,

że tu tańczą — jak przed laty:

kiedy do mnie przyszły swaty

3600 i od chłopa, i od pana,

a ja byłam zakochana.

OJCIEC

Idze ku nim.

MARYSIA

Ino patrze:

jak te druhny coraz bladsze

3605 z umęcenia, a kręcom sie,

nie ustanom, radujom sie.

OJCIEC

Potańcuj se.

MARYSIA

Ino patrzę…

OJCIEC

Płaczesz — — ?

MARYSIA

3610Tak się w oczach mgli,

wszystko widzę coraz bladsze.

SCENA 16

Poeta, Panna Młoda

POETA

Panna młoda — ze snu, z nocy?

PANNA MŁODA

A sen to miałam,

choć nie spałam,

3615 ino w taki ległam niemocy…

POETA

Od miłości panna młoda osłabła.

PANNA MŁODA

— — — — — — — — — — — —

Marzenie, Pieniądz, PoetaWe złotej ogromnej karocy

napotkałam na śnie diabła;

3620 takie mi sie głupstwo śniło,

tak sie ta pletło, baiło.

POETA

I od razu diabeł jak z procy,

i od razu kareta złota?

PANNA MŁODA

A tak–ta na śnie, nie dziwota,

3625 że sie jakie byle co zwidzi;

niech ino pon nie szydzi,

bo pon, to po dniu zdziwuje,

jesce wsady rozgaduje,

jakby cejco[234] — choć ni ma co.

POETA

3630Są tacy, co za to płacą;

że z jednego takiego bajania

można sobie powóz sprawić

i zestrojonego diabła,

i ogromnie wielu gapiów zabawić.

Ojczyzna, Polak, SenPANNA MŁODA

3635Od tańcenia takem osłabła…

Śniło mi się, że siadam do karety,

a oczy mi sie kleją — o rety. —

Śniło mi sie, że siedzę w karecie

i pytam sie, bo mnie wieżą przez lasy,

3640 przez jakiesi murowane miasta

„a gdzież mnie, biesy, wieziecie?”

a oni mówią: „do Polski” —

A kaz tyz ta Polska, a kaz ta?

Pon wiedzą?

POETA

3645Po całym świecie

możesz szukać Polski, panno młoda,

i nigdzie jej nie najdziecie.

PANNA MŁODA

To może i szukać szkoda.

POETA

A jest jedna mała klatka —

3650 o, niech tak Jagusia przymknie

rękę pod pierś.

PANNA MŁODA

To zakładka

gorseta, zeszyta trochę przyciaśnie.

POETA

— — — A tam puka?

PANNA MŁODA

3655I cóz za tako nauka?

Serce — ! — ?

POETA

A to Polska właśnie.

SCENA 17

Poeta, Pan Młody

PAN MŁODY

Takie zimno bardzo rano;

noc tę dzisiaj nieprzespaną

3660 zapamiętam długie czasy.

POETA

Zapewne, noc to poślubna,

ta jest zawsze siłopróbna.

PAN MŁODY

Trochę to, co inne jeszcze.

Ujęły mnie jakieś kleszcze

3665 przestrachu, ogromne grozy.

Uląkłem się nagle prozy,

jaka jest we fantastycznym świecie:

że to, co jest tu przed nami żywe,

tak się nagle wiatrem zmiecie;

3670 że my próżno wyciągamy ręce

do widziadeł — bo to są widziadła,

i tak mi fantazja zbladła,

bo już się była układła

do snu we widziadeł lesie.

POETA

3675A mnie to znowu teraz niesie

ten wicher z nocy.

Określiłbym to tak, że dusza pnie się

po skale stromej w górę

i wie — wie, że stanie tam!

3680 Taka pewność sił, tę teraz mam!

PAN MŁODY

I to wszystko na żart — — ?

POETA

A ot tak, jak leci czart

po nocy — nie zeszła jeszcze noc.

Arkadia, Sielanka, WieśPAN MŁODY

A trafiaj ty orły z proc,

3685 ja wolę gaik spokojny,

sad cichy, woniami upojny:

żeby mi się kwieciły jabłonie

i mlecze w puchów koronie,

i trawa schodziła zielona,

3690 kręciła się przy mnie żona,

żebym miał kąt z bożej łaski,

maleńki, jak te obrazki,

co maluje Stanisławski[235]

z jabłoniami i z bodiakiem

3695 we złotawem słońcu takiem…

żeby mi tam było cicho, spokojnie,

a jeśli gwarno i rojnie,

to od brzęczących pszczół, błyszczących much.

. . . . . . . . . . . . . . . . . .

SCENA 18

Poprzedni, Czepiec

CZEPIEC

w kożuchu, z wielką kosą w ręku

3700A moi panowie tu.

PAN MŁODY

Kosa!

Jaka piękna.

CZEPIEC

A bo nastawiona.

PAN MŁODY

Prawda, ostro najeżona,

3705 jak do bicia — cóż to będzie z tego?

CZEPIEC

Ano nastawiona do użycia,

ale to wy, panowie, nie wicie,

jak widzę — co sie gotuje.

POETA

Cóż to Czepiec mówią — czy do brata

3710 jaka sprawa?

CZEPIEC

Ano właśnie: Sprawa.

PAN MŁODY

Rzecz ciekawa —

POETA

Rzecz ciekawa,

PAN MŁODY

Cóżeście to niby mieli,

3715 żeście tak nagle wlecieli — ?

CZEPIEC

Ej, pon jakby ślepy, ślepiec;

nie do panam szedł.

POETA

No, Czepiec;

brat drzymie, budzić nie trzeba;

3720 czy co ważne — — ?

CZEPIEC

Ważno kosa.

POETA

Jeśli potrzebował do obrazu

kosy — postawcie ją w kącie —

jak się zbudzi…

CZEPIEC

3725Aha, bratku, mom cie.

Juz sie obrazy skońcyły;

panom ino obrazy, płótna.

PAN MŁODY

Coś dziś u Czepca mina butna.

CZEPIEC

Pańska ta za rezolutna;

3730 pon sie na mnie skrzywiom, jak rzekę,

że my sie nie rozumiewa

i na nic rozmowa nasa.

POETA

No pewnie, my do Sasa, wy do lasa.

SCENA 19

Poprzedni, Gospodarz

CZEPIEC

podszedł ku śpiącemu i szarpie go za ramię

Hej, hej, panie — — — !

3735 Cóz to pon śpią, trzeba wstać,

trzeba się do czego brać.

GOSPODARZ

rozbudzony, z fotelu i z krzeseł, na których leży

Cóż — wyście tu — któż hałasi!?

Gdzież Hanusia? Hanuś!

CZEPIEC

przywierając drzwi do izby

Cicho,

3740 nie potrza jej tu do rzeczy,

co chcę panu powiadać.

Chłop, Przywódca, SzlachcicGOSPODARZ

Cóż mi kum do ucha skrzeczy,

o czym? — cóż z tą kosą, po co?

CZEPIEC

A tam ludzie sie szamocą

3745 we wsi — tam sie garną, kupią;

może idą już — pon śpią!!

Zaspane ślipia.

GOSPODARZ

Co ty mnie tu — co wy, co to?

CZEPIEC

A spieszy mi sie z robotą,

3750 juzem sie wycniół ze spania

i jestem gotów, i czekam

dalszego rozkazowania,

a pon sie nie wycniół i śpi.

GOSPODARZ

A wam co się z kosą śni — — ?!

CZEPIEC

3755Mnie sie nie śni, wstawaj pon;

boć kum pono rozkaz wzion

jakiś ważny, najważniejszy,

i papiry, czy tam co.

GOSPODARZ

Ja, papiery, rozkaz, czyj?

CZEPIEC

3760Myjze sie pon prędzej, myj —

niech po próżności nie stoję,

bo mi próżno mitręga i wstyd.

Pon mają pójść razem z chłopami,

a chłopi tu wsioscy już som

3765 gotowi — i stoją tam!

Zbierają się kole studnie z gościeńca

i przywalą się tu do dziedzieńca,

jak się poszarzeje świt.

GOSPODARZ

Zachodzę, zachodzę w głowę…

CZEPIEC

3770Tam w Krakowie już wszystko gotowe.

GOSPODARZ

Coście, kumie, coście, chłopie,

zbajczyli[236] przez długą noc? —

Ja z Wami?

CZEPIEC

Wy z nami!

GOSPODARZ

3775A wy wszyscy z kosami…?

CZEPIEC

Jak się patrzy, ostrzem tak.

GOSPODARZ

Jakiś znak?

POETA

— — Jakiś znak?

Chłop, SzlachcicCZEPIEC

Zbierajcie się, póki czas,

3780 byśwa byli radzi z was,

a nie stójcie jak te ćmy

albo kpy;

co kto ma, do ręki brać,

na podwórze wyjść i stać;

3785 tam już ludzie som,

co sie sami rwiom:

chłopi, tak! A chłopi, tak!

POETA

— Jakiś znak.

GOSPODARZ

Jakiś znak!

CZEPIEC

3790Panowie, jakeście som,

jeźli nie pójdziecie z nami,

to my na was — i z kosami!

GOSPODARZ

Wy, a jako — ?

POETA

Wiecież, kto my!?

3795 Co wy o nas wiecie — nic.

CZEPIEC

O, pon, widno, niewidomy;

widać, że nie znacie nas.

PAN MŁODY

Widzę, żeście krwi łakomy;

jeno że na krew nie czas.

CZEPIEC

3800Hej, pan młody, hej, pan młody,

wyszczezyły[237] mu się gody,

to mu ino w myśli wczas.

GOSPODARZ

A! wstydzę się waszych słów,

choć mi radość z waszych lic.

CZEPIEC

3805Wyście bo to żarnych[238] świc

rozpalili z naszych lic.

Panie, a cy pon pamięta,

jak pon szeptoł nieraz w noc,

co mówiła Panna Święta,

3810 jako w nas jest wielga moc,

jako że moc jest zaklęta,

że sie kiedyś opamięta…

Wyście to pożarnych świc

rozpalili z naszych lic.

PAN MŁODY

3815A wy zaraz w rękę nóż.

CZEPIEC

A cóż czekać, cy jo tchórz?

GOSPODARZ

Kumie, miarkujcie się w słowie.

CZEPIEC

A kiej słucho, niech sie dowie.

PAN MŁODY

Gębą toście bardzo harny[239].

CZEPIEC

3820Kręć pon ino próżne żarny,

poezyje, wirse, książki,

podobajom ci sie wstążki,

stroisz sie w te karazyje[240],

a jak trza sie mirzać[241] z czego,

3825 to pon w sobie szyćko skryje.

POETA

A przecież się nic nie dzieje.

CZEPIEC

A toć przecie wciąż mówicie,

jeśli rozumiem co z tego;

ponoć nawet pierwsi wicie:

3830 to rzecz wielka?

GOSPODARZ

Jaka?!

Konflikt, Marzenie, Poezja, SenCZEPIEC

Dnieje[242]!!!

POETA

Dnieje, tak, to tam szaleje

ta majaka z chmur i mgły,

3835 ta majaka, co sie wieje

ponad łan.

PAN MŁODY

ku oknu

Na liściach skry.

Opałowa rosa spływa;

przesiewa się w dyjamentach

3840 z drzew, jak wiszar[243] w skalnych pętach. —

Cud!

CZEPIEC

Pon ino widzisz pchły,

pchły, świecidła, rosę, ćmy,

a nie chcesz znać, co som my:

3845 że w nas dnieje, dusa świci,

że zarucko[244] kur zapieje,

że na nas czekają w mieście,

że nas tu jest ze dwiedzieście

z kosom, cepem, żelaziwem

3850 i że to, to nie som sny.

POETA

Co on mówi? A to dziwne,

bo mi się to dziś marzyło:

jako dramat, jako sen.

PAN MŁODY

Co za temat!

POETA

3855Chłopska krew

i ten jego pański gniew.

GOSPODARZ

Nas czekają? — Was czekają?

Zaraz — coś to — coś tu było,

co już o tym mnie mówiło —

3860 lecz kto, jaki…

CZEPIEC

Ktoś tu był,

co przejechał duże światy,

ponoś kajsi z Ukrainy;

przywiózł hasło cy papiry,

3865 rozesłać kazał wiciny[245]

a są tu za progiem ludzie,

mogą świadczyć, jak z północka

słyszeli brząkanie liry.

POETA

do brata

Liry brzęki po północy,

3870 jakeś ty leżał w niemocy,

ja słyszałem.

PAN MŁODY

Ja słyszałem

od podwórza, z tego sadu.

POETA

Z tego sadu, spod jabłonki,

3875 ale sobie myślę: mrzonki —

może ktoś się ubrał w dzwonki?

GOSPODARZ

A był także jakiś taki —

był też inny — nie pamiętam —

ale mi coś świta —

Chłop, Przywódca, SzlachcicCZEPIEC

3880Pany —

wyście ino do majaki;

niechże który wyjrzy w pole,

co sie widzi hań na dole,

kandy[246] jest krakowsko ścizka.

POETA

wychodzi

3885I stąd widzieć, bo to z bliska;

trza zobaczyć.

SCENA 20

Pan Młody, Czepiec, Gospodarz

PAN MŁODY

Po cóż gniewy?

takiście są rozpaleni.

CZEPIEC

A tam, panie, się rumieni;

3890 na powietrzu słychać śpiewy.

PAN MŁODY

Wyście, Czepiec, w gorącości,

to wam się coś marzy, dzwoni.

CZEPIEC

Panie młody, tam ktoś goni,

tyle chłopa, tyle koni,

3895 idź pon ujrzyć.

PAN MŁODY

wybiega

Co tam znowu?

SCENA 21

Gospodarz, Czepiec

GOSPODARZ

PijaństwoKum pijany — ja pijany.

Ładnie wam tak z kosą w dłoni.

CZEPIEC

Psiakrew — — jo mom stać,

3900 a tu ludzie chcom się rwać.

Podźcie, chłopcy — Kasper, podź!

Stańcie se tu kole proga.

Uchylił był drzwi nawołując; wchodzi dwóch parobków z nastawionymi kosami; z tych Kasper w stroju drużby. Stają na warcie: jeden przy drzwiach w głębi, drugi u drzwi weselnych.

SCENA 22

Gospodarz, Czepiec, Parobcy

Kobieta, Mężczyzna, NaródGOSPODARZ

do Kaspra

Zamknij, niech nie łazom baby.

A więc co to — co to, co — ?!

CZEPIEC

3905Któż to u was był — no kto?

Jeźli mos pon w sercu Boga,

to sie z nami zgódź.

Chłop, Mądrość, SzlachcicGOSPODARZ

Czekaj, czekaj, coś mi świta:

ktoś był u mnie, mówisz kum

3910 taki w głowie słyszę szum —

nie pamiętam, myśl ukryta

nie może się dobyć z głębi — —

coraz innych myśli tłum…

CZEPIEC

Pon se ino serce ziębi

3915 tym myśleniem, sumowaniem:

boby sie pon usroł na niem.

SCENA 23

Poprzedni, Pan Młody

PAN MŁODY

we drzwiach

PtakStado mi białych gołębi

wyfurknęło przed sam nos,

że aż Jaga krzykła w głos;

3920 powietrze się od nich kłębi.

Jaga, podź no!

KASPER

u drzwi weselnych

Nie trza Jagi.

Tu sie ważne grajom sprawy;

podź ta pon, boś tu ciekawy,

3925 ino nie trza żadnych bab.

SCENA 24

Poprzedni, Panna Młoda

PANNA MŁODA

szarpła drzwi silnie i wchodząc odpycha Kaspra

Pódzies, selmo, jakiś drab!

Bedzies mi tu groził wniść,

żeś se wraził w rękę żyrdź,

kces kim rządzić, taki cap —

3930 wraź se jeszcze na łeb ćwirć[247]!

PAN MŁODY

Cóż ci o to?

KASPER

Jasna pani!

Poszłabyś sie przespać ś nim.

PANNA MŁODA

Wyście wszyscy niewyspani,

3935 w izbach swąd, a we łbie dym.

SCENA 25

Poprzedni, Poeta

Przeczucie, WizjaPOETA

wbiegając

PtakHuragan się czarnych wron

zerwał z pola, gdzieś z tych stron,

i z krakaniem wielkim goni;

taki był głęboki ton

3940 w tym krakaniu czarnych wron,

jakby jakiś niosły plon

we łbach.

GOSPODARZ

Bracie — nie to.

POETA

Na chmurach się dziwy stroją.

PAN MŁODY

ku oknu

3945Z daleka już widać róż;

przypatrz się, tak oczy zmruż:

co za gra tych pierwszych zórz!

POETA

Z chmur się stawia jakby tron

i jakieś zjawiska skrzydeł

3950 koło tronu.

CZEPIEC

Widzioł pon!

SCENA 26

Poprzedni, Gospodyni

GOSPODYNI

wchodząc żywo

Słyszcie, chłopy, podźcie patrzeć,

jakieś wojsko w ogniu stoi.

Całe pole pod Krakowem

3955 od tych kosisków się roi.

GOSPODARZ

Ha! — już stoją!

POETA

Tyś widziała —

muszę widzieć! płoniesz cała!

odbiegł, wiodąc za sobą Gospodynią

SCENA 27

Poprzedni, prócz Gospodyni i Poety

PAN MŁODY

Cóż wy tutaj?

PANNA MŁODA

ciągnie go ze sobą

3960Podź sie patrz:

dają znaki, dają znaki!

PAN MŁODY

A cóż za świat jakiś taki;

to ciekawe, to ciekawe.

Wybiegają obydwoje.

SCENA 28

Poprzedni, prócz Państwa Młodych, Poeta

POETA

wraca szybko

Słyszałem w powietrzu wrzawę,

3965 coś jakoby głosy, śpiew,

ale wiatru zimny wiew

w coraz inną dmucha stronę

i co było już widome,

już, zdaje się, pojawione,

3970 staje się nagle znikome;

umilka i cichnie śpiew,

przestaje się chylić krzew…

SCENA 29

Poprzedni, Pan Młody

PAN MŁODY

wraca pędem

Ze Zorzy się zrobiła krew:

taki sznur krwi wydłużony

3975 ponad Kraków[248] — krwawy pąs,

jakby wieża Zygmuntowska

miała we dwie strony wąs.

SCENA 30

Poprzedni, Panna Młoda

PANNA MŁODA

wraca pędem

PtakOgromny przyleciał ptak,

hań se na ganecku siad,

3980 taki ci ogromiec kruk.

Potem sie ze skrzydlich wag

uniósł, wzleciał, znowu spad,

potrzaskał gałązki brzóz,

strącił rosy gęsty deszcz

3985 i posed — !

SCENA 31

Poprzedni, Gospodyni

GOSPODYNI

wpada

Niech broni Bóg!!!

Cóz wy chcecie, co wy chcecie!?

Cózeście sie kosów jeni;

do Czepca

idźcież, kumie, haw do sieni,

3990 boście całom noc nie spali.

KASPER

Coroz wiency nas sie wali.

SCENA 32

Poprzedni, wielu Chłopów z kosami i różną bronią, poubieranych jak do drogi

GOSPODYNI

Gwałtu rety, Boże chroń!

Kto wam wraził kosy!?

CZEPIEC

Broń!!

3995 Dejcie, matka, spokój dziś,

trza nam iść.

GOSPODARZ

Trza nam iść.

Coś mi świta; — świta w polu.

Wszyscy widzą jakieś cuda.

4000 Sen — sny: bajki — Myśl: kąkolu!

Precz, kąkolu, chwaście, precz. —

Niechże wymiarkuję rzecz:

ktoś był — kazał — co — ?

POETA

do Gospodarza

Co, bracie,

4005 w tobie się szamoce ból.

Przeczucie, WizjaPAN MŁODY

do Panny Młodej

Mgły się już rozwłóczą z pól;

będzie ranek śliczny — Jaga,

wczoraj były wichry, burza,

dzisiaj wszystko się rozchmurza,

4010 moja duszo, jużeś moja.

POETA

do Gospodarza

Mnie się w nocy zjawił duch:

na nim była czarna zbroja;

napadł na mnie tak obcesem,

krzyczał słowa, takie słowa,

4015 wytężałem cały słuch.

GOSPODARZ

do Poety, a słuchany przez wszystkich

Tak mi cięży, cięży głowa.

To powietrza ranny wiew.

Czy to prawda, bracie drogi,

że oni tam jakiś śpiew

4020 napowietrzny słyszą gdziesi?

POETA

A może we wichrach biesi

śpiewają i pryszczą krew

na chmury — ?

PAN MŁODY

Na niebie ruch.

GOSPODARZ

do Poety

4025Mówisz, żeś wytężył słuch —

bracie — skądś te słowa znam:

„wytężać — wytężać słuch”.

SCENA 33

Poprzedni, Haneczka, Zosia

HANECZKA

do Pana Młodego

Bratku, w niebie jakiś ruch,

jakieś wojny, jakieś dziwy:

4030 gonitwy po chmurach konne.

ZOSIA

A powietrze takie wonne…

HANECZKA

Gonitwy po niebie konne;

rycerze jacyś ogromni

stoją równo w dwa szeregi

4035 i dalekim łanem drzewców

godzą na się wielkim pędem.

PAN MŁODY

A to graniczy z obłędem,

tyle zwidzeń, dziwów tyle;

jak to człowiek z czego byle

4040 wysnuje znaczące rzeczy.

Kobieta, MężczyznaHANECZKA

do Czepca

Ach, jaka to wielka kosa,

moiściewy, taka szczytna;

można by nią ciąć niebiosa

na płaty, jak sztukę płótna.

CZEPIEC

4045Nie daj Boże ciąć po niebie;

mowa jakaś bałamutna;

zjawi się w naszy potrzebie

nie bluźniercza, ale bitna;

panienka se rezolutna,

4050 jesce nic o kosach nie wi.

HANECZKA

Jacyście wy, moiściewi,

dajcie no mi ją do ręki.

CZEPIEC

A to juz nie lo panienki;

Sprawa inso.

GOSPODARZ

do Poety, a słuchany przez wszystkich

4055Sprawa, Sprawa!

Duch! — przez Boga — Duch — miarkuję:

Ta noc była: dziwna jawa —

miałem gościa — kto przeczuje? —

Była na dusze obława.

POETA

4060Widziałem rycerza w zbroi,

bracie, mówisz: Duch!

GOSPODARZ

Mój bracie,

przyleciał Duch — ludzie moi!

Jeszcze w oczach, jak cień, stoi.

4065 Przypominam, przypominam:

człowiek stary, z brodą siwą,

twarz owita w siwy włos,

w kożuchu ogromnym czerwonym

przyszedł tu.

STASZEK

który się przecisnął ku Gospodarzowi przez gromadę chłopów i bab w natłoku zebraną na izbie

4070Przyjechał, wim,

trzymaliśmy konia razem z nim;

koń był biały.

KUBA

tuż za Staszkiem

W siodle lira.

GOSPODARZ

Myśli zbieram, słuch naginam…

POETA

4075W siodle lira…

STASZEK

Dwa pistolce.

GOSPODARZ

W mózgu kłuje — jakby kolce:

myśli zbieram…

CZEPIEC

do gromady otaczającej Gospodarza

Myśli zbira.

GOSPODYNI

4080O mój Boże, jakiś chory —

GOSPODARZ

Lżej, opadła z piersi zmora. —

Słuchajcie — wytężcie słuch:

był u mnie Duch: Wernyhora!

WSZYSCY

Co ty mówisz, wszelki duch?!

GOSPODARZ

4085Oblatywał nocą dwory,

był spokojny, dziwnie silny,

dawał mi rozkazy, hasła,

a był w sprawach takich pilny,

nic w nim Siła, Moc nie gasła.

4090 Spieszył się, wyleciał zara,

miał objechać liczne dwory

i miał wrócić do tej pory.

WSZYSCY

Tego rana?!

GOSPODARZ

Tego rana.

WSZYSCY

4095I cóż rozkaz — — ?!

GOSPODARZ

Wić posłana.

POETA

ku kosynierom

Boże, toście wy są z Wici?

CZEPIEC

A som ludzie rozmaici;

my ta wiemy od chłopaków,

4100 co sie trzymali czapraków,

jak ta śkapa w dworcu stała.

STASZEK

Co sie szarpią, to kopała;

trzymaliśmy uzdki w łapach;

mnie i Kubie pyski sprała;

4105 co za pon na takich śkapach!

GOSPODARZ

Wernyhora! — Wernyhora!

Obudziłem się ze snu —

kazał broń — broń kazał brać!

POETA

Lecieć?!

GOSPODARZ

4110Nie — tu w miejscu stać.

Czekać, jak zapieje kur,

wytężać, wytężać słuch,

aż się pocznie słyszeć ruch

od Krakowa na gościńcu.

GOSPODYNI

z drugiej izby

4115Tyle luda na dziedzińcu.

PANNA MŁODA

we drzwiach

Sami swoi!

GOSPODYNI

z drugiej izby

Som i z Toń[249].

Cała pod Krakowem błoń

pełna ludu, pełna kos!

POETA

4120Jakaś złuda.

GOSPODARZ

Jakiś los.

POETA

Jakoweś wołanie duszy;

w tak długiej żyjemy głuszy.

PAN MŁODY

Jakiś błysk, jakiś dźwięk.

POETA

4125Jakieś serce krzyczy w głos.

CZEPIEC

A! pon słucho! A! pon zmięk!

POETA

Słuchać, słuchać, co to być ma — — ?

GOSPODARZ

Ma być słychać tętent, pęd.

POETA

Tętent konia

HANECZKA

4130Kto przyjedzie?

GOSPODARZ

Nie tu, ale na gościniec

wjedzie stary lirnik siwy.

HANECZKA

Wjedzie stary Wernyhora!?!

GOSPODARZ

I przeżegna lirą niwy —

4135 wtedy trzeba się pokłonić,

potem siąść na koń.

POETA

I gonić!

GOSPODARZ

Nie wiem — potem co — tajemno

potem świt…

POETA

4140Jeszcze mrok, ciemno.

Jeszcze świt daleki, z dala

łuna zorna się zapala,

świt…

CZEPIEC

Ma zapiać trzeci kur.

GOSPODARZ

4145Tak, na znak.

POETA

Te widma chmur

znaczą? — ?

GOSPODARZ

Znaczą! Widma!

PAN MŁODY

Wzdęła się na chmurach wydma;

4150 ucichło się, szumy zaszły.

POETA

Słuchać!

CZEPIEC

Słuchać.

HANECZKA

Słuchać —

GOSPODARZ

Cóż…?

PAN MŁODY

u okna zasłuchany

4155Jakiś pęd, ile mój słuch —

szedł, lecz wplątał się w sad grusz;

drzewa go więżą.

POETA

wśród ogólnej ciszy

Brzęk much,

nad malw badyle suche

4160 brzęczy przedranny szum.

GOSPODYNI

szepce

Poklękali, luda tłum,

patrzajcie hań ku dworcowi.

PANNA MŁODA

z wykrzykiem

Coraz nowi, coraz nowi!!

HANECZKA

między Gospodarzem a Czepcem; przez łzy

Czy on sam, czy jedzie społem

4165 z kim — czy jest kto z nim? — ?

GOSPODARZ

Pokłońcie się o ziem czołem:

ma przyjechać z ARCHANIOŁEM,

od gościńca, od Krakowa…

Na Zamku czeka KRÓLOWA[250]

4170 z Częstochowy.

POETA

Bracie, Duch!

GOSPODARZ

Natężać, natężać słuch.

HANECZKA

Rany Boskie, słyszę!

GOSPODYNI

Kaj?

PANNA MŁODA

4175Hań, daleko, słyszę.

PAN MŁODY

Gdzie?!

POETA

półgłosem

Spadły liście suche z drzew.

PAN MŁODY

szeptem

Ustał przecie wiatru wiew.

POETA

Zerwały się wrony dwie

4180 ze sadu.

PAN MŁODY

Z ogrodu w sad.

PANNA MŁODA

Zajść do pola!

GOSPODARZ

Cicho!

HANECZKA

Cyt!

GOSPODYNI

śród milczenia

4185Może i słychać co — ?

POETA

rękę stulił przy uchu, głowę pochylił ku piersiom brata

Świt!

GOSPODARZ

Słychać, słychać…

POETA

pewny, z dłonią przy uchu

Wielki Duch!

Wytężać, wytężać słuch.

4190 Słychać.

GOSPODARZ

Cicho!

PAN MŁODY

z uchem przy szybie okienka

Pędzi ktoś.

HANECZKA

zapatrzona przed siebie, osłaniając dłońmi twarz

Zosiu, Zosiu, Boga proś,

jedzie!

ZOSIA

4195Tętni!

GOSPODARZ

Jedzie!

POETA

Goni!

CZEPIEC

cały w słuchu

Będzie ze sta, do sta koni.

GOSPODYNI

Tętni.

KASPER

4200Jedzie.

PANNA MŁODA

Dudni.

POETA

Pędzi! — — —

GOSPODARZ

Duch, Marzenie, PrzywódcaCicho — świta, świta, zorze!

Prawie widno — to On — Boże!

4205 On, On — cicho — Wernyhora. —

W pokłon głowy, prawda żywa,

Widmo, Duch, Mara prawdziwa.

POETA

Świtanie na lutniach gędzi…

PAN MŁODY

Tętni.

PANNA MŁODA

4210Jedzie.

GOSPODYNI

Tętni.

CZEPIEC

— Pędzi.

Wszyscy w nasłuchiwaniu, pochyleni ku drzwiom i oknu — w ogromnej ciszy, w przejęciu.

Anioł, Chłop, Marzenie, Matka Boska, SzlachcicGOSPODARZ

— — — — — — — — — — — —

Słuchajcie, kochani, dzieci —

4215 ażeby to była prawda:

że Wernyhora tam leci

z Aniołem, Archaniołem na czele;

że tej nocy, gdy my przy muzyce,

przy weselu, gdy my w tańcowaniu,

4220 tam, kędyś, stało się tak wiele:

że Kraków ogniami płonie,

a MATKA BOŻA w koronie,

na Wawelskim zamkowym tronie

siedząca, manifest pisze[251]:

4225 skrypt, co przez cały kraj poleci

i tysiące obudzi i wznieci. —

Słuchajcie, serce mi dysze,

ażeby to prawda była:

że Wernyhora tam leci,

4230 a za nim tabunem konie!

PAN MŁODY

Coraz bliżej?

POETA

Klęknąć!!

CZEPIEC

— — — Stanął, wrył.

GOSPODARZ

Strzymał, widać, z całych sił.

HANECZKA

w zachwyceniu

4235Gdyby to Archanioł był.

. . . . . . . . . . . . . . . . . .

Wszyscy pochyleni, półklęczący, zasłuchani; silnie dzierżąc w prawicach kosy; to imając szable, ze ściany pochwycone; to znów jakieś flinty i pistolety; w tym zasłuchaniu jak w zachwycie duszy; dłoń do ucha przychylona. — Słychać było rzeczywiście tętent, który nagle bliski, coraz bliższy — tuż ustał — — słychać po chwili ciężkie kroki szybkie, gwałtowne, w sień, w drugą izbę, aże we drzwiach w głębi staje pierwszy drużba:

SCENA 34

JASIEK

Maryś, panie, panie — Jezu!

koń w podwórcu padł.

rozglądając się

Cóż wy — Hanka — Jaga — hej,

4240 cóż wy — cóż to, Jaga — ej

— — — — — — — — — — — —

Cóż to, co to, czy zaklęci:

stoją wsyscy jak pośnięci;

słysta, Hanuś, Błażek, matuś,

4245 panie młody, Czepiec, tatuś,

panie, cóż to — czy zaklęci;

stoją syscy jak pośnięci;

— — — — — — — — — — — —

Aha; prawda, żywy Bóg,

4250 przecie miałem trąbić w róg;

kaz ta, zaś ta, cyli zginoł,

cyli mi sie ka odwinoł —

kajsim zabył złoty róg,

ostał mi sie ino sznur.

4255 — — — — — — — — — — — —

Z izby głębnej, od chwili, wszedł był, w tropy za Jaśkiem, kołyszący się słomiany Chochoł.

SCENA 35

CHOCHOŁ

. . . . . . . . . . . . . . . . . .

Jak ci spadła czapka z piór.

JASIEK

Tom sie chyloł po te copke,

to mi może sie odwinoł.

CHOCHOŁ

4260Miałeś, chłopie, złoty róg,

miałeś, chłopie, czapkę z piór:

czapkę ze łba wicher zmiótł.

JASIEK

Bez tom wiechę z pawich piór.

CHOCHOŁ

Ostał ci sie ino sznur.

JASIEK

4265Najdę ka gdzie przy figurze.

CHOCHOŁ

Pod figurą ktosik stał[252].

JASIEK

Strasy u rozstajnych dróg — —

cy to pioł, cy nie pioł kur?

Wybiega przez drzwi weselne, przeciskając się przez gromadę znieruchomioną; — słychać tupot jego kroków w sieni — to raz się zastanowi, to dalej biegnie;… w trop za nim kołysze się Chochoł, szeleszcząc słomą po potrącanych ludziach.
Od sadu, od pola, we świetle szafiru, co idzie jak łuna błękitna — głosy się cisną przedrannych ptasich świergotań; niebieskie to Światło wypełnia jakby Czarem izbę i gra kolorami na ludziach pochylonych w pół–śnie, pół–zachwycie. — Przeze drzwi w głębi wraca Jasiek i patrzy dokoła, i oczom nie wierzy, i coraz się słania od grozy.

SCENA 36

JASIEK

Juz świtanie, juz świtanie —

4270 tu trza bydłu paszę nieść,

trza rżnąć sieczki, warzyć jeść; —

jakże ja se rade dam,

oni w śnie — ja ino sam — ?

— — — — — — — — — — — —

4275 Syćko tak porozwierane —

syćko z rękami na usach,

dech im zaparło w dusach;

jako drzewa wrośli w ziem,

jak tu, co tu radzić jem — ?

4280 — — — — — — — — — — — —

Kajsim zabył złoty róg,

u rozstajnych może dróg,

copke strasny wicher zwiał

bez tom wiechę z pawich piór;

4285 żebym chocia róg ten miał —

ostał mi sie ino sznur.

— — — — — — — — — — — —

Straśnie sie zasumowali,

tak im czoła zmarszczek spion,

4290 jakby ciężko pracowali…

SCENA 37

Przez drzwi głębne od chwili wsunął się był za Jaśkiem tropiący Chochoł; a teraz na skrzynię malowaną się wygramolił i ze skrzyni tak do drużby poczyna:

Czary, Sen, TaniecCHOCHOŁ

To ich Lęk i Strach tak wzion,

posłyszeli Ducha głos:

rozpion sie nad nimi Los.

JASIEK

Tak sie męcą, pot z nich ścieko,

4295 bladość lica przyobleko; —

jak ich zwolnić od tych mąk?

CHOCHOŁ

Powyjmuj im kosy z rąk,

poodpasuj szable z pęt,

zaraz ich odejdzie Smęt.

4300 Na czołach im kółka zrób,

skrzypki mi do ręki daj;

ja muzykę zacznę sam,

tęgo gram, tęgo gram.

JASIEK

który był uczynił rzecz

Ka te kosy złożyć — — ?

CHOCHOŁ

4305W kąt.

JASIEK

ciska za piec drzewca

Nik ich ta nie najdzie stąd.

CHOCHOŁ

Ze skałek[253] postrzepuj proch

i ciś je w piwniczny loch.

Lewą nogę wyciąg w zad,

4310 zakreśl butem wielki krąg;

ręce im pozałóż tak:

niech się po dwóch chycą w bok;

odmów pacierz, ale wspak.

Ja muzykę zacznę sam,

4315 tęgo gram, tęgo gram:

będą tańczyć cały rok.

JASIEK

który był uczynił wszystką rzecz

Już ni majom kos.

CHOCHOŁ

Rozśmiej im się w nos.

JASIEK

Już ich odszedł Smęt.

CHOCHOŁ

4320Już nie mają pęt.

JASIEK

Chytajom sie w tan.

CHOCHOŁ

Już nie czują ran.

JASIEK

Zniknoł czar!

MuzykaCHOCHOŁ

To drugi CZAR!

A zaklęte słomiane straszydło, ująwszy w niezgrabne racie[254] podane przez drużbę patyki — poczyna sobie jak grajek–skrzypek — i — słyszeć się daje jakby z atmosfery błękitnej idąca muzyka weselna, cicha a skoczna, swoja a pociągająca serce i duszę usypiająca, leniwa, w omdleniu a jak źródło krwi żywa, taktem w pulsach nierówna, krwawiąca jak rana świeża: — melodyjny dźwięk z polskiej gleby bólem i rozkoszą wykołysany.

JASIEK

jest teraz kontent a dziwuje się

4325Tyle par, tyle par!

CHOCHOŁ

Tańcuj, tańczy cała szopka,

a cyś to ty za parobka?

JASIEK

z ręką do czoła, jakby se chciał na ucho nasunąć czapki

Kajsi mi sie zbyła copka —

przeciem drużba, przeciem drużba,

4330 a drużbie to w copce służba.

CHOCHOŁ

w takt się chylą a przygrywa

Miałeś, chamie, złoty róg,

miałeś, chamie, czapkę z piór:

czapkę wicher niesie,

róg huka po lesie,

4335 ostał ci sie ino sznur,

ostał ci sie ino sznur[255].

PtakKogut pieje.

JASIEK

jakby tknięty, przytomniejąc

Jezu! Jezu! zapioł kur!

Hej, hej, bracia, chyćcie koni!

chyćcie broni, chyćcie broni!!

4340 Czeka was WAWELSKI DWÓR!!!!!

CHOCHOŁ

w takt się chyla a przygrywa

Ostał ci sie ino sznur.

— — — — — — — — — — — —

Miałeś, chamie, złoty róg.

JASIEK

aże ochrypły od krzyku

Chyćcie broni, chyćcie koni!!!!

A za dziwnym dźwiękiem weselnej muzyki wodzą się liczne, przeliczne pary, w tan powolny, poważny, spokojny, pogodny, półcichy — że ledwo szumią spódnice sztywno krochmalne, szeleszczą długie wstęgi i stroiki[256] ze świecidełek podzwaniają — głucho tupocą buty ciężkie — taniec ich tłumny, że zwartym kołem stół okrążają, ocierając o się w ścisku, natłoczeni.

JASIEK

4345Nic nie słysom, nic nie słysom,

ino granie, ino granie,

jakieś ich chyciło spanie…?!

Dech mu zapiera Rozpacz, a przestrach i groza obejmują go martwotą; słania się, chylą ku ziemi, potrącany przez zbity krąg taneczników, który daremno chciał rozerwać; — a za głuchym dźwiękiem wodzą się sztywno pary taneczne we wieniec uroczysty, powolny, pogodny — zwartym kołem, weselnym —

Kogut pieje.

JASIEK

nieprzytomny

Pieje kur; ha, pieje kur…

CHOCHOŁ

nieustawną[257] muzyką przemożny

Miałeś, chamie, złoty róg….

4350 — — — — — — — — — — — —

Przypisy

[1]

świetlica — izba jasna, reprezentacyjna, gdzie m.in. przyjmuje się gości; także salę królewską w „dworcu Bolesławowym” nazwie Wyspiański w dramacie Bolesław Śmiały „świetlicą”.

[2]

krasy — barwny.

[3]

kierezja albo karazja — sukmana granatowa z czerwonymi wyłogami i szerokim kołnierzem, ozdobionym haftami i błyszczącymi blaszkami, opadającym nisko na plecy; kierezja i rogatywka czerwona, „krakuska”, należały do szczególnie charakterystycznych składników chłopskiego stroju spod Krakowa.

[4]

kaftan — noszony pod sukmaną (kierezja) żupanik z rękawami, granatowy na czerwonej podszewce, naszywany frędzlami i metalowymi guziczkami.

[5]

kabat — wcięta w pasie kurtka czerwona albo jasnobłękitna, z dwiema fałdami z tyłu, niekiedy naszywana.

[6]

alkierzyk — izdebka przylegająca do większej izby, zwykle bez okien.

[7]

przysłonione — dziś popr.: przysłonięte.

[8]

krzew otulony w słomę — tzw. chochoł albo chachoł; motyw u Wyspiańskiego powtarzający się; występuje np. w obrazie (pastelu) Chochoły już w 1898 r., także w Nocy listopadowej (1904) mowa jest o „krzewach w słomianej uwięzi”. Słownik języka polskiego, tzw. warszawski, z 1900 r. objaśniał, podając formy oboczne: chochoł, chachoł etc.: „a) wierzch spiczasto okrągły, wierzchołek spiczasto wypukły […]; b) najwyższy snop w mendlu […] (snop rozczapierzony i opuszczony w okap, niby daszek); c) snopek przykrywający ul […]; c) okrycie słomiane, używane przez pasterzy w polu” i inne. Znaczenie, w jakim wyrazu używa Wyspiański, było, jak się okazuje, opracowującym Słownik (przed Weselem) nieznane.

[9]

świeczniki żydowskie — siedmioramienne o charakterystycznym kształcie; świece w nich zapalali Żydzi w świąteczny wieczór piątkowy (przed szabatem); z uwagi na piękny kształt przyjęły się również poza środowiskiem żydowskim.

[10]

Matejkowski „Wernyhora” — obraz Jana Matejki z 1883 r.; według relacji świadków jego reprodukcja wisiała w domu Włodzimierza Tetmajera w Bronowicach Małych. Wernyhora to legendarna (lub na pół legendarna) postać Kozaka–wróżbity, którego przepowiednie miały się spełnić w drugiej połowie XVIII i w początkach XIX wieku. Wróżby Wernyhory łączono z dalszymi losami Polski i Ukrainy, widząc w nim w szczególności proroka „zmartwychwstania” Polski i rzecznika pojednania między narodami obu krajów. Postać Wernyhory zyskała dużą popularność w literaturze romantycznej — u S. Goszczyńskiego, L. Siemieńskiego, M. Czajkowskiego, J. Słowackiego. Sen srebrny Salomei z występującą w nim postacią Wernyhory grano właśnie w teatrze krakowskim w 1900 roku (premiera 24 marca). Sam Wyspiański pisał (nieukończony) rapsod Wernyhora począwszy od kwietnia 1900 r. i rysował jego postać (projekty witraża).

[11]

Matejkowskie „Racławice” — obraz J. Matejki Kościuszko pod Racławicami (dziś w Muzeum Narodowym w Krakowie), przedstawiający znany moment powitania „naczelnika w sukmanie” przez podkrakowskich kosynierów z Bartoszem Głowackim po zdobyciu przez nich rosyjskich armat. Motyw ten, popularny i nasycony treścią ideową w XIX w., był przedmiotem poematu T. Lenartowicza Bitwa racławicka (1858) i później sztuki W. L. Anczyca Kościuszko pod Racławicami.

[12]

do maści — do koloru, w tym samym kolorze.

[13]

empire (fr.) — styl cesarstwa; styl architektury, mebli itp., rozwinięty najpierw we Francji na początku XIX w., właśnie za cesarstwa Napoleona I, nawiązywał do form sztuki Rzymu cezarów. W meblarstwie charakterystyczne były formy proste, przejrzyste, ozdoby z brązu.

[14]

alabastrowe kolumienki — „klasyczne” kolumienki należały do znamiennych elementów konstrukcji zegarów w stylu cesarstwa; alabaster — biały marmur, prześwietlony, jakby przejrzysty.

[15]

skrzynia […] malowana — takie skrzynie były sprzętami znajdującymi się w niemal każdym podkrakowskim domu, należąc do wyprawy ślubnej; były barwne, malowane głównie w stylizowane kwiaty.

[16]

obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej — kopia obrazu z Ostrej Bramy w Wilnie.

[17]

obraz Matki Boskiej Częstochowskiej — kopia obrazu z Jasnej Góry w Częstochowie. Wyspiański sam namalował sobie szkic tego obrazu dla potrzeb scenografii Wesela (lecz na scenie zawieszono jego specjalnie przygotowaną kopię).

[18]

Czepiec — jedna z postaci, mających — wraz z nazwiskiem — prawzór w rzeczywistości. Błażej Czepiec, wówczas pisarz gminny w Bronowicach, był starostą weselnym na weselu L. Rydla. Oczywiście, jak i w innych wypadkach, postać w dramacie Wyspiańskiego nie jest odtworzeniem osoby rzeczywistej, lecz konstrukcją o określonej funkcji w kompozycji utworu.

[19]

Chińcyki trzymają się […] — jesienią 1899 r. wybuchło w Chinach tzw. powstanie bokserów, skierowane przeciw cudzoziemcom, właściwie przeciw imperialistycznej dominacji mocarstw europejskich na obszarach „Cesarstwa Nieba”. Interwencja wojskowa w 1901 r. tych państw (między nimi również monarchii Austro–Węgier) doprowadziła do stłumienia ruchu rewolucyjno–niepodległościowego i do zwiększenia zależności Chin od mocarstw. Z końcem 1900 roku — a w Weselu „rzecz dzieje się w roku tysiąc dziewięćsetnym” — rząd chiński jeszcze opierał się ich naciskowi, kiedy spotkał się z żądaniem krwawych represji na powstańcach. Pytanie Czepca ma zatem treść najzupełniej aktualną.

[20]

kajsi (gw.) — gdzieś.

[21]

w Japonii; jak była wojna — w latach 1894–1895 toczyła się wojna japońsko–chińska; państwa europejskie wysłały tam również swoje oddziały wojskowe dla zabezpieczenia własnych interesów.

[22]

wieś zaciszna […] wieś spokojna — zapewne, mimo woli Dziennikarza, ironiczna parafraza słów Panny XII z Pieśni świętojańskiej o sobótce J. Kochanowskiego „Wsi spokojna, wsi wesoła, Który głos twej chwale zdoła?”. Czepiec tłumaczy sobie zdanie Dziennikarza lękiem przed „ruchem” mas chłopskich (por. wiersz następny).

[23]

Głowacki — Wojciech Głowacki (ok. 1758–1794), inaczej Bartosz, Bartos, bohater kościuszkowskiego powstania, chłop z podkrakowskich Rzędowic. Zbrojny w kosę (osadzoną „na sztorc” na 5–łokciowym drągu) odznaczył się pod Racławicami zdobywając armatę i przyczyniając się do opanowania całej baterii artylerii rosyjskiej, za co od Kościuszki otrzymał stopień oficerski. Zmarł po bitwie pod Szczekocinami wskutek odniesionych w niej ran. W postaci chłopa–kosyniera pozostał Głowacki w tradycji symbolem udziału ludu w walce o niepodległość kraju. Pisali o nim poeci, jak Lenartowicz i Anczyc, przedstawiali go malarze, jak Matejko i W. Kossak.

[24]

Lohengrin — bohater z kręgu legend o Graalu, syn Parsifala. Pospieszył z pomocą Elzie z Brabantu na łodzi, którą ciągnął po wodzie łabędź. Spopularyzowała tę postać opera (dramat muzyczny) Ryszarda Wagnera pt. Lohengrin; tam to śpiewa bohater tytułowy słynną — zwłaszcza na przełomie wieków — arię do łabędzia.

[25]

pawimi piórami — pękami pawich piór przybierano czerwone rogatywki, „krakuski”; szczególnie zdobne w pawie pióra i długie, powiewające wstążki, białe i czerwone, były czapki drużbów weselnych.

[26]

Pochwalony — zwyczajowy skrót tradycyjnego powitania „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”, tu połączony charakterystycznie z „miejskim” dobry wieczór państwu.

[27]

wsiosko (gw.) — wsiowska, wiejska, ze wsi.

[28]

Radczyni — żona radcy, radnego (m. Krakowa) albo posiadającego ceniony w monarchii austro–węgierskiej tytuł radcy (np. niem. Hofrat — „radca dworu”).

[29]

obcesem — obcesowo, gwałtownie.

[30]

pirso (gw.) — pierwsza.

[31]

gabne (gw.) — gabnę, ujmę.

[32]

już posiali? — takie pytanie Radczyni zadaje… w listopadzie!

[33]

Jak po Marcinie jagoda — żartobliwie: po św. Marcinie (w listopadzie) jagody już powiędły.

[34]

pelerynka — narzucona na sutannę, była oznaką kanonika, wyższej godności kościelnej.

[35]

konsystorz — urząd podległy biskupowi, kancelaria diecezjalna.

[36]

ciarach — pogardliwe przezwanie ludowe szlachcica lub mieszczanina.

[37]

krew sie […] zesumuje (gw.) — sumować się, szumować się: burzyć się.

[38]

śkaradne śtuki (gw.) — szkaradne kobiety.

[39]

Paź królowej — motyl wielkiej piękności, spotykany w Polsce; tu, oczywiście, żartobliwa gra słów (por. wiersz poprzedni, na tle całego błyskotliwego dialogu).

[40]

galanteria (z fr.) — tu dworność, elegancja względem pań.

[41]

kolorowa bajecznie — żartobliwie ironiczny (ze strony autora) wyraz zachwytu estetycznego „barwnością” ludu, niemal przytoczenie tytułu powieści Sewera Bajecznie kolorowa, której wątku użyczyło małżeństwo Włodzimierza Tetmajera z Anną Mikołajczykówną.

[42]

Jaguś — forma spieszczona imienia Jadwiga; takie było imię młodej z Mikołajczyków Rydlowej.

[43]

z tą koroną — chodzi tu o wieniec ślubny panny młodej: „jakby jakaś mitra wysoka, upleciona z trzęsideł złocistych i z błyskotek, z kolorowych paciorków i wstążek” (z listu L. Rydla do Vondračka).

[44]

w Sukiennicach, w gabilotce — w gablotce kramu w hali krakowskich Sukiennic.

[45]

zapaseczka — zapaska, w stroju chłopek była zarazem fartuchem i pelerynką, zależnie od uwiązania.

[46]

kpać — wykpić, oszukać.

[47]

Sfinks — mitol. istota o ciele lwa i ludzkiej głowie; według mitu greckiego Sfinks stawiał pytania, od których zależał los człowieka: kto nie umiał odpowiedzieć, ginął. Przenośnie — oznacza osobę zagadkową.

[48]

Meduza — w mitol. gr. jedna z trzech sióstr Gorgon, miała na głowie węże zamiast włosów, a jej wzrok mógł przemienić w kamień tego, kto na nią spojrzał. Przenośnie — osoba wzbudzająca lęk (tu żartobliwie).

[49]

harbuz — arbuz, przenośnie: odmowa, rekuza, odrzucenie starającego się.

[50]

Psyche — w mitol. gr. ukochana Erosa, boga miłości, wyobrażana w postaci dziewczyny o skrzydłach motyla, oznaczała też duszę ludzką.

[51]

etykieta — kartka z napisem o charakterze stałego zaklasyfikowania do odpowiedniej grupy przedmiotów.

[52]

Fortuna — w mitol. rzym. bogini losu i szczęścia.

[53]

złote runo — w mitol. gr. złote runo owcze, po które do Kolchidy wyprawił się Jazon (wyprawa Argonautów); tu przenośnie — szczęście i dostatek.

[54]

Parki — w mitol. rzym. trzy prządki snujące nić ludzkiego życia; jedna z nich, najstarsza, przecinała ją ostatecznie.

[55]

w kolorach się mieni — ubrany jest bardzo barwnie.

[56]

to już było — chodzi o chłopomanię charakterystyczną dla okresu romantyzmu, połączoną z hasłami demokratycznymi i narodowymi; fiaska kolejnych powstań osłabiły zapały w tym kierunku.

[57]

gram na skrzypce, a pan na bas — tzn. każdy inaczej, obydwaj co innego mają na myśli.

[58]

modern — nowoczesna, modna (por. „modernizm”).

[59]

zna cały Przybyszewski — tzn. wszystkie utwory Przybyszewskiego; ostatnie lata przed Weselem były w Krakowie pod urokiem „przybyszewszczyzny” — stąd dowód na „nowoczesność” panny Racheli.

[60]

włosy […] a la Botticelli — fryzura wówczas modna, wzorowana na uczesaniu postaci kobiecych z obrazów włoskiego malarza wczesnorenesansowego, Alessandra (Sandra) Botticellego (1444–1510); włosy były rozdzielone przedziałem na środku głowy, gładkie, spięte z tyłu nisko w węzeł.

[61]

bon soir (fr.) — dobry wieczór.

[62]

arka w powodzi — biblijna arka Noego, statek, na którym podczas potopu uratował on wraz z sobą rodzinę i przedstawicieli gatunków zwierząt.

[63]

Ensemble (fr.) — całość zespolona.

[64]

feeria (z fr.) — widowisko fantastyczne, teatralne lub skomponowane na sposób teatralny.

[65]

Bellerofon — w mit. gr. heros, który dosiadłszy skrzydlatego konia, Pegaza, walczył z Chimerą, a także dokonał zemsty na Antei, zrzucając ją z konia do morza. Kiedy próbował wzlecieć na Olimp, Zeus strącił go jednak z Pegaza.

[66]

Galatea — w mit. gr. boginka morska, córka Nereusa (Nereida). Słynny obraz Rafaela przedstawia Triumf Galatei.

[67]

koncypient jurysta (z łac.) — praktykant adwokacki.

[68]

Limfa — tj. człowiek limfatyczny, „bezkrwisty”; tu — w znaczeniu szczególniejszym: „nie indywidualista”.

[69]

miłość wolna — swobodny związek, wolny od „przesądów”, poza przyjętymi w społeczeństwie „uświęconymi” normami; hasło „wolnej miłości” było bardzo modne na przełomie wieków XIX i XX.

[70]

żarna — urządzenie do mielenia ziarna, składające się z dwu okrągłych płaskich kamieni. Te skojarzenia byłyby znamienne dla L. Rydla jako autora Zaczarowanego koła, gdzie motyw młyna odgrywa znaczną rolę.

[71]

kantyczki — zbiór polskich pieśni nabożnych, katolickich, śpiewanych na Boże Narodzenie (ale bywają i na inne okresy roku kościelnego).

[72]

kazamaty — forteczne lochy, więzienie.

[73]

bohater w zbrojej — bohater w zbroi, rycerz; w postaci Zawiszy Czarnego objawi się Poecie w akcie II. Kazimierz Przerwa–Tetmajer pisał w 1900 r. poemat dramatyczny Zawisza Czarny, który teatr krakowski wystawił w lutym 1901 r.

[74]

qui amat (łac.) — który kocha; w IV Serii Poezyj K. Tetmajera (1900 r.) znajdował się cykl wierszy pt. Qui amant.

[75]

zaklęty, u źródła stoi (…) — zarysowany tu obraz poetycki odpowiada obrazowi pędzla Jacka Malczewskiego Rycerz u studni. Zwrócił na to uwagę już sam Wyspiański, który przesłał Malczewskiemu egzemplarz Wesela z zakreślonym tym właśnie fragmentem. Motyw „zatrutej studni” występuje często u tego znakomitego malarza, współczesnego Wyspiańskiemu, w funkcji symbolicznej. Cykl reprodukcji obrazów z tym motywem, pt. Zatruta studnia, ukaże się w r. 1906 z poetyckim komentarzem L. Rydla.

[76]

króla Piasta — Wyspiański pisał w latach 1900–1902 nieukończony rapsod (poemat) Piast. Do podania o Piaście nawiązywali już romantycy, wiążący tak odległą przeszłość, jak i przyszłość Polski z mitem ludu–narodu, z rolą chłopów w historii. Rzecz charakterystyczna, jedno ze stronnictw ludowych w I poł. XX w. przyjmie właśnie nazwę „Piast”.

[77]

jakby kiedy co do czego — pierwsza wyraźna aluzja do gotowości chłopów do walki („kosy wissom nad boiskiem”) z nawiązaniem do tradycji „kosynierów spod Racławic”. Zaraz dalsze fragmenty przynoszą prozaiczną wersję osadzającą tradycję i mit w codziennych realiach („było, jak go huknę w pysk”…)

[78]

boisko (gw.) — stodoła, szopa.

[79]

było przy wyborze — podczas wyborów do parlamentu Austro–Węgier w 1900 r., poprzedzonych agitacją i ostrą walką wyborczą. Jednym z kandydatów w okręgu krakowskim (w tzw. V kurii, obejmującej m. in. chłopów) był działacz chłopski Franciszek Ptak z Bieńczyc, który jednak w tych wyborach przegrał z Ignacym Daszyńskim, słynnym potem „trybunem robotniczym” (z PPS), ale wszedł do sejmu krajowego (we Lwowie), chociaż dopiero w 1909 r.

[80]

sokolski dwór — budynek towarzystwa gimnastycznego „Sokół” — zresztą o szerszych ambicjach i osiągnięciach polityczno–wychowawczych — w Krakowie przy drodze w stronę Woli Justowskiej (dziś ul. J. Piłsudskiego).

[81]

żurawiec — neol. od: żuraw, ptak czujny, lecz wędrowny („zlatam, jak się ma na lato”); w tu użytym sensie metaforycznym: bywający gościem w ojczyźnie (jak Tetmajer i wielu naówczas artystów odbywających częste podróże, zwłaszcza na zachód i południe Europy).

[82]

kalenica — zwieńczenie strzechy, umocnione drewnianymi kozłami; do niedawna często znajdowały się tam gniazda bocianie (stąd obraz w metaforze Poety).

[83]

jak w cmentarzu Ruisdala — na obrazie Jakuba van Ruisdaela z XVII w., znakomitego pejzażysty holenderskiego (wspomina o nim Hrabia w Panu Tadeuszu), pt. Cmentarz żydowski, krzewi się bujna roślinność pośród rozburzonych grobowców i ruin budowli w tle.

[84]

latawiec — ptak bez gniazda, według baśni — wieczny tułacz.

[85]

krew, rzezańce — pierwsze przypomnienie tzw. „rzezi tarnowskiej” („rabacji”) z 1846 roku, kiedy chłopi niektórych rejonów Galicji (Tarnowskie, Jasielskie) dokonali samosądu na szlacheckich mieszkańcach dworów. Niechęć o podłożu klasowym została celowo rozniecona przez administrację austriacką dla stłumienia przygotowywanego właśnie powstania narodowego. Jedną z pośrednich ofiar wielkiej prowokacji stał się radykalny ludoman i patriota, Edward Dembowski.

[86]

pohańce — etym.: poganie, tu jako określenie pejoratywne; Ojciec nie chce pamiętać o krwawej rozprawie sprzed ponad półwiecza.

[87]

Widziadło kroczy — uosobienie „pomoru”, tyfusu głodowego i cholery, który pochłonął ogromne ilości ofiar w Galicji w latach następujących po „rabacji” (1847 – 1849). Dopatrywano się w tym „kary bożej”, zesłanej na lud. Na tle tych wydarzeń osnuł swą powieść Pomór Władysław Orkan.

[88]

w czas zapust — podczas karnawału; krwawa akcja chłopska rozpoczęła się w połowie lutego (z 20 na 21), więc w czas „zapust”; stąd też jej popularna nazwa: „krwawe zapusty”.

[89]

jeden Sas, a drugi w las — parafraza zdania przysłowiowego (z XVIII w.) „Jeden do Sasa, drugi do Lasa” (Leszczyńskiego): każdy w inną stronę potem pociągnie.

[90]

arendarz — dzierżawca, w szczególności dzierżawca karczmy, z reguły był nim w XIX w. Żyd. Tu jednak drastyczne i paradoksalne są interesy łączące arendarza z Księdzem.

[91]

wylicy–sie — wyleczy się.

[92]

konicz — koniczyna.

[93]

rok czterdziesty szósty — rok 1846, „rabacja”.

[94]

mego dziadka piłą rżnęli — aluzja do losu m.in. osób z rodzin Rydlów i Tetmajerów, które poniosły śmierć lub ciężko ucierpiały podczas „krwawych zapust” z lutego 1846 r. Należy zaznaczyć, że zgodnie z intrygą prowokatorów — rzeczników administracji austriackiej — w szczególnie wysokim stopniu wydarzenia te dotknęły patriotyczny i demokratyczny odłam szlachty, gromadzącej się po niektórych dworach dla potrzeb konspiracji politycznej (szykowano powstanie, wybuchło ono i chwilowo zwyciężyło w Krakowie).

[95]

Strzemiennego! — toast pożegnalny (stp. przy wsiadaniu na koń).

[96]

Kurdesz — jedna z nazw (pochodzenia tureckiego) popularnej w Polsce w XVIII w. pieśni biesiadnej. F. Bohomolec napisał tekst z refrenem „Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami”. Według Boya, miała to być ulubiona piosenka Włodzimierza Tetmajera.

[97]

Albośmy to jacy, tacy — początek znanego „krakowiaka”; Jasiek z Kasprem zapewne intonują tę piosenkę.

[98]

Zdobyłem se pawich piór — popularne odtąd słowa z Wesela do dawnej piosenki ludowej, niegdyś pieśni żołnierskiej: Pod Krakowem czarny las, Pytała się Kasia O swojego Jasia, Czy powróci z wojny wraz… Melodię tę wskazał Wyspiański dołączając do wydania zapis nutowy jako „Motyw muzyki wiejskiej, kończący akt III”.

[99]

kwarantanna — tu przenośnie: długi okres czekania.

[100]

z obrazu Bern–Dżonsa — popularność znaczną zdobyły z końcem XIX wieku obrazy angielskiego malarza Edwarda Burne–Jonesa (1833–1898), współtwórcy stylu nawiązującego do włoskiego malarstwa wczesnorenesansowego (stąd nazwa prerafaelici). Znamienne dla jego obrazów były idealizowane postacie kobiece, wiotkie i eteryczne, częste motywy kwiatowe, nastrój melancholijny, kompozycja o cechach dekoracyjnych.

[101]

pałuba — jak chochoł, słomiana osłona krzewu, może być również upleciona z trzciny.

[102]

Adie (fr. adieu) — żegnaj, pożegnanie.

[103]

pour passer le temps (fr.) — dla zabicia czasu. K. Tetmajer napisał oktawą poemat Pour passer le temps (Poezje, Seria III, 1898 r.).

[104]

wciórności (gw.) — diabli (właściwie: wciornostki od: wciornostek — diabeł), użyte jako przekleństwo (bodaj to wciórności! — bodaj to diabli!), tu: zło, zły los.

[105]

zabił ćwika — wprawił w zakłopotanie, sprawił kłopot.

[106]

Isia — Jadwisia (Jadwiga, rzeczywiste imię córki Tetmajerów).

[107]

pokil (gw.) — lub pokiel: póki, jak długo.

[108]

kcieć (gw.) — chcieć.

[109]

cepiny (gw.) — czepiny, oczepiny: główna część obrzędu weselnego, polegająca na zdjęciu pannie młodej wieńca, a nałożeniu czepca, oznaki mężatki. Odbywały się około północy, towarzyszyły im obrzędowe pieśni, potem weselnicy ze świecami obchodzili „młodą” dokoła (por.: „to pódzies w kółecko”).

[110]

kapcan — tu: biedak, ktoś bez znaczenia.

[111]

Wynocha, paralusie! — przekleństwo lud.; zwykle: „do paralusa” (lub „do palarusa”) — do diabła. Właściwie: paralus — paraliż („Bodaj cie paralus naruszył”).

[112]

ale nie nase, Marysiu — podobnie jak dalsza: „Pilnuj, parobku, koni”, piosenki ludowe, dziś nieznane i o niezidentyfikowanej melodii; trzecia: „Pójdze, Maryś, po niewoli” rzeczywista piosenka ludowa spod Krakowa.

[113]

Stańczyk — nadworny błazen (trefniś) trzech ostatnich Jagiellonów, wcześnie już wsławiony ostrym i trafnym dowcipem w tradycji rósł w znaczenie jako bystry a odważny mędrzec zatroskany o los Polski. Postać jego malował kilka razy Matejko, m.in. na obrazie Hołd pruski, wcześniej: Stańczyk (na dworze królowej Bony). Tu chodzi zapewne o ten obraz. Podobno reprodukcja Stańczyka Matejki wisiała nad biurkiem Starzewskiego w redakcji »Czasu«. — Postacią Stańczyka dla własnych celów politycznych posłużyli się twórcy obozu konserwatystów krakowskich — J. Szujski, S. Tarnowski, S. Koźmian, L. Wodzicki — pisząc Tekę Stańczyka, opublikowany w 1869 r. pamflet na dążności niepodległościowe, powstańcze i demokratyczne, w duchu zachowawczym. Stąd nazywano konserwatystów galicyjskich „stańczykami”; »Czas« był ich organem.

[114]

już był usiadł [Stańczyk] — tak siedzi Stańczyk przedstawiony na obrazach Matejki: Stańczyk (na dworze królowej Bony) z 1862, Dzwon Zygmuntowski, Zygmunt I słuchający dzwonu „Zygmunta”, Hołd pruski (1882), jak również na nieukończonych zachowanych szkicach. Aktor Kamiński, grając tę rolę na pierwszych przedstawieniach Wesela w Krakowie, ucharakteryzował się i przyjął pozę gorzko zadumanego Stańczyka z pierwszego z wymienionych obrazów.

[115]

Salve (łac.) — witaj; Salve, bracie! — powitanie na sposób staroszlachecki.

[116]

hajduk (węg.) — w wojsku polskim XVI i XVII w. szeregowiec piechoty węgierskiej, z czasem — służba nadworna ubrana z węgierska; tu w znaczeniu przenośnym.

[117]

Typ polskiej spuścizny romantycznej, w który jest wymierzona krytyka zawarta w scenie dialogu Dziennikarza ze Stańczykiem — to przede wszystkim romantyzm, któremu patronuje Zygmunt Krasiński. Wymieniając najważniejsze piętnowane tu cechy, zbieżne z postawą ideową Krasińskiego, należy zwrócić uwagę na: jego konserwatywną politykę powstrzymywania Polaków od działań, które potencjalnie mogłyby przekształcić się w rozruchy godzące w niesprawiedliwą strukturę społeczną w kraju, podnoszące antagonizm interesów szlachty i chłopstwa („usypiam brata mego”, ubolewanie nad rozbratem „duszy z ciałem”), naznaczone bezsilnością odwoływanie się do idei Woli i Czynu, przy jednoczesnym kierowaniu uczuć patriotycznych ku obrzędowości pogrzebowo–żałobnej (motyw śmierci ojczyzny–Matki; tradycja mszy patriotycznych), a wreszcie tony melancholijne (Dziennikarz mówi: „wolałbym już stokroć razy policzone dni niż ten bieg”; por. M. Bieńczyk, Czarny człowiek. Krasiński wobec śmierci, Gdańsk 2001), katastroficzne (pragnienie kresu, nieszczęścia) i dekadenckie (charakterystyczne dla Krasińskiego poczucie postawienia nad otchłanią znajduje tu oddźwięk w słowach Dziennikarza: „Nad przepaścią stoję” itd., a jednocześnie łączy romantyka z postawami twórców żyjących na przełomie XIX i XX wieku; por.Jarosław Włodarczyk, „Z rozłamów wielkiego ducha”. O młodopolskiej recepcji Krasińskiego, Kraków 2002).

[118]

epigoni (z gr.) — pogrobowcy, potomkowie daremnie naśladujący wielkich poprzedników.

[119]

stypa — uczta po pogrzebie.

[120]

Asan, Acan — stp. forma grzecznościowa nieco poufała, jak Waćpan (skrót z Wasza Miłość Pan).

[121]

tram — stp. belka; tu przetworzenie zwrotu z Biblii (Nowego Testamentu): „Widzisz trzaskę w oku brata swego, tramu w oku swoim nie obaczysz” (w przekł. ks. Wujka).

[122]

Wina ojca idzie w syna — tu również można dostrzec motyw, który z pism Krasińskiego zaczerpnął Szujski, współtwórca krytycznej szkoły historycznej krakowskiej. Szujski opublikował pełen patriotycznej goryczy list Krasińskiego do ojca pisany z Florencji 26 stycznia 1836 r., w którym padają m.in. słowa: „Strasznymi bywają zapisy czynione przez przodków: zdrowie, choroba — materialnie, radość, smutek — moralnie, i jeszcze kara lub chwała. My w testamencie dostali tylko wypłatę długów”.

[123]

ręka, co przeklęta, była swoja — chodzi tu o zdrajców sprawy narodu w okresie rozbiorów, o sprzedawczyków na żołdzie mocarstw rozbiorowych, zwłaszcza Rosji.

[124]

Rozbrat wieczny duszy z ciałem — jest to dość wyraźna aluzja do słów z Psalmu miłości Zygmunta Krasińskiego (z powodów politycznych promowanego na najważniejszego z polskich wieszczów romantycznych przez St. Tarnowskiego, jednej z ważnych postaci wśród krakowskich stańczyków): „Z szlachtą polską polski Lud. Dusza żywa z żywem ciałem Zespojone świętym szałem; Z tego ślubu jeden Duch, Wielki naród polski sam, Jedna wola, jeden ruch (…)”. Konserwatywny projekt „zbawienia” ojczyzny oceniony został w dramacie Wyspiańskiego jako niemożliwy do zrealizowania z powodu duchowej niemocy cechującej szlachtę — klasę, na którą Krasiński wskazywał jednoznacznie jako na jedyną predystynowaną do roli przywódczej w Polsce.

[125]

szata krwawa Dejaniry — Dejanira, żona Heraklesa, dowiedziawszy się o jego zdradzie, przesłała mu szatę przesyconą krwią centaura Nessosa, która wżarła się w ciało Heraklesa, sprawiając straszne bóle. Dejanira, zrozpaczona tym, popełniła samobójstwo. Stała się symbolem cierpienia bez nadziei ratunku. Słowacki zwracał się w Grobie Agamemnona do Polski: „Zrzuć do ostatka te płachty ohydne, Tę Dejaniry palącą koszulę”.

[126]

ogrodła — ogrodziła.

[127]

Zygmunt, Zygmunt — dzwon „Zygmunt” zawieszono na wieży katedry wawelskiej za Zygmunta Starego. Narracja Stańczyka odtwarza sytuacje, które Matejko odmalował w swych obrazach — zrazu Dzwon Zygmuntowski, potem Zygmunt I słuchający dzwonu Zygmunta.

[128]

Włoszka — królowa Bona, żona Zygmunta I, z rodu włoskich Sforzów.

[129]

on nam tętni dziś, jak grzebiemy — majestatyczny dźwięk dzwonu „Zygmunta” rozbrzmiewał podczas większych uroczystości, także pogrzebów, z których Kraków już wówczas słynął. W końcu XIX wieku chowano uroczyście Kraszewskiego, Mickiewicza, Lenartowicza, Matejkę, Asnyka (na Wawelu lub na Skałce). Głosiciel triumfów w XVI w., stał się wówczas głównie dzwonem żałoby.

[130]

dzwon(…) o pękniętym sercu: nasz ton — jest to jednocześnie ton patriotyzmu szczególnie uwznioślany przez Z. Krasińskiego: celebrujący powagę żałoby narodowej, narodowego nieszczęścia spowodowanego przez zabory.

[131]

Byś serce moje rozkroił […] — parafraza słów Stanisława Orzechowskiego z XVI w.: „Byś serce moje rozkroił, nie nalazłbyś w nim nic innego, jedno to słowo: zginiemy” (Quincunx).

[132]

Fata — losy, przeznaczenie (lp. Fatum).

[133]

Fata nas pędzą — Łukasz Górnicki (XVI w.) pisał: „Sądy Boże pędzą nas, jako wiatry na morzu okręt, a co wiedzieć, jeśli ku portowi czy ku zginieniu” (Rozmowa o elekcji). Słowa Stańczyka są stylizowane na wzór wypowiedzi współczesnych autentycznemu „błaznowi” ostatnich Jagiellonów.

[134]

Piekło wiem gorsze niż Dante — aluzja do Piekła (Inferno), części Boskiej komedii Dantego (XIII–XIV w.)

[135]

Żyję w Piekle — to stwierdzenie również można odnieść do twórczości i ideologii Z. Krasińskiego jako autora Nie–Boskiej komedii. Rzeczywistość ziemską, szczególnie zaś polityczną uważał on za piekielną.

[136]

Niechby się raz wszystko spali — niechby się spaliło. Tu oryginalna składnia — por. również dalsze wiersze (w. 382: „niechajby się raz wszystko spali”).

[137]

polskie posty dusz do polskich świętych — nie chodzi tu o autentycznych świętych, lecz raczej o rozpowszechniony wówczas kult „wieszczów”, stosowane wobec nich (w szczególności A. Mickiewicza) „brązownictwo”, z podkreślaniem i rozwijaniem elementów mistycznych (towianizm). Być może jest tu aluzja do działalności Wincentego Lutosławskiego, który nawiązywał do mesjanizmu romantycznego i głosił odrodzenie duchowe poprzez rodzaj ascezy i kult „wieszczów”.

[138]

tęczowe mosty czułości nad pustką — można odnieść to zdanie do postaci Irydiona, którego imię pochodzi od Iris — tęczy, w mitol. gr. posłanki bogów. Irydion miał być uosobieniem myśli, że miłość ojczyzny przynosi zbawienie. Również następna wzmianka o „malowankach częstochowskich” nawiązuje do stylu poezji patriotycznej Z. Krasińskiego, mianowicie Psalmów przyszłości.

[139]

malowanki Częstochowskie — banalne, odpustowe reprodukcje „obrazów świętych”; por. określenie „rymy częstochowskie”, wiersze prymitywne.

[140]

Puszczyku — głos puszczyków, ptaków nocnych, był uważany za zapowiedź nieszczęścia.

[141]

Zgrałeś się przy zielonym stoliku — tj. w karty lub w ruletkę.

[142]

Tragediante… Commediante (wł.) — aktor tragiczny, komediant; ta błyskawiczna wymiana epitetów powtarza „dialog” pomiędzy cesarzem Napoleonem I a uwięzionym przez niego papieżem Piusem VII.

[143]

błazeńska laska — godło błazna, zazwyczaj z dzwoneczkami. Komentatorzy zwracają uwagę, że Matejko w obrazie Stańczyk (na dworze królowej Bony) dał mu laseczkę z główką w kapturze z oślimi uszami i z dzwoneczkami, takim, jaki on sam miał na głowie.

[144]

status quo ante (łac.) — poprzedni stan rzeczy.

[145]

kaduceus (z łac.) — laska Hermesa, przewodnika dusz zmarłych w ich drodze do Hadesu, także jako herolda i posła Zeusa, również boga handlu. Laseczka Hermesa, w oplocie dwóch wężów, była skrzydlata. Tu ironicznie — jako symbol przewodnictwa ideowego, politycznego. Komentatorzy zwracają uwagę na później powstały portret R. Starzewskiego pędzla Jacka Malczewskiego — z kaduceuszem uwieńczonym główką S. Koźmiana, jednego z przywódców krakowskich „stańczyków”.

[146]

wlałeś jad goryczny — Dziennikarz, na którego gorzki sąd o przeszłości i o przyszłości narodu wpłynęli „stańczycy”, teraz oskarża o to ich rzekomego patrona.

[147]

uderzyłeś błazna ton — jest to wyjątkowo dotkliwa krytyka; Z. Krasiński, zanim porzucił wszelką krytykę szlacheckiej przeszłości, pisał o Polskiej historii i winach Polaków: „U nas było ogromne nic. Ni cnota, ni niegodziwość, ale mezzo termino: błazeństwo. Ni sroga tragedia, ni idylla niewinna, ale mezzo termino: farsa. I tak leżąc na kożuchu, pijąc małmazję i piwo, trefnując dziwnie krotofilnie — zeszliśmy do grobu. (…) O, ze śmiechu, który niegdyś rozlegał się po Polszcze całej, została nam tylko za wczesna starość. Polska lat pięćset się śmiała gardłem całym i komiczną była —– przez kompensacją my dziś płaczem i czujem nieco tragiczniej!” (list do ojca z 26.I.1836). Skazą na kulturze polskiej, która dręczyła Krasińskiego był brak przejęcia się jakąkolwiek ideą, brak wzniosłości, pozostawiający ziejącą nicością pustkę, którą zasłania się błazenadą, cyrkiem, klownadą, operetką, kabaretem. „Uhonorowanie” Dziennikarza, który jest spadkobiercą tej rzewnej tradycji — laską błazeńską — jest jednoznaczne ze stwierdzeniem, że samo ubolewanie oraz płacz nad utraconą wielkością i wzniosłością nie wystarczy, zaś w dalszych konsekwencjach prowadzi do samoośmieszenia.

[148]

Młodości! wyrwi mię — odległa i jakby odwrócona parafraza apostrofy z Ody do młodości Mickiewicza.

[149]

laseczka kaducza — tu: kaduceusz.

[150]

konwenansowe szpangi — kajdany, więzy konwenansu, utartej i przyjętej formy bycia w sensie towarzyskim lub obyczajowo–moralnym.

[151]

po ścianach złożone pałasze […] — w opisie dekoracji wskazał autor: ponad sofą „złożone w krzyż szable”, „ponad biurkiem fotografia Matejkowskiego Wernyhory i litograficzne odbicie Matejkowskich Racławic”.

[152]

sjesta (z hiszp.) — spoczynek, drzemka w spokoju (np. poobiednia).

[153]

Rycerz — dalszy tekst ujawnia cechy, kojarzące go z historycznym Zawiszą Czarnym z Garbowa, który m.in. walczył pod Grunwaldem („Grunwald, miecze, król Jagiełło”), pozostał w tradycji jako symbol „rycerza niezłomnego”. Kazimierz Tetmajer był autorem „fantazji dramatycznej” Zawisza Czarny, którą wystawiono w teatrze krakowskim sześć tygodni przed premierą Wesela.

[154]

szczyt (stp.) — tarcza.

[155]

arkan — sznur, lina.

[156]

panie Branecki — Branicki lub Branecki Franciszek Ksawery (ok. 1730–1819), hetman wielki koronny, współtwórca konfederacji targowickiej wraz z Sewerynem Rzewuskim i Szczęsnym Potockim; podczas powstania kościuszkowskiego zaocznie skazany na śmierć jako sprzedawczyk i zdrajca narodu.

[157]

nie żałuj grosika, nie żałuj — wers z ludowej pieśni dożynkowej.

[158]

sztab moskieski — Hetman wykupuje się diabłom pieniędzmi, jakie sam brał od carycy Katarzyny II. „Chór” występuje w roli diabłów–oficerów rosyjskich (tak też ucharakteryzowani byli grający te role aktorzy w przedstawieniu krakowskim). Obraz cały wystylizowany na wzór Widma (Doktora) z Dziadów cz. III (z epilogu).

[159]

Wojewoda — w baśni dramatycznej L. Rydla Zaczarowane koło Wojewoda, jedna z głównych postaci, zapisawszy duszę diabłu dla zdobycia buławy hetmańskiej, na koniec musi mu ją oddać. Stąd analogia między Hetmanem a Wojewodą.

[160]

kmotr — kumoter, kum, druh; F. K. Branickiego łączyła w latach młodości przyjaźń ze Stanisławem Augustem. Później stał się jednak przeciwnikiem króla.

[161]

do bękartów Carycy iść — Branicki ożenił się z Aleksandrą Engelhardtówną, naturalną córką carycy Katarzyny II.

[162]

sursum corda! (łac.) — w górę serca!

[163]

Huś ha, huś — tradycyjny okrzyk przy szczuciu psów na łowach.

[164]

Upiór — to zjawa Jakuba Szeli; ukazuje się ona Dziadowi, który niedawno uparcie wracał do myśli o „krwawych zapustach”, drażniąc ojca panny młodej, co wydał córki za „panów” z miasta. Jakub Szela (1737–1866), chłop ze Smarzowej niedaleko Tarnowa, stanął 20 lutego 1846 r. w Tarnowskicm Jasielskiem na czele żywiołowego „poruszenia chłopskiego” przeciw szlachcie, sprowokowanego przez administrację austriacką w Galicji dla rozbicia przygotowań do powstania narodowego. Później władze austriackie stłumiły chłopski sprzeciw wobec powrotu do pańszczyzny, a sam Szela musiał przenieść się z Galicji (w 1848 r.) na Bukowinę, gdzie otrzymał 30-morgową posiadłość od rządu cesarskiego, ale pozostawał pod nadzorem policyjnym.

[165]

w orderach chodzę — po pacyfikacji wsi, przeprowadzonej przez administrację cesarską latem 1846 r., władze rozdały nagrody gromadom chłopskim zasłużonym w rozgromieniu szlachty gotującej się do powstania; oprócz nagród pieniężnych administracja rozdała również medale („ordery”). Legenda przyznała szczególny medal honorowy Szeli właśnie, choć nie odpowiadało to rzeczywistości: chłopski prowodyr nadawał się do usunięcia z okolicy, w której był działał, więc i przeniesiono go na wschód, na wówczas austriacką Bukowinę.

[166]

Splezła mi się (gw.) — spadła, obsunęła się.

[167]

Kabyśwa (gw.) — gdzie byśmy (ka — gdzie, śwa — –śmy, końcówka tzw. liczby podwójnej).

[168]

Ino mi się nie broń — piosenka w Krakowskiem raczej nieznana.

[169]

kołocy (gw.) — kołaczy, ciasta.

[170]

w maju — w zieleni.

[171]

A jak będzie słońce i pogoda — piosenka ludowa, popularna w kręgach ówczesnych krakowskich artystów. Pierwsza strofka w całości: „A jak będzie słońce i pogoda, słońce i pogoda, Pójdziemy se razem do ogroda. Będziemy se fijołecki smykać, fijołecki smykać. Będziemy se ku sobie pomykać”.

[172]

bibuła — tu: papier, pisanie (dziennikarstwo).

[173]

Walküra — Walkiria; w mitol. germ. dziewice kierujące z woli boga Odyna losami bitew; miały odprowadzać cienie poległych do Walhalli i podawać pierwsze czasze niebiańskiego napoju. Przebywały na szczytach gór, pędziły w chmurach na rumakach. Spopularyzowała je opera Wagnera Die Walküre; Walkirie pędzą w niej na szczyty górskie (słynny „galop Walkirii”).

[174]

ogromniec — ogromny, olbrzym.

[175]

dziady z Kalwaryje — Kalwaria Zebrzydowska, na południe od Krakowa, była słynnym miejscem odpustowym (15 sierpnia), gdzie też schodzili się liczni żebracy, dziadowie–lirnicy, korzystający z ogromnego nagromadzenia wiernych, nawet z odległych stron.

[176]

ino sie przypiece siarka — tzn. jak tylko zapalą się — wówczas siarkowe — zapałki.

[177]

Wernyhora — por. objaśnienie Dekoracji na pocz. aktu I. Charakterystyczne jest tu pojawienie się Wernyhory jako „Polaka”, więc w stroju „polskim”, zapewne szlacheckim, wita wszakże Gospodarza na sposób ukraiński: sława.

[178]

Niechajże żona… — tzn. niechaj żona w alkierzu sobie zostanie.

[179]

hen od kresów — zgodnie z legendą: z Ukrainy, „kresów Rzeczypospolitej”.

[180]

serceście zobligowali — zobowiązaliście, podbiliście serce.

[181]

serce z miską — raczej: „serce jak na misce”, tzn. otwarte (por. „serce jak na dłoni”).

[182]

zjęzykowali (neol.) — naopowiadali.

[183]

chudoba — mienie, gospodarstwo.

[184]

przy wenie — w dobrym nastroju.

[185]

Przypominasz krwawe łuny — aluzja do tzw. „koliszczyzny”, krwawego buntu chłopów ukraińskich przeciw polskiej szlachcie w 1763 r. Postać Wernyhory zjawia się na tle tych właśnie historycznych wydarzeń; na takim też tle ukazuje go Słowacki w Śnie srebrnym Salomei. Tam poeta każe mu opowiadać, iż porwie go „piekielny, biały rumak” z „lirą grającą u siodła”, ale że wróci, kiedy Polska będzie trupem; na dźwięk liry trup Polski powstanie. Przed Weselem, a nawet przed weselem Rydla, pisał Wyspiański rapsod pt. Wernyhora.

[186]

Pan–Dziad z lirą — tak właśnie zjawia się Wernyhora w Śnie srebrnym Salomei, z lirą, w płaszczu dziadowskim (tu jest jednak w typowym „stroju polskim”). Księżniczka mówi u Słowackiego: „Ten koń, z lirą grającą u siodła, I z dumkarzem zapomnianym […]”. Wernyhora zaś zapowiada: „Aż kiedyś — gdy na godzinie Stanie miesiąc o północy, To koń znowu z siodła skinie Mego ducha na kurhany, Taj znów zagra dziad z powagą […]”.

[187]

Roześlesz wici przed świtem — za pomocą wici przekazywano w dawnej Polsce rozporządzenia królewskie, w szczególności zaś zwoływano tak pospolite ruszenie na wojnę (na wici, długim kiju, umieszczano „listy”, tj. zarządzenia, i przekazywano coraz dalej, jakby sztafetą).

[188]

brzeszczot — klinga szabli.

[189]

kuszcz (z ukr.) — krzew, krzak.

[190]

drużba — tu w znaczeniu zbiorowym: drużyna, poczet.

[191]

ryngraf — wypukła, srebrna lub złota blaszka, zwykle z wyrytym lub malowanym wizerunkiem Matki Boskiej. Niegdyś, zawieszona na szyi, z wyobrażeniem orła polskiego, oznaczała oficera będącego na służbie.

[192]

borba (z ukr.) — walka, bójka.

[193]

Cary — zapewne: czary.

[194]

Sam tu! — wezwanie: przyjdź tu! (na sposób stp).

[195]

Nasza — tj. zapewne: nasza sprawa.

[196]

duchem — szybko, co tchu.

[197]

Bacuj — bacz, miej się na baczności.

[198]

u rozstajnych dróg — miejsce, gdzie mitologia ludowa lokuje „złe” — diabły, upiory, strachy.

[199]

kur — kogut; nocne pianie koguta miewało w mitologii ludowej (nie jedynie zresztą) znaczenie magiczne, w szczególności trzecie, nad ranem.

[200]

delia — należący do stp. stroju szlachty wierzchni ubiór męski, narzucany na żupan, podbity futrem i z futrzanym kołnierzem, przeważnie barwny.

[201]

odmieniec — istota „nieczysta” (por. lud. „z piekła odmieniec”).

[202]

na przysieniu — u progu sieni domu.

[203]

na szczerbie — na wyłomie (muru obronnego).

[204]

zbili — lud. zbilić, zbylić: pamiętać, pomyśleć o czymś, tu: ani zbili — w jakimś innym sensie, dziś mętnym (jak cała przemowa Gospodarza); może: niewątpliwie lub tp.

[205]

Goście: w I wydaniu dokładniej — Goście z miasta, do nich to zwraca się Gospodarz (”Wy się wynudzicie w mieście”…)

[206]

Nastrój?… — słowa zwrócone przeciw poszukiwaniu „nastrojów”, znamiennych dla sztuki modernistycznej (Stimmung), ale tu raczej dla modnej wówczas postawy, podporządkowującej zachowanie się zmiennym, lecz przeważnie posępnym lub marzycielskim nastrojom, odpowiadającym pesymizmowi w poglądzie na świat.

[207]

evviva l'arte (wł.) — niech żyje sztuka. Przybliżony cytat z wiersza K. Tetmajera Evviva l'arte z Poezyj, Serii II (1894): „i chociaż życie nasze nic niewarte: evviva l'arte!” Wiersz ten, głosząc hasło „sztuki dla sztuki”, stał się bez mała programową deklaracją polskich modernistów.

[208]

kult Bachusa i Astarte — Bachus w mitol. rzymsk. bóg wina; Astarte — babilońska i fenicka bogini miłości (także wojny, księżyca, niebios).

[209]

zniwelować się — zrównać się, zejść.

[210]

Chopin gdyby jeszcze żył […] —- w bełkotliwych wynurzeniach pijanego Nosa komentatorzy dosłuchiwali się echa deklaracyj S. Przybyszewskiego, jego fascynacji muzyką Chopina (którego kompozycje grywał podczas pijatyk w gronie cyganerii). W samej postaci Nosa odnajdywano uosobienie „przybyszewszczyzny” krakowskiej. Owo zagadkowe „ram–tam–tam–tam–tam”, które w ustach Nosa zastanawiało może czasem którego z czytelników Wesela, to niewątpliwie nic innego, tylko fraza z Preludium A–dur Chopina, które Przybyszewski godzinami potrafił grywać w chwili największego napięcia, waląc coraz wścieklej, coraz rozpaczliwiej w klawiaturę. I więcej znalazłoby się cech przybyszewszczyzny w Nosie; pewne aktorstwo desperacji, owo „na plan pierwszy wstąpić muszę”, i echa Nad–człowieka: „Bonaparte, ten miał nos” etc. W ten sposób, tą jedną figurą, Wyspiański otwiera — dla wtajemniczonych — okno na cały dwuletni bujny okres krakowskiego i polskiego życia artystycznego. Nos, ten maruder przybyszewszczyzny, odcina się od tego całego Środowiska tragicznie groteskową plamą” — stwierdzał T. Żeleński–Boy (Plotka o „Weselu”, Pisma, t. III, s. 153–154).

[211]

Całowałem Morawiankę — zapewne cząstkowa parafraza jakiejś piosenki, może żołnierskiej (Galicja i Czechy z Morawami wchodziły w skład Austrii, łączyła ich mieszkańców często wspólna służba wojskowa).

[212]

après nous le déluge (fr.) — dosłownie: po nas potop, „po mojej śmierci niech się dzieje, co chce”, maksyma przypisywana Ludwikowi XV (a raczej powiedziała doń tak pani de Pompadour, chcąc go pocieszyć po klęsce poniesionej pod Rossbach).

[213]

gajdus (gw.) — tej formy nie ma w Słowniku gwar polskich J. Karłowicza; gajda — nicpoń, głupiec; gajdziasty — niezgrabny, ociężały.

[214]

piniądze tobyś chcioł brać — na zabawie chłopskiej po rzuceniu pieniędzy grajkom można sobie zatańczyć wedle własnej woli (np. na żądaną nutę).

[215]

gawędzić — tu w znaczeniu gwarowym (podkrakowskim): przeszkadzać, zawadzać.

[216]

mieście grać powinni — tzn. mnie grać powinniście.

[217]

szóstka — wówczas w Galicji dziesięć centów (korona równała się 100 centom), nazwa zaś pozostała po poprzednim systemie monetarnym Austrii. Boy twierdzi, że autentyczny Czepiec miał za złe Wyspiańskiemu, iż kazał mu się targować o tak małą kwotę, jakiej by „porządny” gospodarz nie dawał muzyce (Plotka o „Weselu”).

[218]

Następ (gw.) — cofnij się.

[219]

Caf się (gw.) — cofnij się.

[220]

Szuruj (gw.) — idź, wynoś się.

[221]

gazdoń (gw.) — wyraz obelżywy.

[222]

weźmie szal i przystanie jak Polymnia — Polymnia albo Polihymnia, Muza poezji lirycznej i muzyki, wynalazczyni liry. Przedstawiano ją w pozie pełnej zadumy, często okrytą welonem. Jest rysunek Wyspiańskiego tak właśnie przedstawiający Polihymnię (z 1897 r.).

[223]

feleton powieści — felieton, tu: powieść drukowana w odcinkach w gazecie (fr.: roman feuilleton).

[224]

że staliście się anieli — nawiązanie do słów z wiersza J. Słowackiego o sile fatalnej jego poezji, która działać będzie: „aż was, zjadacze chleba — w aniołów przerobi” (Testament mój). Wyspiański podejmuje dyskusję z romantyzmem, z uwznioślonym wizerunkiem Polski, Polaków i polskości wykreowanym przez poezję romantyczną. Nadała ona naszemu patriotyzmowi ton trudny do utrzymania; nie wiadomo, co z tym projektowanym patriotycznym „anielstwem” począć, jak mówi Maryna — czyli nie ma sposobu, by je wykorzystać w codziennym życiu i działaniu.

[225]

zdyb (gw.) — znajda.

[226]

bajok (gw.) — bajarz, łgarz.

[227]

śpik (gw.) — malec.

[228]

akcyza — cło na rogatkach miejskich, tu przenośnie — zajęcie uciążliwe.

[229]

Placówka — zapewne od tytułu powieści Prusa w znaczeniu ważnego stanowiska, służby; tu w intencji ironicznej.

[230]

Danaidy — w mit. gr. córki Danaosa skazane na czerpanie wody sitem, zatem na pracę daremną i bez sensu.

[231]

wist — gra w karty.

[232]

krasa (gw.) — krowa maści czerwono–białej lub czarno–białej.

[233]

siemieniatka (gw.) — krowa maści siemieniatej (siemieniaty — pstry, w cętki lub brunatny, raczej używa się w odniesieniu do kur: siemieniatka — kura pstra).

[234]

jakby cejco — jakby coś ważnego.

[235]

Jan Stanisławski (1860–1907), objąwszy katedrę pejzażu w krakowskiej ASP, wprowadził metodę studiów plenerowych. Jeden to z najwybitniejszych przedstawicieli impresjonizmu w malarstwie polskim. Malował małe pejzaże liryczne, głównie o motywach ukraińskich (stamtąd pochodził) i podkrakowskich, znakomicie oddając nastrój. Zresztą słowa Pana Młodego świetnie charakteryzują jego „obrazki”.

[236]

zbajczyć — wymyślić coś nierzeczywistego.

[237]

wyszczezyły [mu] się — znaczenie wyrazu być może w związku z wyr. „wyszczerzać się”, śmiać się.

[238]

żarny — rozżarzony, palący się, jarzący.

[239]

harny — dumny, zuchwały.

[240]

karazyje — karazja, grube wełniane sukno, z którego szyto chłopskie sukmany, jak również odzież żołnierską.

[241]

mirzać się — znaczenie wyrazu niejasne, zapewne: wykazać się, wziąć się do czegoś realnego.

[242]

Dnieje — dialog stanowi krytykę konserwatywnych koncepcji politycznych dotyczących relacji między polskim ludem a szlachtą, poruszanych m.in. w Psalmach przyszłości i Przedświcie, gdzie Krasiński starając się ukoić lęk przed możliwą rzezią szlachty, rewolucją chłopską i w związku z tym rozbratem wewnątrz narodu — postulował ścisły sojusz między tymi dwoma stanami („Jeden tylko, jeden cud: Z szlachtą polską polski lud”). Wykrzyknik Czepca: „Dnieje!!!” stanowi bezpośrednie nawiązanie do tytułu Przedświtu i oznacza świt niepodległości Polski.

[243]

wiszar — ziele czepiające się kamieni, skał. Wyraz ten zrobił raczej niespodzianą „karierę” w literaturze modernizmu, w poezji. Wyspiański kpił z tej maniery: „Wiszary”? znany wyraz, powszechnie zużyty, Artur Górski, Miciński karmią się nim co dzień…

[244]

zarucko (gw.) — zaraz.

[245]

wiciny — tu: wici; określenie to oznacza stosowany w dawnej Polsce sposób zwoływania pospolitego ruszenia; początkowo znakiem, że król zwołuje armię były wierzbowe gałązki (witki, wici) rozwożone od dworu do dworu, następnie zastapiły je listy ze stosowną informacją.

[246]

kandy — kędy, gdzie. Dom Tetmajera stał na wzniesieniu przy drodze bocznej, prowadzącej ku gościńcowi z Krakowa.

[247]

ćwirć — ćwierć; tu drewniane naczynie, służące do mierzenia (około 25 litrów).

[248]

ponad Kraków — ze wzniesienia w Bronowicach roztaczał się widok na cały Kraków wraz z Wawelem na horyzoncie.

[249]

Toń — Tonie, wieś na północ od Krakowa, blisko Bronowic.

[250]

Królowa — Matka Boska Częstochowska jako „Królowa Korony Polskiej”.

[251]

manifest pisze — tu, zgodnie z tradycją poezji konfederacji barskiej, Matka Boska jest traktowana niby regimentarz, który pisze i rozsyła manifesty.

[252]

ktosik — ktoś, domyślnie: może „zły”, bies u rozstajnych dróg (zgodnie z mitologią ludową).

[253]

Ze skałek — raczej z panewek, na które w broni „skałkowej” sypano proch, a kurek ze „skałką”, tj. krzesiwem, spadając powodował wybuch, wystrzał.

[254]

racie — kończyny, tu niby–ręce.

[255]

Miałeś, chamie, złoty róg — słowa Wyspiańskiego do melodii ludowej, którą dołączył do tekstu; później „przyjęły się” i słowa jako piosenka rzekomo ludowa.

[256]

stroiki — przybrania ludowego stroju krakowskiego.

[257]

nieustawną — nieustanną, nieustającą.