1Nie masz, i po drugi raz nie masz wątpliwości,
Żeby cnota miała być kiedy bez zazdrości:
Jako cień nieodstępny ciała naszladuje[3],
Tak za cnotą w też tropy zazdrość postępuje.
5Nie może jej blasku znieść ani pojźrzeć w oczy,
Boleje, że kto przed nią kiedy wysszej skoczy;
A iż baczy po sobie[4], że sie wspinać prózno,
Ale człowiek, który swe Pospolitej Rzeczy
10 Służby oddał, tej krzywdy nie ma mieć na pieczy[7];
Dosyć na tym, kiedy praw[8], ani niesie wady;
Niechaj drugi boleje, niech sie spuka jady[9].
Cnota (tak jest bogata) nie może wziąć szkody[10]
Ani sie też ogląda na ludzkie nagrody;
15 Sama ona nagrodą i płacą jest sobie
I krom nabytych przypraw[11] świetna w swej ozdobie.
A jesli komu droga otwarta do nieba,
Tym, co służą ojczyźnie. Wątpić nie potrzeba,
Że co im zazdrość ujmie, Bóg nagradzać będzie,